publicystyka filmowa

2001: ODYSEJA KOSMICZNA – analiza realizacji filmowej

Autor: Adrian Szczypiński
opublikowano

Chciałem stworzyć wizualne doświadczenie, przekraczające racjonalne pojmowanie, docierające bezpośrednio do podświadomości, ze swą zawartością emocjonalną i filozoficzną. Zapragnąłem, by film ten stał się subiektywnym doświadczeniem, dotykającym najgłębszych pokładów świadomości, tak jak potrafi to czynić muzyka. Filozoficzne i alegoryczne znaczenie filmu, ma zależeć wyłącznie od jego odczytania przez indywidualnego widza.”

Stanley Kubrick

W trakcie realizacji ogłoszono nieprawdziwy i dość żartobliwy tytuł filmu, który brzmiał Jak zdobyto Układ Słoneczny, jako nawiązanie do westernowej superprodukcji Jak zdobyto Dziki Zachód (1962), nieco podobnej do filmu Kubricka w konstrukcji scenariusza (oraz systemie prezentacji kinowej Cinerama). Rok 2001 w ostatecznym tytule filmu został wybrany jako symbol pierwszego roku kolejnego stulecia i zarazem tysiąclecia.

Stanley Kubrick planował nakręcić Odyseję… na taśmie 35 mm, w nieanamorficznym formacie 1,85:1. Przekonał się jednak do użycia 70 mm taśmy i szerokokątnych obiektywów w technice Super Panavision 70, gwarantujących najwyższą z możliwych jakość obrazu w proporcjach 2,21:1.

Oryginalnie Kubrick miał zamiar uzupełnić film o muzyczną uwerturę, przerwę (intermission) i muzykę końcową (walk-out music, wszystko przy zasłoniętym ekranie kinowym), oraz rozpocząć film czarno-białą sekwencją, ukazującą wywiady z naukowcami, wypowiadającymi się o możliwościach życia poza Ziemią. Poza tym małpia sekwencja z początku filmu miała funkcjonować jako retrospekcja (ciekawe, czyja…) Z tego wszystkiego ostały się tylko nieilustrowane obrazem fragmenty filmu, z muzyką w tle.

Film rozpoczyna się unikalną, pierwszy raz zaprezentowaną wersją logo Metro-Goldwyn-Mayer, w postaci wizerunku lwa w okręgu, na niebieskim tle. Logo to nie spodobało się szefom wytwórni i dość szybko zmieniono go na znany powszechnie wizerunek ryczącego lwa.

Pierwszą nakręconą sekwencją, było znalezienie Czarnego Monolitu w kraterze Tycho na powierzchni Księżyca. Ponieważ studio w Borehamwood nie dysponowało tak rozległą halą zdjęciową, sekwencję tę nakręcono w pobliskich Shepperton Studios. W tym samym miejscu 13 lat później, Ridley Scott nakręcił „Obcego”.

W realizacji filmu brało udział wiele naukowych autorytetów, ośrodków badawczych i konsultantów każdego, najdrobniejszego detalu. Naukowa i techniczna wiarygodność, posunięta do granic artystycznej paranoi i ludzkiego poznania, była oczkiem w głowie Stanleya Kubricka, który za wszelką cenę chciał odciąć się od ówczesnego wizerunku kina SF, jako naiwnej bredni bez ambicji. Przy filmie współpracowali specjaliści rakietowi i ds. pojazdów kosmicznych z General Electric, spece od komunikacji z Bell Telephone Laboratories, eksperci żywieniowi z Whirlpoola, konsultanci ds. pojazdów z Honeywell Inc, oraz programiści z IBM, których zadaniem było uwiarygodnienie wszystkich kwestii komputerowych. Kosmiczne skafandry wykonała firma Air Sea Rescue, hełmy skafandrów to dzieło MV Aviation, a za kompleksowe wnętrza statków kosmicznych odpowiadała brytyjska firma Hawker Siddley Dynamics. Zdjęcia Księżyca uzyskano m.in. z Wydziału Astronomii Uniwersytetu Manchester.

Antropolodzy Louis i Richard Leakey konsultowali z Kubrickiem sekwencję Narodziny Człowieka, przedstawiającą stado małp sprzed 4 milionów lat, skonfrontowane z mocą Czarnego Monolitu. Monolit miał być najpierw czarnym czworościanem foremnym lecz ta figura geometryczna nie odbijała należycie światła. Później Kubrick wymyślił przezroczysty sześcian, lecz na nim z kolei również byłyby widoczne wszystkie światła studyjne. Wreszcie reżyser wpadł na pomysł czarnego, matowego prostopadłościanu o proporcjach 1:4:9.

Zadanie skomponowania muzyki Kubrick powierzył na ręce Alexa Northa. Obaj panowie współpracowali przy Spartakusie (1960). Lecz podczas zdjęć i montażu, Kubrick posiłkował się muzyką klasyczną Niemca Richarda Straussa, Austriaka Johanna Straussa, Ormianina Arama Chaczaturiana i węgierskiego kompozytora György Ligetiego (który później pozwał Kubricka do sądu za bezprawne wykorzystanie jego muzyki i wygrał proces). Reżyserowi tak przypadła do gustu ta tymczasowa muzyka, że Alex North został zwolniony, gdy miał już napisane blisko 40 minut partytury, ilustrującej film od początku aż do sekwencji księżycowej. Odrzucona muzyka z „2001: Odysei Kosmicznej”, jako „Alex North’s 2001” w 1993 roku została wydana na CD.

Swego czasu krążyły plotki o planowanym użyciu przez Kubricka utworu „Echoes” grupy Pink Floyd, w celu ilustracji sekwencji podróży w inny wymiar. Utwór ten, wypełniający pierwszą stronę płyty „Meddle”, rzeczywiście kojarzy się swą strukturą, kompozycją i długością z psychodelicznym finałem „2001”: Odysei Kosmicznej”. Nie mógł być jednakże wybrany przez Kubricka z tego prostego powodu, iż płyta „Meddle” została opublikowana w 1971 roku, czyli trzy lata po premierze filmu.

Jak twierdzi lider Pink Floyd, Roger Waters, Kubrick chciał wykorzystać utwór „Atom Heart Mother” na ścieżce dźwiękowej do Mechanicznej pomarańczy. Waters odmówił, gdyż reżyser chciał zastrzec sobie prawo do montażowej ingerencji w utwór. Po wielu latach sytuacja się odwróciła, gdyż z kolei Kubrick nie zgodził się na użycie fragmentów dźwięku z jednego z jego filmów, ktore Waters planował użyć na swej solowej płycie „Amused to Death”.

Najbardziej rozpoznawalnym motywem muzycznym filmu jest kompozycja „Also Sprach Zarathustra” („Tako rzecze Zarathustra”), niemieckiego kompozytora Richarda Straussa (bez pokrewieństwa z twórcą walców wiedeńskich). Temat ten to swoista ilustracja traktatu niemieckiego filozofa Friedricha Nietzsche, który swoją teorię nadludzi opierał na słowach starożytnego perskiego proroka Zarathustry. Jego nauki głosiły ewolucję człowieka w inną, wyższą rasę, stojącą nieporównanie wyżej o znanej nam ludzkości. A o tym właśnie mówi film Kubricka.

Stanley Kubrick niemal całkowicie zawierzył obrazowi. Dialog słychać tylko przez łączny czas ok. 40 minut (na 139′ projekcji). Pierwsze słowa docierają do widza dopiero w 25 minucie filmu.

Córkę Heywooda Floyda, która rozmawia z tatusiem, przebywającym na stacji kosmicznej, zagrała pięcioletnia wówczas córka reżysera, Vivian Kubrick. To ona w 1979 roku nakręciła dokument o realizacji Lśnienia, obecny na płycie DVD z tym filmem.

Duże wrażenie robią obrazy Ziemi i Księżyca, widzianych z kosmosu. Dokładne zdjęcia powierzchni Księżyca pochodziły z misji kosmicznych statków z radzieckiej serii Luna, amerykańskiego programu kosmicznego Ranger, oraz ze zdjęć dostarczonych przez naziemne teleskopy. Pamiętać bowiem należy, że premieraOdysei… odbyła się na rok przed pierwszym załogowym lądowaniem na Księżycu w ramach misji Apollo 11. Z kolei obrazy Ziemi widocznej z Księżyca, były robione właściwie w ciemno, gdyż w tym czasie żadne tego typu zdjęcia nie były dostępne (fotki z wczesnych misji Apollo nie zostały udostępnione przez NASA). Pierwsze obrazy naszej planety z odległości Księżyca, zostały zrobione w ramach misji Lunar Orbitera 1, dopiero w sierpniu 1966 roku, gdy Kubrick miał już na taśmie ujęcia z tym widokiem. Bliższe widoki Ziemi z orbity, namalowano na podstawie zdjęć z misji kosmicznych Surveyor i Gemini.

Podczas lotu na Księżyc jest ujęcie, na którym stewardessa zabiera dwie tacki z płynnym jedzonkiem, przechodzi po zakrzywionej ścianie i wychodzi z pomieszczenia do góry nogami. Efekt ten osiągnięto w stosunkowo prosty sposób. Dekoracja została zbudowana na obrotowej platformie, wraz z przymocowaną do niej kamerą i oświetleniem. W odpowiednim momencie całość zaczęła się obracać względem osi obiektywu, a aktorka w tym czasie po prostu dreptała w miejscu. Trik polegał na zachowaniu stałego, względem dekoracji, punktu widzenia kamery, co pozornie odwróciło przynależność ruchu – tak naprawdę obracała się dekoracja, a nie aktorka.

Zaawansowaną formę tego manewru zastosowano w kilku scenach, rozgrywających się na pokładzie Discovery. Wykorzystano tam dwie obracające się jedna po drugiej dekoracje. Gdy aktorzy przechodzili między nimi, dekoracja w której stali się zatrzymywała, a dekoracja, którą właśnie opuścili, dokładnie w tym samym momencie zaczynała się obracać wraz z kamerą.

Księżycowa baza Klawiusz posiada olbrzymią kopułę, widowiskowo otwierającą się przed promem księżycowym Aries. Ten element scenograficzny nie jest oryginalnym pomysłem ekipy „Odysei…”. W 1964 roku (a więc tuż przed realizacją filmu Kubricka) bliźniaczo podobna miniatura zagrała w pastiszowej opowieści SF „Pierwsi ludzie na Księżycu” Nathana Jurana, wg książki Herberta George’a Wellsa.

Główną dekorację statku Discovery stanowiła olbrzymia, ważąca 40 ton centryfuga o średnicy 12 metrów i szerokości 3 metrów. Podczas zdjęć ta doskonale wyważona konstrukcja, obracała się względem swojej osi z prędkością 5 km/h, zaś odpowiednie umieszczenie kamery względem aktorów, dawało całkowite złudzenie siły odśrodkowej w warunkach kosmicznej nieważkości. Produkcją dekoracji zajęła się firma Vickers-Armstrong, na co dzień wytwarzająca elementy dla lotnictwa wojskowego. Wiele wysiłku włożono w mechanikę, sterującą ruchem centryfugi. Każdy start, ruch i zatrzymanie dekoracji musiały być absolutnie płynne. Koszt budowy wyniósł 750 tys. dolarów.

Przez środek podłoża na całym obwodzie centryfugi przebiegała niewidoczna szczelina, przez którą przełożone były kable kamery, umieszczonej na specjalnym wózeczku. Ten szczegół konstrukcyjny był niezbędny do nakręcenia scen w udziałem astronautów, przechadzających się po pokładzie Discovery. Gdy któryś z nich zaczynał iść, mechanizm centryfugi został wprawiany w ruch, przesuwając się względem nieruchomej, zakotwiczonej kablami kamery. Aktor w tym czasie szedł po przesuwającej się pod jego stopami podłodze, w najniższym punkcie dekoracji. Oprócz tego, zastosowano drugi typ kamery, przytwierdzonej nieruchomo do dekoracji i obracającej się wraz z nią.

Podczas zdjęć funkcjonował obustronny system komunikacyjny, pomiędzy aktorami i operatorem w środku, a resztą ekipy na zewnątrz. Dekoracja Discovery była także wyzwaniem dla oświetleniowców, gdyż wszystkie źródła światła musiały być jednocześnie częścią scenografii. Fotele załogi były sztywno połączone z dekoracją. Wyposażono je w uprzęże, dzięki którym siedzący w fotelu aktor, mógł być bez problemu obracany razem z dekoracją. Uprzęże zakładano pod kostiumy aktorów. Do ujęć, nie wymagających pokazywania obu ścian Discovery, demontowano cześć dekoracji. Łatwa rozbieralność konstrukcji centryfugi miała także podstawowe znaczenie dla bezpieczeństwa aktorów.

Szczegóły hibernacji trzech pozostałych członków załogi Discovery, były konsultowane przez trzech doktorów medycyny, dra Ormanda Mitchella z nowojorskiego College of Medicine, dra A.T.K. Cocketta z Harbor General Hospital w Los Angeles, oraz dra K.G. Williamsa i dra Petera Scotta z Medical Division of Vickers w Londynie.

Superkomputer HAL-9000, pierwotnie (dzięki Clarke’owi) miał nazywać się Athena i miał przemawiać kobiecym głosem. Ostatecznie Kubrick przechrzcił go na HAL-a. Fani i krytycy ujrzeli w tej nazwie nawiązanie do IBM – każda kolejna litera nazwy IBM, po przesunięciu o jedną literę w alfabecie wcześniej, dawała właśnie nazwę HAL. Kubrick i Clarke uznali tę zbieżność za przypadek i nigdy nie potwierdzili celowości w mariażu obu nazw. Wg nich, nazwa HAL to skrót od Heuristic ALgorithmic Computer, nazw dwóch metod, które w latach 60-tych były uznawane za niezbędne do stworzenia sztucznej inteligencji.

Głosu HAL-owi udzielali brytyjski aktor Nigel Davenport (pracował na planie, ułatwiając aktorom sceny dialogowe z komputerem) i Amerykanin Martin Balsam (12 gniewnych ludzi, Psychoza). Lecz obaj nie pasowali Kubrickowi, ze względu na charakterystyczny akcent każdego z nich. Ostatecznie reżyser wybrał Kanadyjczyka Douglasa Raina, którego spokojny głos i w miarę neutralna wymowa, idealnie oddały każdy niuans mowy sztucznej inteligencji.

Douglas Rain nagrał wszystkie kwestie HAL-a, podczas udźwiękawiania filmu. Aktor powtórzył swą rolę w 1984 roku, na planie „2010”, kontynuacji arcydzieła Kubricka w reżyserii Petera Hyamsa. Tutaj jednak wszystkie swe kwestie nagrał przed rozpoczęciem zdjęć. Powstał z tego dość dziwny paradoks, ponieważ Keir Dullea (David Bowman) i Douglas Rain, mimo że pracowali przy obu filmach, nigdy się nie spotkali na planie.

W „2001: Odysei Kosmicznej” zaskakującym elementem dla ówczesnej publiczności był product placement. Dziś to filmowy chleb powszedni. Na ekranie pojawiają się nazwy i znaki firmowe linii lotniczych Pan-Am (dziś już nie istniejących), potentata hotelarskiego Hilton, firmy komunikacyjnej Bell Telephones (obecnie AT&T), RCA Whirlpool (obecnie Whirlpool), oraz IBM. Swego czasu krytycy za te reklamy jeździli po Kubricku jak po łysej kobyle, nie zauważywszy reżyserskich intencji zbudowania wiarygodnego ekranowego świata, wypełnionego elementami z dnia codziennego.

Bowman, nazwisko kapitana statku Discovery, lecącego na Jowisza, to jedno z wielu nawiązań do „Odysei” Homera, w której główny bohater posiada m.in. zdolność posługiwania się łukiem. Reszta to gra słów: bow – łuk; bowman – łucznik.

Jedynym skafandrem kosmicznym, którego w ogóle nie używali astronauci na pokładzie Discovery, był ten w kolorze niebieskim. Lecz w sequelu 2010, niebieski skafander jest pozbawiony hełmu. Dźwięk oddechów astronautów w kosmicznych skafandrach, Stanley Kubrick wykonał osobiście.

Kapsuły na Discovery zbudowano w kilku wersjach (nie licząc miniaturowych modeli). W scenach rozgrywających się w doku, wszystkie trzy były makietami w pełnej skali, z czego dwie posiadały mechanicznie otwierane włazy i atrapy urządzeń wewnętrznych. Oprócz tego wybudowano jeden pełnowymiarowy model, wyposażony w pełni funkcjonalne, mechaniczne ramiona, kontrolowane z zewnątrz przez kilkunastu operatorów. Wnętrze kapsuły zostało skonstruowane jako osobna dekoracja, w pełni uzbrojona w migające światełka i pseudo-komputerowe ekrany z tylną projekcją.

W scenie zabicia Poole’a przez HAL-a, na ekranie widać obracającą się w stronę kamery kapsułę a później pięć, błyskawicznie następujących po sobie zbliżeń czerwonego oka komputera. Stanley Kubrick z iście aptekarską precyzją wymierzył każde z kolejnych ujęć. Pierwsze trwa 12 klatek, drugie – 11, trzecie – 10, czwarte – 9, a piąte 8 klatek.

Piosenka „A Bicycle build for two”, śpiewana przez HAL-a w fenomenalnej sekwencji wyłączania jego sekcji logicznych, nie została wybrana przypadkowo. W 1961 roku w laboratoriach Bella, dokonano pierwszej w historii symulacji komputerowego śpiewu, za pomocą komputera IBM. Wykorzystano wtedy właśnie piosenkę „A Bicycle build for two”. HAL podczas wyłączania podał błędny tytuł piosenki, jako „Daisy”, ale to można zrzucić na karb fabuły – w końcu w tej scenie dokonuje się wyłączenie inteligencji superkomputera.

Niezwykły klimat surrealistycznej końcówki filmu w scenerii hotelu, stylizowanego na epokę Ludwika XVI, uzyskano m.in. dzięki dość nietypowo rozwiązanemu oświetleniu. Większość światła pochodziła spod podłogi, którą wykonano z tafli szklanych o grubości 5 cm. Te same tafle wykorzystano w sufitowym oświetleniu stacji kosmicznej.

Realizację wszystkich sekwencji aktorskich zakończono w czerwcu 1965 roku. Całkowity materiał zdjęciowy (sceny aktorskie + efekty wizualne) miał długość 466 godzin nieprzerwanej projekcji. Obejrzenie go w całości zajęłoby 19 dni i nocy. Gotowy film składa się więc z zaledwie 0,5% całego materiału zdjęciowego.

Podobno Stanley Kubrick chciał się ubezpieczyć na wypadek przedpremierowego przechwycenia filmu przez istoty pozaziemskie. Firma ubezpieczeniowa odmówiła udzielenia polisy na tak niedorzeczny przypadek.

2001: Odyseja Kosmiczna była jednym z kilku filmów fabularnych w historii kina, prezentowanych w unikalnym, megapanoramicznym systemie Cinerama, składającym się z trzech ekranów, na które rzucano obraz z trzech zsynchronizowanych projektorów na raz. Dokonano tej konwersji, choć film był nakręcony jednokamerową techniką Super Panavision.

Lista płac filmu zawiera tylko ok. 30 nazwisk, co było ogólnie przyjęte w amerykańskim przemyśle filmowym tamtych lat (abstrahując od niezwykłej, jak na owe czasy, prezentacji listy płac na końcu filmu). Dopiero we wrześniu 1999 roku, podczas specjalnego pokazu 2001: Odysei Kosmicznej w Londynie, film wzbogacono pełną listą płac, przygotowaną specjalnie na tę okazję.

W trzy miesiące po premierze filmu, światło dzienne ujrzała powieść 2001: Odyseja Kosmiczna Arthura C. Clarke’a. Pomimo wielu punktów wspólnych z filmem, nie można jej jednak uznać za nowelizację scenariusza. Przemawia za tym znaczne literackie rozwinięcie wielu epizodów, a czasami wręcz ich odmienny, alternatywny przebieg w stosunku do scenariusza filmu.

Stanley Kubrick wzbogacił Odyseję… kilkoma autocytatami. Na początku sekwencji we wnętrzu stacji kosmicznej, słychać komunikat z interkomu, powiadamiający wszem i wobec o odnalezieniu kobiecego kaszmirowego sweterka. W kubrickowskiej Lolicie tę samą część ubioru zgubiła tytułowa bohaterka.

Plenery pozaziemskiego krajobrazu pod koniec Odysei…, to niewykorzystany materiał ze zdjęć lotniczych, nakręconych na potrzeby Dra Strangelove. Z tego samego filmu pochodzi numer jednej z kapsuł na pokładzie Discovery. W Dr Strangelove symbolem CRM 114, oznaczone było radio na pokładzie bombowca.

Kiedy film miał zostać wyemitowany w brytyjskiej telewizji, Stanley Kubrick wymógł jego emisję w formacie szerokoekranowym, z czarnymi paskami na górze i na dole ekranu, normalnymi dla takiej prezentacji. Szefostwo telewizji było cokolwiek zaniepokojone, gdyż taka forma pokazywania panoramicznego filmu na ekranie TV, nie była wówczas preferowana. Ich uwagę zaprzątnął jeszcze jeden problem, związany z czernią nad i pod obrazem. O ile w scenach, rozgrywających się w dekoracjach (np dialogi), wyraźnie było widać górną i dolną poziomą krawędź ekranu, o tyle w ujęciach przestrzeni kosmicznej, owa granica kadru optycznie ginęła na tle czerni kosmosu. Przedsiębiorczy panowie z telewizji wpadli więc na pomysł, by do ujęć kosmosu dodać fałszywe gwiazdy, umieszczając je na czarnych paskach (!). Powodowało to nagłe zmiany geometrii kadru, z panoramicznego w scenach atelierowych, na full-screen w scenach kosmicznych. Ten chory eksperyment udało się wyemitować tylko podczas premierowego pokazu filmu. Dzięki natychmiastowej interwencji Kubricka, nigdy już nie zaprezentowano tej „poprawionej” wersji Odysei Kosmicznej.

Kiedy światło dzienne ujrzała powieściowa kontynuacja Odysei…, czyli 2010. Odyseja Druga Arthura C. Clarke’a, Stanley Kubrick miał nadzieję, że za kamerą stanie sam Peter Weir. Ostatecznie, jak wiadomo, film napisał, sfotografował, wyprodukował i wyreżyserował Peter Hyams.

2001: Odyseja Kosmiczna to ulubiona pozycja w filmografii Kubricka takich reżyserów, jak Steven Spielberg, James Cameron, Stanley Donen, Atom Egoyan, William Friedkin, Irvin Keshner, Emir Kusturica, Mike Leigh, Richard Lester, Sidney Lumet, Gaspar Noé, czy Alain Resnais.

Niemal wszystkie dekoracje, rekwizyty i modele użyte w filmie, zostały po realizacji zniszczone lub porzucone. Za tą decyzją stał sam Kubrick, który chciał w ten sposób uchronić film przed zdemaskowaniem jego filmowej magii. Istniały nawet plany założenia fundacji, firmowanej przez renomowany amerykański Smithsonian Institute, mającej na celu znalezienie i odrestaurowanie ocalałych resztek dekoracji i modeli, użytych do zdjęć z efektami specjalnymi. W 1974 roku na terenie brytyjskiej szkoły wyższej w Stevenage, oddalonej kilkanaście kilometrów od hal zdjęciowych MGM, odnaleziono mocno zniszczony model stacji kosmicznej, robiący za – o zgrozo – ozdobę szkolnego ogrodu. Kilka dni później za sprawą lokalnej dzieciarni, już nie było po nim śladu…

Ostatnio dodane