Artykuł

OCZY SZEROKO ZAMKNIĘTE. Wyobraźnia i pożądanie

Autor: Dominika Samselska
opublikowano

Obok czerwieni mamy też kolor żółty, który symbolizuje zdradę. Pojawia się na przyjęciu Zieglera, w mieszkaniu Marion i w sypialni Alice i Billa. Niebieski jest natomiast kolorem zagrożenia i strachu. W scenie, w której Bill wyobraża sobie Alice i oficera podczas aktu miłosnego, widzimy niebieskie tło. Kolor ten towarzyszy również rozmowom Billa i Alice w sypialni.

Poprzez wprowadzenie figury Zieglera, wulgarnego lubieżnika, spraszającego luksusowe damy do towarzystwa, Kubrick wysuwa na pierwszy plan filmu sprzedajny aspekt pożądania. W tym też kontekście interpretujemy jego wypowiedź o zagadkowych zdarzeniach w Somerton. Tajemnica orgii koncentruje się w filmie na pytaniu o tożsamość tajemniczej kobiety. Wyjaśnienie Zieglera wskazuje na fakt, iż jest to ta sama osoba, którą Bill widział już u niego w łazience, a mianowicie prostytutka Mandy, która straciła przytomność po środkach odurzających. Tajemnica pożądania, wokół której krąży film mistrza Kubricka, przeistacza się w kryminologiczną zagadkę. Rodzą się pytania; Kim jest ta kobieta? Kim są zwłoki? Jak umarła? Na koniec dostajemy poprzez wypowiedź Zieglera zastrzyk banalnej prawdy. Zdarzenia w Somerton to nic innego, jak wyzwolenie wojeryzmu dekadenckiej, amerykańskiej, znaczącej klasy społecznej, ukazanie jej władzy i bogactwa.

Fakt, iż zakończenie rozgrywa się w centrum handlowym, jeszcze raz uwypukla tę banalność. Tak samo jak pałac Zieglera czy też posiadłość Somerton, tak i centrum handlowe jest miejscem pokus i produkcji pożądania, tylko przełożonym na świat konsumpcji, którego to postać Zieglera, odpowiednio zinterpretowana, jest reprezentantem.

„Baby did a Bad Bad Thing…” *

Ten jakże często podkreślany erotyzm filmu nie jest tak naprawdę nigdy wyrażony. Ukazuje się nam szereg sytuacji naładowanych erotycznym napięciem, lecz przerywanych w pewnych momentach: napastowanie Billa przez modelki jest zakończone przez sekretarkę Zieglera, flirt Alice z Szavostem przez nią samą, a przygoda Zieglera przez utratę przytomności Mandy. Kłopotliwa scena pomiędzy Billem a Marion kończy się wejściem jej kochanka, gra pomiędzy Billem a Domino – telefonem Alice, a flirtowaniu córki Millicha z dwoma mężczyznami przeszkadza ojciec i Bill.

Owa strategia Kubricka prowokowania widza ciągle to nowymi, erotycznymi scenami, nie daje usnąć naszemu pożądaniu i wytwarza w nas pewne napięcie, które towarzyszy też przez cały czas Billowi. Przeżywanie przez bohatera filmu nawarstwiających się frustracji odczuwa także sam oglądający. Tak jak on, tak i widz natrafia stale na sytuacje związane z pożądaniem, które są jednak zamknięte poprzez świadome ukrycie filmowych środków. Jednocześnie ów reżyserski zamysł nadwyręża naszą wyobraźnię tak bardzo, że kunsztownie zainscenizowana scena orgii będąca centrum – punktem zero – filmu oddziałuje jak pusta w swej treści otchłań. W momencie, kiedy wszystko zostaje nam pokazane, zabrana zostaje nam przez reżysera możliwość własnego wyobrażenia, a tym samym scenie – wszelki erotyczny bodziec. Bill (a z nim widz) przemierza pomieszczenie po pomieszczeniu, obserwuje pary i grupy odbywające stosunki seksualne we wszelkich możliwych pozycjach. Kiedy jednak na końcu bohater stwierdza „Widziałem wiele ciekawych rzeczy”, widz uświadamia sobie, że był, tak jak Bill, ograniczony do obserwacyjnej (niezadowalającej) perspektywy.

Prowokacyjną grę z wojeryzmem widza szczególnie drastycznie ukazują dwie sceny. W pierwszych minutach filmu widzimy piękną kobietę (Nicole Kidman), która stoi przed lustrem i pozwala zsunąć się swej sukni na podłogę. Pod spodem jest naga. Cięcie. Pojawia się tytuł filmu „Eyes wide shut” (Oczy szeroko zamknięte) – tytuł wskazujący na sprzeczność spojrzenia. Oko jest przecież organem, na którym koncentruje się postrzeganie w kinie, jednakże gdy już zostaje pobudzona nasza fantazja poprzez obraz śmiałych scen, kiedy oczy otwierają się coraz szerzej, nagle zostaje wszystko przerwane, kadr urywa się.

W drugiej scenie, znanej już ze zwiastuna filmu, też nie jest nam dane zobaczyć niczego więcej z gorącej sceny pomiędzy parą małżonków. Przed lustrem naga Alice, poruszająca się rytmicznie, podchodzący od tyłu Bill. Erotyczna intensywność momentu podkreślona jest poprzez przyjemne oświetlenie i muzykę. W tle utwór Chrisa Isaacka „Baby did a Bad Bad Thing”. Widz, mający w pamięci zwiastun sugerujący zmysłowy ciąg dalszy w filmie, jest przekonany, że zaraz się coś wydarzy – jednakże Kubrick wyłącza w tym momencie kamerę i nie pozwala oglądać nam „oczami szeroko otwartymi”. Piosenka ma zatem charakter typowo ironiczny, gdyż Haraldowie nie będą robić niczego „złego”. Koniec sceny następuje niespodziewanie. Widać jeszcze Alice patrzącą wymownie w lustro, a potem już tylko przytłumione światło. W pamięci widza zapada zagadkowe i wyzywające spojrzenie…

Musimy jak najszybciej…zrobić coś bardzo ważnego (…) Pieprzyć się.

Małżeński kryzys zostaje w końcu zażegnany. „Rzeczywistość jednej nocy (…) nie może być całą prawdą” stwierdza Alice podczas wyszukiwania przez dziecko prezentów. Akcja filmu rozgrywa się w czasie świątecznym, przez co widoczna jest sprzeczność i zakłamanie nowoczesnego społeczeństwa. Tradycyjne święto zadumy nad chrześcijańsko-rodzinnymi wartościami staje się kiczowatym świętem konsumpcyjnym i temu kiczowi odpowiada u Kubricka banalizacja pożądania.

Słowa końcowe, będące jakby podsumowaniem całej akcji filmu, brzmią „Pieprzyć się”. Wskazują, że pożądanie w nowoczesnym małżeństwie straciło swoje misterium. Z erotycznego impulsu przekształciło się w potrzebę szukania ciągle to nowych, wyuzdanych, niesamowitych podniet. Nowoczesne traktowanie seksualności, ze swoim wyzyskiem, instrumentalizmem i pruderią, zostaje przez reżysera w pełni obnażone.
A widz staje się tylko nie mającym w niczym udziału, ograniczonym do wizualnego zmysłu oglądaczem, czekającym, aż obietnica zwiastuna zostanie dotrzymana. Nie dzieje się tak jednak. Jesteśmy więc ofiarą wirtualnej gry oczekiwań i rozczarowań, która pobudza jednak do zastanowienia nad wymiarami wyobraźni i pożądania.

Kubrick stwierdził, że był to jego najlepszy film, który jest niewątpliwie jego najdojrzalszym emocjonalnie dziełem. Dzień po prapremierze, 7 marca 1999 roku, zmarł we śnie na ciężki zawał serca.

*oryginalne słowa piosenki; polskie znaczenie: „Mała zrobiła coś bardzo, bardzo złego.”

Tekst z archiwum film.org.pl (17.01.2005).

Ostatnio dodane