TIMBUKTU. Państwo Islamskie wkracza na nowe terytorium | FILM.ORG.PL

TIMBUKTU. Państwo Islamskie wkracza na nowe terytorium

Wyważone, nie popadające w skrajność kino, które skutecznie łączy ton publicystyczny z poetyckim.




Bóg tak chce




Rafał Oświeciński
27.08.2015


Timbuktu otwiera i zamyka polowanie na antylopę. Zwierzę biegnie, skręca w lewo, w prawo, ucieka przed ludźmi, którzy je gonią samochodem. Pada seria strzałów. Nie oglądamy brutalnej konfrontacji i rzezi niewinnego zwierzęcia. Wiemy, że biegnie dalej, omija krzewy, przeskakuje kamienie. Ale jego los jest przesądzony. To pewne.

Dość czytelna analogia z łatwością naprowadza widza na odpowiedni trop interpretacyjny. Najlepszy francuski film roku (8 Cezarów) to uczta wilków i marny los zwierzyny łownej – jedni zgłodniali, z błyskiem w oku wypatrują tych drugich, ofiar, które skubią pustynną trawkę od lat.

timbuktu-2014

Pustynia, piach, wiatr, cisza – dawno nie mieliśmy na ekranach tak wysublimowanego filmu, zarówno pod względem pięknej formy, jak i niebanalnej treści. Natura w swej dzikiej, nieprzystępnej odmianie, ale udomowiona, dobrze poznana – i próba poddania jej korekcie, cenzurze. Ten konflikt stoi u podstaw Timbuktu.

Uderzenie w islamski radykalizm byłoby drogą na skróty, a ta nie zainteresowała Mauretańczyka, Abderrahmane Sissaka, który, chyba jako pierwszy, postanowił przybliżyć idee Państwa Islamskiego.

Co ważne, fabułę zbudował na bazie szarości, unikając wyrazistej, konkretnej i skrajnej krytyki tego, co ma  miejsce w świecie arabskim w ostatnich latach. Nie chodzi jednak o akceptację stanu rzeczy, a przyjrzenie się twarzom ludzi, którzy nie są karykaturami znanymi z telewizyjnych relacji. Trudno tu wskazać ewidentnie złych, mimo oczywistego fanatyzmu religijnego wypełniającego ich dusze.

AR-150219787

Istotne jest miejsce. Timbuktu to zbudowane na środku pustyni miasto, w Mali, na obrzeżach Sahary. Niedostępne, odległe, mityczne. Kluczowe w handlu między Czarną Afryką a tą północną.

Po piasku, który jest tam naturalnym budulcem wszelkich dróg, najlepiej poruszają się Tauregowie, lud nomadyczny – w tej części Afryki to ci ludzie pustyni odgrywali i odgrywają niebagatelną rolę, uczestnicząc w wymianie handlowej, hodując bydło, łowiąc ryby nad życiodajnym Nigrem. Berberowie – bo taką nazwę nosi rdzenna ludność północnej Afryki i Sahary – sami siebie nazywają Amazigh, co znaczy „wolny człowiek”. Co się jednak dzieje, gdy zabiera im się wolność?

Czarna flaga Ad-Daula al-Islamijja fi al-Irak wa-asz-Szam powiewa często. W Timbuktu pojawili się młodzi ludzie z karabinami przepasanymi przez plecy. Patrolują okolice miasta, ogłaszają przez megafon, że nie można stać i siedzieć przed swoimi domami, indywidualnie lub gromadnie; surowo karane jest słuchanie muzyki lub śpiewanie choćby pieśni ludowych lub religijnych; zabroniona jest rozmowa o piłce nożnej, a o graniu w nogę lepiej w ogóle zapomnieć. Kobieta ma być ubrana na czarno, a ręce mają przykryć rękawice – aby nie wodzić na pokuszenie. Bo Allah tak chce. Za złamanie nowego prawa, za niepodporządkowanie się zasadom dżihadu, czyli świętej wojny (z kim? z czym? – to zbyt surrealistyczne pytania) – chłosta lub kamieniowanie. Bo Allah tak chce.

timbuktu

Kłopot w tym, że Berberowie wolność, niezależność mają wpisane w krwiobieg. Nomadyczne geny nie dopuszczały do głosu jakiegokolwiek zniewolenia. Posłuszeństwo wobec pustyni, Boga – to jasne. Allah, do którego się modlą, wymaga skruchy, pobożności, przebaczenia i życzliwości – w taki sposób ze sobą rozmawiają np. mąż z żoną, jedni z kilku bohaterów filmu. Bez tego trudno żyć w tym miejscu. Podobnej pokory – dość oczywiste, czyż nie? – wymaga imam, który nowym samozwańczym sędziom wytyka wejście do meczetu z butami i z bronią, przerywając cichą modlitwę z Bogiem. Reakcja rewolucjonistów na wytknięcie nieetycznych działań, niesprawiedliwie uderzających w tradycję reregionu i pobożnych mieszkańców Timbuktu? „Takie jest Prawo Boga” – słowa usprawiedliwiające choćby gwałt, zostają rzucone przez przedstawiciela Państwa Islamskiego, który zjawił się w okolice na pewno przez nikogo nie proszony. Jak dyskutować z lufą karabinu?

Dodajmy do niej kompleksy, zazdrość, niedouczenie, które z łatwością mieszają się z hipokryzją bożych bojowników. Mimo że futbol jest zakazany, po kryjomu dyskutują o wyższości Zidane’a nad Messim. Chcą powrotu do tradycyjnego kalifatu, do islamskich korzeni, jednak namiętnie korzystają z telefonów komórkowych. Karzą chłopaka za słuchanie muzyki hiphopowej (bo to zachodnia zgnilizna), choć sami rejestrują nowoczesną kamerą jego swoistą spowiedź. Cudzołóstwo to śmierć przez ukamienowanie. Powołują się wciąż na nieomylność Koranu i sprawiedliwy osąd Proroka, choć proces i wyrok, wydane w sprawie nieumyślnej śmierci rybaka, są parodią sprawiedliwości.

Timbuktu_00

Dla ludzi Zachodu bunt w tej sytuacji byłby czymś naturalnym, oczekiwanym. W Timbuktu nie jest on jednak spodziewany, bo jedni i drudzy życie poświęcają Allahowi – jak więc w tej sytuacji buntować się przeciwko braciom w wierze? To głęboko religijne spojrzenie, które z pokory wobec losu czyni cnotę. Nieuchronność fatum pozwala na spokojne funkcjonowanie, tym bardziej, że są przyzwyczajeni do trudów życia.

To nie jest ten sam islam. Widać to bardzo wyraźnie.

Dżihad to wojna z wolnością, pamięcią, tradycją, naturą. To obłęd w czystej formie, choć popadają w niego zwyczajni ludzie. Timbuktu nie skupia się jednak na mechanizmach terroru, jego psychologicznych niuansach. Reżysera bardziej interesuje harmonia, spokój i niewinność, w które nagle wkradają się niepewność i gwałt. Antylopa nie ucieknie.

To mądrze wyważone, refleksyjne kino. Ton publicystyczny płynnie przechodzi w poetycki, co może zadowolić i tych złaknionych wiedzy o wrogu czającym się za rogiem, i tych poszukujących odpowiedzi o złu tego świata. Timbuktu może nie odpowiada na wszelkie pytania w sposób pełny, jednoznaczny, ale to też jest pewna wartość. Bo czyż nie lubimy wychodzić z kina z głową pełną myśli o tym, co właśnie zobaczyliśmy, czego się dowiedzieliśmy?

korekta: Kornelia Farynowska

Rafał Oświeciński

Rafał Oświeciński

REDNACZ at FILM.ORG.PL
Celuloidowy fetyszysta.
Kino istnieje nie tylko dla rozrywki. Powinno budzić emocje. Powinno szokować ibulwersować. Powinno bez skrupułów zmuszać mózg i serce do wytężonej pracy. Dlatego wolę nieudane eksperymenty od udanych średniaków tworzonych od linijki.
Rafał Oświeciński






  • Andriej69

    Tiaaa… kolejny poprawny politycznie bełkocik o „islam wcale nie jest taki zły, tylko ISIS”, coś w stylu „naziści to byli źli ludzie znikąd, Niemcy to ofiary”. Dziękuję bardzo, ale ja nie dam się karmić takim gównem. Co najmniej o sześć punktów za dużo

    • To wypowiedź z cyklu „nie wiem nic o islamie, nie widziałem filmu, więc się wypowiem”.

      • Andriej69

        Chyba sobie robisz jaja. Na temat mojej magisterki wybrałem „fundamentalizm religijny a bezp. międzynarodowe”(moja własna propozycja, uczelnia też była zbyt „poprawna”, aby cokolwiek tego typu mieć na liście). Ja nie mam zwyczaju czerpać wiadomości na złożone tematy z pierdolonych filmów – CZYTAŁEM Koran, w jęz. polskim i angielskim, a także kilka innych ważnych lektur w tym temacie, które TY chyba też powinieneś zaliczyć (np. dzieła Salmana Rushdie’go), zanim znowu zaczniesz powtarzać hippisowskie wynurzenia. To ty popełniłeś ten tekst i głupio go bronisz, choć to TY jak widać pojęcie o temacie masz żadne („coś egzotycznego, coś z daleka, ŚLEPA TOLERANCJA MODE: ON”).

        • JESZCZE WIĘCEJ CAPSA ABY POKAZAĆ ŻE CZYTAŁEŚ I SIĘ ZNASZ BO PRZECIEŻ KTO JAK NIE TY HEHEHE JEBAĆ ISLAM ZABIORO NAM PRACE

          Geez, koleś, uspokój się i może jednak zacznij oglądać „pierdolone filmy”, sprawdzać reportaże i tym podobne rzeczy, aby się wypowiadać. Samo czytanie Koranu robi z Ciebie eksperta w sprawie każdego wyznawcy danej religii, jak „czytanie” Biblii robi z reszty dobrych ludzi, którzy mają po swojej stronie Boga i są nieomylni.

          Poza tym mówimy tu o medium filmowym, come on.

          • Andriej69

            Bardziej wybiórczo już się nie dało, co? Koran jest jak wiadomo najważniejszy, ale jedynym źródłem do magisterki być nie mógł. Opracowań na temat Islamu jest znacznie więcej, ale mają one niepokojący wspólny mianownik: To nigdy nie była, nie jest i nie będzie religia pokoju. Mahomet stworzył ja DOSŁOWNIE do podboju i prowadzenia wojny, późniejsze dodawanie Hadisów, kolejne odłamy tego prostego faktu nie zmienią.
            Czy myślisz że zachodnia cywilizacja doszłaby tak daleko, gdybyśmy dalej pozwolili Kościołowi rządzić? Europa ponownie stoi na skraju terroru ciemnoty

          • Wybiórczość pokazuje szaleństwo wielu ludzi, którzy wyciągają z dupy bzdurne argumenty. Mahomet stworzył ją do podboju – nie żeby Kościół Katolicki nie prowadził własnych podbojów, argumentując je „herezjami”.
            Odchodząc jednak od religii, wciąż mieszasz/obrazujesz jednowymiarowo pojęcia: człowiek, wiara, przekonania i wartości.

          • Andriej

            Ty czytałeś w ogóle moje komentarze, masz problem z czytaniem ze zrozumieniem, czy po prostu manipulujesz treścią mojej wypowiedzi, żeby łatwiej było ci odpowiedzieć według szablonu wyniesionego z liberalnych mediów?
            Na moje argumenty to TY nie odpowiedziałeś w żaden sensowny sposób, pieprzenie dosłownie z dupy wyssane, poza tym: w którym miejscu ja bronię Kościoła? Podobieństwo do niego to jeden z moich zarzutów – aż tak jesteś tępy, że odszczekujesz się w ten sam sposób nawet nie rozumiejąc kontekstu? W jaki sposób mieszam wartości? Wiesz w ogóle co to znaczy, czy zobaczyłeś to w komciach na Gazeta.pl?
            Dla NICH Islam staje się wartością nadrzędną – to jest religia totalna, definiuje KAŻDĄ dziedzinę życia, muzułmanin nie ma miejsca na własne przekonania, zakładając oczywiście że nie jest tępym, agresywnym skurwysynem. Żal patrzeć, jak poprawność rodzi z ludzi umysłowe kaleki, kiedy zaczną się pierwsze pogromy to tacy pożyteczni idioci jak wy będą mieli krew na rękach.

        • Panie mgr z Koranu, podaj swoje imie i nazwisko, jaka uczelnia, kto prowadził, albo nie ma tematu. OK?

          • Andriej

            Bardzo ładnie… najpierw domagasz się odpowiedzi, a potem usuwasz komentarze i mnie banujesz? Żałosne… Jeśli ty autentycznie założyłeś rodzinę, to zarówno żonka jak i bachor muszą mieć żółte papiery

    • Artur Gralla

      jak na miliard wyznawco islamu to jakoś mało tych zamachów skoro oni tak bardzo chcą nas wykończyć.Politycy zamiast zajmować się poprawa naszego losu wola straszyć garstka świrów.

  • Ola

    Bardzo konkretny, świetny tekst! Widziałam Timbuktu już dwa razy (WFF i później w kinie) i dwa razy wywołał znakomite wrażenie. Jak pisze recenzent to bardzo wyważone kino, nie dla rozgrzanych politycznie głów, które widzą świat w czarno-białych barwach. To nie jest wizja lewicowych lub prawicowych mediów, a uczciwe pokazanie problemu.

  • co cię to obchodzi

    co nas obchodzą piaskowi murzyni? niech sobie zdychają mnie to wsioryba XD

    • Artur Gralla

      tyle samo co ich obchodzisz ty.






Przeczytaj jeszcze



Poprzedni tekst

COP CAR. Maestro Kevin Bacon

Następny tekst

SKONSUMOWANA. Cronenberg operuje słowem



OSTATNIE KOMENTARZE NA STRONIE