SZYBKI CASH 2 - Jak nisko można upaść? | FILM.ORG.PL

Szybki cash 2

To dobry i udany dramat kryminalno-obyczajowy z problemami etnicznymi w tle, przez co zyskuje na aktualności i wiarygodności.




Jak nisko można upaść?




Krzysztof Połaski
29.08.2013


Jak głosi stare, polskie przysłowie: „z rodziną najlepiej wychodzi się na zdjęciu”. Doskonałym tego przykładem są bohaterowie filmu „Szybki Cash II”, o których powiedzieć, że są „czarnymi owcami” w swoich familiach to tak, jakby nie powiedzieć nic. Każdy z nich dokona wyboru mającego wpływ na bliskich, znowu czyjaś matka, czyjść ojciec, czyjaś siostra czy córka będą płakać nad zwłokami. Wszystko w imię chciwości. Tekst zawiera informacje zdradzające przebieg fabuły.

Szwecja, zakład karny w Norrtalje. Od tragicznego w skutkach przemytu kokainy, będącego zakończeniem pierwszej części filmowej trylogii, minęły trzy lata. Przez ten czas JW (fenomenalny Joel Kinnaman) stał się wręcz wzorcowym przykładem skuteczności resocjalizacji. W więzieniu opracował własny projekt zapobiegający tradingowi wysokiej częstotliwości, który miał zamiar sprzedać poważnemu inwestorowi przy pomocy kolegi z czasów studiów, a dodatkowo służył pomocą strażnikom w różnych wyliczeniach i innych sprawach papierkowych. Co jednak ważniejsze, Johan był także w stanie zaprzyjaźnić się z gangsterem Mrado (świetny Dragomir Mrsic), który w poprzedniej części za sprawą JW stracił nie tylko wolność, ale przede wszystkim władzę w nogach.

W tym samym czasie do Sztokholmu powrócił Jorge (Matias Varela), wciąż zajmujący się tym, co potrafi najlepiej – przemytem dragów. Chilijczyk wraz z kompanami odpowiadał za przerzut towaru z Ameryki Południowej do Szwecji, a wszystko to na potrzeby Radovana (Dejan Cukic), niezmiennie rządzącego sztokholmskim półświatkiem przestępczym. Dla demonicznego Serba to musiały być bardzo stresujące trzy lata, ponieważ na jego głowie przybyło wiele siwych włosów, ale z drugiej strony, co nam pokazał już chociażby Nicolas Winding Refn w trzecim „Pusherze”, życie lokalnego bossa nie jest, kurwa, usłane różami. Dla Radovana pracuje też, znany z poprzedniej części, Mahmoud (Fares Fares), którego wątek tym razem został wysunięty na główny plan, zaraz obok historii duetu JW & Mrado oraz Jorge, przez co mamy okazję poznać bliżej życie arabskiego sługusa „Jugoli”. Łącznikiem spajającym te trzy historie jest tytułowy „szybki cash”, czyli dziesięć milionów koron, które będą przechodziły z rąk do rąk. Brudna forsa sprawi, że dawni przyjaciele staną po przeciwnych stronach barykady i nie zawahają się przy tym pociągnąć za spust.

ZGWAŁCONY PRZEZ RZECZYWISTOŚĆ

JW w nagrodę za dobre sprawowanie wychodzi warunkowo na wolność i teoretycznie ma wszelkie predyspozycje na to, aby rozpocząć życie na nowo. Niestety, tylko teoretycznie. Rzeczywistość okazuje się brutalna, w normalnym świecie nikt na niego nie czeka, a przeszłości zwyczajnie nie da się wymazać. Rodzice, którzy na kilka tygodni przed wyjściem Johana zaprzestali poszukiwań jego zaginionej przed laty siostry i postawili jej symboliczny grób, wyrzekli się syna, obwiniając go o zniszczenie rodziny Westlundów. Nie mógł liczyć również na wsparcie byłej dziewczyny, Sophie (zjawiskowa Lisa Henni), z którą JW nigdy nie był szczery, co nie zmieniło się także podczas ich ostatniego spotkania, jakby ze strachu, że tak piękna i majestatyczna kobieta nigdy nie zainteresowałaby się prawdziwym Johanem. Nawet jeżeli kiedyś ją kochał, to bardziej traktował dziewczynę w kategoriach „zdobyczy”, była swoistą „błyskotką” i gadżetem, mającym na celu uwiarygodnić jego przynależność do klasy wyższej. Ostatni nóż w plecy wbił mu dawny kolega, Nippe (doskonały w roli „oślizgłego typa” Joel Spira), który w zamian za połowę udziałów, miał ułatwić JW drogę do inwestora.

Życie depcze wyobraźnię i mający wiele Nippe zapragnął mieć jeszcze więcej, dlatego „zapomniał” na spotkaniu z biznesmenem wspomnieć o wkładzie Johana w projekt, taki drobny szczegół. Właśnie wtedy najmłodszy z rodu z Westludnów zrozumiał, że Mrado dawniej miał rację, nie należy nikomu ufać, bo ludzie myślą tylko o sobie i o pieniądzach. Na świecie są równi i równiejsi; ci, którzy urodzili się lepiej i ci, których los już przy narodzinach skazał na porażkę, dlatego zgwałcony przez rzeczywistość JW pojął, iż wybierając uczciwą ścieżkę życiową już na zawsze pozostanie tylko synem zapijaczonego drwala. Czas odłożyć i tak już nadszarpniętą moralność na bok i przystać na propozycję kolegi z celi, wobec którego ma się do spłacenia pewien dług, a i perspektywa zarobku łatwych pieniędzy jest kusząca. Do tego okradamy Radovana, który przecież jest jeszcze bardziej zły niż my, więc wszyscy, którzy przeżyją, powinni być zadowoleni.

Życie nie okazało się również łaskawe dla Jorge i Mahmouda. Temu pierwszemu transport kokainy miał zagwarantować dziesięć milionów koron z portfela swojego dawnego wroga, Radovana. O ile sam przemyt okazał się łatwizną, to niestety na skutek braku myślenia sytuacja skomplikowała się już w Sztokholmie. Konieczność ucieczki przed policją, połączona z brakiem ostrożności na drodze i zbyt dużą prędkością, skończyła się dachowaniem starego Audi, które następnie stanęło w płomieniach. A w raz z nim w płomieniach stanął także znajdujący się w bagażniku towar oraz przyjaciel, któremu Jorge nie udzielił pomocy, patrząc jedynie jak umiera. Brak ładunku dla Radovana oznaczał kłopoty, a to sytuacja, w której był również Mahmoud. Arabski „przynieś, podaj, pozamiataj” nie przypilnował dwóch, cieszących się popularnością wśród klientów, prostytutek, które uciekły, przez co dostał dwa dni na spłatę zadośćuczynienia. Tylko jak znaleźć trzysta tysięcy koron w dwa dni?

RĘCE SPLAMIONE KRWIĄ

W „Snabba Cash II” nie uświadczymy pozytywnych bohaterów, każda z postaci miała, ma lub będzie miała ręce splamione krwią. Na ekranie obserwujemy ludzi, którzy mają tak niskie poczucie własnej wartości, że jeśli chcą coś osiągnąć, to muszą to zrobić krzywdząc innych. Kradną i zabijają, bo tylko to potrafią. Nie ma tutaj postaci bez skazy, każdy ma coś na swoim sumieniu, co twórcy postanowili zademonstrować za pomocą licznych blizn pokrywających ciała, a w szczególności twarze, większości z bohaterów. Patrząc na JW, Mrado, Jorge i Mahmouda zastanawiamy się, jak nisko można upaść? To desperaci, dla których stawka pieniężna jest warta każdego ryzyka. Chociaż mówią, że kochają swoje rodziny i to właśnie dla nich wybrali takie życie, to paradoksalnie wciąż ranią swoich bliskich. JW wyrzekli się rodzice, a Mrado nie może pogodzić się z losem córki, która przez jego wybory trafiła do rodziny zastępczej. Dla Jorge ważniejsze są narkotykowe interesy, przez co spóźnia się do szpitala, czym zaprzepaszcza szansę pożegnania się z umierającą matką. Najbardziej zagubiony jest jednak Mahmoud, mający na swoim ciele wytatuowane imię ojca (Bashir) oraz siostry (Jamila). On nie może pogodzić się z tym, że dawniej, w swoim kraju, ojciec był bohaterem, a teraz jest zwykłym, szarym człowiekiem, w dodatku nieszanowanym przez Szwedów, więc nie ma prawa wymagać respektu od własnego syna. Wszystkie te postaci łączą dwie cechy – desperacja oraz chciwość. Każdy z nich jest przekonany, że pieniądze stanowią coś, przez co zyskają aprobatę własnej rodziny.

Doskonale to pokazują trzy najlepsze sceny filmu, czyli JW wręcz ze łzami w oczach rozbijający butelkę szampana na głowie Nippe, Jorge zmagający się z zamkiem bagażnika leżącego na dachu samochodu otoczony przez tłum gapiów, czy wreszcie trzęsący się Mahmoud, który niczym ćpun potrzebujący na działkę, kradnie z kopert pieniądze, będące prezentem ślubnym dla jego siostry. Odarci ze wstydu są gotowi posunąć się do wszystkiego.

Warto zwrócić uwagę na to, jak w tym obrazie jest przedstawiony Sztokholm. Twórcy zdecydowanie uciekli od pocztówkowej wizji tego miasta, które w filmie jawi się jako zimne, mroczne i niebezpieczne. Zło może czaić się wszędzie, nawet mieszkanie w pozornie typowym „betonowym klocku” na osiedlu, jakich np. w Polsce wiele, może okazać się zakamuflowanym burdelem, gdzie przetrzymywane są dziewczyny z innych części Europy. Kamera prawie wyłącznie pokazuje nam imigrantów, a miasto to językowy tygiel, w którym coraz rzadziej można usłyszeć szwedzki, a coraz częściej serbski, hiszpański czy angielski.

PRZEPUSTKA DO HOLLYWOOD

Pierwszy „Szybki Cash” osiągnął ogromny sukces nie tylko w Szwecji, lecz stał się również przepustką do Hollywood dla reżysera, Daniela Espinosy (w 2012 roku zrealizował „Safe House” z Denzelem Washingtonem i Ryanem Reynoldsem w rolach głównych) oraz dla Joele Kinnamana, który otrzymał angaż w serialu „Dochodzenie”, a także, a może przede wszystkim, dostał główną rolę w świetnie zapowiadającym się remake’u „Robocopa” w reżyserii José Padilhy. Druga część adaptacji bestsellerowej „Czarnej Trylogii Sztokholmskiej” Jensa Lapidusa jest oparta na wybranych motywach powieści „Aldrig fucka upp”, w Polsce znanej jako „Zimna stal”. Tym razem Daniel Espinosa porzucił krzesło reżysera na rzecz wygodnego fotela producenta wykonawczego, natomiast za kamerą stanął, urodzony w Iranie, Babak Najafi, który pełnym metrażem, nagrodzonym na Berlinale dramatem pt. „Sebbe”, zadebiutował w 2010 roku.

Niezmienna pozostała cała reszta ekipy, ze scenarzystką (Maria Karlsson), autorem zdjęć (Aril Wretblad), autorem muzyki (Jon Ekstrand), montażystą (Theis Schmidt) oraz scenografem (Roger Rosenberg) na czele, przez co otrzymaliśmy film utrzymany w klimacie zbliżonym do pierwszej części. To ogromna zaleta.

Babak Najafi podołał reżyserskiemu zadaniu, chociaż możemy sobie wyobrażać, iż praca z aktorami, których postacie zostały ukształtowane i przepracowane przez innego twórcę, była ogromnym wyzwaniem. Dlatego najlepiej ogląda się te wątki, gdzie Najafi miał największe pole do popisu, czyli przede wszystkim rozwinięcie Mahmouda, który w poprzedniej części zaliczył tylko epizod, oraz historia niepokornej prostytutki Nadji, w którą wcieliła się piękna Madeleine Martin (zbieżność imienia i nazwiska z odtwórczynią roli „Becci” z „Californication” przypadkowa). Można nawet zaryzykować stwierdzenie, iż to właśnie wątek Araba i jego problemy z gangsterami oraz rodziną są najciekawsze w „Snabba Cash II”.

UWAGI I ZASTRZEŻENIA

Czy można mieć zarzuty do „Szybkiego Cashu II”? Oczywiście, że tak. Przede wszystkim wyczuwalna jest pewna niekonsekwencja w wątku Mahmouda i Jorge. W tej części dowiadujemy się, iż panowie znają się niemal od dzieciństwa i w momencie, gdy Arab dostaje polecenie zlikwidowania Chilijczyka ma ogromne rozterki moralne, chociaż w pierwszym filmie bez mrugnięcia okiem sprzedał ludziom Radovana informację o miejscu jego pobytu, co było równoznaczne z podpisaniem wyroku śmierci na przyjaciela. Poza tym, chociaż „Szybki Cash II” od swojego poprzednika jest krótszy o ponad dwadzieścia minut, to niestety akcja w pewnym momencie zaczyna siadać i traci swoją dynamikę. Pod koniec obrazu można zorientować się, że mamy do czynienia z filmem, będącym tylko środkową częścią trylogii i nie wszystkie wątki zostaną teraz wyjaśnione. Już wcześniej wspominałem o symbolice blizn, lecz twórcy posuwają się jeszcze krok dalej, czym już niebezpiecznie wręcz zbliżyli się do granicy karykatury; na każdym kroku podkreślany jest fakt, iż bohaterowie swoimi wyborami ranią swoich najbliższych, dlatego scena zbliżenia na zakrawione ramię martwego bandyty, z wytatuowaną twarzą jego dziecka, jest już kompletnie zbędna.

„Szybki Cash II” to dobry i udany dramat kryminalno-obyczajowy z problemami etnicznymi w tle, przez co zyskuje na aktualności i wiarygodności. Twórcy, podobnie jak w pierwszej części, pokusili się o realizację obrazu, który nie pokazuje środowiska gangsterskiego jako wyłącznie twardego i wypranego z emocji, któremu strach i troska o innych jest obca. Dla wszystkich bohaterów ogromne znaczenie mają ich rodziny, które stanowią motor napędowy wszystkich działań tych wyraźnie zagubionych postaci. Chciwość miesza się ze strachem, kolejne zasady moralne ulegają degradacji, a jedynym sposobem na przetrwanie jest okazanie się brutalniejszym i bardziej bezwględnym od przeciwnika.

MOŻE ZA ROK…

W momencie, gdy na ekrany polskich kin wszedł „Szybki Cash II”, w Szwecji swoją premierę miała ostatnia część trylogii, czyli „Snabba Cash – Livet Deluxe”. Obraz, reklamowany hasłem „Slutet” (po polsku „Koniec”), ponownie doczekał się nowego reżysera, którym został Jens Jonsson, odpowiadający także za scenariusz. W trzeciej części w końcu bliżej będzie można poznać Radovana, do którego dołączy córka Natalie (Malin Buska), a szeregi jego grupy przestępczej postanowi infiltrować policjant Martin Hägerström (Martin Wallström). Oczywiście nie zabraknie również starych znajomych, czyli ponownie pojawi się JW, który żyje na wygnaniu, lecz wciąż szuka swojej siostry Camilli (Maja Christenson), przez co zmuszony będzie powrócić do Sztokholmu. Natomiast Jorge będzie szykował się do ostatniej roboty w swoim życiu i jednocześnie największego napadu w historii Szwecji, lecz na jego drodze ponownie pojawi się Nadja.

„Szybki Cash II” nie ma szans na sukces frekwencyjny w polskich kinach, wszak praktycznie nie jest promowany, a do tego jest wyświetlany tylko w wybranych kinach studyjnych. Widząc polski plakat, który jest łagodnie mówiąc – fatalny, nie zrażajcie się i jeżeli macie taką możliwość, to warto zobaczyć ten obraz. Czemu? Bo mamy do czynienia z naprawdę dobrym kinem. Nie pożałujecie.

 

Latest posts by Polas (see all)







  • Bogusz

    Świetny film, świetny tekst.

  • Nastka

    Panie Krzysztofie, ależ Pan podobny do Colina Firtha na zdjęciu. Przepraszam, że tak odbiegam od tematu, ale nie dało rady się powstrzymać.






Przeczytaj jeszcze



Poprzedni tekst

Dallas Buyers Club - pierwszy zwiastun

Następny tekst

"Ambassada" - koszmarek od Machulskiego



OSTATNIE KOMENTARZE NA STRONIE