Artykuł

NAJWIĘKSZE FILMOWE WPADKI. Błądzić jest rzeczą ludzką

O dziwacznych błędach, od których roi się w kinie.

Autor: Mikołaj Lewalski
opublikowano

Proces produkcji filmu jest niezwykle złożony. Ujęcia z różnych kamer, zmiany lokacji podczas jednej sceny, dokrętki po kilku tygodniach/miesiącach, duble – niezwykle łatwo tutaj o wpadki. Im więcej dzieje się na planie, tym trudniej nad nim zapanować. Nie bez powodu to właśnie największe produkcje mają na swoim koncie najwięcej rozmaitych pomyłek. Bywają to problemy z rekwizytami, zmiany w strojach lub charakteryzacji aktorów, dziwne wyczyny statystów albo rozmaite głupoty jak np. plakat filmu, który miał premierę kilka lat po przedstawianych wydarzeniach. Niektórzy lubują się w wypatrywaniu takich zabawnych uchybień, inni kompletnie je przeoczają niezależnie od tego, ile razy widzieli dane dzieło. Nie ma filmu, który byłby wolny od takich wpadek, a niektóre z nich są komiczne i trudne do odwidzenia. W tym tekście podzielę się z wami tymi, które wydały mi się szczególnie widoczne albo po prostu zabawne. Gorąco zapraszam do dzielenia się własnymi znaleziskami w komentarzach; pamiętajcie jednak, że święta to czas przebaczania – nie bądźcie zbyt ostrzy dla nieuważnych filmowców!

Park Jurajski – Nedry rozmawiający z nagraniem

Dennis Nedry z pewnością nie jest osobnikiem wzbudzającym sympatię. Niechlujny, chamski i chciwy – to idealny kandydat na obiad dla wygłodniałego dilofozaura. Wydawałoby się jednak, że jako naczelny programista Parku Jurajskiego będzie potrafił odróżnić plik wideo od transmisji wideo na żywo! Kiedy park zostaje zaatakowany przez huragan, nasz złodziejaszek próbuje porozumieć się ze wspólnikiem odpływającym ostatnim statkiem z wyspy. Nedry rozmawia z nim przez telefon i ogląda go na swoim komputerze. I choć wydaje się, że to, co widzimy na ekranie, jest obrazem pochodzącym z jednej z kamer, to po bliższym przyjrzeniu się widać przycisk „play” oraz pasek odtwarzania. Kto jak kto, ale Nedry powinien to zauważyć, nawet pomimo swojego wzburzenia.

Komando – Magiczna naprawa samochodu

Drogie auto to masa satysfakcji dla posiadacza, ale także drugie tyle stresu. Kradzież, stłuczka, zazdrośnik wyposażony w kluczyki – jest na co uważać. Miłośnicy Porsche mogą jednak odetchnąć z ulgą, gdyż zdaje się, że samochody tej marki (a przynajmniej obecne w filmie 911 z 1969 roku) potrafią uwolnić swojego kierowcę od kosztownych napraw. Kierowane przez protagonistę auto pomimo poważnych wgnieceń i obrzydliwie zdartego materiału w następnych ujęciach lśni niczym nówka! Stylowe i praktyczne.

Zaginiona dziewczyna – Battlefield 3 rok przed premierą

Pierwsza połowa filmu nie przedstawia głównego bohatera w dobrym świetle. Wykorzystywanie seksualne żony, kłamstwa, zdrady, przemoc, apatia w obliczu zaginięcia małżonki – niełatwo polubić takiego gościa. Widzowie-gracze mają jednak swój własny powód, by go nie cierpieć. W jednej z retrospekcji możemy bowiem zobaczyć, jak zblazowany protagonista leży na kanapie i gra na konsoli w Battlefield 3 – ponad rok przed premierą! Kto by pomyślał, że taki zwyczajny facet może sobie załatwić ekskluzywny dostęp do najlepszych tytułów! I jasne, o tym, że ta scena ma miejsce w 2010 roku, wnioskujemy wyłącznie z wpisów z pamiętnika żony bohatera, ale chyba można założyć, że opisując ważne wydarzenia, które miały wówczas miejsce, pamiętała o poprawnej chronologii.

Piraci z Karaibów: Klątwa Czarnej Perły – Znikający fort

Nawet jeśli będziemy mieć na uwadze magię i rozmaite dziwactwa świata Piratów z Karaibów, zniknięcie całego fortu może budzić pewne wątpliwości. Wystarczyła jedna noc, a ten rozpłynął się bez śladu! Trudno powiedzieć, co wydaje się dziwniejsze – możliwość, że taka wtopa została niezauważona podczas całego procesu produkcji i post-produkcji, czy to, że być może zignorowano to, zamiast użyć magii komputerów do poprawy tego niefortunnego ujęcia.

Batman: Początek – Policjant z amnezją

Podczas sceny pościgu z batmobilem mają miejsce dwie sceny, w których odpowiadający na zgłoszenie policjant prosi o opisanie rzeczonego pojazdu – tylko po to, żeby poszukiwana maszyna przemknęła obok niego z rykiem. Problem w tym, że w obu scenach to ten sam policjant. Zgrywa? Amnezja? Brat bliźniak? Tego niestety nie wiadomo. Niełatwo uwierzyć w to, że taka bzdura umknęła uwadze słynącemu z perfekcjonizmu Christopherowi Nolanowi! Być może to była kpina mająca na celu zdezorientować widza? Jeśli tak było, to pozostaje tylko powinszować reżyserowi przewrotnego pomysłu.

Gladiator – Butla ze sprężonym powietrzem na rydwanie

Kolejny wielki reżyser i kolejna dziwna wpadka. Spektakularna walka z wykorzystaniem rydwanów to niezaprzeczalnie jedna z najlepszych sekwencji w całym filmie. Jednakże kiedy jeden z rydwanów zostaje przewrócony, naszym oczom ukazuje się butla ze sprężonym powietrzem. I choć dawne cywilizacje wciąż skrywają przed nami wiele tajemnic, to z dużą dozą prawdopodobieństwa możemy przyjąć, że takiej technologii nie znali. Tutaj nasuwa się jedno pytanie: czy trochę komputerowo wygenerowanego kurzu było czymś niewykonalnym? Jednakże nawet pomimo tej dziwacznej głupotki – we are entertained.

Gwiezdne wojny: część IV – Nowa nadzieja – Szturmowiec uderzający głową o drzwi

Filmowi szturmowcy mają czadowe pancerze, ale trudno nazwać ich kompetentnymi żołnierzami. Wbrew słowom Obi-Wana ich celność nieszczególnie imponuje, a podejmowane decyzje budzą wątpliwości. Jeden z nich uderza nawet głową w drzwi podczas wchodzenia do pomieszczenia kontrolnego. Na obronę biedaka (oraz innych nieporadnych wojaków, których widzieliśmy w całej trylogii) możemy jednak przywołać słowa Luke’a, który stwierdził, że w hełmach szturmowców nic nie widać. Co ciekawe, Lucas zamiast usunąć tę wpadkę, w jednej z kolejnych edycji specjalnych filmu postanowił dodać dźwięk podczas momentu uderzenia. W Ataku klonów możemy natomiast zobaczyć, jak Jango Fett (pierwowzór genetyczny klonów, ale nie szturmowców) sam obija sobie hełm podczas wchodzenia na pokład statku.

Ostatnio dodane