News
THE KEYS TO THE STREET: niezrealizowany thriller Christophera Nolana
Przed rewolucyjnym Batman: Początek, Christopher Nolan był o krok od zrealizowania thrillera kryminalnego The Keys to the Street.
Christopher Nolan, ikona kina wielkich budżetów, po triumfie Oppenheimera i Oscarze dla najlepszego filmu, szykuje kolejne widowisko – gwiazdorską adaptację Odysei Homera. Jak donosi Collider, przed rewolucyjnym Batman: Początek, który przeniósł Nolana w sferę wielkich produkcji, był on o krok od zrealizowania zupełnie innego projektu – thrillera kryminalnego The Keys to the Street.
Do 2005 roku reżyser miał na koncie trylogię mrocznych filmów w typu neo-noir: Following, Memento i Bezsenność – obrazów, w których pojawiły się wczesne wyznaczniki stylu reżysera: nieliniowość fabuły, manipulacja czasem, zniekształcona rzeczywistość. Jeszcze przez Batmanem uwagę reżysera przykuła powieść Ruth Rendell, która miała być kontynuacją tego trendu.

The Keys to the Street opowiada o serii zabójstw bezdomnych w Londynie, skupiając się na kobiecie, która ratuje nieznajomego oddając mu swój szpik kostny , co prowadzi do łańcucha dziwacznych wydarzeń i wplątania jej w serię makabrycznych morderstw. Nolan nawet napisał scenariusz i przez krótki czas był związany z Fox Searchlight jako reżyser adaptacji. Psychologiczna głębia książki idealnie pasowała do jego wcześniejszych dokonań.
Ostatecznie Nolan porzucił projekt, podpisując kontrakt z Warner Bros. na Batman: Początek. Uznał, że materiał jest zbyt podobny do jego dotychczasowej twórczości. To był kluczowy moment w jego karierze, który spowodował, że zamiast twórcą średniobudżetowych thrillerów w stylu De Palmy czy Finchera, został twórcą ogromnych widowisk z intelektualnymi ambicjami.

Decyzja o Batman: Początek odmieniła krajobraz kina. Nolan przeszczepił wrażliwość neo-noir na kino superbohaterskie, podnosząc jego prestiż i tematyczne wyrafinowanie. Jego Batman miał więcej wspólnego z Memento niż z Batmanem i Robinem, a po Mrocznym rycerzu całe kino komiksowe zaczęło aspirować do nolanowskiego poziomu zaangażowania i złożoności (patrz pierwszy Superman z Henrym Cavillem). Dziś trudno wyobrazić sobie powrót reżysera do jego skromnych korzeni, ale talent do thrillerów psychologicznych pomaga mu dziś kształtować ambicje widowisk największego kalibru.

