WATAHA - polski serial HBO - Produkt z wyższej półki | FILM.ORG.PL

WATAHA – polski serial HBO

Wataha to produkcja z ogromnym potencjałem. Po dwóch pierwszych odcinkach trudno wskazać jej słabe strony. Polski widz w końcu dostaje produkt z wyższej półki, który śmiało może zostać zaprezentowany na zachodnich rynkach i odnieść tam sukces.




Produkt z wyższej półki




Krzysztof Połaski
12.10.2014


plakat_mPolski serial zrealizowany i wyprodukowany na światowym poziomie? Kiedyś takie stwierdzenie mogło budzić uśmiech na twarzach widzów, ale to uległo zmianie w momencie, gdy do gry dołączyło HBO. Wataha to druga produkcja polskiego oddziału amerykańskiej stacji, lecz jednocześnie pierwsza zrealizowana według autorskiego scenariusza. Po projekcji dwóch pierwszych odcinków można z ręką na sercu stwierdzić, że jest dobrze. Bardzo dobrze.

Bieszczady, granica polsko-ukraińska, będąca równocześnie zewnętrzną granicą Unii Europejskiej. Dla wielu jej przekroczenie to przepustka do nowego, lepszego życia i aby znaleźć się po polskiej stronie, zrobią wszystko. Czeczeńscy uchodźcy są gotowi zapłacić każdą cenę za przerzut. Przemyt ludzi, broni oraz narkotyków kwitnie w najlepsze. Walkę z bandytami podejmuje tytułowa wataha, czyli grupa strażników granicznych, pod wodzą zadowolonego z życia Wiktora Rebrowa (Leszek Lichota). Oficer przez lata służby jednak narobił sobie wrogów i stał się ich celem. Na jego oczach, w zamachu bombowym, giną wszyscy przyjaciele oraz ukochana kobieta, Ewa (Julia Pogrebińska). Rebwor, jako jedyna osoba pozostała przy życiu, dla prokuratury – a szczególnie dla pani prokurator, formalistki Igi Dobosz (Aleksandra Popławska) – staje się głównym podejrzanym. Sam oczywiście nie zamierza złożyć broni, na własną rękę chce znaleźć winnych śmierci swoich bliskich.

Obsadzenie w głównej roli Leszka Lichoty, który głównie jest kojarzony z kreacji w rozmaitych, mniej lub bardziej udanych serialach, mogło wydawać się ryzykownym zabiegiem. Co prawda już rolą w Linczu Krzysztofa Łukaszewicza pokazał, że drzemie w nim potencjał, ale dopiero Wataha pozwala w pełni rozwinąć skrzydła urodzonemu w Wałbrzychu aktorowi. W swojej interpretacji oficera pozbawionego w jednej chwili wszystkiego jest niezwykle przekonywujący. Najpierw oglądamy jak – w standardowy sposób, oczywiście za pomocą alkoholu – przepracowuje traumę, aby ostatecznie się pozbierać i zrobić porządek. Warto zwrócić uwagę na sceny pod prysznicem w pierwszym oraz drugim odcinku; najpierw widzimy człowieka bezbronnego, bezsilnego i pogrążonego w beznadziei, natomiast w drugim odcinku w tej samej scenerii obserwujemy już faceta zdecydowanego i żądnego zemsty.

1

Nie mniej interesującą postacią jest wieloletni przyjaciel Rebrowa, Adam Grzywaczewski (Bartłomiej Topa). Na wieść o zamachu nie zastanawia się, porzuca życie w Warszawie, zabiera swoją żonę – będącą świeżo upieczoną matką – i wraca w Bieszczady, gdzie w Straży Granicznej zajmuje miejsce swojego przyjaciela. Wykreowany przez Topę bohater jest bardzo enigmatyczny, nosi w sobie jakąś tajemnicę. Pochodzący z Nowego Targu aktor gra bardzo minimalistycznie, nie chce przeszarżować i oszczędza środki, dzięki czemu stwarza świetną kreację. Wystarczy spojrzeć na twarz Bartłomieja Topy – to w niej ukryte są wszelkie emocje. Pytanie tylko, mamy do czynienia ze sprzymierzeńcem czy z wrogiem? Topa po raz kolejny udowadnia, że jest wielkim aktorem. Całe szczęście, że jest coraz bardziej zauważany i doceniany przez polskich twórców.

Równie silną jednostką wydaje się być – „spięta, niedopchnięta” – pani prokurator Iga Dobosz. Aleksandra Popławska w roli intruza, siłą wchodzącego w lokalne środowisko, wykreowała postać jednocześnie twardą, bezkompromisową oraz pewną siebie, a z drugiej strony lekko zagubioną, jakby za maską twardzielki ukrywającą swoje prawdziwe oblicze. Obok bohaterów zagranych przez Lichotę oraz Topę, prawdopodobnie to właśnie jej losów widz będzie ciekawy najbardziej. Jest to także jedna z najlepszych ról, jeżeli nie najlepsza, z jaką w kinie bądź telewizji miała okazję zmierzyć się starsza z sióstr Popławskich.

Wataha

Na ekranie pojawia się również młodsza, czyli Magdalena Popławska. Jej bohaterka – Natalia – jest zaufanym człowiekiem nowego szefa bieszczadzkiej Straży Granicznej, Konrada Markowskiego (Andrzej Zieliński), którą ściągnął ze Szczecina. Pierwsze dwa odcinki ukazują Natalię jako kobietę z silnie rozwiniętym instynktem macierzyńskim. Co niebezpieczne, w sprawy angażuje się emocjonalnie, więc tym bardziej ciekawe, w jaki sposób twórcy rozwiną jej wątek.

Galeria interesujących kobiet Watahy nie kończy się na siostrach Popławskich. Naturalnością, delikatnością oraz świeżością emanuje postać młodej strażniczki, w którą wcieliła się Dagmara Bąk. Wszędzie jej pełno, Rebrow jest dla niej żywą legendą, więc koniecznie chce mu zaimponować. Rozgadana, zadziorna i budząca sympatię; wystarczy raz na nią spojrzeć i momentalnie można się zakochać.

2

Często piętą achillesową wielu produkcji są kreacje drugoplanowe, jednak wydaje się, że w tym przypadku tego problemu nie ma. Drugi plan jest dopracowany oraz ciekawy. Najlepszym przykładem jest chociażby Jacek Lenartowicz, którego większość widzów zapewne najbardziej kojarzy z M jak miłość, lecz tutaj zwyczajnie ma co grać! Nie sposób oderwać od niego oczu; jego postać została dobrze napisana i jeszcze lepiej zagrana.

Bieszczady tak naprawdę są pełnoprawnym bohaterem tej produkcji. Tomasz Augustynek zadbał, aby ich piękno zostało ukazane w pełnej krasie. Jego zdjęcia sprawiają, że przenosimy się w miejsce zarówno fascynujące, urzekające, jak i niebezpieczne oraz skrywające wiele tajemnic. To tworzy niepowtarzalny klimat dzieła, wyróżniający Watahę na tle innych seriali.

Wataha to produkcja z ogromnym potencjałem. Po dwóch pierwszych odcinkach trudno wskazać jej słabe strony. Chociaż całość liczy jedynie sześć odcinków, to akcja rozwija się bez zbędnego pośpiechu. Widzowie są wprowadzani w sieć intryg oraz kłamstw i – podobnie jak główny bohater – kawałek po kawałku odkrywają kolejne elementy zagadki. Fabuła nie tylko trzyma w napięciu, ale przede wszystkim intryguje. Świetne kreacje aktorskie zostały uzupełnione przez mocne i zapadające w pamięć dialogi, pełne niewymuszonego humoru, dzięki któremu dowiadujemy się m.in. kim jest Władimir Putin. Polski widz w końcu dostaje produkt z wyższej półki, który śmiało może zostać zaprezentowany na zachodnich rynkach i odnieść tam sukces.

Polas - ostatnie teksty: (zobacz wszystkie)







  • Andriej

    Ja nie wiem, za każdym razem kiedy ktoś nazywa polski film/serial produktem „z wyższej półki”, mimowolnie dostaję napadu śmiechu…

  • lukasz.szumilak

    Serio?? Chyba oglądaliśmy 2 różne seriale. Poza tym był tylko jeden odcinek. 1 a nie dwa. Patrzę na moje VOD też jeden. Gdzie ten drugi? To wpis z przyszłości?

    ” Po dwóch pierwszych odcinkach trudno wskazać jej słabe strony”
    no to już – po pirerwszym:
    1. płascy i drewniani bohaterowi,
    2. sztuczne i nierealistyczne dialogi.
    3. brak jakiegokolwiek rozwinięcia wątku głównego w taki sposób by zaciekawił widza i zmusił wręcz do wyczekiwania na kolejny odcinek..

    Czy ta „recenzja” to wpis sponsorowany????

    • Krzysztof Połas Połaski

      Wpis sponsorowany bo zwyczajnie podobał mi się obraz i z sali kinowej wyszedłem zadowolony oraz szalenie ciekawy dalszych losów bohaterów? Zresztą, gdy obserwowałem reakcje innych osób na sali, a także teraz gdy przeglądam recenzje na innych portalach, wydaje mi się, że w swojej opinii nie jestem odosobniony.

      Doceniam ironię z wpisem z przyszłości, gdyż zwyczajnie możesz nie wiedzieć, że istnieje coś takiego, jak pokazy prasowe. Właśnie na takim pokazie kilka dni temu odbyła się projekcja dwóch pierwszych odcinków „Watahy”.

      Sztuczne dialogi? Kompletnie się nie zgadzam i – o ile oczywiście masz jeszcze zamiar oglądać – to radzę poczekać na drugi odcinek. Może bardziej przypadnie do gustu.

      • lukasz.szumilak

        No to można było napisać, że widziałeś 2 odcinki na press release.
        Jak dla mnie pierwszy odcinek jest zwyczajnie słaby i nie daje mi powodów żeby czekać na kolejny. Jeśli jest lepiej – ok, zobaczymy w niedziele.

    • SeverianPL

      tzw. press release zawierał dwa (2) odcinki i nie był osiągalny dla Kowalskiego ani na HBO, ani na VOD ;)

  • John Wayne

    Przecież to jakiś tekst sponsorowany.
    W tekście nie ma niczego, co uzasadniałoby taką ocenę.
    WTF?

    • Maciej Niedźwiedzki

      whaaaat?! to było serio niemiłe.

      • John Wayne

        Jasne, główny bohater pod prysznicem, enigmatyczna twarz Topy i galeria interesujących, delikatnych bohaterek kobiecych, ,świetny drugi plan i Bieszczady są piękne.
        Właśnie streściłem recenzję produktu z najwyższej półki.
        Produkcja z ogromnym potencjałem, bo choć tylko sześć odcinków, to po dwóch akcja rozwija się jak rozmaryn. Czyli chyba się cienko rozwija ale jak wreszcie jebnie to będzie siwy dym. To DOWÓD jakości. Ten potencjał na rozwój. 9/10
        A fakt, że autor widział dwa odcinki wskazuje na konszachty z dystrybutorem, bo niby skąd ten drugi odcinek?

        • Krzysztof Połas Połaski

          Intrygująca fabuła, ciekawi bohaterowie, aktorsko świetnie zarówno na pierwszym i drugim planie, piękne zdjęcia i akcja, która rozgrywa się w odpowiednim tempie, bez zbędnego pośpiechu, ale jednocześnie nie ślamazarnie. Hmmm, faktycznie, nic nie ma.

          To wyłącznie ocena dwóch pierwszych odcinków. Nie wiem, co będzie dalej; czy twórcy nie popsują kilku wątków, czy w którym momencie nie przekombinują, etc., etc.

          Konszachty z HBO? Nawet zabawne.

          • John Wayne

            Skąd drugi odcinek?

          • Krzysztof Połas Połaski

            Odpowiedź masz wyżej. Z pokazu prasowego, który odbył się kilka dni temu w jednym z warszawskich kin. Był tam i hatak, i onet i wiele, wiele innych redakcji. Normalna sprawa.

          • John Wayne

            Widzisz jak to jest. Musisz być twardy.
            Idziesz na pokaz prasowy, czujesz się doceniony, nakarmiony i napojony i wystawiasz takiemu drewnu po dwóch odcinkach 9/10 po całości.
            Pozdrawiam.

          • Andriej

            Aauuć! Krzysiek, już za późno…

  • Barte

    Skąd oni wzieli ten Dunajec?? Zachwyt nad zdjęciami? Trzeba byc naprawdę gamoniem żeby spieprzyć beauty shoty Bieszczad.
    Dialogi jak to w polskim kinie. Suche,że aż trzeba popijać. Obejrze tylko ze względu na miłość do Bieszczadów.

  • Lizergamid

    Ja po pierwszym odcinku odczucia mam mocno średnie. Serial owszem wygląda ładnie i wiem, że może dopiero rozwinąć skrzydła, ale już teraz widać pewne braki, zarówno małe fabularne głupstewka, jak i gdzieniegdzie nie do końca wykorzystany potencjał (vide moment snu, dobry, ale ze spieprzoną końcówką). Czuć pewną sztuczność w zachowaniu niektórych bohaterów i można dostrzec łatwo, że w rzeczywistym świecie dialogi wyglądałyby nieco inaczej. Nie mówię, że jest źle, ale niekiedy raziło tanią sensacyjną kliszą (np. scena z blachą i hasło w stylu: „Ja za ciebie ze służby nie zrezygnuję” czy coś takiego). Ciekawe czy zobaczymy więcej samego wilka, z którego twórcy chcą uczynić chyba pewnego rodzaju symbol. Na plus niezła czołówka, ale dlaczego tak krótka? Z większą krytyką się wstrzymam, bo widziałem póki co za mało.

  • janisz

    Złapałem się za głowę, kiedy zobaczyłem na facebooku zajawkę tego tekstu. Na szczęście lud się wypowiedział. To i ja dołożę swoje trzy grosze do tego linczu. Pierwszy odcinek był słaby i zapowiada słaby serial. Sztampa, szablon i drewno: postacie, fabuła, gra aktorska (może Topa się trochę wybija, ale mało go było). Nie można oczywiście pominąć małych merytorycznych baboli (Dunajec w Bieszczadach? Haha, chyba chodziło o San). Serial na myśl przywiódł mi polsatowskie sesacyjne potworki, co może nie dziwić, w końcu w produkcji serialu współpracuje grupa ATM. Do pierwszej polskiej produkcji HBO czyli „Bez tajemnic”, „Watasze” daleko jak z stąd w Bieszczady (A mieszkam we Wrocławiu).

    • styro

      ” Nie można oczywiście pominąć małych merytorycznych baboli (Dunajec w Bieszczadach? Haha, chyba chodziło o San)”

      A może by tak oglądać ze zrozumieniem a nie ślepo hejtować? Nie pomyślałeś o tym? Po wybuchu wiceminister sciaga pogranicznika ze Szczecina, który akurat jest na urlopie i łowi ryby nad Dunajcem. Nikt i nigdzie nie powiedział, że ten urlop jest w Bieszczadach, facet spędza urlop gdzieś w Polsce i wyszło na Tatry. No, ale zamiast pomyśleć łatwiej hejtowac, nie? Serial zapowiada się zacnie.

      • janisz

        Ok. Przyznaję z pokorą – masz mnie! Jednak uważam, że to nie ratuje tego pierwszego odcinka i według mnie serial nadal zapowiada się nieciekawie.

    • jino

      Pierwszy odcinek(pilot)wyprodukowano z myślą właśnie o Polsacie lecz później pomysł przejęło HBO wiec kolejne 5 odcinków to już ich zasługa.

  • sony

    Komentarze wyjątkowo zgodne i po obejrzeniu 1 odcinka nie zostaje mi nic innego niż zgodzić się z nimi. Serial miał potencjał ale wyszła padaka jak zwykle. Kolejny raz potwierdza się, że oparcie produkcji na aktorach z tasiemców zabija klimat. Charyzma brzuchatego Ryśka z „Na Wspólnej” jako samotnego wilka naprawdę zwala z nóg

  • Be

    Te komentarze to jakaś żenada. Serial zapowiada się nieźle, na pewno lepiej od „Bez tajemnic”, któremu po pilocie trudno było dać szansę (szczególnie znając oryginał). Tu tymczasem mamy rodzimy pomysł, całkiem dobrych aktorów (niech ktoś mi ponarzeka na Popławską!), potencjał na ciekawe rozwinięcie historii.

    A za tekst z cyklu „to artykuł sponsorowany, bo autor pisze o dwóch odcinkach, a na razie leciał tylko jeden” sprawia, że tęsknię za czasami, kiedy ta strona nie miała opcji z komentarzami.

    To, i Andriej.

    • Andriej

      A to ja wyskoczyłem z tekstem o sponsoringu? Jeśli coś cię piecze w dupie, to zrób sobie lewatywę, zamiast pieprzyć od rzeczy!
      A jeśli to ty, Niedźwiedzki, to zbieraj co zasiałeś i nie skamlaj…

  • Ciechocinek

    Pomysł fajny – efekt końcowy nijaki. Mnie pilot zawiódł i na pierwszym odcinku kończę oglądać.

  • Benio

    recenzja nastrajała optymizmem. po seansie tylko rozczarowanie… serialem i KMF’em.

  • Karolle

    Sorry, ale serial jest mega! Jak kolejne odcinki będą takie jak pierwsze, to jestem w stanie zmienić zdanie o polskich serialach. na dodatek trafiłem na konkurs, w którym można wygrać fajne gadżety – na fanpage’u Netii. Także już Wataha jest popularna, co mnie bardzo cieszy :)

  • Yxek

    Serial mi sie podoba ale jak przypomne sobie Pitbulla to niezgadzam sie z teza, ze to pierwszy polski serial „z wyzszej polki”. wogole glupi zwrot ale dobre seriale juz byly…

  • apolinary

    Zgadzam się z recenzją, ale tylko odnośnie drugiego odcinka, ponieważ pierwszy jest, nie dość, że scenariuszowo marnie schematyczny, to w dodatku słabo zrobiony (patrz: wybuch, który… jest, no, nikt nie powie, że nie ma). W drugim odcinku dopiero pojawiają się intrygujące postaci (kumple Rebrowa spod ciemnej gwiazdy na przykład). Sam Rebrow, oraz grający go Leszek Lichota, dopiero tutaj pokazują pazur. W ogóle, jest parę fajnych smaczków (choćby misio).
    Jeśli dalsze odcinki będą trzymać poziom drugiego, to serial może być w porządku.

  • Sympa-tyczka

    Odcinek trzeci… akcja nocą w lesie, lornetki termowizyjne, ciemno jak w d… u Murzyna a tu nagle akcja, łapią faceta przerzucającego nielegalnych emigrantów, Natalia leje go po ryju (i dobrze) ale już jest nagle jasno, wszystko widać, nikt nie ma latarki, Rebrow znajduje Ewę, Grzywa ich widzi z daleka, dzień czy noc??

  • Sympa-tyczka

    aktor grający głównego bohatera przyznaje się w wywiadzie że nie odróżniał SG od celników (a czy nie słyszał że było coś takiego jak WOP) – ale chyba to powszechne, może po emisji serialu niektórzy tę różnicę ogarną, natomiast córka pani Holland opowiada o „ukraińskich partyzantach” i cholera wie co i kogo ma na myśli…??? trochę obciach proszę państwa

  • Grzegorz Grzegorzewski

    Czy tylko mnie wkurza dźwięk? Moim zdaniem dxwięk jest tragedia, nic nie słychać… przykład choćby z trailera http://www.wataha-serial.pl/wideo/wataha-trailer-1,2/ – 1/5 nie da się zrozumieć

  • Folcia

    Największa zaleta serialu to piękne widoki Bieszczad, choć z drugiej strony to oznacza jeszcze więcej „warszawki” w Bieszczadach… Wracając jednak do serialu – całkiem niezły, fabuła jest w miarę oryginalna i potrafi czasem zaskoczyć. Ja raczej obejrzę serial do końca, bo wciągnął mimo kilku niedociągnięć realizatorskich. Zapowiedź czwartego odcinka już jest http://www.wataha-serial.pl/wideo/wataha-zapowiedz-odc-4,15/

  • Sympa-tyczka

    Nie ma co się denerwować… serial nie jest idealny (bo żaden nie jest) ale da się oglądać… akcja się ruszyła i po piątym odcinku niezłe zawirowania… w czwartym zatkało mnie jak zobaczyłam cerkiew „w Komańczy”… teraz czekam na finał bo mętlik niezły… na szczęście naprawdę trup się tam tak gęsto nie ściele bo strach by było w góry iść … :)

  • marta

    Mnie film bardzo się podoba. Z niecierpliwością oczekuję na drugi sezon, który zakończyłby się rozwiązaniem zagadki i przysłowiowym hapy endem. Piękne krajobrazy, wspaniała obsada i muzyka oraz napięcie akcji. Oby więcej takich filmów.

  • roman

    NIC UJĄĆ NIC DODAĆ WRESZCIE JEST CO OGLĄDAĆ TAKA PRAWDA JEST NAM POTRRZEBNA ZWŁASZCZA TERAZ KIEDY WIADOMO KAŻDEGO DNIA CO WYRABIAJĄ BANDEROWCY Z UKRAINY.
    KIEDY NASTĘPNE ODCINKI






Przeczytaj jeszcze



Poprzedni tekst

Pudłaki

Następny tekst

Brudny szmal - 30. WFF



OSTATNIE KOMENTARZE NA STRONIE