TITANIC – Efekty specjalne | FILM.ORG.PL

TITANIC – Efekty specjalne

Wewnętrzny / 10/04/2012








Adam Sobieski
10.04.2012


Niemalże każdy z filmów Camerona wyznaczył nową jakość efektów specjalnych. Po symulacji wstęgi wodnej w „Otchłani”, słynnym przejściu T-1000 przez kratę w „Terminatorze 2” i balecie myśliwca pomiędzy budynkami w „Prawdziwych kłamstwach”, przyszedł czas na ukazanie dziewiczego rejsu niezatapialnego Titanica, będącego zarazem jego ostatnią podróżą. Główny udział w produkcji efektów przypadł artystom z Digital Domain, firmy wówczas należącej do Jamesa Camerona, Stana Winstona i Scotta Rossa. Aby ukazać potencjał ukryty w historii owego okrętu, postanowiono aby główną osią filmu były płynne przemiany zniszczonego wraku osadzonego na dnie, w piękny, nowy i lśniący statek ukazany w całej swej okazałości.

Pierwszym wyzwaniem, jakie stanęło przed twórcami, było ukazanie pary bliźniaczych batyskafów w sąsiedztwie wraku Titanica. Jako, że kamera umieszczona na jednej z łodzi mogła filmować jedynie drugą, ujęcia ukazujące obydwie zostały nakręcone w studiu przy użyciu kamer motion control i modeli wyposażonych w maleńkie światła. Ujęcia miniatury wraku musiały być doskonałe, gdyż sąsiadowały z ujęciami prawdziwego wraku, nakręconego cztery kilometry pod powierzchnią oceanu. Nieruchomy model statku został przyczepiony pod sufitem, a cały system kamer i oświetlenia znajdował się na ziemi co ułatwiło filmowanie. Żeby zilustrować, iż całość rozgrywa się pod wodą, wypełniono całe pomieszczenie gęstym dymem, a na kamery zamontowano specjalne filtry.

Do nakręconych w studio replik wnętrz wraku, dodano stworzone cyfrowo ryby.

Płynna przemiana „ożywiającego się” wraku leżącego na dnie, w obraz statku w porcie Southampon została zrealizowana przy użyciu dwóch modeli Titanica o różnych skalach. Użyto kamery przymocowanej do motion control, wykonującej ten sam ruch, a następnie dodano komputerowo stworzoną wodę, ludzi i pozostałe elementy ujęcia. Natomiast gdy kamera kieruje się na wrak na monitorze zza głowy starszej Rose, na ekranie wyświetlany był jednolity kolor i zostało to połączone techniką kluczowania z gotowym ujęciem przemieniającego się wraku.

Scena w barze została nakręcona z wykorzystaniem zielonego tła znajdującego się za szybą, fotografii Titanica i pierwszego planu, na który składały się miniatury budynków oraz pociągu. Następnie sfilmowano ludzi przechadzających się na zielonym ekranie i cyfrowo połączono w jedną całość. Scenę w barze kręcono przez 8 godzin, a wszystkie kwestie pokerowe powstały dopiero na planie, gdyż Cameron nie miał pojęcia o grze w pokera.

Kolejnym wyzwaniem było ukazanie wypłynięcia statku z portu. W tym celu połączono w każdym z ujęć setki elementów: miniatury holowników i Titanica, komputerowo animowane ptaki, wygenerowany dym i wodę, nabrzeże, niebo oraz oddzielnie sfilmowanych ludzi. W poniższym ujęciu elementów było 96.

W kolejnym ujęciu wstawiono sfilmowane postaci na dwunastometrowy model statku. Statyści machający na pierwszym planie zostali nakręceni na zielonym tle na parkingu, po czym dopasowano podłoże, które zostało uzupełnione komputerowo. Z kolei w ujęciu gdy Titanic mija łódkę dodano miniaturę statku na prawdziwe ujęcie z łódką i ludźmi nakręconymi w Santa Monica.

Ujęcie, w którym widoczny jest statek z pokładu którego w Cherbourgu na pokład Titanica wsiadła Margaret „Molly” Brown był modelem. W ujęciu tym, podobnie jak w pozostałych, dodano komputerowo wygenerowanych ludzi, wodę i pozostałe elementy. Z kolei kadr przedstawiający brzeg Irlandii był w rzeczywistości ujęciem Cataliny, skalistej wyspy w pobliżu Kalifornii.

Panorama Titanica na środku oceanu była w rzeczywistości ujęciem wciąż działającego, jako pływające muzeum, okrętu Lane Victory z II wojny światowej, na które nałożono model oraz wygenerowany dym. Z kolei ujęcie z delfinem skaczącym obok burty było wykorzystaniem statku marynarki wojennej z podmienioną (komputerowo) burtą. Delfin był prawdziwy.

Sceny w maszynowni należały do tych bardziej skomplikowanych. Wybudowano miniaturowe pomosty i światła, które zostały zamontowane na silniku okrętu Jeremiah O’Brien. Towarowiec ten, używany podczas drugiej wojny światowej, posiadał trójkołowy silnik rozprężny, będący trzy razy mniejszą wersją silnika prawdziwego Titanica, więc został wykorzystany przez ekipę jako model.

W ujęciu ukazującym panoramę maszynowni, posłużono się sfilmowanymi postaciami w szczątkowej dekoracji na zielonym tle, po czym nałożono je na sfilmowane kamerą motion control ujęcie modelu silnika. Natomiast w ujęciach z ręki bardzo mozolnie i dokładnie dopasowywano ruch kamery.

Najtrudniejszymi ujęciami w maszynowni były te z postaciami na pomostach, ponieważ wymagało to bardzo precyzyjnego połączenia nakręconego modelu oraz przemieszczających się prawdziwych ludzi. Finalne ujęcie zostało połączone w całość z kilku warstw nakręconych kamerą motion control oraz uzupełnione przez komputerowo wygenerowane cienie ludzi.

Wszystkie ujęcia śrub statku pod wodą zostały wykreowane jako animacje komputerowe, Wyjątkiem było ujęcie uruchomienia, które powstało przy użyciu miniatury.

Sekwencja ukazująca całe piękno Titanica została zrealizowana przy użyciu wyżej wspomnianego, dwunastometrowego modelu statku. Pierwszym etapem było sfilmowanie z helikoptera statku Lane Victory, po czym odtworzono niniejszy ruch kamery i na jego podstawie zaprogramowano kamerę motion control. Następnie dodano pozostałe elementy i połączono w jedną całość.

W sekwencji tej wykorzystano technologię przechwytywania ruchu aktorów – motion capture. Zauważono również, iż komputerowe postaci nie mogą tylko chodzić. Postanowiono więc nadać każdej z nich indywidualny charakter poprzez wykonywanie codziennych czynności, co diametralnie zwiększyło realizm.

Kolejnym wyzwaniem było ujęcie ukazujące postać Jacka i Fabrizio na dziobie statku. Trudność polegała na precyzyjnym umieszczeniu prawdziwych aktorów na modelu okrętu i dopasowaniu ruchu kamery. Zaczęto od sfilmowania Leonarda DiCaprio i Danny’ego Nucci na ruchomej platformie z przytwierdzonym oświetleniem oraz wentylatorami, a całość sfilmowano kamerą motion control. Obracająca się platforma wyolbrzymiła ruch kamery, a zamontowana lampa zachowała ciągłość oświetlenia. Następnie zilustrowano ruch kamery i platformy, po czym zaprogramowano kolejną kamerę motion control filmującą tym razem model statku. Kolejnym etapem było wykreowanie komputerowej wody, dymu, flagi na wietrze oraz pozostałych, komputerowych ludzi dopasowanych do ruchu kamery. Należy również wspomnieć, iż postaci Jacka i Fabrizio zostały w pewnym momencie płynnie zastąpione ich cyfrowymi dublerami.

Jako, że plan statku nie był wyposażony w jedną burtę, musiano zamaskować jej brak, a także góry widoczne w oddali, dodać komputerowy ocean i uzupełnić statek o kilka szalup ratunkowych.

Scenę, w której Jack i Rose całują się na dziobie statku nakręcono w identyczny sposób jak scenę, gdy Jack krzyczy „Jestem królem świata”. Sfilmowano na zielonym ekranie Kate Winslet i Leonardo DiCaprio, zilustrowano ruch kamery i wykorzystano go przy tworzeniu ruchu kamery motion control filmującej model statku, dodano wygenerowaną wodę, dym itp. Na końcu połączono wszystko w jedną całość.

Scena zalania ładowni została nakręcona w plenerze przy użyciu miniatury i specjalnej pompy podłączonej do węża strażackiego, która przemieszczając się z dużą szybkością niszczyła miniaturowe poszycie kadłuba i przewracała znajdujące się tam przedmioty.

Zderzenie z górą lodową powstało poprzez nakręcenie kamerą motion control głównych bohaterów na planie z użyciem zielonego ekranu, a dla niezbędnej interakcji zrzucono kawałki prawdziwego lodu w pobliże aktorów. Następnie dokręcono, również kamerą motion control, ujęcie modelu góry lodowej dodając światła z okien statku. Potem wygenerowano komputerowo spadające kawałki lodu, by scalić naturalnej wielkości elementy z miniaturą i naniesiono wszystko na jedno ujęcie.

W ujęciu, w którym góra lodowa mija statek, najpierw sfilmowano aktorów na planie, a następnie dodano cyfrowy model góry wraz z efektami świetlnymi oraz wodą i jej rozbryzgami.

Ze względów finansowych, salon w pierwszej klasie został zbudowany jako miniatura w skali 1:4, która była potrzebna również do scen, gdzie pomieszczenie jest niszczone. Postanowiono więc sfilmować aktorów na zielonym tle, a następnie umieścić ich w miniaturze nakładając kolejne warstwy. Każdy ze stolików w oddali wraz z krzesłami i aktorami został sfilmowany oddzielnie. Tak samo postąpiono z lampionem i pozostałymi źródłami świateł. Co ciekawe, jak na ironię realizacja z użyciem modelu kosztowała prawdopodobnie więcej, niż zbudowanie naturalnej wielkości scenografii.

Ujęcie racy opadającej opodal tonącego statku zostało zrealizowane przy użyciu modelu oraz wygenerowanych komputerowo pozostałych elementów ujęcia, takich jak raca, ludzie, niebo i woda. Komputerową wodę wykorzystano również w statycznym ujęciu korytarza.

W ujęciu ukazującym tonący dziób statku wykorzystano model Titanica. Efekty specjalne pojawiają się również w ujęciu wystrzeliwanej racy. Plan statku był prawdziwy, ale wzbogacono ujęcie o gwiazdy oraz szalupę na drugiej burcie statku.

W ujęciach w jadalni wykorzystano zielony ekran.

Ujęcie uciekających przed wodą Jacka i Rose zostało nakręcone z kaskaderami. Dzięki cyfrowej obróbce podmieniono ich twarze na facjaty aktorów.

Aby ukazać, tonący statek, ustawiono go pod kątem sześciu stopni do powierzchni oceanu. Następnie odłączono część statku o długości 55 metrów, którą można było dowolnie opuszczać używając hydraulicznych podłączeń, dzięki czemu przednia część statku tonęła, a woda zalewała aktorów i dekoracje. Najpierw sfilmowano nieruchomą, tylną część statku, następnie przednią – która się zanurzała. Ujęcie to jest jednym z niewielu, przy których pracowała firma Industrial Light & Magic. Miała ona za zadanie połączyć obydwa ujęcia w całość tak, by wyglądało na to, iż cały statek zanurza się w wodzie.

Statek był przechylony o 6 stopni. Aby ten kąt wydawał się większy, przechylono kamerę, a następnie komputerowo zastąpiono niebo i wyprostowano linię wody by zamaskować przechylenie kamery.

Poniższe ujęcie również powstało z połączenia dwóch oddzielnie sfilmowanych części statku.

Ujęcie z góry powstało z wykorzystaniem miejsca na komin oraz zdetonowania liny ze spłonką w wodzie, co symulowało ślad uderzenia zerwanej liny podtrzymującej komin. Sam komin był oczywiście modelem, a kabel został wykreowany komputerowo.

Z kolei w szerszym ujęciu wykorzystano miniaturowy komin nakręcony w studiu, który został włączony do ostatecznego ujęcia.

Upadający pośród prawdziwych ludzi komin był tak naprawdę dwunastometrową pomalowaną na komin cysterną zrzuconą z góry na plan.

W scenie gdy komin przygniata Fabrizio, również wykorzystano model, który został dodany później w komputerze. Jako, że ten czterometrowy model w skali 1:4 był dość ciężki, jego jedną czwartą, tę która spadała najbliżej kamery, wykonano z tektury. Co ciekawe po pomalowaniu miała identyczną fakturę jak pozostała część modelu.

Ujęcie, w którym Cal wypycha mężczyznę z szalupy zostało nakręcone na zielonym ekranie, po czym dodano komin w tle.

Korytarz zalewany wodą był modelem mającym od 6 do 9 metrów długości w skali 1:4. Ściany zostały zbudowane z drewna balsy aby się odpowiednio łatwo łamały. Musiały zostać również odpowiednio zamontowane by pękały realistycznie. Na potrzeby tego ujęcia zbudowano specjalne zbiorniki umieszczone ponad planem, z których można było spuścić wodę i zalać korytarz. Szybkostrzelna kamera została bardzo szybko przepuszczona przez model, a kolejne zbiorniki otwierały się zalewając poszczególne części korytarza w odpowiedniej kolejności. Jednak James Cameron nie był do końca zadowolony z rezultatu, więc wykadrował przechylenie kamery w postprodukcji i uzyskał pożądany efekt.

Jeszcze na etapie przygotowań, szef kaskaderów Simon Crane spotkał się z Robertem Legato od efektów wizualnych by opracować sekwencje, w których nie mogli wziąć udziału kaskaderzy. Chodziło o sekwencję, w której rufa statku znajduje się 90 metrów nad poziomem wody. Trzeba było zastąpić kaskaderów postaciami cyfrowymi, więc przeprowadzono wiele testów w specjalnych kostiumach, aby zaprojektować ruchy postaci nagrane przy użyciu zmodyfikowanej techniki motion capture. Ludzie skakali z 12 i 18 metrów na poduszki zmiękczające upadek. Kręcono to z dwóch kamer w celu uzyskania obrazu z przeciwnych stron. Również w studiu sfilmowano kaskaderów spadających z pochylni, skaczących na liny i odbijających się od przedmiotów.

W niektórych ujęciach wydłużono replikę rufy tak, by wyglądała na część całego statku, a także zastępowano żywego kaskadera cyfrowym. Zaczynał więc spadać żywy człowiek, a kończył cyfrowy. Były to bardzo skomplikowane połączenia, gdyż łączono część prawdziwego planu z ujęciem śrub od modelu, komputerowymi elementami i prawdziwymi ludźmi.

Modelu i prawdziwych ludzi użyto również w niniejszych ujęciach podnoszących się śrub.

Do ujęcia martwej kobiety w wodzie, sfilmowano kaskaderkę na podwodnym, zielonym ekranie i nałożono na ujęcie modelu salonu. Z kolei w ujęciach statku za postaciami w szalupach, wykorzystywano model, który dodawano w postprodukcji.

W ujęciu panoramicznym statku, tuż po tym jak służąca Rose zsuwa się po pokładzie, wykorzystano połączenie prawdziwego statku, miniatury, prawdziwych i cyfrowych ludzi oraz prawdziwej i komputerowej wody.

W scenie pęknięcia Titanica użyto modelu wyposażonego w powłokę z ołowiu. Przy odpowiednim kącie kamery widać było samo pęknięcie. Pękanie owego modelu, który był odpowiednio skonstruowany do tej sceny, filmowano jednocześnie z czterech kamer i powtórzono aż uzyskano najlepsze duble.

Dramatyczne ujęcie, w którym mężczyzna spada z rufy nazywane było przez ekipę „ujęciem z papierem toaletowym”, ponieważ użyto rolki papieru toaletowego jako punktu odniesienia dla operatora i twórców efektów do umiejscowienia cyfrowej postaci. Następnie w Digital Domain przedłużono statek, dodano wodę, cyfrowe postaci i pozostałe elementy.

W ujęciu, w którym spada dziewczyna, sfilmowano aktorkę na zielonym ekranie i połączono z pozostałymi elementami kadru.

Ostatnie chwile Titanica zostały zrealizowane zgodnie ze storyboardami, które James Cameron zaprojektował już w 1995 roku (prawie rok przed zdjęciami). Aby ukazać głównych bohaterów, użyto miniatury rufy w skali 1:4 , która po sfilmowaniu została użyta jako tło. Następnie naniesiono cyfrowych kaskaderów oraz sfilmowanych na zielonym ekranie Winslet i DiCaprio z naturalnej wielkości dekoracją relingu i po nałożeniu uzyskano ostateczny efekt. Na koniec dodano komputerowe trzęsienie kamery.

Pod koniec produkcji sfilmowano Kate, Leonardo i innych statystów na zielonym tle pod wodą w basenie w Rosarito. Następnie połączono te elementy z miniaturą statku, cyfrowymi oraz prawdziwymi pęcherzykami wodnymi. Pomysł, by w tle pojawiła się rufa tonącego statku pojawił się dopiero podczas montażu.

Parujące oddechy również uzyskano dzięki efektom wizualnym. Nie można było ich uzyskać na planie w sposób naturalny, gdyż zimna woda nie sprzyjała aktorom. Nie można było jej również ocieplić, ponieważ by parowała. Sfilmowano więc oddech, używając odpowiedniego oświetlenia oraz osoby z czarną maską na ustach, by było widać tylko parę wychodzącą z ust. Następnie połączono to z nagranym materiałem. Sfilmowano to w pomieszczeniu gdzie obniżono temperaturę klimatyzatorami do ok. -8’C. W ujęciach tych dodano również gwiazdy na niebie, jednak niezwykle utrudniały to swobodne ruchy kamery prowadzonej z ręki.

Scena, w której szalupa przepływa przez pole z ciałami została nakręcona w studio. Gdy w łodzi znajdowało się zbyt wiele osób, szalupa osiadała na płytkim dnie. W postprodukcji oprócz oddechów dodano również gwiazdy.

Ujęcie Carpathii w towarzystwie fragmentów lodu i łodzi ratunkowych płynących w jej kierunku, było odwzorowaniem obrazu Kena Marshalla (pierwsze zdjęcie z lewej). Był to jedyny przypadek, kiedy ekipa filmowała na otwartym morzu. Do nakręconego materiału dodano Carpathię i pływający lód.

Ostatnie ujęcie filmu, zmieniające to co smutne, gorzkie i przygnębiające w optymistyczne, zostało zmontowane z wielu ujęć połączonych w jedno. Jest to zarazem najdłuższe ujęcie w filmie. Zaczęto od sfilmowania starej Rose kamerą motion control w replice kajuty. Użyto tej technologii by można było przejechać bardzo blisko pamiątek oraz jej twarzy przy jednoczesnym zachowaniu stabilnego obrazu. Zdjęcie Rose, z czasów gdy była aktorką zostało zarejestrowane na krótko przed kręceniem niniejszej sceny, a w pozostałych przypadkach posłużono się programami graficznymi i podmieniono twarz z oryginalnego zdjęcia na twarz Kate Winslet. Wyjątek stanowi zdjęcie na koniu – zostało ono zrobione na prawdziwym zwierzęciu z udziałem aktorki, jednakże dodano w tle kolejkę górską. Dla zwiększenia dynamiki zastosowano w tej scenie montaż oraz efekt przenikania pomiędzy składniowymi ujęcia. Następnie zrobiono płynne przejście na model statku w skali 1:20. Sfilmowano go również kamerą motion control i gładko połączono z kolejnymi: po i przed zatonięciem. W miejscu pojawienia się stewarda otwierającego drzwi, przedłużono komputerowo dekorację niedokończonego planu. Reszta ujęcia została sfilmowana przez Jimmy’ego Muro ze Steadicamem pokazując wielkie schody i wszystkich aktorów.

Jako ciekawostkę należy dodać, że również teledysk do piosenki „My Heart will go on”, wyprodukowany przez Geneva Films, został nakręcony z wykorzystaniem efektów wizualnych. Większość sfilmowano na zielonym ekranie lub malowanym tle oraz w szczątkowej dekoracji dziobu statku.

Za tytaniczne osiągnięcia swoich ekip, szefowie efektów Robert Legato, Mark A. Lasoff, Thomas L. Fisher i Michael Kanfer otrzymali Oscary.

 

-POWRÓT DO MENU-

 












Przeczytaj jeszcze



Poprzedni tekst

Sukiyaki Western Django

Następny tekst

TITANIC - Realizacja



OSTATNIE KOMENTARZE NA STRONIE