Artykuł

POLSKA WÓDKA na ekranie

Autor: Gracja Grzegorczyk
opublikowano

Wódka, a w szczególności ta nasza, polska  jej odmiana (jedyna słuszna), znalazła zaszczytne miejsce w kinematografii. Dlatego artykuł ten poświęcony jest w całości temuż zacnemu trunkowi. W pierwszej kolejności należy skupić się oczywiście na okresie PRL-u.

Nie można zapominać, że był to czas, gdy im gorzej się działo, tym więcej wódki się piło. Powołując się na słowa K. Kosińskiego ze znakomitej książki zatytułowanej Historia pijaństwa w czasach PRL, można stwierdzić, że był to okres wódką płynący. Związane było to przede wszystkim z proletariackimi wzorami picia, które były utrwalane ustawicznie. Na podstawie dostępnych danych można stwierdzić, że ponad 90% ówcześnie spożywanych trunków stanowiła właśnie wódka. Co prawda kolejne lata przyniosły przełamanie monopolu wódczanego, jednak przez praktycznie całe lata 90. Polacy najchętniej kupowali wódkę, co musiało znaleźć swoje odzwierciedlenie w filmach. Szacuje się, że praktycznie przez trzy dekady prowadziliśmy w statystykach dotyczących spożycia tegoż trunku na terenie Europy.

Jeżeli więc wódka pojawiała się w kinematografii, to przede wszystkim w kontekście radosnych spotkań w większym gronie osób. Jednym z pierwszym takich przykładów są Niewinni czarodzieje z roku 1960. Andrzej Wajda prezentuje historię dwójki bohaterów: Bazylego i Pelagii. Na ich pierwszej randce – po wcześniejszym zaplanowaniu – pojawia się właśnie wódka i to właśnie od niej para zaczyna swoje spotkanie. Oczywiście wódka obowiązkowo pojawia się podczas wesel. W takim na przykład Koglu-moglu z 1988 roku na gości czeka 30 butelek. Nie zapominajmy także o Wyjściu awaryjnym z 1982 roku. Główna bohaterka tego filmu, w którą wciela się Bożena Dykiel, stara się wydać za mąż córkę. I podobnie jak we wcześniejszym przykładzie, i tu na weselu nie mogło zabraknąć wysokoprocentowego trunku.

Wódka staje się również przedmiotem intrygi w kultowym już Misiu Stanisława Barei z 1980 roku. W tej produkcji dwa misie wielkości człowieka wykorzystywane są do przemytu wódki. Oczywiście wódką raczy się także – słynący z bujnej czupryny – sobowtór Ryszarda Ochódzkiego. Razem z kolegami, wioząc choinki, popija on ten trunek i bierze udział w dyskusji o (eks)tradycji; później zaś mężczyźni częstują wódką konia, który bez solidnego drinka nie chce iść dalej. Oczywiście do niniejszego zestawienia należy również zaliczyć Bruneta wieczorową porą tego samego reżysera. Jeden z bohaterów tej komedii, w którego wciela się Krzysztof Kowalewski, marzy o wieczornym relaksie z butelką żytniej.

Zresztą wódka leje się strumieniami w połowie filmów z tamtego okresu, nawet jeśli w najsłynniejszej scenie PRL-owskiego kina, pochodzącej z Popiołu i diamentu, zastępuje ją równie polski czysty spirytus, podpalany niczym znicze za poległych kolegów. Czasami wódka jest głównym bohaterem, jak w chyba najlepszym i najbardziej wstrząsającym filmie o alkoholizmie w dziejach – Pętli Wojciecha Jerzego Hasa, a czasami ubarwiającym fabułę elementem komicznym, jak ta pita ze skorupek po jajkach w Porno Marka Koterskiego. Najczęściej jest jednak po prostu zwykłym elementem rzeczywistości, pospolitym i niezauważalnym tak samo jak meblościanka i jeleń na rykowisku zdobiący ścianę.

Polska wódka robiła także w opisywanym okresie karierę za granicą. Warto chociażby przywołać produkcję z 1985 roku zatytułowaną Betty. Wódka Wyborowa pojawia się w tym francuskim filmie w scenie, w której bohater o imieniu Zorg trafia do komisariatu policji, a następnie jest częstowany tymże trunkiem przez dyżurnego policjanta. Kolejna scena z wyborową ma miejsce, gdy dwaj bohaterowie wypijają kielicha za sukces.

Ostatnio dodane