Recenzje

ZAKAZANE PIOSENKI. Serce w plecaku

Pierwszy polski film powojenny.

Autor: Berenika Kochan
opublikowano

Wiem, że nad tym, jak ludzie czuli się u kresu roku 1945, mogę tylko gdybać. Wyobrażam sobie odwilż, stopniowe opadanie napięcia, powolne odbudowywanie, przenoszenie się o poziom do góry – choć wciąż na dnie, i w końcu wielką motywację, i zdwojony zapał do tworzenia. Jego owocem były w 1947 Zakazane piosenki.

Warszawo ma!, patrz w oku mym łza,
Bo nie wiem, czy jeszcze zobaczę
Cię jutro Warszawo ma!

Melodie uliczne okupowanej Warszawy podbudowywały na duchu umęczoną wojną ludność miasta. Jak ilustrują Zakazane piosenki, zaczęło się we wrześniu 1939 roku, po ataku III Rzeszy na Polskę, dumnym odgrywaniem pod Filharmonią Warszawską Warszawianki. Kto miał i grać umiał, chwytał instrument i biegł pod filharmonię, grać ku uciesze tłumów, z wymową „Nie damy się”. Wojna przybierała na sile, a Warszawa słabła – piosenki były coraz prostsze, bardziej bezpośrednie, ale i pełne wściekłości, drwiny ze szkopa. Śpiewane niemieckim żandarmom w twarz irytowały ich niemiłosiernie. Gdy mieli powód, a później już bez powodu, karali ulicznego grajka.

Zakazane piosenki w reżyserii Leonarda Buczkowskiego, ze scenariuszem Ludwika Starskiego (obydwaj byli znanymi filmowcami jeszcze przed wojną) to film o bardzo prostej fabule, a według niektórych w ogóle bez fabuły. Przedstawia wycinki z życia okupowanej Warszawy, przeplatane, ilustrowane ulicznymi piosenkami czasów wojny. Twórcy filmu poszukiwali autorów oryginalnych, jednak na ogłoszenie odpowiedziało tak wielu skuszonych prawami majątkowymi ludzi, że udało im się ustalić autorstwo jednej tylko piosenki. Michał Zieliński, który napisał Serce w plecaku, wymieniony został w napisach końcowych. W filmie zakazane melodie wyśpiewują autentyczne wojenne „głosy miasta”, do spółki z aktorkami (w gronie śpiewających pojawiają się Alina Janowska i Hanka Bielicka).

Zakazane piosenki mają jednak kilku głównych bohaterów. To grana przez Danutę Szaflarską Halinka, jej brat Roman Tokarski (w tej roli Jerzy Duszyński, który grał aż do śmierci w 1978 roku), ich matka (Janina Ordężanka), „narzeczony” Halinki Rysiek (Jan Świderski), bojaźliwy pan Cieślak (Jan Kurnakowicz) i folksdojczka Maria Kędziorek (w tej roli Zofia Jamry, późniejsza gwiazda łódzkiej operetki, doczekała udziału w popularnych Złotopolskich). Większość z wyżej wymienionych aktorów debiutowała wtedy na dużym ekranie, wcześniej grywali w teatrach.

Siekiera, motyka, prąd i gaz,
a żeby w was piorun trzasł.

Na pierwszy polski film powojenny było ponoć duże ciśnienie, z braku pełnometrażówki, którą można byłoby pochwalić się zagranicą, żartowały kabarety. A Zakazane piosenki to w założeniu film średniometrażowy, ot, półgodzinny zapis melodii ulicznych wojennej Warszawy. Gdy publiczność głosami ludzi kultury i mediów zaczęła coraz usilniej domagać się pierwszej od dawna produkcji filmowej, zdecydowano ów średni metraż przetransformować w cały, doklejając doń sceny fabularne.

Nie dziwi zatem opinia, że film to zlepek, bez solidnego szkieletu. I mimo że zgromadził w kinach całe tabuny publiczności (przy kasach potrzebna była milicyjna ochrona), spotkał się z falą krytyki. Po pierwsze, zarzucano mu kicz. Zakazane piosenki stylistycznie mocno trzymają się kina przedwojennego – sposób gry aktorskiej będzie dla współczesnego widza mocno sztuczny, co potęguje „ł” wypowiadane przez bohaterów po lwowsku jako „l”. Po drugie, krytykowano za niedostateczne oddanie wojennego klimatu, wprowadzanie atmosfery beztroski, nadmiernego luzu. W zamierzeniu Starskiego i Buczkowskiego film miał krzepić, w wersji pełnometrażowej wyszedł, jakby negował prawdę historyczną.

Dlatego podjęto decyzję o nakręceniu drugiego wariantu Zakazanych piosenek, z premierą w roku 1948. W pierwszej wersji śpiewający piosenkę Wróg napadł na Polskę chłopiec w tramwaju

A choć tu są szkopy, śpiewać się nie boję,
Bo mnie nie rozumią te przeklęte gnoje.

szczęśliwie ucieka przed żandarmem, w drugiej zostaje zastrzelony. Dodano scenę pokazującą łapankę uliczną, scenę okładania kobiety pejczem przez członka gestapo, a także obrazy z obozu przejściowego w Pruszkowie. Podkreślono również wyzwoleńczą rolę Armii Czerwonej, ilustrując tryumfalne wyzwalanie Warszawy. Również druga wersja filmu cieszyła się dużym powodzeniem.

Zakazane piosenki nie mnie oceniać, bo jak wedle współczesnych kryteriów?… Nie sposób jednak nie zauważyć, jak ważną rolę miał ów pierwszy film dla polskiego społeczeństwa. Wyczekiwany, gloryfikowany, pokazywany z dumą jako polski. Jako widz wybaczam wszystkie niedociągnięcia, nie zwracam uwagi na przepaść czasową i staram się poczuć atmosferę melodyjnej warszawskiej ulicy lat czterdziestych, gdy świeciło słońce, i gdy padał deszcz. A po prawdę historyczną udam się gdzie indziej.

korekta: Kornelia Farynowska

Ostatnio dodane