Connect with us

Publicystyka filmowa

Oceniamy WSZYSTKIE dotychczasowe filmy z KING KONGIEM

Przygotuj się na podróż przez historię, odkrywając WSZYSTKIE filmy z KING KONGIEM. Poznaj przygody olbrzymiej małpy, która zdobyła serca widzów!

Published

on

Oceniamy WSZYSTKIE dotychczasowe filmy z KING KONGIEM

Już zza rogu wychyla się kolejny film, który wykorzysta kultową postać King Konga, dziewiąta odsłona liczącej prawie 90 lat marki – Godzilla vs. Kong. Zanim obejrzymy najnowszą produkcję Warner Bros., prześledźmy dotychczasowe przygody ogromnej małpy, która zawładnęła wyobraźnią Amerykanów, a w konsekwencji całego świata.

Uwaga nr 1: poniżej znajdziecie ocenę wszystkich ośmiu oficjalnych odsłon serii. W tekście nie ujęto wszelkiego rodzaju zapożyczeń, plagiatów czy parodii.

Advertisement

Uwaga nr 2: technicznie rzecz ujmując, The Son of Kong nie jest z filmem z King Kongiem, ale niewątpliwie częścią serii.

King Kong (1933)

reż. Merian C. Cooper i Ernest B. Schoedsack

Advertisement

Pierwsza, klasyczna odsłona marki opowiada o podróży amerykańskiej ekipy filmowej na tajemniczą Wyspę Czaszki i spotkaniu zachodniej cywilizacji z tytułowym Kongiem. Każdorazowo ogromne wrażenie robi na mnie, jak dobrze również współcześnie ogląda się ten liczący już prawie 90 lat film. To wciąż wyśmienite kino przygodowe ze świetnym tempem, umiejętnie budowanym napięciem (tytułowy potwór pojawia się dopiero mniej więcej w połowie filmu), charyzmatycznymi bohaterami i – być może przede wszystkim – wybitnymi efektami specjalnymi oraz imponującymi scenografiami, które do dziś robią ogromne wrażenie swoją pomysłowością i ambitną realizacją. King Konga ogląda się lepiej niż niejeden współczesny blockbuster.

Advertisement

The Son of Kong (1933)

reż. Ernest B. Schoedsack

Może nie każdy o tym wie, ale oryginalny King Kong doczekał się bezpośredniego sequela, który premierę miał jeszcze w tym samym roku, zaledwie dziewięć miesięcy później. The Son of Kong opowiada dalsze losy Carla Denhama, który po kompromitacji, jaką było sprowadzenie do Nowego Jorku Konga, opuszcza miasto i wraca na morze. Przypadek kieruje go z powrotem na Wyspę Konga, gdzie spotyka syna bestii.

Advertisement

Cały film trwa zaledwie 69 minut i przedstawia wyraźnie pretekstowe wydarzenia. Widz może odnieść wrażenie, że właściwa fabuła (spotkanie z bohaterem tytułowym) to dopiero ostatnie 25 minut obrazu. Brakuje tu tempa i lekkości oryginału. The Son of Kong wciąż jednak dostarcza miejscami niezłej rozrywki. Szczególnie w ostatnim, wypełnionym akcją i efektami specjalnymi akcie. Koniec końców: nieszkodliwa ciekawostka dla fanów.

 ⑤

Advertisement

King Kong kontra Godzilla (1962)

reż. Ishirō Honda

Niemal trzy dekady później King Kong powraca w trzecim filmie z serii. Przy okazji jest to też trzeci film o Godzilli (ciekawostka: pierwotny scenariusz opierał się na starciu Konga z… Frankensteinem) oraz debiut obu tych kultowych postaci w filmie kolorowym, dla Konga również w filmie japońskim. Nie będę ukrywał, że nigdy nie byłem fanem produkcji o Godzilli rodem z kraju kwitnącej wiśni. Mam wrażenie, że różnice kulturowe wychodziły w nich na tyle silnie, że trudno było mi odnaleźć się w proponowanych narracjach, ekspresyjnych kreacjach aktorskich, absurdalnym humorze, a w końcu nietrafiających do mnie rozwiązaniach realizacyjnych.

Advertisement

Podobnie było z filmem King Kong kontra Godzilla. Warto jednak docenić, że Japończycy umieścili w filmie wątek amerykański, który w tytule o Kongu wydaje się naturalny, a za to zganić należy ich za pomalowanie ciemną farbą rodzimych aktorów, którzy udawać mieli czarnoskórych mieszkańców Wyspy Czaszki.

Advertisement

Ucieczka King Konga (1967)

reż. Ishirō Honda

Japońsko-amerykańska koprodukcja to swojego rodzaju wariacja na temat oryginalnego King Konga z 1933 roku. Bardzo twórcza, bo dodająca np. wątek Konga-robota (widoczny na zdjęciu powyżej), ale jednak opowiadająca o podróży na wyspę Konga (tutaj nazwaną wyspą Mondo), a następnie zetknięciu się tytułowej bestii z ludzką cywilizacją. Muszę przyznać, że niezwykle zaskoczył mnie klimat i poziom filmu.

Advertisement

Całość w dużej mierze wydaje się inspirowana (bardziej niż filmami o Godzilli, jak miało to miejsce w przypadku poprzedniej japońskiej produkcji z Kongiem) ówczesnymi przygodami Jamesa Bonda – znajdziemy tu złowrogiego Doktora Who (oczywiste nawiązanie do Doktora No), jego tajemniczą bazę czy wymyślne gadżety. Film cieszy nie tylko wyrazistym antagonistą, ale też przekonującymi głównymi bohaterami, wartką akcją i przygodowym zacięciem. W latach 60. Ucieczka King Konga zdecydowanie mogłaby zostać nazwana najlepszym filmem o Kongu od czasu oryginału.

Advertisement

King Kong (1976)

reż. John Guillermin

Po prawie dekadzie przerwy King Kong powraca, i to we w pełni amerykańskim filmie, którym jest po prostu King Kong, czyli (kolejny) reboot serii. Produkcja powtarza najważniejsze punkty oryginału, wprowadzając przy tym kilka nowych rozwiązań i postaci. Gwiazdami filmu byli Jessica Lange (dla której był to wyróżniony Złotym Globem debiut) i Jeff Bridges. Całość niestety dość kiepsko się zestarzała i dzisiejszy widz na pewno zauważy wizualne niedoskonałości (chociaż np.

Advertisement

mimika Konga wciąż robi duże wrażenie!), archaiczny humor i bardzo źle napisaną postać kobiecą. Film jednak dalej stanowi niezłe kino przygodowe, które twórczo rozwija oryginał, próbując dodać przy tym nieco zaskakującej wielowymiarowości w postaci ekologicznego przesłania i prostej, ale udanej krytyki kolonializmu.

 ⑤

Advertisement

King Kong żyje (1986)

reż. John Guillermin

Dziesięć lat po premierze King Konga reżyser John Guillermin powraca z dość kuriozalną kontynuacją opierającą się na wprowadzeniu Lady King i – dzięki jej krwi i sztucznemu sercu – przywróceniu do sprawności pozostającego od dekady w śpiączce Konga. Cała reszta to już kolejne starcia ludzi z tytułowym zwierzęciem i jego ukochaną oraz próby uratowania tychże przez skądinąd sympatyczną parę protagonistów granych przez Lindę Hamilton i Briana Kerwica. King Kong żyje może „pochwalić się” okrągłym zerem pozytywnych recenzji w popularnym serwisie Rotten Tomatoes i rzeczywiście trudno nazwać go filmem udanym. Mimo to fani serii na pewno znajdą tu coś dla siebie. Film może okazać się w swojej nieporadności całkiem niezłym guilty pleasure.

Advertisement


King Kong (2005)

reż. Peter Jackson

Advertisement

W 2005 roku – już po zrealizowaniu trylogii Władcy pierścieni – Peter Jackson pokazał światu remake oryginalnego King Konga z 1933, jednego z ukochanych filmów nowozelandzkiego reżysera. Mimo dość wiernego trzymania się fabuły produkcji z lat 30. odpowiednie rozszerzenie poszczególnych wątków i motywów uczyniło go filmem prawie dwa razy dłuższym (planując seans dzieła Jacksona, musicie zarezerwować sobie ponad trzy godziny).

Dzięki nowoczesnej technologii (po raz pierwszy w historii tytułowa bestia stworzona została za pomocą CGI) i gwiazdorskiej obsadzie (Naomi Watts, Jack Black, Adrien Brody) udało się zamienić tę klasyczną historię w nostalgiczny, wypełniony miłością do oryginału, ale też nowoczesny, pełnowymiarowy blockbuster na miarę XXI wieku. Chociaż gargantuiczny czas trwania bywa męczący, to King Kong Jacksona pozostaje jednym z najciekawszych filmów przygodowych ostatnich dwóch dekad.

Advertisement


Kong: Wyspa Czaszki (2017)

reż. Jordan Vogt-Roberts

Advertisement

W drugiej połowie minionej dekady Hollywood znów upomniało się o Konga. Tym razem reboot serii okazał się częścią tzw. MonsterVerse, przedsięwzięcia, którego celem jest ponowne połączenie na ekranie postaci King Konga i Godzilli. W Kongu: Wyspie Czaszki, jak sama nazwa wskazuje, ponownie odwiedzimy wyspę Konga (tym razem w czasach bezpośrednio po wojnie w Wietnamie) i zobaczymy jego pierwsze spotkanie z zachodnią cywilizacją.

Ton filmu – w opozycji np. do King Konga Petera Jacksona – jest czysto rozrywkowy i nastawiony na wartką, efektowną akcję. W tym zresztą tkwi jego siła. To bardzo sprawny, świetnie wyglądający blockbuster. Po prostu.

Advertisement

To tyle. Czekamy na Godzilla vs. Kongdrugie filmowe starcie tytułowych bohaterów i pierwszy film w prawie 90-letniej historii marki, który pokaże Konga w realiach XXI wieku. Oby film okazał się warty uwagi.

Advertisement

Wychowany na filmach takich jak "Batman" Burtona, "RoboCop" Verhoevena i "Komando" Lestera. Pasjonat kina superbohaterskiego, ale także twórczości Davida Lyncha, Luki Guadagnino czy Martina McDonagh.

Advertisement
Kliknij, żeby skomentować

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *