TWIN PEAKS (TV SERIES)

MUZYKA: Angelo Badalamenti
ROK PRODUKCJI: 1991
WYTWÓRNIA: Warner Bros.
CZAS TRWANIA: 49:47 min.


01. TWIN PEAKS THEME
02. LAURA PALMER'S THEME
03. AUDREY'S DANCE
04. THE NIGHTINGALE
05. FRESHLY SQUEEZED
06. BOOKHOUSE BOYS
07. INTO THE NIGHT
08. NIGHT LIFE IN TWIN PEAKS
09. DANCE OF THE DREAM MAN
10. LOVE THEME FROM "TWIN PEAKS"
11. FALLING



W czasach wielkiej popularności serialu o tajemniczym miasteczku i jego mieszkańcach, wystarczyło odpowiednio wolno przejść Nowym Światem, żeby wysłuchać całej płyty ze ścieżką dźwiękową Twin Peaks. Sugestywny motyw przewodni, dzieło wspaniałego Angelo Badalamenti, stał się rozpoznawalny jak żaden inny. Miasteczko, wydawałoby się, takie jak setki innych miasteczek. Popełniono w nim wstrząsającą zbrodnię - zginęła młoda dziewczyna, Laura Palmer. Jej śmierć porusza wszystkich do głębi, bowiem w takich miasteczkach wszyscy się znają, i wydaje im się, że wszystko o wszystkich wiedzą.

Motyw opatrzony nazwiskiem bohaterki zaczyna się groźnie, jakby nieuchwytna, tajemnicza bestia skradała się na palcach, żeby uderzyć z zaskoczenia. Ale późniejsza zmiana, przełamanie tego mrocznego klimatu zdaje się sugerować, że bestia ma twarz niewinną, i pochodzi z obszaru najbliższego nam, a jednak mimo wszystko niepoznanego. Być może nawet my sami jesteśmy tą bestią. Z czasem okazuje się, że nic nie jest takie jakie być powinno i jakie się wydaje. Każdy z mieszkańców nosi w sercu tajemnicę, nierzadko mroczną, czasami nawet niebezpieczną. Każdy może być zbrodniarzem, każdy ma coś, co chciałby ukryć za wszelką cenę, pogrzebać w niepamięci, schować na dnie duszy. Spokój, jaki spowija Twin Peaks, jest pozorny, pod płaszczykiem sielskiej pogody wrze cały ocean namiętności, degeneracji, dręczących ludzi fobii i obaw. I taka jest też muzyka - niepokojąca, wibrująca, przenikająca do głębi, ale ostrożnie i tajemniczo, jak w "Audrey's Dance". Badalamenti mistrzowsko buduje nastrój zagrożenia i śledztwa, stąpania na palcach i odsłaniania tajemnicy, która cały czas jest obecna i przepływa obok. To co stało się z Laurą z czasem staje się mniej ważne, istotniejsze jest to, jak jej śmierć wpłynęła na pozostałych przy życiu, co kieruje ich postępowaniem, co kryje się w ich sercach. Niepokój trwa, a Badalamenti bawi się nastrojem, eksperymentując z jazzem, sugerując, że nocne życie miasteczka ma w sobie coś z muzycznej improwizacji.

Nie można jednak, poddając się nastrojowi tej niepokojącej płyty, zapominać że główny motyw Twin Peaks to jednak mimo wszystko motyw miłosny. Więc co to właściwie oznacza? Śmierć się stała, ale miłość trwa? Czy może miłość i śmierć splatają się tak ściśle, że nie można ich oddzielić? Tak naprawdę miłość także może stać się zagrożeniem, może nawet największym z możliwych zagrożeń, może jej korzenie tkwią gdzieś w czerwonym pokoju, może nic nie zależy od nas, ktoś kieruje naszym losem. "Nie pozwól, by tym razem cię zraniono" nawołuje Julee Cruise. Jednak "Falling" sugeruje nie tylko zakochiwanie się, ale też zapadanie się w uczucie, w mrok, w tajemnicę. Wszystkie te nastroje są obecne na płycie, a muzyka zostaje w pamięci i w sercu na długo.

Ocena:
Autor recenzji: Karolina Chymkowska - DEJNA
e-mail

POWRÓT DO WYBORU RECENZJI