Artykuł

Które filmy z 2019 zarobiły w Polsce NAJWIĘCEJ

Autor: Dawid Myśliwiec
opublikowano

Lokalne podsumowania box office’u w porównaniu z globalnymi różnią się diametralnie. Nie tylko dlatego, że zazwyczaj w każdym z krajów w czołówce najpopularniejszych filmów znajdziemy lokalne produkcje, ale też ze względu na to, co przede wszystkim świadczy o sukcesie filmu. Bo o ile amerykański i globalny box office oceniamy w kategoriach zarobionych milionów, o tyle w Polsce dystrybutorzy i media koncentrują się nie na wpływach, ale na frekwencji w kinach.

Rok 2019 okazał się dla polskiego rynku kinowego rekordowy pod względem liczby widzów: do kin wybrało się co najmniej (dlaczego co najmniej – o tym poniżej) 60,63 mln ludzi, co stanowi poprawę w stosunku do poprzedniego o blisko milion widzów. I tak pod względem liczby widzów zgromadzonych w salach kinowych w 2019 roku najpopularniejsze okazały się następujące tytuły:

1 Król Lew Disney 2 521 598
2 Kraina Lodu II Disney 2 511 085
3 Misz Masz czyli Kogel Mogel 3 Next Film 2 389 330
4 Joker Warner 1 966 170
5 Polityka Kino Świat 1 890 508
6 Avengers: Koniec gry Disney 1 880 080
7 Sekretne życie zwierzaków domowych 2 UIP 1 447 813
8 Planeta Singli 3 Kino Świat 1 436 947
9 Boże Ciało Kino Świat 1 402 986
10 Gwiezdne wojny: Skywalker. Odrodzenie Disney 1 293 610

The Lion King

Już na pierwszy rzut oka widzimy, że rok 2019 nie przyniósł tak gigantycznego hitu, jak Kler z 2018 roku, który zgromadził w kinach 5,19 mln widzów. Warto jednak zauważyć, że wówczas tylko jeden film przekroczył barierę 2 milionów – były to Kobiety mafii Patryka Vegi – w 2019 roku zaś udało się to aż trzem filmom. Można też już chyba powiedzieć, że polskim box office’em trzęsą przede wszystkim dwaj dystrybutorzy: Disney i Kino Świat, przy czym w ubiegłym roku odwróciła się sytuacja z 2018, kiedy to trzy filmy w top 10 umieściło Kino Świat, a Disneyowi przypadł jeden tytuł. W ciągu minionych dwunastu miesięcy dwa czołowe miejsca w rankingu zajęły Disneyowskie hity – remake Króla Lwa i sequel Krainy Lodu – a Kino Świat musiało, choć nieznacznie, uznać zwycięstwo imperium Myszki Miki w polskim box offisie. W 2020 roku karta znowu może się odwrócić, gdyż polski dystrybutor ma już na koncie jeden hit – Mayday, na ekrany weszły właśnie Psy 3, a w zanadrzu czeka kolejny prawdopodobny szlagier Patryka Vegi, Bad Boy, i zapewne całe mnóstwo innych tytułów z potencjałem.

Trzecią potęgą na polskim rynku – co udowodniło w 2018 roku, umieszczając trzy tytuły w top 10 – jest UIP, w tym roku obecne w zestawieniu dzięki sequelowi Sekretnego życia zwierzaków domowych. Ogólnej kondycji tego dystrybutora w 2019 roku podsumować nie sposób, gdyż UIP przez kilka ostatnich tygodni ubiegłego roku nie raportowało wyników swoich filmów. Co prawda niektóre końcoworoczne premiery tego dystrybutora, jak Słodziak czy Lighthouse, raczej tłumów do kin nie przyciągnęły, ale już Last Christmas czy drugie Jumanji mogło przez kilka tygodni/dni wykręcić wynik w okolicach top 50 polskiego box office’u, co solidnie wpłynęłoby na ostateczny rezultat UIP w 2019 roku. Jednak bez względu na to, czy będziemy mieć wgląd w to, jak radzą sobie filmy dystrybuowane przez tę firmę, można mieć pewność, że w 2020 roku będzie to absolutna czołówka, z tytułami takimi jak Bad Boys for Life, Sonic, Pogromcy duchów. Dziedzictwo czy Top Gun: Maverick na liście zapowiedzi.

Podobnie jak na całym świecie, tak i w Polsce największym powodzeniem cieszą się sequele, remaki i wszelkiego rodzaju metody odświeżania lub kontynuowania filmowych światów, które widzowie dobrze już znają. W polskim top 10 zaledwie trzy filmy nie mają statusu sequela, prequela bądź remake’u, a jeśli Jokera uznamy za element kinowego uniwersum wydawnictwa DC, jedynie dwa tytuły – Polityka i Boże Ciało – przebiły się do pierwszej dziesiątki polskiego box office’u bez pomocy wcześniejszych filmowych inkarnacji. Zwłaszcza wynik tego drugiego tytułu, kilka dni temu nominowanego do Oscara, napawa optymizmem – to dowód na to, że Polacy chcą oglądać ambitne, mądre produkcje powstające w kraju, że nie tylko Patryk Vega i Wojciech Smarzowski mają przepis na boxoffice’owe rekordy. Niemal milionową widownię (przekroczone 900 tys. widzów) zebrał także Underdog Macieja Kawulskiego, który także rok 2020 rozpoczął z wysokiego C – jego Jak zostałem gangsterem. Historia prawdziwa po dwóch weekendach zobaczyło blisko 670 tys. widzów, co oznacza, że mamy w Polsce jeszcze jednego specjalistę od kina gatunkowego.

Królikowski

Dotychczasowy król polskiego box office’u, Patryk Vega, wypuścił w 2019 roku dwie produkcje – Kobiety mafii 2 i Politykę – ale żaden z nich nie osiągnął wyniku 2 mln widzów, co zwłaszcza w przypadku tego drugiego tytułu musiało być dla reżysera rozczarowaniem. Lada moment do kin wejdzie kolejny film Vegi z potencjałem, opowiadający o środowisku kibolskim Bad Boy, ale ostatnie wyniki tego reżysera w box offisie mogą sugerować, że powoli wyczerpuje się jego wizja kina z częstotliwością wypuszczania dwóch filmów rocznie. Co prawda sam zainteresowany wydaje się tym nie przejmować i zapowiada 16 filmów do 2025 roku – co byłoby równoznaczne ze zwiększeniem częstotliwości premier – ale należy spodziewać się pewnej „Vegowskiej odwilży”. Tak czy inaczej, mimo pojawienia się na horyzoncie zdolnych i solidnych reżyserów gatunkowych jak Kawulski, wiele wskazuje na to, że nazwisko Vega jeszcze przez lata będzie jednym ze stałych bywalców podsumowań polskiego box office’u.

Ostatnio dodane