Recenzje

THE NEW WORLD (2013). Idealnie skrojona gangsterka

Świetny scenariusz i mocne wrażenia.

Autor: Szymon Skowroński
opublikowano

Idealnie skrojona gangsterka

Nie ma ostatnio roku, w którym z Korei Południowej nie przypłynęłoby kilka znakomitych filmów. Powszechny aplauz budzą szokujące i misterne produkcje Chan-wook Parka, nagrody na międzynarodowych festiwalach zgarniają autorskie i wrażliwe dzieła Ki-Duk Kima, a Joon-ho Bong dostarcza najoryginalniejsze wizje swoich czasów. Nawet jeśli obco brzmiące nazwiska nic nie mówią, to wystarczy przejrzeć tytuły z ostatnich kilku lat: Okja, Gra cieni, Lament, Służąca, W sieci. Dla europejskiego widza sama możliwość obcowania z wytworem innej, orientalnej i egzotycznej kultury może być atrakcją i zupełnie nowym doświadczeniem. Podobnie jest w przypadku kryminalnego The New World.

Hoon-jung Park napisał kilka lat wcześniej kontrowersyjny scenariusz Ujrzałem diabła, oparty na motywie zbrodni i kary i w ciekawy sposób odwracający role standardowego duetu oprawca–ofiara. Otóż psychopatyczny morderca, występujący w tego typu kinie zwykle w roli łowcy, tym razem stał się zwierzyną dla żądnego zemsty męża zamordowanej kobiety – jednocześnie agenta tajnych służb. Przyjemność i satysfakcja, jaką odczuwał podczas chwytania i wypuszczania mordercy, zaczynała przypominać chorobliwą obsesję – podobną do tej, która kierowała psychopatą. Koniec końców granica zatarła się…

„Nowy świat” to nazwa operacji opracowanej przez policję, mającej na celu rozpracowanie syndykatu zbrodni. Tajemnicza śmierć bossa koreańskiej mafii uruchamia akcję – do wyścigu o fotel nowego przywódcy zostaje włączony Ja-seong Lee, policjant pod przykrywką. Jego zadaniem jest infiltracja gangu, poznanie jego struktur i w końcu – zakończenie jego działalności. Jego łącznikiem z wydziałem sprawiedliwości jest apodyktyczny i niezrównoważony Kang (w tej roli znakomity Min-sik Choi), a partnerem w mafijnych interesach – dziecinny Cheong. Presja i napięcie rosną w miarę rozwoju wydarzeń. Tożsamość i przynależność Lee rozwarstwiają się coraz bardziej, kiedy z każdej strony może spodziewać się jedynie ataku. Skazany sam na siebie, prowadzi niebezpieczną grę pozorów, która zmierza do nieuchronnej konfrontacji – zarówno ze zwierzchnikami po obu stronach prawa, jak i z samym sobą.

Podobnych historii było już kilka, w dodatku można znaleźć co najmniej dwie stuprocentowo udane – Donniego Brasco Mike’a Newella i Infernal Affairs: Piekielną grę Andrew Lau Wai-Keunga i Alana Maka, przerobiony potem na amerykańską Infiltrację. Jednak The New World ostrożnie stawia kroki, by nie pójść zbytnio tropem swoich starszych braci. Mimo znajomych terytoriów nieustannie zaskakuje. W dodatku zaskakuje nie tylko kierunkiem, w który zakręca scenariusz, ale też relacjami między bohaterami. Do samego końca nie ma pewności, kto w tej historii jest dobry, a kto zły. Zresztą jednoznacznie dobrych i jednoznacznie złych tu nie ma. Każda postać ma własne motywacje, wynikające z jej przeszłości i sytuacji, w której właśnie się znalazła. Na historię patrzymy głównie z perspektywy głównego bohatera i wraz z nim możemy wyrobić sobie zdanie o dwóch przeciwstawnych postaciach: Kangu i Cheongu.

Kang jest doświadczonym, nieustępliwym policjantem stosującym bezkompromisowe metody, o proweniencji amerykańskiego gliniarza w stylu Popeye’a Doyle’a (Francuski łącznik). Nie zawaha się przez chwilę, aby uderzyć bezbronnego przestępcę lub zrobić coś bez stosownego nakazu. Od początku da się go lubić i nie sposób nie trzymać jego strony. Po drugiej stronie barykady stoi Cheong. To gangster, dla którego najważniejsze są dobry wygląd, klasa i pozory. Wydaje się niedojrzały i zapatrzony w siebie, co nie przeszkadza mu być bezlitosnym zabójcą. Jednak i on po pewnym czasie budzi sympatię. Przecież kochamy kochać łobuzów…

Scenariusz jest tak rozegrany, aby odpowiednio dużo czasu spędzić z każdym z nich i stracić orientację. Dokładnie tak się dzieje w przypadku głównego bohatera i taki jest też przekaz filmu. Czy jest to oryginalne i odkrywcze? Absolutnie nie. Czy dałoby się to zrobić lepiej? Również wątpię. Siła The New World polega właśnie na zasadzeniu solidnych fundamentach w bohaterach. Dzięki temu, kiedy w końcu widzimy kogoś w sytuacji zagrożenia życia, naprawdę zaczyna nam zależeć. W dobie identycznych filmów sensacyjnych, z których każdy rozpoczyna się strzelaniną zbierającą żniwo wśród nienazwanych i nieważnych postaci, taki zabieg to powrót do – paradoksalnie – starych, dobrych czasów.

Nie znaczy to jednak, że dobrej gangsterskiej akcji nie ma tu wcale. Kilka momentów wypycha widza na krawędź krzesła. Azjatyccy filmowcy – ich bohaterowie w ich rękach – zawsze zaskakiwali nietypowymi pomysłami i niczym nieskalaną fantazją, jeśli chodzi o sceny tortur i morderstw. Brutalni, koreańscy gangsterzy z The New World również nie przebierają w środkach. Przemoc w filmie niemal boli fizycznie, jednak uzasadniona i zawsze na miejscu. Jest też na dziwny, niepokojący sposób… elegancka. Zwłaszcza fenomenalnie prezentuje się scena walki gangów w podziemnych parkingu. Dwie grupy wysokich, szczupłych gangsterów, ubranych w jednakowe, ciemne garnitury ścierają się, używając broni białej, a kamera powoli sunie płynnym ruchem, pozwalając nam samemu wychwytywać szczegóły. Chwilę potem rzeź przechodzi do ciasnej windy, gdzie kadry są bezlitośnie ściśnięte i klaustrofobiczne – jednak znów, wykorzystując lustra i odbicia, operatorzy wręcz zwielokrotnili ładunek akcji.

The New World nie stara się być niczym więcej, niż jest. A jest idealnie skrojonym filmem gangsterskim, opartym na świetnym scenariuszu, eksploatującym postacie i charaktery, a nie archetypy i stereotypy. Jeśli współczesny widz chciałby szukać czegoś znajomego, a jednocześnie oryginalnego, to kino z Korei wydaje się idealną alternatywą dla amerykańskiego mainstreamu. Te same wątki opowiedziane w ciekawszy sposób, oprawione obrazem ze znacznie większym wyczuciem. W kategoriach kina sensacyjnego bez pretensji do rangi dzieła sztuki The New World jest wyborem idealnym na wieczorny seans pełen mocnych wrażeń.

korekta: Kornelia Farynowska

Ostatnio dodane