Artykuł

OBCY TO MY – przegląd filmów o kosmitach

Przybierają rozmaite formy i kształty, mają różne cele, ale w rzeczywistości odzwierciedlają nas.

Autor: Mikołaj Lewalski
opublikowano

.

Nieco odmienny koncept pozaziemskiej agresji mogliśmy obejrzeć w Inwazji porywaczy ciał (oryginał z 1956 i remake z 1978, późniejsze odsłony pominę), której koncept zdaje się być silnie powiązany z okresem zimnej wojny, podczas której powstały oba filmy i ich książkowy pierwowzór. Napięcie między blokiem wschodnim a państwami niekomunistycznymi, widmo konfliktu nuklearnego, strach przed „przeniknięciem” wroga do społeczeństwa rządziły umysłami żyjących ówcześnie ludzi. Inwazja porywaczy ciał eksploatuje te lęki, przedstawiając nam przeciwnika, który nie przeraża wyglądem, nie jest wyposażony w zaawansowane uzbrojenie, nie góruje nad nami fizycznie – a to dlatego, że ten przeciwnik to my. Jest tak, ponieważ ci obcy, wykorzystując nieuwagę, przejmują kontrolę nad naszymi ciałami.

Absorbują pamięć swoich ofiar i zabijają istotę ich bytu. Wolę i uczucia.

W ten sposób stopniowo podbijają całe społeczeństwo bez potrzeby rozpoczynania niszczycielskiej wojny. Ich cel jest prosty – eksploatacja naszego świata i szukanie kolejnego. Przetrwanie, niezależnie od kosztów. Bohaterowie stają w obliczu prawdziwego koszmaru – jak powstrzymać przeciwnika, który zdążył przeniknąć do wszystkich środowisk? Skąd wiadomo, komu można ufać? Czy człowiek, którego minęli na ulicy, jest jednym z nich? Biorąc pod uwagę ludzką tendencję do popadania w paranoję i tworzenia teorii spiskowych, a także kwestię uśpionych komunistycznych agentów, którymi straszone było społeczeństwo, potrafimy zrozumieć, skąd wziął się ten koncept.


Pod pewnymi względami podobny pomysł na kreację obcego pojawia się w Coś (wersja z 1982 i jej prequel z 2011), który bardzo sprawnie wykorzystuje nieufność międzyludzką i odosobnienie jako miejsce akcji. Historia filmu opisuje losy załogi arktycznej stacji badawczej, obok której tysiące lat wcześniej rozbił się statek kosmiczny z obcym na pokładzie. Istota przedostaje się do bazy i stopniowo przejmuje bohaterów, „wchłaniając” ich, co pozwala jej upodobnienie się do swoich ofiar. Także tutaj paranoja i brak zaufania budują napięcie oraz grozę. Nieposiadające innej nazwy Coś obnaża słabości człowieka, który motywowany strachem i wolą przetrwania błyskawicznie obróci się przeciwko drugiemu i nie zawaha się użyć przemocy, nie mając żadnej pewności co do swoich podejrzeń. Obcy wykorzystuje nasze niedoskonałości, posługując się na zmianę sprytem i szokującym atakiem. Formy, które przybiera, kiedy porzuca pozory, wywołują obrzydzenie i przerażenie. Widok rozerwanego, obrośniętego mackami i rozpływającego się ludzkiego ciała poraża zarówno bohaterów, jak i widza. A potwór i reżyser doskonale o tym wiedzą.

Ostatnio dodane