Oparty na powieści Stephena Kinga film "Carrie" to specyficzny obraz, którego głównym bohaterem jest nieśmiała nastolatka - Carrie White (znakomita Sissy Spacek). Jej wyrwana z konwencji całości historia życia, związana jest nieodłącznie z dwoma aspektami - dojrzewania oraz aspektem rodzicielskim. Oba z nich są wykładnikiem fizycznego i psychicznego załamania osobowości tytułowej Carrie. W konsekwencji okrutny świat dojrzewających nastolatków i represyjna, fanatycznie pobożna matka doprowadzają do tragicznego finału. Ten tekst stanowi próbę analizy filmu z punktu widzenia kompozycji Pino Donaggio. Jest też próbą zwrócenia uwagi na muzykę, która jest bardzo ważnym elementem tego niezwykłego filmu. Analizując konstrukcyjnie połączenie obrazu oraz samego scenariusza z ilustracją muzyczną Pino Donaggio postanowiłem podzielić film na siedem najważniejszym moim zdaniem scen, które krok po kroku przygotowują widza i słuchacza do przerażającego, kulminacyjnego apogeum...


  SCENA 1. SZKOLNA ŁAŹNIA...   

Szkolne boisko to miejsce, na którym wydarzenia wstępnie uświadamiają widza, że Carrie to postać będąca przykładem szkolnej ofiary. Podczas kąpieli po zajęciach gimnastycznych, Carrie po raz pierwszy dostaje miesięcznego okresu. Zupełnie nieprzygotowana do tego dziewczyna wpada w panikę, co pociąga za sobą łatwą do przewidzenia reakcję pozostałych nastolatek. Obrzucona tamponami, zawstydzona Carrie, kolejny raz staje się pośmiewiskiem. Po raz pierwszy ujrzymy także panią Collins (Betty Buckley) - nauczycielkę gimnastyki, która stanie się powoli jedyną postacią, której Carrie kiedykolwiek zaufa.


Oba te fragmenty przedzielone są bardzo ładną, liryczną sceną, gdy Carrie czesze włosy. Jest to jeden z niewielu pozytywnych aspektów filmu w przekroju całości, podczas którego Carrie przedstawiona jest jako zupełnie normalna, niczym nie wyróżniająca się tłumie nastolatka. Nastolatka, która jest częścią szkolnej, jakże specyficznej społeczności. Co najważniejsze - akceptowaną częścią...

Pino Donaggio zdecydował się podporządkować muzykę do typowo "łamanego" sposobu przedstawienia zdarzeń. Pierwszy bowiem fragment tej sceny (szkolne boisko), pozbawiony jest muzycznej interpretacji. Podobnie jak obrzucenie Carrie tamponami, zawierające jedynie krótką, smyczkową sekwencję, która służy zwróceniu uwagi na to, że Carrie nie jest przeciętną nastolatką. Podobna w wymowie koda (czyli krótki, urywany, a przy tym niezwykle ekspresyjny fragment muzyczny), pojawia się jeszcze przy scenie z popielniczką w gabinecie dyrektora i podczas powrotu Carrie do domu. Dla odmiany fragment (czesanie włosów) znajdujący się pomiędzy dwoma, wspomnianymi na samym początku scenami (boisko i prysznic) zilustrowany jest doskonałym, głównym tematem przewodnim. I to właśnie ta scena, podparta znakomitą muzyką Pino Donaggio jest swego rodzaju prologiem otwierającym drogę późniejszym wydarzeniom.

Na ścieżce dźwiękowej utwór, który prawie w całości ilustruje tą scenę to "Theme From Carrie".


  SCENA 2. MATKA CARRIE...   

Despotyczna, a przy tym chora kobieta o fanatycznych poglądach religijnych, którą z tego powodu opuścił niegdyś mąż... Ciekawostką jest fakt, że w ogólnodostępnej wersji filmu, temat ojca Carrie sprowadza się jedynie do wspomnienia o tym, że w ogóle istnieje... We wcześniejszym założeniu Carrie miała nosić na szyi klucz, który otwierał ukryte pod jej łóżkiem pudełko. W pudełku tym nastolatka przetrzymywała zdjęcia ojca oraz Tommy'ego Rossa (William Katt). Jednak z niewiadomych do końca przyczyn wycięto wszystkie sceny dotyczącego tego tematu, bądź związane z nim w jakikolwiek sposób. Prawdopodobnie o takiej decyzji zadecydowały "ramowe czynniki czasowe".


Szkoda, ponieważ zawieszony na strunie klucz miał symbolizować Hacate - grecką boginię cieni i czarów. Miał być związany z odkrywaniem przez Carrie swojego "magicznego" potencjału i stanowić - poprzez pudełko - bramę ucieczki od przerażającej rzeczywistości w świat podświadomego dążenia do czegoś, co w praktyce jest nieosiągalne, przynajmniej w początkowej fazie filmu.

Pierwsza konfrontacja pomiędzy Carrie, a jej chorą matką ma miejsce tuż po szkolnych wydarzeniach, co jest głównym tematem tej sceny. Seksualny rozwój córki jest dla Margaret White (Piper Laurie) karą za jakiś straszny i bliżej nieokreślony grzech. Zamyka za karę Carrie w ciasnym pomieszczeniu - jako pewną formę pokuty... W pomieszczeniu tym znajduje się figurka przebitej w kilku miejscach postaci Jezusa. Owa figurka będzie miała swoje tragiczne nawiązanie w końcowych fragmentach filmu... Drugi, niezwykle ważny element tej sceny związany jest z faktem, że Carrie pomału zaczyna odkrywać prawdziwy mechanizm obronny w jaki obdarzyła ją natura.

Scena ta jako całość, interpretowana jest na dwa sposoby. Pierwszy z nich wykorzystuje fragmentowo linię melodyczną Pino Donaggio. Drugi sposób właściwie trudno nazwać ilustracją, gdyż specyficzność niektórych fragmentów tej sceny nie wymaga podparcia muzycznego. Dotyczy to przede wszystkim dialogu pomiędzy Carrie a jej matką oraz jego części, która brzmi - "(...) I kruk zwał się grzech...". Na ścieżce dźwiękowej Pino Donaggio także wykorzystał ten właśnie monolog Margaret, który stanowi idealne uzupełnienie oraz poprzedzenie właściwego już scenicznego podkładu.

Po tej scenie widz utwierdza się w przekonaniu, że świat Carrie White to świat pełen mroku, psychicznej przemocy oraz zupełnego braku tolerancji. Świat stworzony przez jej despotyczną matkę i zamknięty w czterech ścianach jej odizolowanego od rzeczywistości domu. Świat znacznie gorszy od przysłowiowej "beczki śmiechu" w wykonaniu szkolnej młodzieży, który został przedstawiony na samym początku filmu.

Na ścieżce dźwiękowej utwory i monolog, które ilustrują tą scenę to "Telekinesis", "And God Made Eve" oraz "The Raven Was Called Sin".


  SCENA 3. CIĄG SCEN WIELOWĄTKOWYCH...   

W tym przypadku postanowiłem nie skupiać się na jednej wybranej scenie, ale na całym jej ciągu... Z prostej przyczyny - nie są aż tak istotne jak wcześniejsze fragmenty. Są to wszystkie sceny, które dotyczą przygotowania do balu, zaproszenia na bal Carrie przez Tommy'ego (pomijając przyczyny oraz głębszą analizę), zbliżenie się Carrie i pani Collins oraz przede wszystkim makabryczny plan Nancy Allen (Chris Hargensen) i Billy'ego Nolan'a (John Travolta) - wiadro napełnione świńską krwią i zawieszone za pomocą sznurka tuż nad promenadą, na której ma się odbyć uroczysta koronacja króla i królowej balu.


Szereg tych wątków jest ilustrowany przez Pino Donaggio w różny sposób. Daje się zauważyć fakt, że kompozytor stosunkowo rzadko wykorzystuje temat przewodni. Właściwie od momentu sceny z czesaniem włosów nie powrócił do niego w żaden bardziej rozwinięty sposób. Skupia się przede wszystkim na motywach scenicznych o różnym charakterze (agogika, brzmienie, wymowa itp.), utrzymanych jednak w konwencji motywu przewodniego. Na ścieżce dźwiękowej są to przede wszystkim 3 utwory: "At the Prom", "Contest Winners" oraz "Bucket of Blood". Pojawiają się także wyrwane z całości fragmenty wcześniejszej części kompozycji.


  SCENA 4. BAL...   

Pomału zaczyna się nawiązywać nić sympatii pomiędzy nieufną oraz zagubioną Carrie a pewnym siebie Tommym. "(...) Nigdy nie zapomnisz już tej nocy..." - mówi pani Collins do Carrie. Wspólny taniec, pierwszy pocałunek, prawie bajkowa sceneria... Do tego dochodzi niespodziewany dla wszystkich, oraz dla nich samych, wybór. Oto Tommy i Carrie zostają parą wieczoru. Niestety ukartowany i sprawnie zrealizowany plan Nancy Allen, stanie się początkiem skomasowanej tragedii...

Cały bal oraz związane z nim wydarzenia wykorzystują przede wszystkim piosenki w wykonaniu Katie Irving - "Born to Have it All" i "I Never Dreamed Someone Like You Could Love Someone Like Me". Obie bardzo dobrze oddają specyficzny klimat takiej uroczystości i są dobrane w ten sposób, że rola kompozycji Pino Donaggio sprowadza się jedynie do fragmentowego wspomagania wykorzystanych partii wokalnych... W konsekwencji udział właściwego podkładu muzycznego jest odpowiednio mniejszy oraz zepchnięty zdecydowanie na drugi plan... Na szczęście wspomniane piosenki są wystarczającą narracją przebiegu fabuły.



  SCENA 5. TELEKINETYCZNY FINAŁ...   

Ograbiona z resztek godności oraz upokorzona Carrie wpada w telekinetyczny szał... Potęguje go dodatkowo śmiech uczestników balu i powtarzające się nieustannie w jej głowie słowa matki - "(...) Zobaczysz... będą się z Ciebie śmiali...".

Przerażający, a przy tym doskonale zrealizowany finał zapiera dech w piersiach. Wszystko odbywa się w płonącej scenerii, przy przeraźliwym krzyku walczących o życie ludzi. Pośród nich kroczy powoli Carrie, niczym przerażająca, ubrana w białą suknię zjawa, która pozostawia za sobą jedynie śmierć i zniszczenie. Carrie, która nie cofnie się przed niczym i przed nikim.


Ta scena jest doskonałym przykładem na to, jak w niezwykle łatwy sposób wydarzenia mogą zostać skierowane na niewłaściwą drogę. Trzy minutowe apogeum, Pino Donaggio zilustrował w bardzo prosty, ale niezwykle skuteczny sposób. Ograniczył instrumentarium do ciągu syntezowanych dźwięków o niskim pogłosie. Dało to znakomity rezultat. Na ścieżce dźwiękowej ten trzy minutowy finał ("School in Flames") poprzedzony jest monologiem złożonym z dwóch części składowych - słów matki Carrie, o których wspomniałem wyżej oraz powtarzanego parokrotnie zdania pani Collins ("Trust Me Carrie"). Kluczowy moment filmu, doskonale zinterpretowany przez Pino Donaggio.


  SCENA 6. ŚMIERĆ MARGARET...   

Obok telekinetycznego finału, najbardziej przerażający wątek tego filmu. Powracająca do domu i chyba nie do końca świadoma tego co zrobiła Carrie White, zastaje cały pokój zastawiony zapalonymi świecami... Ten fragment podparty jest kompozycją, która na ścieżce dźwiękowej ma swoje jedyne rozwinięcie w wymownym temacie scenicznym "Mother at the Top of the Stairs", o niezwykle intrygującym, pogrzebowym charakterze... Po nim dochodzi do ostatniej konfrontacji pomiędzy Carrie i Margaret - "(...) Będziemy się modlić ostatni raz...". Śmiertelnie ugodzona nożem Carrie w desperackim akcie obrony zabija własną matkę... Matkę, którą z jednej strony kochała, a z drugiej szczerze nienawidziła.


Śmierć matki Carrie jest dokładnym odwzorowaniem kształtu figurki Jezusa, o której wspomniałem już przy okazji opisu SCENY 2. Te dwa niezwykłe wątki, Pino Donaggio zilustrował w bardzo różny sposób. Początkowa faza tej sceny, która obejmuje powrót Carrie do domu oraz motyw związany z rozstawem świec, zobrazowane są wspomnianym już utworem "Mother at the Top of the Stairs"... Niezwykle poruszający fragment kompozycji Pino Donaggio doskonale potęguje uczucie, które narasta w widzu bądź słuchaczu po znakomitym, telekinetycznym finale. Przeszywający, żałobny charakter jest krótkim wstępem do tego co ma się za chwilę dopiero wydarzyć... Po kąpieli Carrie napotyka swoją matkę na schodach. Przerażona szuka w niej pocieszenia. Niestety, chora matka postanawia pozbawić życia własną córkę. Trudno zapomnieć wyraz twarzy ugodzonej nożem Carrie. Twarz, która przedstawia ból i nieprawdopodobne zdumienie. Zmuszona do ostateczności Carrie zabija Margaret. A czyni to w niezwykle spektakularny sposób. Cała ta scena zilustrowana jest za pomocą dwóch utworów: "For the Last Time We'll Pray" oraz "The Devil Has Come Home" i jest obok SCENY 1 oraz 5 zdecydowanie najlepiej zobrazowana muzycznie.



  SCENA 7. EPILOG...   

Pominąłem w tej scenie sam aspekt śmierci Carrie oraz związanego z nią zawalenia się domu, który pogrzebał wszystko... Oba te wątki wykorzystują po części fragmenty kompozycji ze SCENY 6 oraz samodzielne rozwinięcie z utworu "Collapse of Carrie's Home". Do tej sceny postanowiłem zaliczyć przede wszystkim końcową część filmu, której podstawowym elementem jest sen Sue Snell (Amy Irving), która jako jedyna przeżyła telekinetyczny finał. Ten fragment ma swój odpowiednik na ścieżce dźwiękowej o nazwie "Sue's Dreams". Jego konstrukcja jest typowa dla przebiegu snu - kończy się niezwykle wymowną sekwencją, opartą o elementy starej szkoły muzyki przeznaczonej dla horroru.



  PODSUMOWANIE   

Po niespodziewanej śmierci Bernarda Herrmanna, z którym Brian DePalma współpracował wcześniej przy filmach "Sisters" (1973) i "Obsession" (1976) reżyser zdecydował się powierzyć muzykę do "Carrie" (1976) Pino Donaggio... Z perspektywy czasu był to krok jak najbardziej słuszny, ponieważ przedsięwzięcie obu panów jest doprawdy zdumiewające. Zresztą sam film już po wydaniu, odbił się szerokim echem w świecie kinematografii, a Brian DePalma został jednogłośnie okrzyknięty jako właściciel "(...) Najbardziej niepożądanej barokowej wrażliwości amerykańskich kin"... The Washington Post posunął się nawet dalej określając reżysera mianem "Psychola obecnego pokolenia"...


Na tak specyficzną ocenę tego filmu złożyło się kilka czynników. Przede wszystkim jednak niezwykle kontrowersyjny i bezkompromisowy sposób ukazania filmowych zdarzeń, które zostały podparte znakomitą muzyką sytuacyjną Pino Donaggio. Kompozytor stworzył wielkie, akustyczne dzieło, które doskonale - krok po kroku - realizuje założenia Briana De Palmy... Od lirycznej interpretacji związanej z dojrzewaniem tytułowej Carrie oraz budzącej się w niej seksualności, poprzez ból, gniew i upokorzenie, aż do wielkiego epilogu. Wielkiego w sensie zarówno obrazowym, jak i muzycznym. Kompozycja pana Donaggio stała się jednym z niemożliwych do zastąpienia elementów składowych filmu jako całości. To m.in. dzięki niej "Carrie" pozostaje wzorcowym przykładem na to, że można zrobić wielki film, przy wykorzystaniu bardzo skromnego budżetu (około 1,8 mln. dolarów). Film, który stawiany jest obok "The Exorcist", "The Omen" lub "Rosemary's Baby", czyli obrazów absolutnie wybitnych i kultowych.

Pino Donaggio napisał do "Carrie" swoją zdecydowanie najlepszą partyturę. Partyturę, której nie sposób cokolwiek zarzucić. Nie popełnił przy tym nawet jednego drobnego błędu. Poza tym warto zwrócić uwagę na doskonałe wykonanie - orkiestra zrealizowała wszystkie założenia kompozytora bez najmniejszego zarzutu. Muzyka do "Carrie" jest doskonałym przykładem na idealne połączenie i współgranie obrazu z podkładem. Ponadto stanowi kompozycję, która jako samodzielna muzyka również posiada szereg atutów.

e-mail Autor tekstu: Paweł Łudzeń - GRUBY
POWRÓT DO WYBORU
STRONA GŁÓWNA "MUZYKI"