Analiza muzyki - pierwsza płyta

Jeżeli ktoś trafił do niniejszej analizy bez uprzedniego przeczytania recenzji ścieżki dźwiękowej - to właśnie przede wszystkim tam zapraszam (wystarczy kliknąć tutaj), gdyż jest ona pewnego rodzaju rozbudowanym wprowadzeniem do całego poniższego tekstu. Aby w pełni opisać wspaniałą ścieżkę z "Final Fantasy VII: Advent Children" postanowiłem napisać oddzielną analizę, w której opiszę każdy kawałek zawarty na dwupłytowym wydaniu. W recenzji soundtracku zapomniałem właściwie napisać o dwóch rzeczach. Po pierwsze: kompozytorem całej partytury jest oczywiście Nobuo Uematsu, ale na płytach znajdują się dwa wyjątki (nie licząc piosenki przewodniej) skomponowane przez innych artystów (o tym w poniższym opisie). I po drugie - zanim oficjalnie wydano soundtrack z "Advent Children" (co miało miejsce 28 września 2005) po internecie krążył tzw. sampler, który zawierał trzy przykładowe utwory (motyw Tify, jej walka z Lozem oraz zmixowany kawałek "J-E-N-O-V-A").

Analiza została podzielona na dwie części, czyli tak, jak została podzielona muzyka na dwóch krążkach. Podobnie jak przy recenzji - w poniższym tekście znajdują się spojlery.


OPENING | a raczej zakończenie...

Zarówno płytę, jak i film, rozpoczyna kawałek "Opening", w którym pobrzmiewają echa motywu przewodniego "Final Fantasy VII". Przez chmury przedziera się kamera, zaś w tle słyszymy delikatne skrzypce i cymbałki, a cała melodia szybko, aczkolwiek stopniowo rozwija się, stając się coraz głośniejszą - widzimy Reda XIII biegnącego razem z dwoma potomkami, następnie cała trójka wskakuje na skały i naszym oczom ukazują się porośnięte zielenią ruiny Midgaru. W akompaniamencie ryku Reda słyszymy muzyczne apogeum tego utworu - podniosłą melodię wygrywaną na trąbkach, która jest zapowiedzią całej historii rozgrywającej się 498 lat wcześniej. Osoby, którym udało się ukończyć grę - prawda, że ten początek wygląda znajomo? Dla niewtajemniczonych - film zaczyna się dokładnie tak, jak kończyła się gra.
THE PROMISED LAND | czyli właściwy prolog

"The Promised Land" ilustruje właściwy prolog filmu, w którym pobieżnie zostaje streszczona historia zawarta w grze (korporacja Shinra, Lifestream, Jenova, Sephiroth, jednostka Soldier, śmierć Aeris, zemsta planety...). Jest to bardzo specyficzny utwór, ponieważ cały wyśpiewany przez chór, bez absolutnie żadnych instrumentów w tle. Słowa chóru (śpiewane w łacinie, podobnie jak wszystkie chórki obecne na soundtracku) układają się w piękną melodię - refleksyjną, nieco smutną w wydźwięku, zawierającą nutę zadumy... "The Promised Land" po raz drugi pojawia się w momencie, gdy Cloud trzyma w ramionach umierającego Kadaja (końcówka filmu).
BEYOND THE WASTELAND | czołówka i pierwsze starcie

W kolejnym utworze wita nas potężny bas, którego pierwsze uderzenie następuje po odsłuchaniu przez Clouda wiadomości w telefonie komórkowym. Przy tych potężnych uderzeniach pojawia się na ekranie tytuł filmu, a już za chwilę dołącza pianino i kontrabas, który snuje się niczym nieśmiertelny williamsowski temat przewodni ze "Szczęk". Cała ta kombinacja tworzy niezwykle złowrogi klimat, bo oto za chwilę na ekranie pojawia się pierwszy raz cała trójka czarnych charakterów - banda Kadaja. Prawdziwy muzyczny geniusz rozpoczyna się w 1 minucie i 47 sekundzie, gdzie muzyka nagle całkowicie zmienia swoje brzmienie, bo oto Yazoo i Loz zaczynają ścigać głównego bohatera filmu. Jest to smyczkowe arcydzieło o wspaniałej linii melodycznej i z rytmiczną perkusją w podkładzie, a skrzypce na pierwszym planie dwa razy wygrywają coś w rodzaju refrenu. Dodatkowo po raz pierwszy pojawia się tutaj gitara elektryczna - zapowiedź tego, co w późniejszym czasie wręcz opanuje soundtrack. Podsumowując - "Beyond The Wasteland" to na pewno jeden z najlepszych utworów na ścieżce dźwiękowej, w dodatku pochodzący z jednej z najlepszych akcji w filmie.
SIGN | ponowne spotkanie z Shinrą

"Sign" to spotkanie (po dwóch latach) Clouda z organizacją Shinra. Tajemniczym osobnikiem na wózku inwalidzkim okazuje się być sam Rufus (który jednak przeżył w grze po ataku jednego z Weaponów na miasto - pierwsze zaskoczenie dla graczy). Rozmowę odbywającą się w szpitalu przy obecności Rude'a (Reno zamknięty za drzwiami :) ilustruje czysto fortepianowy, spokojny fragment, jednak dość niepokojący, chociażby dzięki wprowadzeniu w drugiej połowie odpowiednio stonowanego chórku.
TIFA'S THEME | odwiedziny kaplicy

To jeden z tych motywów, który znają doskonale wszyscy miłośnicy "Final Fantasy VII". Temat Tify Lockhart obecny był bowiem na 4-płytowej ścieżce dźwiękowej z gry, na osobnej płycie "Piano Collections" i w takiej też niezmienionej formie został przeniesiony do "Advent Children". Kolejny kawałek wygrywany tylko i wyłącznie na fortepianie, śliczna melodia obecna w filmie w momencie, gdy Tifa i Marlene przychodzą do kryjówki Clouda - zrujnowanej kaplicy z kępą kwiatów w podłodze (miejsce doskonale znane z gry - to tutaj właśnie Cloud poznał Aeris).
FOR THE REUNION | czyli na czym polega Zjednoczenie

Ten fragment jest podkładem muzycznym przy kolejnej rozmowie z Rufusem, jednak tym razem prowadzi on dialog z Kadajem, który już wraz z Yazoo i Lozem przybył do Midgaru. Zaczyna się od nieco chaotycznego pianina (które obecne jest w tle przez cały czas trwania utworu), następnie dochodzi pokład w postaci kontrabasów, a później kolejne instrumenty. Po całkowitym rozwinięciu, "For The Reunion" jest kawałkiem, którego cechuje niezmienne, jednostajne brzmienie aż do samego końca.
THOSE WHO FIGHT | Tifa vs. Loz

"Those Who Fight" to kolejny utwór zaczerpnięty z poprzednich soundtracków z gry, po raz kolejny w niezmienionej wersji. Szybki, fortepianowy kawałek towarzyszy walce Tify z Lozem w kaplicy. Na płycie znacznie dłuższy niż w filmie (tam kończy się w momencie, gdy Loz "wraca" - mniej więcej po 1 minucie i 15 sekundzie), a szkoda, bo dalej zawiera jeszcze dużo świetnego materiału (m.in. kapitalny motyw wygrywany po 1 minucie i 50 sekundzie). Po tej akcji mamy jedyny fragment muzyczny, który nie został zamieszczony na ścieżce dźwiękowej - to sygnał komórki Loza, czyli muzyka towarzysząca każdej potyczce w grze. Taka drobna ciekawostka ze strony twórców :).
WATER | czyli ciepło i optymistycznie

Ten utwór pojawia się w filmie dwa razy. Po raz pierwszy - gdy Cloud i Tifa leżą wśród kwiatów na podłodze kaplicy. Po raz drugi - gdy telefon komórkowy głównego bohatera ląduje na dnie jeziora (po akcji w The Forgotten City). "Water" to właściwie coś w rodzaju nowego (jednak tylko chwilowego) motywu Aeris i motywu wody. Jest to bardzo ciepły, pogodny, przyjemny utwór, podobnie jak bohaterka, której został częściowo przypisany. Prym wiedzie tutaj tradycyjna gitara, delikatne cymbałki i oszczędne dźwięki pianina. Całość to jak najbardziej odpowiednia zmiana muzycznego klimatu po szybkim i efektownym pojedynku Tify z Lozem.
MATERIA | moc, która narodziła się z Lifestream

To wspomniany na samym początku jeden z wyjątków, czyli utwór, którego autorem nie jest Nobuo Uematsu. Tsuyoshi Sekito napisał krótki, aczkolwiek bardzo klimatyczny temat przypisany materiom. Fragment utrzymany jest w elektronicznym, trance'owym stylu, przywodzącym na myśl dokonania takich grup, jak np. Massive Attack (to takie moje osobiste, pierwsze skojarzenie). Szkoda tylko, że tak krótki zarówno w filmie, jak i na soundtracku (zaledwie około 50 sekund). Słychać go w momencie, gdy Loz przynosi materie do The Forgotten City, a Kadaj wchłania jedną z nich.
BLACK WATER | wszyscy posiadacie moc do walki z planetą...

"Black Water" to już idealna zapowiedź tego, z czym będziemy mieli do czynienia na drugim krążku. Ciężkie, gitarowe granie, zapowiedź głośnych, drapieżnych riffów, które będą wręcz rozrywać w późniejszym czasie nasze głośniki. Natomiast opisywana tutaj, rytmiczna melodia pojawia się w momencie, gdy Kadaj przeciąga na swoją stronę zarażone Geostigmą dzieci, proponując im wejście do wody w The Forgotten City. Po tym kawałku następuje idealne wyciszenie w postaci...
AERIS' THEME | witaj ponownie Aeris

To ostatni na ścieżce dźwiękowej do "Advent Children" utwór, który został w niezmienionej formie zaczerpnięty z "Piano Collections". Motyw postaci, którą chyba uwielbiał każdy miłośnik gry (nawiasem mówiąc chyba każdy fan uronił choć łezkę, gdy Aeris umierała...). Śliczny, ponownie tylko i wyłącznie fortepianowy kawałek wygrywający bardzo charakterystyczną, pogodną, ciepłą i optymistyczną melodię. Znacznie bardziej oszczędny w środki niż "Water", ale osobiście uważam, że znacznie bardziej bogaty w treść. W filmie w momencie, gdy Cloud - w drodze do The Forgotten City - spotyka się i rozmawia z Aeris w innym... wymiarze. Muzyka i scena rozmowy zostają nagle przerwane przez kolejny motyw - "Battle In The Forgotten City", czyli moim skromnym zdaniem najlepszy kawałek na całym soundtracku...
BATTLE IN THE FORGOTTEN CITY | przybyłem po dzieci... Cloud vs. banda Kadaja

Potęga i geniusz w czystej postaci, podkład muzyczny do mojej ulubionej akcji w filmie, czyli walki głównego bohatera z Yazoo, Lozem i Kadajem w The Forgotten City. Sam kawałek stosunkowo szybko stał się również jednym z moich ulubionych utworów muzyki filmowej. Cała jego konstrukcja bliźniaczo przypomina "Beyond The Wasteland" - początkowa minuta to swoiste wprowadzenie z pulsującym basem, zajawkami chórów i perkusją w tle. Muzyczna uczta zaczyna się dokładnie od 1 minuty i 8 sekundy, gdy "dowodzenie" przejmują instrumenty smyczkowe i elektroniczny podkład, a w dalszej kolejności wspaniałe dźwięki urywanych skrzypiec. I podobnie jak w przypadku "Beyond The Wasteland" i tutaj mamy dwa razy do czynienia z czymś w rodzaju refrenu - załamanie melodii i wybicie się na pierwszy plan kotłów i bębnów. Pierwszy "refren" w filmie pojawia się w momencie wzburzenia ziemi przez Loza i kontrataku Clouda w postaci jednego z limit breaków znanych z gry, drugi - w momencie pojawienia się na scenie Vincenta (kapitalne wprowadzenie postaci!), który ratuje głównego bohatera. Arcydzieło, którego koniecznie należy słuchać głośno, by poczuć odpowiedni "power"!
VIOLATOR | chaos w centrum Midgaru

Drugi i ostatni na pierwszej płycie utwór z gitarą elektryczną w roli głównej. Riffy chyba jeszcze bardziej dosadne niż w przypadku "Black Water". Dodatkowo w połowie krótka przerwa w postaci jednostajnego chórku. "Violator" to ilustracja chaosu, jaki wywołali Yazoo i Loz w centrum Midgaru, przywołując sobie do pomocy Shadow Creepery, by skutecznie rozgonić tłum skandujących ludzi.
THE GREAT NORTHERN CAVE | on... powróci. Sephiroth...

I znów motyw zaczerpnięty z gry, temat dotyczący Północnego Krateru, w którym toczył się finał "Final Fantasy VII". Całość odpowiednio przearanżowana na potrzeby filmu i wzbogacona o nowe brzmienia (między innymi elektronika w tle i mroczne, złowrogie chórki). "The Great Northern Cavern" słychać podczas drugiej rozmowy Kadaja z Rufusem na wózku, przeplatanej retrospekcjami (wydarzenia z gry). Utwór ten kończy pierwszą płytę ścieżki dźwiękowej do "Advent Children" i jest jednocześnie znakiem, iż właśnie minęła połowa filmu. Opisywany fragment muzyczny przechodzi bezpośrednio do kolejnego na soundtracku, gdy Kadaj przywołuje (dzięki wchłoniętej materii) Summona. Nie przedłużając zbytnio - zapraszam do dalszej części analizy...
e-mail Autor tekstu: Adam Łudzeń - ALIEEN

CZYTAJ DALEJ - ANALIZA DRUGIEJ PŁYTY >


POWRÓT DO WYBORU
STRONA GŁÓWNA "MUZYKI"