RETURN OF THE JEDI

MUZYKA: John Williams
ROK PRODUKCJI: 1983
WYTWÓRNIA: Polydor
CZAS TRWANIA: 45:37 min.


01. MAIN TITLE (THE MAIN STORY CONTINUES)
02. INTO THE TRAP
03. LUKE AND LEIA
04. PARADE OF THE EWOKS
05. HAN SOLO RETURNS (AT THE COURT OF JABBA THE HUTT)
06. LAPTI NEK (BY JABBA'S PALACE BAND)
07. THE FORREST BATTLE
08. REBEL BRIEFING
09. THE EMPEROR
10. THE RETURN OF THE JEDI
11. EWOK CELEBRATION AND FINALE



Ostatni film Gwiezdnej Trylogii wszedł na ekrany kin w maju 1983 roku. "Return of the Jedi" w odróżnieniu od mrocznego i ponurego "The Empire Strikes Back" był swego rodzaju powrotem do korzeni Sagi. Film był znacznie bardziej pogodny, baśniowy i oczywiście kończył się klasycznym happy-endem. Podobna w wymowie była także ścieżka dźwiękowa filmu. Po raz trzeci partyturę napisał John Williams i po raz kolejny wywiązał się ze swojej roli w sposób wyśmienity. Wydana w 1983 roku płyta ze ścieżką dźwiękową z filmu nie jest już tak rewolucyjna w odkrywaniu nowych tematów, jak to miało miejsce w poprzednich dwóch filmach. Nie można jednak powiedzieć, że w trzecim filmie Sagi, kompozytor skupił się tylko na eksploatowaniu znanych tematów z poprzednich części. Co to, to nie! Na płycie zwraca na siebie uwagę utwór "Lapti Nek", czyli piosenka wykonywana przez pokraczną piosenkarkę Sy Snootles w pałacu Jabby. Jest to szczególnego rodzaju nowość w "gwiezdnowojennej" muzyce - po raz pierwszy możemy usłyszeć w filmie utwór, będący niemal klasyczną, popową piosenką, charakterystyczną dla początku lat osiemdziesiątych. "Lapti Nek" jest kapitalnym, szybkim i bardzo dynamicznym utworem, idealnie nadającym się do....tańczenia! Jest to niewątpliwie ewenement, biorąc pod uwagę fakt, że do tej pory muzyka z Gwiezdnej Trylogii kojarzyła się niemal wyłącznie z symfonicznym, monumentalnym brzmieniem. Ciekawostką jest też fakt, że autorem słów do tej piosenki jest Joseph Williams - syn kompozytora. Drugim niezwykle ciekawym utworem jest "Ewok Celebration And Finale" - pieśń śpiewana przez rozradowanych Ewoków, po zwycięskiej bitwie o Endor, kiedy to zginął Cesarz, a gwiezdna flota Imperium została rozbita przez siły Sprzymierzonych. "Ewok Celebration" to kolejny niezwykle radosny i skoczny utwór, swoim brzmieniem przypominający....dziecięcą piosenkę. Trudno jednak się dziwić temu brzmieniu - w końcu pieśń jest śpiewana przez małe, puchate misie:). Soundtrack Szóstego Epizodu Gwiezdnych Wojen to także powrót do klasycznych, znanych już z poprzednich części Trylogii utworów. Znowu powraca najklasyczniejszy z klasycznych "Main Theme", bez którego Star Wars nie może istnieć. Oprócz niego ponownie mamy okazję usłyszeć pobrzmiewające echa "The Imperial March", czyli temat towarzyszący Darthovi Vaderowi. John Williams nie byłby jednak sobą, gdyby nie pokusił się o napisanie zupełnie nowych, wspaniałych tematów. Mamy więc zabawny i wesoły "Parade of the Ewoks". towarzyszący nowym, futrzanym bohaterom Sagi. Na płycie znajdziemy także niesamowicie dynamiczny i ekscytujący "The Forrest Battle", towarzyszący na ekranie scenom walk na powierzchni księżyca Endor. Jest tutaj także utwór zupełnie wyjątkowy - "The Emperor". To bodaj najbardziej przejmujący i tragiczny w swoim brzmieniu utwór w całej Starej Trylogii Gwiezdnych Wojen. "The Emperor" swoim brzmieniem obrazuje dramatyczną walkę, jaką musiał stoczyć Luke Skywalker, pokonując swego ojca - Dartha Vadera, i opierając się pokusom Imperatora Palpatine. Po raz pierwszy w kulminacyjnym momencie filmu Williams sięgnął po swoisty komentarz do akcji rozgrywającej się na ekranie, czyli chóru. Dało to niezwykle dramatyczny i przejmujący efekt. Dzięki temu "The Emperor" to niezwykle przejmujący, mroczny i wzruszający utwór, nie mający sobie podobnych w całej Trylogii. Pozostałe utwory jakie można znaleźć na płycie, jak "Rebel Briefing", "Into the Trap", czy "The Return of the Jedi" uzupełniają ścieżkę dźwiękową filmu pogodnymi, dynamicznymi, a często także sentymentalnymi i pełnymi zadumy rytmami, nawiązując w ten sposób do poprzednich filmów serii. Ścieżka dźwiękowa do "Return of the Jedi" jest wspaniałą ilustracją muzyczną ostatniego filmu Starej Trylogii, pełną przepięknych, nowych tematów i zaskakujących aranżacji starych, która w niczym nie ustępuje swoim dwóm poprzedniczkom. Jedyny zarzut jaki można postawić tej płycie to fakt, że i tym razem nie znalazły się na niej wszystkie utwory, jakie można było usłyszeć w filmie. Brak choćby nominacji do Oscara dla tej ścieżki dźwiękowej należy uznać za jedną z największych pomyłek Akademii Filmowej.

Ocena:
Autor recenzji: Dariusz Żak - SOLO
e-mail

POWRÓT DO WYBORU RECENZJI