Jan Paweł II
Śmierć papieża, Jana Pawła II, dotknęła każdego z nas w różny sposób. W końcu każdy miał z jego postacią związane jakieś własne wspomnienia, które stanowiły o indywidualnym i przez to bliskim stosunku do Niego. Tym samym także sposób okazywania żalu po stracie kogoś tak bliskiego bywał różny, ponieważ każdy przeżywał to na swój sposób. Jedni gromadzili się tłumnie i oddawali cześć wielkiemu Polakowi, inni siadali w domowych zaciszach i w milczeniu oglądali telewizję, gdzie można było doświadczyć globalnego wymiaru straty, jaką ponieśliśmy. Były także inne, bardziej osobiste przeżycia związane z wspominaniem odbytych audiencji, pielgrzymek i spotkań. Jednak czy można oddać cześć tak wybitnej postaci słuchając muzyki filmowej? Oczywiście, że tak!

Wielkość Jana Pawła II, jako człowieka i papieża, jest niezaprzeczalna. Jednak mimo tej wielkości pozostawał także zwykłym człowiekiem, wrażliwym na ludzkie cierpienie i zawsze gotowym nieść pomoc tam, gdzie jest ona najbardziej potrzebna. Jednocześnie jako artysta, aktor i poeta był wrażliwy na piękno sztuki, której funkcja według niego polegała na przybliżaniu ludzi do istoty człowieczeństwa. Jan Paweł II wielokrotnie uczestniczył w specjalnych pokazach filmowych, koncertach czy występach artystycznych, które zdradzały jego żywe zainteresowanie wszelkimi formami sztuki. Dzięki tak wielkiemu spektrum zainteresowań Ojca Świętego, każdy z nas mógł w nim znaleźć coś bliskiego sobie: zamiłowanie do sportu, gór, filmu, poezji a nawet muzyki filmowej.

Niemal każdy miłośnik muzyki filmowej jest świadomy tego, że należy do dość nielicznej społeczności. Muzyka filmowa często bywa postrzegana jako coś zupełnie nieatrakcyjnego. Dopiero kiedy przypomina się wielkie nazwiska jak Vangelis czy Morricone, zwykli ludzie dostrzegają, że coś takiego jak muzyka filmowa potrafi być naprawdę piękne. Miłośnicy muzyki filmowej nigdy w to nie wątpią. Jednak mimo, iż należymy do tak małej społeczności, to czasami nasze pasje stają się pasjami wielkich ludzi - takich jak Jan Paweł II. Wtedy cudownym uczuciem jest ta świadomość, że do małego świata muzyki filmowej, w którym się żyje, należy także jeden z największych ludzi wszechczasów. Papież nigdy otwarcie nie wypowiadał się na temat swoich upodobań muzycznych. Dlatego też trudno
Michał Lorenc
jest dzisiaj powiedzieć, że lubił on ten, konkretny typ muzyki czy wykonawcę. Ojciec Święty był świadomy tego, że jako znacząca postać i autorytet jakim był (i nadal jest) dla wielu młodych ludzi na świecie, nie powinien wyróżniać konkretnych wykonawców czy gatunków muzycznych. Z drugiej jednak strony wielu piosenkarzy, kompozytorów i wiele zespołów bywało w Watykanie na licznych audiencjach. Wśród nich byli także kompozytorzy muzyki filmowej. Jednym z tych, którzy mieli zaszczyt poznać osobiście papieża Jan Pawła II, był chociażby Michał Lorenc - świetny polski kompozytor, który wspomina o tym ważnym dla siebie wydarzeniu w jednym z dokumentów poświeconych Janowi Pawłowi II. To właśnie on jest twórcą muzyki do kilku filmów dokumentalnych o naszym wielkim Polaku, jak na przykład "Sługa". Można się tylko domyślać, że papież słuchał jego muzyki i być może należała ona do jego ulubionych. Mówi się, że Jan Paweł II upodobał sobie muzykę tego kompozytora z takich filmów jak "Prowokator" czy "Przedwiośnie".

Tańczący z Wilkami
Swego czasu pojawiła się także informacja, że papież jest zachwycony muzyką Johna Barry'ego z filmu "Tańczący z Wilkami". John Barry w wywiadzie udzielonym w 1997 roku wspomina jak kiedyś oglądał film dokumentalny poświęcony fotografowi papieża - Arturo Mari. Arturo pokazywał wtedy papieżowi zdjęcia, które ten miał zaakceptować do publikacji. Dziennikarz zapytał, czego słucha papież. Barry sądził, że papież przytoczy jakąś klasyczną kompozycję jak 9 symfonia Beethovena, kiedy ten stwierdził, że słucha bezustannie "Tańczącego z Wilkami". Inną sprawą jest szacunek i uwielbienie, jakim darzyli papieża sami kompozytorzy. Wielki Ennio Morricone w wielu wywiadach podkreśla, jak znaczącą rolę w jego życiu odegrał Jan Paweł II. Także on miał okazję swego czasu być przyjętym na audiencji u papieża. Ostatecznie Morricone jest twórcą muzyki do najnowszego filmu fabularnego opowiadającego o Karolu Wojtyle pod tytułem "Karol, człowiek, który został papieżem". Ta muzyka jest hołdem, jaki kompozytor pragnął oddać wielkiemu Polakowi. Niestety Jan Paweł II nie zdążył obejrzeć tego filmu i tym samym wysłuchać muzyki, mimo iż prywatny pokaz w papieskich apartamentach był od dawna zaplanowany.

Jak już wspomniałem, trudno jest pisać o ulubionych ścieżkach dźwiękowych Jana Pawła II, ponieważ wszelkie oficjalne stanowiska w sprawach muzycznych upodobań papieża nigdy się z oczywistych względów nie ukazały. Można się tylko domyślać i przypuszczać, które ścieżki dźwiękowe należały do jego ulubionych. Jednak mimo tych wąskich przekazów mówiących o Michale Lorencu i Johnie Barrym miłośnicy muzyki filmowej mogli poczuć pewną bliskość z Ojcem Świętym. Ostatecznie o papieżu mówi się też, że "był kształtowany przez historię i sam kształtował historię". Był jednym z ludzi, którzy przeżyli II wojnę światową i komunistyczne represje. Wydarzenia historyczne, w których brał udział niejednokrotnie były tematem filmów, do których powstawały wspaniałe ścieżki dźwiękowe. Wystarczy tutaj wspomnieć tylko "Listę Schindlera" Johna Williamsa, "Pianistę" Wojciecha Kilara czy "Człowieka z Żelaza" Andrzeja Korzyńskiego. W czasie tygodnia wielkiej żałoby, te nawiązania muzyczne do życia Karola Wojtyły były bardzo na miejscu. Wszystko, co wiemy o papieżu - jego zamiłowanie do gór, sportu, młodzieży, także można było w tym czasie powiązać z muzyką filmową. Tym samym powstawał soundtrack jego życia, który pogłębiał
Jan Paweł II
nasze odczucia towarzyszące wspomnieniom. W pewnym stopniu mogło to się także stać sposobem na pożegnanie Jana Pawła II podczas żałoby, która objęła cały świat. W ten sposób też polski portal internetowy poświęcony muzyce filmowej, "Soundtracks.pl", postanowił uczcić pamięć wielkiego Polaka. Ludzie go tworzący, wielcy miłośnicy muzyki filmowej, postanowili razem z internetowym radiem "Radiosfera.pl" stworzyć audycję dedykowaną papieżowi i poświęconą ścieżkom dźwiękowym uznawanym za jego ulubione oraz takim, które w jakiś sposób mogły obrazować życie i pasje Jana Pawła II. Tym sposobem 8 kwietnia o godzinie 20:00 można było wysłuchać muzyki z takich filmów jak "Prowokator", "Przedwiośnie" (Michał Lorenc), "Misja" (Ennio Morricone), "Tańczący z Wilkami" (John Barry), "Lista Schindlera" (John Williams), "Człowiek z Żelaza" (Andrzej Korzyński) i jeszcze wiele innych kompozycji w jakiś sposób związanych z papieżem i jego życiem.

Akcja ta była kolejnym, bardzo osobistym pożegnaniem Jana Pawła II, tym razem przez wszystkich miłośników muzyki filmowej. Stała się ona także dowodem na to, na jak wiele sposobów można oddać cześć tak wielkiej postaci, jaką był Jan Paweł II. Każdy z nas przeżywał wydarzenia tygodnia żałoby na swój sposób, żegnając się z Ojcem Świętym po swojemu - modląc się w kościele, śpiewając na placu Mickiewicza w Poznaniu, milcząc w świetle telewizora czy słuchając wzruszającej muzyki filmowej. Każdy z tych sposobów był jednak dobry, jeśli tylko płynął prosto z serca...

e-mail Autor tekstu: Łukasz Waligórski
www.scoreamateur.prv.pl

POWRÓT DO WYBORU
STRONA GŁÓWNA "MUZYKI"