Tarzan. Król dżungli | FILM.ORG.PL

Tarzan. Król dżungli

To film wypruty z emocji i zrobiony bez serca




Świat kukieł




Maciej Niedźwiedzki
04.08.2014


tarzna_450

Reinhard Klooss swoimi filmami stara się podczepić pod sukcesy największych przebojów światowej animacji, zmylić widownię i dzięki temu zgarnąć trochę łupu dla siebie. Klooss w swojej reżyserskiej karierze tworzy jedynie półprodukty, półfilmy, substytuty prawdziwego kina dla dzieci. Dwie części Wyspy Dinozaura, Safari 3D i teraz Tarzan to filmy robione za małe pieniądze (oczywiście tego mu nie zarzucam) i bez żadnych ambicji. Na coś rodzice przecież muszą przyprowadzać swoje pociechy – animacje Kloossa stają się więc idealną zapchajdziurą w weekendowym harmonogramie. Chyba z taką intencją też powstają. Wydaje mi się, że i tak zaangażowanie widzów oglądających ten film znacznie przerasta to, z jakim sami twórcy zabierali się do jego stworzenia.

Tarzan. Król dżungli jest animacją pokraczną, rzemieślniczą robotą „na odwal się”, pozbawioną jakiejkolwiek kreatywności ze strony autorów. Zdaje się być zbiorem wyeksploatowanych pomysłów, oddanych do recyklingu albo na przemiał. Klooss najwyraźniej włamał się do tego pomieszczenia, potem z nich szybko i bezmyślnie zbudował swoje dziełko. Oglądając Tarzana będziemy przeżywać nieustanne deja vu, irytować nas będzie nieudolność prowadzenia narracji i łopatologiczność wielu fabularnych rozwiązań. Nie wiem czy Klooss nie chciał wymyślić czegokolwiek oryginalnego, bał się, czy po prostu nie umiał. Nie ukrywam, że dostajemy zdecydowanie najwięcej argumentów, by obronić trzecią wersję.

b

Nie potrafię też wytłumaczyć sobie, w jakim celu reżyser ponownie sięgnął po tą postać. Uważam, że bardzo trudno nadać temu bohaterowi jakiekolwiek nowe znaczenie. Nie twierdzę, że to, z czym wiążemy Tarzana straciło na aktualności. Ekologia, antyglobalizm i pacyfizm to hasła warte ciągłego powtarzania i przypominania. Jednak bardzo nie lubię gdy w tak radykalny sposób się je trywializuje i upraszcza. Nawet w filmie dedykowanym dzieciom. Relacje między bohaterami są niezwykle sztuczne – nienaturalne. Wszystkie postaci wyglądają jak kukły. Obojętne wobec siebie, obojętne wobec otaczającego świata.

Jedynie podniosła, często kiczowata muzyka podpowiada widzowi, co ma sam czuć i co przeżywają nasi bohaterowie. Jeśli i to nie pomaga, zawsze włączyć się może jeszcze narrator, który wszystko wyjaśni, wszystko wytłumaczy. Widz cały czas jest ciągnięty za rączkę, by się w tej dżungli nie zgubił, by na za dużo sobie nie pozwolił. Gwarantuję, że ścieżka, po której idziemy jest wyjątkowo mało atrakcyjna i bolesna. Tarzan zaprasza nas do kin jedynie swoją nazwą – to bohater, którego się lubi, któremu się kibicuje. Niestety poza przyciągającym widzów tytułem film Kloossa nie ma absolutnie nic do zaoferowania: ani nowej opowieści, nowych bohaterów, ani interesującej strony wizualnej.

b

I jej należy poświęcić jeden krótki akapit. Tarzan jest wykonany z niespotykaną jak na XXI wiek niedbałością i niechlujstwem, jakby był robiony w pędzie – bez zastanowienia. Nawet nie chodzi mi o detale pojawiające się w kolejnych kadrach, ale o całe bryły obiektów oraz sylwetki ludzi i zwierząt. Cały ten świat wydaje się być zrobiony ze styropianu i tektury, w oczach bohaterów nie ma życia, a reżyser nie ma żadnego pomysły, by czymkolwiek widza zainteresować. To film wypruty z emocji i zrobiony bez serca.  Szkoda czasu, szkoda pieniędzy, szkoda uwagi.

Maciej Niedźwiedzki

Maciej Niedźwiedzki

W KMF od 2013 roku. Uwielbiam filmy Martina Scorsese i animacje Pixara. Interesują mnie europejskie filmy festiwalowe, animacje z całego świata i oczywiście wysokobudżetowe filmy amerykańskie (wyłączając produkcje Marvela, których nie lubię i nie rozumiem). Trzy najlepsze filmy w historii kina to "Ojciec Chrzestny II", "Brokeback Mountain" i "Wściekły byk".
Maciej Niedźwiedzki

Latest posts by Maciej Niedźwiedzki (see all)












Przeczytaj jeszcze



Poprzedni tekst

Strażnicy Galaktyki

Następny tekst

MIASTO 44 na XX PRZYSTANKU WOODSTOCK (sobota)



OSTATNIE KOMENTARZE NA STRONIE