Tydzień z Nolanem - ŚLEDZĄC (The Following) | FILM.ORG.PL

Tydzień z Nolanem – ŚLEDZĄC (Following)








03.11.2014


Już w piątek polska premiera najnowszego filmu Christophera Nolana, Interstellar. Specjalnie z tej okazji, w tym tygodniu przypomnimy sobie wszystkie tytuły firmowane jednym z najgorętszych nazwisk dzisiejszego Hollywood. Zaczynamy od reżyserskiego debiutu Nolana, czyli zrealizowanego za prywatne pieniądze Following. Kolejne dni tygodnia, to również kolejne tytuły pochodzące z filmografii twórcy.

b

Krzysztof Walecki

Już w reżyserskim debiucie Christophera Nolana pojawiają się wszystkie motywy charakterystyczne dla początkowej twórczości tego reżysera. Czarno-biały kryminał wywodzi się z kina noir, lecz uzupełnione jest o typową dla reżysera zabawę chronologią, dzięki której znane elementy nabierają nowego znaczenia. Fatalizm nie kryje się w decyzjach, jakie podejmuje główny bohater, początkujący pisarz lubiący śledzić obcych ludzi, lecz w świadomości, że te decyzje wcale nie są jego. Intryga kryminalna pojawia się jakby przy okazji, zarówno dla widza, jak i bohatera, który za późno orientuje się, że na nic nie ma wpływu. Nie dziwi zatem fakt, że trwający zaledwie 69 minut kończy się w momencie, gdy jego opcje już dawno się wyczerpały i nie jest on w stanie wykonać żadnego ruchu.

Śledząc to również przypomnienie, skąd wywodzi się Nolan. Patrząc wstecz na jego debiut nie trudno zgadnąć, dlaczego jest obecnie jednym z najgorętszych nazwisk w Hollywood. To urodzony opowiadacz, potrafiący przykuć uwagę widza nie efektami specjalnymi i wymyślnymi fabułami, lecz złożoną narracją i eksponowaną dzięki niej prawdą o ciemnej stronie ludzkiej natury. 8/10

following

Miłosz Drewniak

Following to przede wszystkim narracyjny majstersztyk, zapowiadający wielki talent Christophera Nolana. To właśnie scenariusz, skrojony z matematyczną precyzją, stanowi największą zaletę jego pełnometrażowego debiutu. Co jednak sprawia, że podczas seansu Śledząc nie możemy oderwać wzroku od ekranu, to nie sama historia, ale sposób, w jaki została opowiedziana i sposób, w jaki zostajemy zmanipulowani przez reżysera. Pod koniec filmu, gdy obserwujemy wyraz twarzy Jeremy’ego Theobalda, czujemy się dokładnie tak jak on. Dociera do nas, że przegraliśmy – że zostaliśmy oszukani, a jednocześnie nie możemy wyjść z podziwu dla geniuszu oszusta. Following stanowi początek Nolanowskich eksperymentów z materią opowiadania. Jest zapowiedzią jego stylu, na który składać się będą: wielopłaszczyznowość fabularna, zaburzenia chronologii, subiektywizacja opowiadania, niejednoznaczność moralna postaci, pedantyczna precyzja i celowe skomplikowanie narracji. 9/10

Rafał Oświeciński

Chyba każdy twórca marzy o takim debiucie filmowym. W niecałych 70 minutach Nolanowi udało się zawrzeć wszystko to, co stanowi o sile kina opartego na historii. HISTORII. Oczywiście, każdy film ma lepszą lub gorszą fabułę, bez niej mielibyśmy do czynienia z przypadkową zbitką obrazu i dźwięku, jednak sami przyznacie, że ze scenariuszami bywa różnie: czasami są w centrum uwagi, czasami za plecami operatora, czasami podporządkowany aktorom. Following to przykład idealnego współgrania scenariuszowej ambicji i niebanalnej czarno-białej formy, co – przy udziale talentu reżyserskiego – daje wybuchową mieszankę, nie do przecenienia. Mimo wielu późniejszych sukcesów Nolana, Śledząc jest dla wielu osób najlepszym jego filmem, najskuteczniej przysysającym do ekranu. Pod tego typu radykalnym twierdzeniem osobiście się nie podpiszę, ale cóż, tak jak kilkanaście lat temu, tak i teraz wypada bić pokłony przed takim debiutem. 9/10 

following-2

 Filip Jalowski

W momencie premiery swojego pierwszego filmu Nolan miał dwadzieścia osiem lat. Od roku 1998, czyli ukończenia Following, minęło już szesnaście wiosen. W trakcie tego czasu jego filmografia wzbogaciła się o osiem tytułów. Właściwie każdy z nich (z pominięciem Mroczny Rycerz Powstaje), trzyma poziom. Po chwili zastanowienie stwierdzam jednak, że jedyne, co zmieniło się w Nolanie przez ostatnie kilkanaście lat, to budżety realizowanych przez niego filmów. Co więcej, jego dwie pierwsze produkcje – wspominane już Following oraz Memento (wyreżyserowane w wieku lat trzydziestu) po dziś dzień pozostają najbardziej oryginalnymi i najciekawszymi punktami jego niemałej już filmografii.

Zrealizowane za sześć tysięcy dolarów Following zadziwia dojrzałością twórcy. Oczywiście, czuć że za kamerą nie zasiada rzemieślnik, który na filmowym planie zdążył dorobić się już wieku emerytalnego, niemniej nie ma również mowy o amatorszczyźnie i usiłowaniu maskowania niedoświadczenia tanimi woltami fabularnymi czy też estetycznymi. Nolan tworzy film przemyślany i spójny, mimo tego, że scenariusz nie należy do tych najprostszych. Podobnie jak w jego późniejszych filmach (przede wszystkim w Memento, ale i w Incepcji czy Prestiżu) historia jest układanką, a scenariusz nie zakłada linearnego odsłaniania chronologicznie pasujących do siebie elementów. Nolan celowo miesza, zestawia ze sobą sceny pochodzące z różnych okresów życia bohaterów. Dzięki temu widz zostaje wplątany w zagadkę kryminalną utrzymaną w duchu neo-noir. Wszystko okraszone jest natomiast nutką szaleństwa, która zawsze na myśl przywodzi mi debiut innego głośnego twórcy, Darrena Aronofsky’ego. Jego Pi oraz nolanowskie Following są w zasadzie zupełnie odmiennymi historiami, łączy je jednak jakaś niewidzialna nić powinowactwa. Może chodzi o powiew kinowej świeżości?

Uważam, że reżyserski debiut Nolana to najlepsze, co mu się do tej pory zdarzyło. Zważywszy na to, że w trakcie realizacji Following odpowiadał za produkcję, reżyserię, scenariusz a nawet zdjęcia (swoją drogą świetne, mimo minimalnego budżetu i braku profesjonalnego oświetlenia i drogich kamer), film staje się jego osobistym sukcesem. Chciałbym, aby Nolan na pewien czas pozostawił wielkie widowiska i powrócił właśnie do takich – skromnych, ale wciągających niczym ruchome piaski – historii. 8+/10







  • tonkpils

    świetna sprawa,nie mogę się doczekać kolejnych dni :)

  • Andriej

    Nolan skończył się na pierwszym Batmanie, niestety, dlatego wszystkie dalsze możecie sobie darować.

    • wbrew pozorom, dopiero rozwinął skrzydła. I to postaramy się ocenić :)
      No nie bój się, dorzuć o każdym filmie parę zdań od siebie.

      • Andriej

        To nie byłem ja, biedny bobzielarz albo inny piwniczanin podszywa się pode mnie, bo chyba wywołałem u niego ból dupy albo coś, cholera wie. Dla mnie Nolan skończył się na DRUGIM Batmanie ;)

        • Andriej, to załóż normalne konto Disqus lub via fb / google i nie będzie problemu z podszywaniem się :)

          • bobzielarz

            Mam prośbę aby usuwać wszystkie komentarze nie związane z filmem, w których brak kultury rozmowy. Sami kreujecie ten Portal i zapraszajcie do niego ludzi, którzy coś ze sobą reprezentują.

          • Andriej

            No i chyba tak właśnie zrobię…

  • steppenwolf1982

    żeby tak zrównoważyć te zachwyty, napiszę, że w debiucie zaznaczyły się też późniejsze wady kina Nolana – przede wszystkim film jest intelektualną układanką, której brak emocjonalnego ciężaru i głębii, zaś postacie pełnią rolę pionków w grze reżysera – wszystko jest tu chłodno wykalkulowane, obliczone na konkretny efekt zaskoczenia. niektórym może się to podobać, jednak po odkryciu wszystkich kart, ja nie mam już powodu by do takiego filmu wracać.






Przeczytaj jeszcze



Poprzedni tekst

DRACULA - HISTORIA NIEZNANA

Następny tekst

Zombeavers



OSTATNIE KOMENTARZE NA STRONIE