nowości kinowe

ZAGUBIENI. Tajemnice ptasiego móżdżku

Grzebanie w historii własnego kraju czeski reżyser Petr Zelenka łączy się z błyskotliwą komedią, udowadniając, że taki zestaw nie musi się wzajemnie wykluczać.

Autor: Jan Dąbrowski
opublikowano

Zagubieni to komedia składająca się z trzech warstw: fabularnego kina stylu zerowego, kulisów jego powstawania i paradokumentalnego komentarza członków ekipy filmowej. Wszystkie segmenty łączy postać Pana P, wiekowej papugi żako. Była świadkiem historycznego spotkania swojego właściciela – reprezentującego Francję premiera Edouarda Daladiera – z Adolfem Hitlerem, Benitem Mussolinim i Neville’em Chamberlainem, którzy w w 1938 roku zadecydowali o przyłączeniu Czechosłowacji do terytorium III Rzeszy. Żyjąca do teraz papuga pamięta doskonale zakulisowe rozmowy z udziałem Daladiera i, namiętnie cytując jego wypowiedzi z tamtego czasu, rzuca nowe światło na historię Czech. Dziennikarz Pavel (Martin Myšička), widząc w tym zamieszaniu potencjał na dobry materiał dla prasy, porywa zwierzę, by wyciągnąć z niego jak najwięcej informacji.

Grzebanie w historii własnego kraju czeski reżyser Petr Zelenka łączy z błyskotliwą komedią, udowadniając, że taki zestaw nie musi się wzajemnie wykluczać.

Jego filmy przesiąknięte są mieszaniną lekkiego, inteligentnego humoru, dzięki czemu potrafi żartować z ludzkiej ułomności, a nawet z przywar własnego narodu. Jak choćby w Guzikowcach, gdzie połączył zbombardowanie Hiroszimy z brzydką pogodą i zachęcał do akceptacji każdego człowieka, niezależnie od tego, jak bardzo niedorzeczne ma zachcianki i zwyczaje. W przygodzie z paradokumentem muzycznym (Rok diabła) Zelenka eksperymentował z formą zacierając granice między prawdą i fikcją, rozwijając jednocześnie kilka wątków, dla których wspólnym mianownikiem była muzyka. Czeski reżyser zmierzył się także z teatrem (Bracia Karamazow), którego akcję umieścił w krakowskiej Nowej Hucie, gdzie trupa aktorska brała udział w niszowym festiwalu i wystawiała dzieło Dostojewskiego. Po tych wszystkich eksperymentach formalnych Zelenka wziął na warsztat medium filmu.

orginal_picture_24741

Nie zadowala się konwencjonalną formą – buduje kilka typów narracji, wykorzystując do opowiadania historii elementy zazwyczaj nieobecne w ramach jednej produkcji. Najpierw przyciąga widza obietnicą prostej, nieco absurdalnej komedii, a kiedy już akcja rozkręci się na dobre, w przewrotny sposób zrywa ze stylem zerowym. Cała fabuła potraktowana jest z przymrużeniem oka, a granice między rzeczywistością i fikcją chwilami się zacierają. Wątek papugi i jej wywodów schodzi na dalszy plan, a rozmowy bohaterów coraz częściej dotyczą pokutującej w Europie opinii o Czechach jako ofiarach losu i tchórzach, którzy nie podjęli walki w czasie zagrożenia. Oskarżenia poważne i przykre – tym bardziej, że reżyser ustami swoich postaci mówi, że część społeczeństwa się z nimi zgadza, widząc w swojej historycznej porażce źródło ciągłego narzekania, ale także autoironicznych uwag. Zagubieni to film mierzący się z historią Czechosłowacji i jej następstwami, lecz robi to bez źdźbła patosu i bez męczeńskiego samobiczowania.

Zelence udało się spojrzeć na niechlubne elementy przeszłości swojego kraju i zmierzenie się z nią z racjonalnym i zdystansowanym podejściem, a przy tym z dużą dozą specyficznego, absurdalnego humoru. Ten rzadki dar został najwyraźniej dostrzeżony przez krytykę, ponieważ Zagubieni zmierzą się w walce o Oscara dla filmu nieanglojęzycznego z naszymi Powidokami. Trudno przewidzieć szanse obu produkcji na statuetkę (choćby dlatego, że ostatniego dzieła Andrzeja Wajdy nie ma jeszcze w dystrybucji). Niemniej po siedmiu latach przerwy Petr Zelenka powrócił do kin w bardzo dobrym stylu. Z jednej strony pokazał, że w ogóle nie wyszedł z formy jako reżyser i scenarzysta, z drugiej strony udowodnił, że humor może być narzędziem oswajania prawdy (także historycznej) i że nie musi się to wiązać ze spłyceniem tematu. Ciekawe, kiedy w Polsce pojawi się taki Zelenka – i czy to w ogóle możliwe?

korekta: Kornelia Farynowska

uvod2_07

Ostatnio dodane