Najpierw zapraszam do przeczytania krótkich recenzji dwóch ścieżek dźwiękowych z "Obcego 3" - zarówno tej oficjalnej (opis Alieena), jak i bootlega (opis Mefisto). Znajdziecie tam troszkę informacji oraz spisy utworów.
Wydanie oficjalne Expanded score (bootleg)
WYDANIE OFICJALNE vs. EXPANDED SCORE
"Alien 3" to jedyna część "Obcego", która zawsze posiadała tylko jeden soundtrack stanowiący spójną całość i praktycznie całą muzykę zawartą w filmie. Tak sądziło wiele osób, tak też sądziłem i ja. Oczywiście zdawałem sobie sprawę, że w filmie znajduje się nieco więcej muzyki (co przecież słychać w obrazie) i niektórych jej wątków zwyczajnie mi brakowało, jednak nie sądziłem, że takich brakujących elementów jest aż tyle... Ale oto niedawno wpadł w moje ręce expanded score - jest to muzyka zripowana z wersji specjalnej "Obcego 3", jaka ukazała się w pakiecie 9 DVD "Alien Quadrilogy". Kiedy zobaczyłem ilość utworów oraz łączny czas trwania całości - zdziwiłem się, że aż tyle z tego wspaniałego dokonania, jakim niewątpliwie jest partytura do "Alien 3", nie zostało zamieszczone na oficjalnej płycie. Jest tu niemal pół godziny więcej muzyki skomponowanej przez Elliota Goldenthala, co przekłada się na 10 dodatkowych utworów w stosunku do oryginalnego i po dziś dzień jedynego wydania oficjalnego. Skłoniło mnie to do pewnych porównań, które postaram się opisać z perspektywy nowego "wydania". Już w pierwszym utworze słychać różnicę, którą można zapisać na poczet tego, że jest to rip z DVD, ale było nie było - różnica jest to znacząca. Słychać tu bowiem słynne fanfary 20th Century Fox i równie słynne przejście do czołówki filmu (wykorzystane potem w niejednym trailerze "fanowskim" i nie tylko). Poza tym znaczącym początkiem sam utwór nie różni się jednak od pierwotnego i szczerze mówiąc dziwi mnie, dlaczego ów kawałek nie został zapodany w takiej właśnie formie na oryginalnej płycie - tym bardziej, że łącznie jest dłuższy zaledwie o 20 sekund...
Zaraz po tym mamy dość ciekawy, acz krótki utwór "Walk On The Surface", który pochodzi pierwotnie ze sceny nie użytej w filmie. Mowa tu o zmienionym początku filmu, jakim jest znalezienie ciała Ripley i wraku kapsuły z Sulaco. Utwór ten jest nieco "filuterny", ale i tajemniczy, a opiera się głównie na flecie, choć w tak krótkim czasie (jakim jest 40 sekund) znalazło się miejsce zarówno na fortepian, harfę, jak i klarnet. Oczywiście motyw ten nie znalazł się na poprzedniej płycie. Jego następstwem jest (także nie użyty na oficjalnym wydaniu) "Rescue Work / Sunset", który na początku kontynuuje motyw poprzedni, a potem stopniowo rozwija go w znacznie mroczniejszy i tajemniczy kawałek z niesamowitym chórkiem w tle. W filmie słychać go podczas dalszych scen ratowania oraz (szczególnie) w scenie zachodu słońca na Fiorinie 161. Jest to jeden z lepszych, aczkolwiek także krótszych tutaj utworów. Następne dwa w kolejności utwory także nie były zamieszczone wcześniej, mimo, iż słychać je w zwykłej wersji filmu. Mowa tu o "Rumour Control" (wydział kontroli plotek ;) i "Wreckage Salvaged / A Dark Omen". Oba niezbyt długie - ten pierwszy słychać w scenie początkowego zebrania więźniów na Fury 161, tuż po znalezieniu wraku i uratowaniu Ripley. Wykorzystuje on wprawdzie motyw obecny na obydwu score'ach, ale tylko tutaj słychać go w całości i w stanie niemal nietkniętym. Bardzo dobry kawałek, który jest jednym z tematów rozpoznawczych filmu. W trakcie kolejnego utworu, który możemy usłyszeć w scenie, gdy Clemens oprowadza Ripley po kompleksie i razem oglądają kapsułę, słychać coś, czego próżno szukać w oryginalnym wydaniu muzyki. Są to odgłosy i teksty z filmu - bezpośrednio właśnie z tych scen, w których się pojawiają. I tu dwie uwagi. Po pierwsze: odgłosy są przytłumione i muzyka stoi zawsze na pierwszym planie (tak technicznie wyizolowana jest właśnie ścieżka audio na wydaniu DVD), a co za tym idzie - nie przeszkadzają w słuchaniu. Po drugie: tworzą one według mnie swoisty klimat, dzięki któremu słucha się tego po prostu lepiej. W każdym bądź razie jest to spora różnica pomiędzy płytami. A co do samego utworu - jest on również kontynuacją wątku poprzedniego, ale i wykorzystuje słynny wątek (moment upadku łańcucha) obecny w "Adagio".
"Lullaby Elegy / The Autopsy" to już znany temat, który poprzednio zatytułowany był po prostu "Lullaby Elegy". Różnica polega na tym, że ten jest bardziej rozbudowany i dłuższy o jakieś 2 minuty. Mnie osobiście podoba się dużo bardziej, a muzyka ta przykuła już moją uwagę podczas scen w kostnicy. Słychać tu bardzo ładny fortepian wybijający cichy i smutny rytm. Naprawdę piękna melodia, która doskonale łączy się z jej rozwinięciem poprzez dialog Ripley z Clemensem oraz dalsze następstwa. "Lullaby Elegy" kończyło się pierwotnie na tej właśnie rozmowie, natomiast wersja z bootlega kończy się w momencie wejścia do kostnicy naczelnika Andrewsa. Całość jest według mnie lepsza i bardziej klimatyczna od "pierwowzoru". Kolejny utwór stanowi niespodziankę, albowiem "Lento" jest doskonale wszystkim znane z oryginalnej płyty. Trwający ponad 6 minut lament, który zaczyna się od przepięknego śpiewu, a potem przechodzi do stanu bardziej dynamicznego, by zakończyć się motywem znanym z "Adagio". Pamiętacie? Otóż tutaj tego nie ma... Utwór bowiem zaczyna się w miejscu, w którym kończy się ów początkowy śpiew, a w filmie można go usłyszeć choćby w scenie wyciągania wraku (mowa tu oczywiście o wersji specjalnej). Swoistym następstwem tego utworu jest mroczny i niepokojący "The Faith", który słyszymy w scenie w stołówce, kiedy Ripley dziękuje Dillonowi za modlitwę i wywiązuje się między nimi osobliwa rozmowa o wierze. Naprawdę dobry fragment muzyczny, w którym główną rolę odgrywają trąby i inne instrumenty dęte.
"The First Attack / Physical Contact" to kolejna niespodzianka - jeśli pamiętacie wspomniane "Lento" i początkowy śpiew, którego nie było w nowej wersji utworu, to zapewne uraduje Was wiadomość, że śpiew ten obecny jest tutaj - i to na samym początku. Po prostu na oryginalnej płycie zastosowano swoiste połączenie "Lento" z "The First Attack", który zresztą także jest obecny i tam... ale na bootlegu jednak w nieco innej formie. Pomijając śpiew, scena ataku zaczyna się bowiem inaczej. Na oficjalnym wydaniu wykorzystano te "filuterne dźwięki" z "Walk On The Surface", które są niemal identyczne właśnie z tym utworem. Natomiast w "The First Attack / Physical Contact" słychać na początku specyficzną zabawę, której człon stanowią tuby i basy. Dopiero potem przechodzimy do tego, co słychać w oryginalnym "The First Attack", czyli do pamiętnych ostrych dźwięków elektronicznych, na których zresztą tamten kawałek się kończył. Tu z kolei mamy jeszcze dobre dwie minuty początkowej melodii, która stanowi poniekąd romantyczny temat przewodni między Ripley a Clemensem. Mamy także dwa zupełnie różne i zupełnie inaczej zmontowane utwory pod niemal identyczną nazwą. Utwór nr 10 to również swoista ciekawostka, gdyż pod wspomnianą wspólną nazwą dostajemy diametralnie inne ścieżki. W starej, nota bene dłuższej o całą minutę, słyszymy cichy i powoli rozwijający się motyw z "Adagio", a w drugiej części słynne kotły i bębny wygrywające mocne, charakterystyczne tempo. W nowej "wersji" słychać równie charakterystyczne elektroniczne "zawodzenie" i budujące napięcie instrumenty, które wyraźnie oznajmiają, że ktoś się zbliża. Oczywiście jeśli idzie o tło fabularne - to właśnie wersja druga jest tą prawdziwą i opisuje przeszukiwanie przez Ripley wraku kapsuły z Sulaco. Z kolei wersja pierwsza obecna jest w "The Beast Within / A Motivating Speech" (dalszy kawałek na expanded score) - czyli małe pomieszanie z poplątaniem :)
Następny w kolejności "Flight Recorder / Rape" to dokładnie to samo, co "Wreckage and Rape" na oryginalnej płycie. Prócz nazwy nie różni się niczym, nawet czasem trwania. Także "Candles In The Wind" obecne są na obu wersjach, tyle, że na expanded score utwór jest o 5 sekund krótszy. Jednak nie jest to nic znaczącego. Fragment ten oczywiście pochodzi ze sceny ataku na trzech więźniów rozstawiających świece w podziemiach Fioriny. Z kolei "Talk With Andrews / No Way Out" to utwór słyszalny tylko w wersji rozszerzonej, a dotyczy sceny rozmowy Clemensa z naczelnikiem Andrewsem, której przebieg jest dość burzliwy. Jest to jeden ze spokojniejszych utworów na płycie, ale równie mroczny i niepokojący jak pozostałe. "Clemens' Melodramatic End" opisuje oczywiście moment ataku obcego na Clemensa i słynne zbliżenie paszczy potwora do przerażonej Ripley - co obserwuje również związany Golic. Sam utwór nie był w całości obecny na starej płycie, a szkoda, bo jest bardzo dobry - z początku cichy, z powtarzającym się w zmienionej formie motywem miłosnym, kończy się iście ostrą melodią, znowu bardzo elektroniczną. Następuje po nim równie dramatyczne "Andrew's Death" (także nowość), na który składają się ciche elementy z przemową Andrewsa w tle, przeplatane z ostrymi i dynamicznymi kawałkami biegnącej Ripley. Całość trwa niewiele ponad minutę, ale robi wrażenie.
Następny utwór to kolejna nowość - coś zupełnie nieobecnego na wydaniu sprzed 10 lat. Jest to naprawdę świetny, pełen dramatyzmu i akcji "Preparing The Trap", który muzycznie ilustruje scenę (rozszerzoną dodajmy) przygotowywania pierwszej pułapki na Obcego. Jej tragiczny finał opisuje zresztą następny na liście kawałek - "Explosion / Aftermath". I tu kolejna ciekawa sprawa - otóż ponownie mamy dualizację utworu, który pod tytułem "Explosion and Aftermath" występuje na poprzedniej, oficjalnej płycie. Jest on zresztą o 10 sekund dłuższy od nowego, ponieważ zaczyna się w słynnym momencie zakończenia "Preparing The Trap" - chodzi o charakterystyczny dźwięk ilustrujący upadek flary na wylaną substancję. Pomijając to - utwory są takie same. Może szkoda tylko, że w tej nowej wersji nie słychać melodii, którą nucił jeden z więźniów tuż przed wybuchem. "The Scanner / The Code" pochodzi ze sceny, w której Ripley dowiaduje się o embrionie tkwiącym w jej klatce piersiowej. Jest to ponura (dla odmiany ;) melodia, przechodząca też na scenę otrzymania od firmy Weyland-Yutani wiadomości o zakazie zabijania potwora - w tle słyszymy więc charakterystyczne dźwięki komputera, które dodają uroku całej melodii. Tego utworu także nie znajdziemy na oficjalnym wydaniu. O "The Beast Within / A Motivating Speach" już wspominałem przy okazji "Visit To The Wreckage", którego właśnie fragment słychać tutaj, albo inaczej: który wykorzystuje fragment tego utworu. Kawałek ten trwa dobre 5 minut i w tym czasie słyszymy zarówno mocne, charakterystyczne melodie, jak i ciche, niemal niesłyszalne tony. W filmie obecny jest on podczas rozmowy więźniów (którzy przetrwali) o zabiciu Obcego, na co nie zgadza się Aaron "85". To właśnie ta melodia towarzyszy słynnej przemowie Dillona, która nie jest tu niestety słyszalna - ale może to i dobrze... Sam utwór jest także bardziej rozwiniętym "The Beast Within", który obecny na poprzedniej płycie ma długość niewiele ponad trzech minut. I ten właśnie 3-minutowy fragment słychać tutaj w niezmienionej formie.
Dwudziesta pozycja to "The Chase Begins", która jest rozszerzoną aż o minutę wersją "Bait and Chase" z oryginału. Zawiera przede wszystkim inny wstęp - w pierwotnej wersji od razu dostajemy "z kopyta", natomiast tutaj mamy ciche, narastające wprowadzenie i dopiero pogoń za więźniami. Z kolei "The Chase Continues" (kolejny utwór) to przede wszystkim połączenie szybkich skrzypiec z "The Entrapment" (wydanie oficjalne) z rewelacyjną melodią, która obecna jest podczas przybycia ekipy Weyland-Yutani na planetę oraz ich wejścia do kompleksu. Całość połączona miejscami z "Death Dance" - także z oryginalnej płyty. Dodatkowo wszystko posiada wiele oryginalnych rozwiązań nieobecnych w innych utworach, a słyszalne w tle odgłosy i śmiechy więźniów sprawiają, że jest to definitywnie jedna z lepszych ścieżek na expanded score. Rewelacyjna jest szczególnie końcówka. Potem mamy "Deadly Shower" - to nic innego, jak rewelacyjny motyw z "Adagio". Scena, jaką ilustruje, to moment tuż po zalaniu Obcego wrzącym ołowiem. Ten utwór wykorzystuje również "The Entrapment", ale tym razem głównie jego końcówkę - w zmienionej wersji. Dodatkowo słychać w tle rewelacyjne odgłosy łańcuchów, na których wisiała w tej scenie Ripley, co daje wręcz niesamowity klimat. No i "Adagio" - słynny już i wielokrotnie wspominany w tym tekście utwór niczym się w zasadzie nie różni od oryginału zawartego na pierwotnej płycie. Jest tylko nieznacznie dłuższy, ale różnica jest niemal niewyczuwalna. Jeden z nielicznych niezmienionych utworów. No i końcowe "End Credits" - to po prostu muzyka obecna podczas napisów końcowych, w której, poza motywami z wcześniejszych utworów, są także krótkie nowe tematy - i wielka szkoda, że ten kawałek także został pominięty przez producentów i nie umieszczony na płycie oryginalnej. Jest to naprawdę dobry, podsumowujący wszystko utwór, trwający aż 5 i pół minuty.
I to w zasadzie wszystkie utwory z rozszerzonego score'a, ale jeszcze nie koniec porównania. Bowiem na poprzedniej płycie zawarte są jeszcze 3 utwory, których brak z kolei na opisywanym tutaj bootlegu. Spytacie zapewne jak to możliwe, skoro jest to cała muzyka słyszalna w filmie... Otóż utwory, które mam na myśli - czyli "Death Dance", "Visit To The Wreckage" i "The Dragon" - są w całości obecne tylko i wyłącznie na "starym" wydaniu. I o ile "Death Dance" i "The Dragon" są słyszalne także w wersji specjalnej - są to tylko ich fragmenty stanowiące kawałki innych zupełnie ścieżek. Natomiast "Visit To The Wreckage" to utwór, którego tak na dobrą sprawę nie ma w ogóle na expanded score - jest on odnogą jednego z fragmentów nowej ścieżki, tyle, że użyty został w innym celu i jest nieco zmodyfikowany w stosunku do pierwowzoru. Myślę, że po tych wywodach nie ma wątpliwości, iż expanded score to jednak ten lepszy i bardziej dojrzały produkt. Mamy tutaj przecież całą muzykę użytą w filmie. Nie oznacza to jednak, że wydanie oficjalne jest w jakikolwiek sposób słabe. Myślę, że zarówno jedno, jak i drugie, to kawał dobrej roboty, a obie edycje tylko się uzupełniają tworząc jedyną i niepowtarzalną ścieżkę dźwiękową - najlepszą z serii o "Obcym" i jedną z najlepszych, jakich w życiu słuchałem. Wielka szkoda, że ta genialna partytura pana Goldenthala nie została należycie doceniona na świecie i nie zebrała ważniejszych nagród - a z pewnością na to zasługuje...
NA KONIEC JESZCZE SZYBKIE PODSUMOWANIE...
ALIEN 3 - WYDANIE OFICJALNE (1992 r.)
+ czysta i wyselekcjonowana muzyka
+ co oryginał, to oryginał :)
+ klimat...
ALIEN 3 - EXPANDED SCORE (BOOTLEG - 2003 r.)
+ cała muzyka słyszalna w filmie
+ teksty i odgłosy w tle
+ jeszcze większy klimat...
e-mail Autor tekstu/analizy: MEFISTO
POWRÓT DO WYBORU
STRONA GŁÓWNA "MUZYKI"