Artykuł

Żywoty ZWYKŁYCH ODMIEŃCÓW. O bohaterach BRACI COEN

Autor: Tomasz Raczkowski
opublikowano

Neurotyczny dystans

Kreśląc postaci „z otwartymi głowami”, oferujące widzom wgląd w swoje przeżycia i spojrzenie na rzeczywistość, Coenowie zapraszają też nas do wejścia w przestrzeń neurotycznych napięć, które często zniekształcają to właśnie spojrzenie. Nie da się ukryć, że Coenowscy protagoniści – od wspomnianego Bartona Finka, przez Eda Crane’a z Człowieka, którego nie było, aż po bohaterów poszczególnych nowel z Ballady o Busterze Scruggsie – niemal zawsze cechują się pewnym wyobcowaniem lub wręcz nerwicami, natręctwami i obsesjami – ogólnie rzecz biorąc, formami zaburzenia relacji z otoczeniem, rzutującymi na trudności poprawnej komunikacji ze światem. Skutkiem może być sympatyczna prostolinijność (przypadek Marge Gunderson z Fargo), quasi-allenowskie rozdrażnienie (Larry Gopnik z Poważnego człowieka) lub psychotyczna alienacja (Ed Crane z Człowieka, którego nie było, Jerry Lundegaard w Fargo). Bohaterowie Coenów zawsze jednak odstają w pewnym stopniu od „normalności”, a widocznym podłożem tego niewpasowania jest najczęściej neurotyczny charakter.

Postaci, wokół których organizuje się akcja filmów braci Coen, są w wyrazisty sposób zdystansowane, pozostając w rodzaju życiowego zawieszenia aż do wejścia w prezentowaną w filmach akcję. Gdy pomyślimy o takim „odklejeniu” od biegu zdarzeń, oczywiście pierwszy nasuwa nam się na myśl grany przez Jeffa Bridgesa Koleś z Big Lebowskiego, stoicka figura jednostki poddającej się biegowi zdarzeń (znamienne, że to właśnie aktywność Jeffreya jest zarzewiem nagłej kumulacji dramatycznych działań). Pozostawianie w dystansie do życia niekoniecznie jednak zaznaczone jest tak wyrazistym określeniem behawioralnym – „bycie poza” u braci Coen równie często zaznaczone bywa przez tożsamość etniczną (żydowską), wykonywany zawód lub status materialny (niezamożny fryzjer, zbiegły więzień) czy nawet cielesność lub stan zdrowia (ciąża Marge w Fargo, alkoholizm Coxa w Tajne przez poufne). Pomimo różnych form wyraźnie powraca więc motyw odmienności, nie tyle wyróżniającej protagonistów, co sugerującej problematyczne, naznaczone nierównością relacje ze społeczeństwem. To ta niejednoznaczna relacja z „głównym nurtem życia” stwarza w Coenowskim świecie przestrzeń dla dramaturgii opartej na przełamaniu takiego status quo.

Świecki mistycyzm

Losy coenowskich bohaterów obydwu wariantów można więc odczytywać jako swoiste hagiografie, dopisujące do zwyczajnych zdarzeń mistyczne podteksty.

Trzecim tropem wyznaczającym ramowy typ bohatera coenowskiego są inklinacje religijno-mistyczne. Choć amerykańscy filmowcy żydowskiego pochodzenia rzadko sięgają do motywów biblijnych, judaistycznych czy teologiczno-filozoficznych w otwarty sposób, te odbijają się dość mocno w tworzonych przez nich postaciach. W swoim nieprzystosowaniu, życiowej naiwności i podatności na ciążące nad nimi fatum ludzie ci wpisują się na swój sposób w role świętych-pustelników lub wiedzionych ręką nie zawsze przyjaznego losu figur mitycznych. Działania poszczególnych bohaterów można i należy osadzać w perspektywie określonych kontekstów – tak na przykład aspirujący scenarzysta Barton Fink wpisywany jest w widmo rozgrywającego się równolegle do jego perypetii Szoah, wyluzowany Jeffrey Lebowski ucieleśnia „cool” mutację taoizmu, a ułożony nauczyciel Larry Gopnik może być postrzegany jako bezpośredni spadkobierca żydowskiej tradycji egzystencji na pograniczu życiowego pragmatyzmu i łączności ze światem duchowym. W połączeniu ze zdystansowaniem do życia i świata, „wyjęciem” z normalnego biegu, ów zuniwersalizowany wydźwięk postaw bohaterów braci Coen pogłębia ich wyjątkowość, sprawiając, że snute przez pryzmat ich spojrzenia opowieści stają się quasi-przypowieściami, odsłaniającymi różne aspekty ludzkiego życia oraz duszy – od namiętności, przez lęki, aż po banalność i głupotę.

Wyłonić by tu można dwa kontrastujące typy coenowskich protagonistów: tych, którzy ucieleśniają pewne idee czy postawy, prozaicznie personifikują duchowe aspekty ludzkiego bytu (m.in. Charlie Meadows, Marge Gunderson, Koleś Lebowski, Larry Gopnik, Llewyn Davis) oraz tych, którzy w paramitologiczny sposób stają się figurami przypowieści o siłach rządzących życiem (jak Jerry Lundegaard, Ulysses McGill, Ed Crane, Alice Longabaugh). Pierwszy z nich służy przede wszystkim odsłonięciu tego, co niewidzialne i niematerialne w egzystencji człowieka, ukazaniu jego związków z boskimi (lub demonicznymi) siłami oraz wyjątkowego miejsca w kosmologii. Drugi zaś, pozornie przeciwstawnie, sugeruje faktyczną niemoc jednostki i podatność na przypadek, zrządzenie losu czy impuls. Z zestawienia tych dwóch wymiarów egzystencji – uduchowionego oraz banalnego – wyłania się intrygująca wizja humanizmu paradoksalnego, niejednoznacznego, plączącego porządki i groteskowego. Wypełnione nasyconymi symbolicznie czy wręcz religijnie zdarzeniami losy coenowskich bohaterów obydwu wariantów można więc odczytywać jako swoiste hagiografie, dopisujące do zdarzeń zwyczajnych – choć pokazanych w subiektywnym wykrzywieniu, a przez to szczególnym nawiasie potrzebnym dla uniwersalnego uwznioślenia – mistyczne podteksty, z których wyprowadzane jest unikalne spojrzenie antropologiczne.

Ostatnio dodane