HARRY POTTER AND THE PRISONER OF AZKABAN

MUZYKA: John Williams
ROK PRODUKCJI: 2004
WYTWÓRNIA: Atlantic / Warner Sunset / Nonesuch
CZAS TRWANIA: 68:24 min.


01. LUMOS! (HEDWIG'S THEME)
02. AUNT MARGE'S WALTZ
03. THE KNIGHT BUS
04. APPARITION ON THE TRAIN
05. DOUBLE TROUBLE
06. BUCKBEAK'S FLIGHT
07. A WINDOW TO THE PAST
08. THE WHOMPING WILLOW AND THE SNOWBALL FIGHT
09. SECRETS OF THE CASTLE
10. THE PORTRAIT GALLERY
11. HAGRID THE PROFESSOR
12. MONSTER BOOKS AND BOGGARTS!
13. QUIDDITCH, THIRD YEAR
14. LUPIN'S TRANSFORMATION AND CHASING SCABBERS
15. THE PATRONUS LIGHT
16. THE WEREWOLF SCENE
17. SAVING BUCKBEAK
18. FORWARD TO TIME PAST
19. THE DEMENTORS CONVERGE
20. FINALE
21. MISCHIEF MANAGED!



Najnowsza, trzecia odsłona przygód Harry'ego Pottera jest według mnie najlepsza ze wszystkich. Pamiętam, że mimo dziecinnej atmosfery przypadł mi do gustu "Kamień Filozoficzny", jednak już rok drugi - "Komnata Tajemnic" - znudził strasznie; bynajmniej nie znalazłem w nim tej mroczności i tajemniczości, o której wszyscy pisali. Ale ów poważny, stosunkowo mroczny klimat znalazłem właśnie w "Więźniu Azkabanu". Fabuła tym razem obraca się wokół ucieczki niejakiego Syriusza Blacka z tytułowego więzienia, która to ucieczka ma wiele wspólnego z głównym bohaterem, a całą zagadkę widzowie będą odkrywać w czasie oglądania tego niezwykle dobrego filmu. "The Prisoner Of Azkaban" jest do tej pory najbardziej dojrzałą częścią przygód młodego czarodzieja. Główne postacie grają coraz lepiej i robią się coraz bardziej wyraziste, strona wizualna filmu zachwyca swoim pięknem, a muzyka Johna Williamsa nadal trzyma klasę. I nie tylko - idzie jeszcze dalej i podobnie jak sam film - jest najbardziej dojrzałą partyturą ze wszystkich części.

Nie brakuje znanego już na całym świecie potterowskiego tematu przewodniego otwierającego każdą odsłonę serii oraz płytę z muzyką do każdej części. W przypadku "Więźnia Azkabanu" ów motyw usłyszymy stosunkowo rzadko, jednak pojawia się w dość ważnych momentach, aby przypomnieć, że przecież mamy do czynienia z "Harrym Potterem" (np. w "A Window To The Past"). Jak już nadmieniłem w powyższym akapicie - ta partytura jest najbardziej dojrzała ze wszystkich, najlepiej i najdokładniej skonstruowana i ogólnie pozostawia po sobie chyba najlepsze wrażenie - bez cienia niedosytu. Jest najpoważniejsza, zawiera największą dawkę mroku (i nawet grozy) i całkiem nowy motyw stworzony na potrzeby tej części. Jest też miejscami bardziej liryczna niż kompozycje z "Kamienia Filozoficznego" i "Komnaty Tajemnic". Jestem bardzo ciekaw, co John Williams wymyśli na potrzeby kolejnej odsłony serii - "Harry Potter And The Goblet Of Fire" na ekranach kin już w tym roku. Wracając jednak do "Więźnia Azkabanu" - trzeba zarekomendować to, co na tej ścieżce najlepsze, najbardziej wyraziste i najlepiej zapadające w pamięć. Na pierwszy plan wysuwa się chyba wspomniany wyżej nowy temat przewodni. "Double Trouble" - bo o nim mowa - to melodia albo ładnie wyśpiewywana w utworze nr 5 (i zawierająca m.in. słowa będące zapowiedzią filmu - "Something wicked this way comes"), albo ładnie zaaranżowana w innych kawałkach ("The Portrait Gallery" czy "Secrets Of The Castle", gdzie ładnie przechodzi w motyw przewodni całej serii). Nie brakuje w muzyce akcentu wesołego, bez którego Harry Potter po prostu nie mógłby się obejść - więc mamy m.in. figlarnego walca dotyczącego nadmuchanej ciotki Marge z początku filmu (nr 2 na płycie) lub szaloną, zwariowaną, chaotyczną kompozycję z równie szalonej jazdy autobusem po ulicach Londynu ("The Knight Bus"). Mamy złowrogi temat wilkołaka, jest też posępny temat Dementorów (stażników Azkabanu poszukujących zbiegłego Syriusza Blacka), mamy kompozycje wręcz emanujące nie tyle magią, co zwyczajną intrygą i wielką tajemnicą. Mamy trzymający przez cały czas w napięciu "Saving Buckbeak" oraz ciekawy temat dotyczący przenoszenia się w czasie (jeden z lepszych motywów w filmie), z charakterystycznym podkładem tykającego zegarka - brzmi świetnie! Znalazło się też trochę miejsca dla chórków ("Monster Books And Boggarts!", "The Patronus Light", "The Dementors Converge", "Finale"). Chciałbym też wspomnieć o najładniejszej melodii obecnej na tym soundtracku, a mianowicie o ślicznej muzyce ilustrującej lot Pottera na Hardodziobie ("Buckbeak's Flight"), która to sekwencja jest również moim zdaniem najpiękniejszym wizualnie fragmentem całego filmu. Płytę kończy klasyczna kompilacja (aż 12 minut), zawierająca wszystkie najważniejsze tematy i melodie, i nie tylko - nie brakuje tu całkiem innych aranżacji motywów i całkiem nowych fragmentów, niesłyszalnych wcześniej. To swoisty skrót partytury, jej przekrój, który skutecznie zachęca, wręcz usilnie namawia do zapoznania się z całością. A trzeba napisać, iż ścieżki dźwiękowe z serii "Harry Potter" idą niesamowicie równym krokiem i aż chce się czekać na kolejną muzyczną odsłonę. Ponownie mocne cztery gwiazdki.

Płyta tradycyjnie - jak w przypadku poprzednich odsłon - zawiera prócz samej muzyki sporo materiałów dodatkowych, co naprawdę cieszy. Tak więc na krążku znajdziemy tapetę na pulpit, wygaszacz ekranu, fotosy z filmu (wszystko to oczywiście w wersji elektronicznej), link do dema najnowszej gry na podstawie filmu (ze stajni Electronic Arts) i jeszcze kilka innych bonusów.

Ocena:
Autor recenzji: Adam Łudzeń - ALIEEN
e-mail

POWRÓT DO WYBORU RECENZJI