Poniższy tekst powstał w oparciu o książkę pana Henryka Kuźniaka, który przez 30 lat pracował jako montażysta dźwięku, konsultant muzyczny i kompozytor muzyki filmowej.

Termin "muzyka filmowa" jest powszechnie stosowany do określenia muzyki, która towarzyszy obrazowi. Z ogólnego punktu widzenia ten rodzaj kompozycji nie wyróżnia się czymś szczególnym w odniesieniu do innego rodzaju muzyki. Jak każda inna posługuje się dźwiękiem jako tworzywem, korzysta z tych samych elementów i jest przebiegiem w czasie. Istnieją jednak pewne kryteria kwalifikacyjne, świadczące o tym, że dana muzyka jest muzyką filmową. To przede wszystkim kompozycja napisana specjalnie na potrzeby konkretnego filmu, uwzględniając zarówno jego strukturę, jak również konwencję stylistyczną i gatunek. Poza tym takiego rodzaju kompozycja musi uwzględniać warunki poza muzyczne, wynikające z konstrukcji filmu, które decydują o szeroko pojętej strukturze, w której mieści się zarówno ukształtowanie formalne muzyki, jej czas trwania, faktura, kolorystyka, dynamika, itp. Wszystkie te elementy wynikają z bezpośredniego powiązania muzyki z obrazem filmowym. Kompozycja jako jeden z czynników sfery słuchowej, musi pozostawać w stosunku do obrazu w pewnych określonych realiach, które z tego wynikają. To ją odróżnia od muzyki autonomicznej, która nie posiada takich uwarunkowań. Tak więc czas kompozycji przeznaczonej do filmu zależny jest od obrazu. Jeśli ujęcie wybranej sceny jest w dalekim planie do dynamika muzyki musi być odpowiednio dobrana. Jeśli miejsce, a którym ma występować muzyka ma określony czas, np. 20'', to znaczy, że w 20'' powinniśmy mieć początek, środek i zakończenie (nie wyciszenie) tego fragmentu muzyki. Zresztą sama sekwencja występowania kompozycji jest ściśle wyznaczona w obrazie i czasowo określona w minutach i sekundach, jako wynik analizy strukturalnej i treściowej obrazu filmowego. To rzutuje na formę poszczególnych fragmentów muzyki, która ogranicza się tym samym do motywu, frazy lub tematu.

 

Ograniczenia czasowe są jedną z cech, które odróżniają muzykę filmową od muzyki autonomicznej. Ma ono ogromny wpływ na kształtowanie utworu i decyduje o jego formie. To dlatego kompozycja do filmu nie wykształciła stricte specyficznych form. Pełni jednak rolę bodźca, mimo że jest drugoplanowa, a czasami nawet mało słyszalna. Poza obrazem muzyka filmowa posiada także inne bodźce, konkurujące z nią w sferze audytywnej filmu. Należy do nich słowo, efekty dźwiękowe w różnych postaciach i - choć zabrzmi to trochę paradoksalnie - również cisza. Jeśli np. w pewnym fragmencie filmu w tym samym czasie spotkają się dwa elementy: słowo i muzyka, słowo jest zawsze pierwszoplanowe. Musi być wyraźnie głośniejsze od muzyki, ponieważ w przeciwnym razie jego czytelność będzie ograniczona, co mija się z celem. Inaczej więc funkcjonuje kompozycja jeżeli jest jedynym słuchowym bodźcem filmu, inaczej kiedy musi pozostać w określonym związku ze słowem podanym w różnych postaciach (monologu, dialogu bądź komentarza), a jeszcze inaczej wówczas, gdy obrazowi będą towarzyszyły konkurencyjne w stosunku do muzyki efekty dźwiękowe w różnej postaci. Najbardziej wartościowa ilustracja może wylądować w koszu, jeśli nie będzie odpowiednio współgrała z obrazem i jego konwencją. Warto także pamiętać, że kompozytor czy muzykolog mają zupełnie inne przygotowanie i zupełnie inne kryteria oceny niż przeciętny widz i słuchacz. Stąd bardzo często wynikają diametralne różne sposoby postrzegania tej samej muzyki. Nie istnieje uniwersalna recepta na dobrą kompozycję, uwzględniając jedynie kryteria czysto muzyczne, a pomijając zupełnie kryteria filmowe. Najważniejsza jest odpowiednia znajomość konkretnego filmu, do którego powstaje ilustracja. Struktura filmu to podstawa dla kompozytora, który musi również uwzględnić konwencję stylistyczną i przesłanie. Dobra muzyka filmowa to taka, która pozostaje w ścisłej relacji z obrazem, co powoduje, że nie da się jej zmienić na inną muzykę bez straty dla dobra filmu.

POWRÓT DO WYBORU
STRONA GŁÓWNA "MUZYKI"