ZE ŚMIERCIĄ JEJ DO TWARZY. Zupełnie nowa jakość | FILM.ORG.PL

ZE ŚMIERCIĄ JEJ DO TWARZY. Zupełnie nowa jakość

Doskonały film wybitnego reżysera - kapitalna satyra, znakomicie obsadzony przez świetnych aktorów, z rewolucyjnymi efektami specjalnymi.








Adrian Szczypiński
26.11.2016


– Gdzie jest moja żona? – Pańska żona nie żyje. Jest w kostnicy. – W kostnicy?! Będzie wściekła!

Robert Zemeckis po trylogii „Powrót do przyszłości” i aktorsko-animkowym pastiszu kryminałów „Kto wrobił królika Rogera”, okrzyknięty został perfekcyjnym dostawcą rozrywki rodzinnej, podobnie jak jego mistrz i nauczyciel Steven Spielberg. Tym większym zaskoczeniem dla miłośników jego twórczości była czarna komedia, radośnie zabarwione żółcią widowisko „Ze śmiercią jej do twarzy” z roku 1992.

goldie-hawn-and-meryl-streep

Broadway, 1978. Madeline Ashton (Meryl Streep), gwiazda żałosnego musicalu „Śpiewający ptak”, coraz bardziej odczuwa nieubłagany upływ czasu. Ratunkiem dla niej okazuje się znajomość z doktorem Ernestem Menvillem (Bruce Willis), narzeczonym jej przyjaciółki Helen Sharp (Goldie Hawn). Dr Menville jest bowiem cenionym specjalistą w chirurgii plastycznej. Niewinna z pozoru znajomość kończy się ślubem Madeline z doktorem. Wściekła z rozpaczy Helen przez kolejne siedem lat pogrąża się w apatii, kilogramach tłuszczu i maniakalnych marzeniach o pozbyciu się znienawidzonej eks-przyjaciółki w murach zakładu psychiatrycznego. Mija kolejne siedem lat. Madeline Ashton wiedzie żałosny (choć luksusowy) żywot przebrzmiałej gwiazdy, przyprawiając przy okazji mężowi rogi. Biedny Ernest także się stoczył, zamieniając lukratywny fach na mniej chwalebne malowanie zmarłych do ceremonii pogrzebowych. Oboje spotykają kompletnie odmienioną Helen, która szczupła i piękna rozkwita towarzysko. Zdruzgotana Madeline, chwytając się każdego sposobu na ratowanie swej podupadłej urody, trafia do zamczyska tajemniczej Lisle Von Rhoman (Isabella Rossellini). Otrzymuje od niej cudowny specyfik, gwarantujący wieczną młodość i urodę. Tymczasem Helen nie zapomniała krzywd swej przyjaciółce i namawia Ernesta do pozbycia się jego żony. Odmieniona, promienna Madeline pewnego dnia wyrzuca mężowi od sflaczałych pacykarzy, za co doprowadzony do ostateczności Ernest zrzuca ją ze schodów. Diagnoza – śmierć na miejscu. Spanikowany Ernest dzwoni do Helen, tymczasem zabita i połamana jak suche drewno Madeline wstaje i z przekręconą o 180′ głową wyrzuca mężowi jego postępek…

Takiego filmu nikt się po Zemeckisie nie spodziewał.

Tym razem reżyser zaprzągł swój perfekcyjny warsztat i umiejętność błyskotliwej narracji, do stworzenia wyjątkowo kąśliwej satyry na wyższe sfery, opętane epidemią operacji plastycznych. Bajkowy optymizm przygód Marty’ego McFlya wyparował, ustępując miejsca cynicznej wiwisekcji stanu umysłów bogatych byłych gwiazd hollywoodzkiego towarzystwa wzajemnej adoracji. Jednym z głównych celów literatury i filmu fantastycznego, jest prezentowanie współczesnych problemów w niedostępnym dla innych gatunków natężeniu. Wprowadzając pierwiastek nadprzyrodzony do baraniego pędu za młodością i fizycznym pięknem za wszelką cenę, Zemeckis osiągnął efekt niezwykle sugestywny, bo bezlitośnie dryfujący w kierunku absurdu. Jak pokazać koniec legendy gwiazdki w typie Joan Collins, ośmieszając jej operowo-mydlany styl? Wystarczy dać jej nadzieję pod postacią fantastycznego specyfiku, oferującego radykalny body-lifting. Nie ma obawy – bez względu na konsekwencje, gwiazdka poleci na niego jak w dym. Potem już wystarczy się tylko śmiać, obserwując jej powolny upadek.

Death-Becomes-Her-death-becomes-her-33021082-1500-1011

Cudowna mikstura daje bowiem żywot za wszelką cenę, nawet po śmierci i wobec rozpadającego się ciała. Tu nie mogą już pomóc nawet pacykarskie metody pudrowania trupów, bo martwe ciała Madeline i Helen wciąż się ruszają za sprawą swoich właścicielek, niezdolnych pojąć, że ich czas się już skończył. Gorzka tematyka, opakowana w bardzo śmieszne, mistrzowsko nakręcone i doskonale zagrane pudełko. Efekt ten wzmocniono zaangażowaniem do roli czarownicy-kusicielki modelki Isabelli Rossellini. Aktorka ta nie jest już co prawda pierwszej młodości (podczas realizacji filmu miała 40 lat), lecz jej nieskalana przez ząb czasu uroda i wdzięk niemal automatycznie każą wysnuć surrealistyczne przypuszczenie, że również Isabella mogła korzystać ze specyfiku, oferowanego przez jej filmową postać.

Gwiazdorska obsada „Ze śmiercią jej do twarzy”, została skompletowana wbrew wszelkiemu prawdopodobieństwu.

Bruce Willis w roli dra Ernesta Menville’a, w okularach i z wąsem dał jeden z ze swoich absolutnie najlepszych popisów. Aktor ten, wywindowany na sam szczyt dzięki „Szklanym pułapkom” i przyjmujący wówczas bardzo podobne role herosów kina akcji, z finezją i brawurą zagrał safandułowatego, tłamszonego przez kobiety pantoflarza, który stara się odnaleźć prawdziwy sens życia pośród żałosnego blichtru wyższych sfer. Meryl Streep, zaszufladkowana niemal wyłącznie do ról w poważnych, oscarowych dramatach obyczajowych (w których, z doskonałym skutkiem spełnia się do dziś), nagle pojawiła się w naładowanej cyfrowymi efektami, hollywoodzkiej superprodukcji za 55 mln dolarów. Z kolei Goldie Hawn, która zbudowała swój popularny wizerunek rolami słodkich, przyjaznych, rezolutnych blondynek, u Zemeckisa stała się zjadliwą rudą harpią o świdrującym spojrzeniu, rozbuchanym libido i morderczych skłonnościach. Cała trójka zagrała wbrew swemu wizerunkowi i zrobiła to wspaniale. Ich kreacje, stanowiące siłę napędową filmu, nie zostały przykryte ani przez mistrzowską stronę techniczną, ani przez sensacyjne efekty wizualne.

Death-Becomes-Her-Streep-neck

Kilka słów o samych efektach. Początek lat 90-tych to narodziny nowej jakości – efektów wizualnych tworzonych komputerowo. Do tej pory wszystkie cuda ekranu opierały się na optyce, mechanice i procesach fotochemicznych. Robert Zemeckis, jako jeden z pierwszych reżyserów w historii kina (wyprzedził nawet Spielberga i jego dinozaury), potrafił się radykalnie przestawić na cyfrową manipulację obrazu, która odtąd stała się jednym z najpotężniejszych narzędzi w kreacji światów jego kolejnych filmów. „Ze śmiercią jej do twarzy” to zdumiewający pokaz technologii, która dziś za sprawą epickich widowisk typu „Van Helsing” czy „X-Men”, jest już chlebem powszednim każdego kinomana, naznaczonego skłonnością do zachwytu nad efektami specjalnymi. W 1992 roku (czyli rok po „Terminatorze 2” i rok przed „Parkiem jurajskim”) tak radykalne podejście do cyfrowej animacji i cyfrowym retuszowaniu efektów konwencjonalnych (blue-screen, makiety, marionetki), było całkowitym novum, słusznie nagrodzonym Oscarem dla ekipy Kena Ralstona.

deathbecomesher

Oprócz efektów, Zemeckis postarał się o wystylizowanie filmu na modłę nowoczesnej baśni dla dorosłych. Aktorzy grają ze świadomą teatralną przesadą, w czym szczególnie celuje fantastyczny Bruce Willis. Sceneria „Ze śmiercią jej do twarzy”, stanowi połączenie powszechnego wyobrażenia o hollywoodzkim luksusie, z horrorową, momentami niemal ekspresjonistyczną grą światłocienia i użyciem szerokich obiektywów, zniekształcających ekranową rzeczywistość. Nawet szpital, jedyna jako tako „normalna” sceneria, jest przedstawiona jak miejsce ze złego snu.

Robert Zemeckis i jego wieloletni operator Dean Cundey, w niezwykle finezyjny sposób użyli montażu wewnątrzkadrowego, oraz przede wszystkim nasycili scenografię lustrami. Jak trudne jest kręcenie wśród luster, tak by nie odbijała się w nich ekipa, nie trzeba nikogo przekonywać.

W filmie lustra są niemal w każdej scenie.

Twarz każdego z trójki bohaterów kilkakrotnie jest pokazywana jako odbicie. W lustrze Madeline widzi zarówno swoją brzydotę, jak i zachwyca się swą nową postacią. Helen przed lustrem ćwiczy swe podstępne sztuczki. W okularach Ernesta odbija się ogień z kominka. W poetyce ekspresjonizmu niemieckiego, kontynuowanego m.in. przez Tima Burtona w „Batmanie”, zwierciadło jest symbolem czystości. Nawet gdy przegląda się w nim największy łajdak, lustro tylko odbija nieskalany obraz samego człowieka, bez wad i niegodziwości, przypisanych postaci. Metafora lustra została w ujęciu Zemeckisa złośliwie i z pełną konsekwencją przeinaczona. Madeline i Helen właśnie przed lustrem widzą swe prawdziwe oblicza, zarówno obnażające fizyczne słabości (w przypadku Madeline), jak i trenujące przebiegłą grę, która ma stać się udziałem kogoś innego (jak czyni to Helen).

Z filmu usunięto oryginalne zakończenie, w którym Ernest Menville ucieka do Europy z barmanką graną przez Tracey Ullman, Razem z tą sekwencją wyleciały wszystkie poprzedzające to zdarzenie sceny w filmie. Oprócz nich, Zemeckis usunął kilka scen, które wg niego nie dotyczyły bezpośrednio fabuły i zwalniały akcję filmu.

Death-Becomes-Her-death-becomes-her-33026951-1024-768

Robert Zemeckis już nigdy później nie zrealizował tak odjechanej i cynicznej groteski.

Kolejne lata to powrót reżysera do epickich opowieści o ludziach małych, czyniących rzeczy wielkie („Forrest Gump”), jednostkach wybitnych zmagających się z ludzką zawiścią i szukających miłości („Kontakt”), czy też przejmującą analizą samotności („Cast away”). Zemeckis zawsze deklarował, że jego filmy traktują o ludziach i nie są tylko pretekstem do formalnych popisów. „Ze śmiercią jej do twarzy” spełnia ten postulat twórczy, lecz nie sposób oprzeć się wrażeniu, że tym razem zamiast z ludźmi, obcujemy raczej z pokracznymi ludzkimi marionetkami, potraktowanymi przez twórców z bezlitosną, szyderczą ironią.

Doskonały film wybitnego reżysera.

Tekst z archiwum film.org.pl.

Latest posts by Adrian Szczypiński (see all)












Przeczytaj jeszcze



Poprzedni tekst

Sprzymierzeni

Następny tekst

Terrence Malick znowu sięgnie do kina wojennego!



OSTATNIE KOMENTARZE NA STRONIE