Seria Niezgodna: Wierna | FILM.ORG.PL

Seria Niezgodna: Wierna

Ciekawy, acz trudny do oceny film. Nie tylko dla fanów.








Dawid Gawałkiewicz
12.03.2016


Recenzując tę pozycję, przeżywam rozdwojenie jaźni. Trudno jest wydać jednoznaczną ocenę. Poszedłem do kina jako swoisty neofita, któremu spodobała się seria filmów, ale książek nie czytał. Nie byłem jednak na seansie sam. Poszła ze mną moja koleżanka, która uwielbia dzieła Weroniki Roth. Po wyjściu z seansu mieliśmy zupełnie różne odczucia, jeśli chodzi o Wierną. Ale o tym nieco później.

Na samym wstępie trzeba zaznaczyć, że jest to trzeci z zaplanowanych czterech filmów z serii Niezgodna, ekranizacji powieści Roth. W związku z tym fabuła wyda się zbyt skomplikowana wszystkim tym, którzy nie oglądali poprzednich części. Ja, na szczęście, to zrobiłem, w związku z czym, jeśli przypadkiem usłyszeliście o Wiernej dopiero teraz, możecie albo usiąść na prawie pięć godzin i obejrzeć Niezgodną oraz Zbuntowaną albo przeczytać moje streszczenie, tertium non datur. Inaczej naprawdę stracicie wiele przyjemności z oglądania.

8736735-niezgodna-wierna-900-546

Jak wygląda fabuła, o co chodzi w tym całym uniwersum? Odpowiedzieć na to jest trudno, postaram się jednak być tak zwięzły, jak to tylko możliwe.

Przyszłość. Cała Ziemia w wyniku wojny jest zniszczona, ludzkość żyje w małej enklawie, zwanej Chicago, otoczonej murem, za który nie wolno wychodzić, a który ma zapewnić bezpieczeństwo. Zorganizowała się ona w pięć grup, swoistych kast, które ze sobą koegzystują: Erudytów, którzy najwyżej cenią sobie wiedzę, Serdecznych, uprawiających ziemię, Prawych, którzy cenią szczerość i porządek, Altruiści, którzy pomagają innym, a także Nieustraszeni, będący swoistą policją i wojskiem. W wyniku pewnego rytuału dokonuje się wyboru kasty, jednakże bardzo rzadko zdarza się, że dana osoba pasuje do kilku kast jednocześnie. Wtedy jest tak zwaną Niezgodną. Kim są Niezgodni? Są to swoiści odszczepieńcy, których boją się przedstawiciele wszystkich pozostałych kast. Dlaczego się ich bano? Bo uważano ich za odmieńców burzących zastany porządek społeczny. W takim świecie poznajemy Beatrice „Tris” Prior. Niedługo potem spotykamy jej przyszłego chłopaka „Cztery”, dowcipnisia Petera, wierną przyjaciółkę Christinę, a także brata głównej bohaterki, Caleba Priora. Tak rysuje się fabuła w pierwszej części. W wyniku najprzeróżniejszych zdarzeń w Chicago dochodzi do wojny domowej, a nasi bohaterowie, na samym początku Wiernej wydostają się poza mur okalający miasto i tam natrafiają na tajemniczą agencję…

Ufff! Cóż to było za wyjaśnienie fabuły, a wciąż mam wrażenie, że nie o wszystkim opowiedziałem, że jest ono nie dość dokładne. Niemniej na użytek osób niezaznajomionych z serią powinno wystarczyć, a fani znają to uniwersum dużo lepiej ode mnie.

untitled-6918.dng

Należy odpowiedzieć na pytanie: jak wypadł sam film? Dla mnie, osoby, która nie przeczytała ani strony z tych książek, był naprawdę niezły. Efekty specjalne robiły wrażenie, to samo mogę powiedzieć o scenografii. Jeśli ascetyczna Ex Machina mogła dostać Oscara, to nie widzę powodu, dla którego Wierna nie miałaby być oceniona wysoko. Muzyka świetnie oddawała klimat, gra aktorska była przyzwoita, acz postawienie na mniej znanych aktorów nie wyszło filmowi na dobre. Przydałby się jakiś doświadczony rzemieślnik, który dałby popis znakomitego warsztatu. Dlatego w moim odczuciu, ten film mógłby spokojnie zasłużyć na siedem czy nawet osiem gwiazdek jako naprawdę dobrze zrealizowany kolejny film młodzieżowy. Lecz jest to opinia osoby, która nie przeczytała tej serii książek. Od mojej koleżanki, która, przypomnijmy, jest prawdziwą fanką, usłyszałem litanię skarg i żali. Wycięli wątek X! Nie było bohatera Y! W książce sprawa Z była zupełnie inaczej pokazana! Zamurowało mnie. W milczeniu słuchałem tego potoku oburzenia i byłem coraz bardziej skonfundowany. Liczę na to, że w komentarzach wypowiedzą się fani bądź osoby, które przeczytały tę książkę, i odpowiedzą mi na pytanie: czy naprawdę najnowszy film tak rozminął się z książką? I, jeśli tak, czy to go zupełnie przekreśla?

Ale to jeszcze nie koniec! Mam taki swój zwyczaj, że w każdym filmie, który recenzuję, szukam Macguffina, czyli elementu, na którym oparta jest cała fabuła.

Rozpocząłem to podczas recenzji Planety Singli i nadal to robię. Myślę, że w przypadku Wiernej tym spoiwem był mur. Niezależnie od tego, z którą częścią filmu mieliśmy do czynienia, zawsze gdzieś w tle był i ruszał akcję do przodu. Ba, nawet po jego przekroczeniu wciąż istotne było, co jest za nim i dlaczego mieszkańcy byli odcięci. Jednakże więcej nie mogę napisać, by nie zdradzać fabuły.

W związku z powyższymi wątpliwościami moja ocena tego filmu to sześć gwiazdek na dziesięć. Fani, którzy nie przeczytali książek, powinni bawić się bardzo dobrze. Osoby, które pierwszy raz słyszą o tym uniwersum – lepiej, by poszły na seans przygotowane.

korekta: Kornelia Farynowska

Jestem tu

Dawid Gawałkiewicz

Rocznik 1991. Nowy narybek KMFu, dołączył w 2015 roku. Student filozofii, kocha filmy od lat, miłością tylko trochę słabszą niż książki. Lubi być zaskakiwanym prze scenarzystów, stąd na piedestale stawia kino "mind fuck'owe". Jest przesadnym optymistą, stąd jego recenzje są z reguły zbyt łagodne. Oprócz recenzji filmowych prowadzi cykl "Filmowe Gry Komputerowe".
Jestem tu

Latest posts by Dawid Gawałkiewicz (see all)







  • Mefisto

    Rozwalają mnie tytuły tej serii – saga s-f dla młodych, a nazewnictwo jak z podręcznika przykładnej kury domowej, odstręczają na maksa.

    • a propos nazewnictwa widziałeś zwiastun „Łowca i Królowa Lodu”? :D

      • Mefisto

        Nie jestem aż tak zdesperowany :)

        • mnie raczono nim przed każdym seansem. Jak bohaterowie nazywają się „Łowca” i „Wojowniczka” to wiedz, że coś się dzieje…

          • Mefisto

            Przynajmniej wiadomo czego można się po nich spodziewać. Jak słyszę „Wierna” to nie wiem o co chodzi – wierna czemu, komu? Dlaczego wierna? I dlaczego dodatkowo niezgodna? Masakra.

          • Rafał Donica

            No właśnie, lepsza zgodna a niewierna, czy niezgodna ale wierna?

          • Michał Boczar

            Myśle że lepszy dobry film zamiast jakichś popłuczyn ;)

  • JHSMTJKLMT

    Jestem osobą, która przeczytała książki. Idąc na film, spodziewałam się, że fabuła będzie zmieniona i nie pomyliłam się. Wiele postaci po prostu Pominęli. Gdyby nie jeden istoty szczegół, mogłabym powiedzieć, że teoretycznie jest to koniec serii, bardzo chaotyczny, ale jest. Niestety zawiodłam się na filmie.

    • JHSMTJKLMT

      Co do tytułu, w książce on mam sens. W filmie- nie do końca

      • Zgadzam się JHSMTJKLMT zupełnie nie zrozumiałem znaczenia tytułu „Wierna” tylko po obejrzeniu filmu :)

  • StilinskaT

    Jako ekranizacja- totalna porażka. Gdybym nie znała książek, uznałabym go za całkiem dobry film, aczkolwiek Shailene mogłaby przestać opierać swoją grę na smutnych spojrzeniach na Cztery.

    • Uch to prawda, te patrzenie na Cztery non stop też rzuciło mi się w oczy :)

  • P.

    Prawda jest taka, że osoba nie znająca książki uzna ten film za bardzo dobry, zresztą, pomimo iż przeczytałam książkę jakościowo sama mogę powiedzieć, że film świetny. Niestety względem podobieństwa do sagi bardzo średnio. Zabrakło kluczowych postaci, spojrzenia na Cztery z innej perspektywy. W książce akcja rozwija się powoli, tutaj było wszystko na raz. I szczerze mówiąc, gdy zapaliły się światła ciężko było mi powiedzieć, w którym dokładnie miejscu kończy się akcja wg książki, bo wg mnie jest to już pod sam koniec, więc jaki sens było robić z tej książki II części?? Chyba tylko finansowe, i obawiam się, że część która ukaże się w 2017roku, będzie połączona z książką tylko pod względem zakończenia.

    • Leszy

      Jeżeli osoba nie znająca książki uzna ten film za bardzo dobry, to znaczy że jest on dobry. Doszukiwanie się odmienności filmu od książki i odbieranie ich jako wady jest śmieszne i nieuprawnione. Czy uważacie, że reżyser czy scenarzysta nieuważnie przeczytali książkę, albo się pomylili, albo coś im nie wyszło? Nie! Oni celowo to zmienili bo uznali, że tak będzie lepiej. Jeżeli chcecie wskazać wady filmu to znajdźcie je, a nie wskazujcie jako wad – różnic między książką a filmem. Film ma brawo być inny i mówić o czym innym bo jest filmem. Bazuje na innych formach przekazu, a poza tym kładzie nacisk na coś innego. Po co miałby powielać to co już zostało powiedziane i pokazane w książce?

    • Zgadzam się P w całej rozciągłości :) Szczęście mają te osoby, takie jak ja, które nie czytały książki :P

  • -K.

    Pewnie gdybym nie czytała książki to film byłby dla mnie bardzo dobry,aczkolwiek czytałam więc jest zwyczajnie dobry. Wiadomo było że sporo zmienią, pokazały to już wcześniejsze części. Na moje szczęście mnie te zmiany bawiły. Za bardzo rozwinięta technika w filmie.. no cóż bywa. Dobre efekty specjalne to trzeba przyznać. Wiadomo, że mi jako czytelnikowi brakowało( tak jak we wcześniejszych częściach ) niektórych postaci, ale te które były mnie nie zawiodły. Wiele razy musiałam przypominać sobie jak to było w książce w sensie chronologicznie. Trochę to pomieszali, więc jestem ciekawa co będzie w kolejnej. Właściwie kolejna część pewnie nie będzie miała nic wspólnego z książka oprócz bohaterów i zakończenia( mam nadzieje). Tytuł większy sens miał w książce niż w filmie ale to da się przeżyć. Ogólnie ciekawa kontynuacja drugiej części filmu. Jeśli nie zawiedzie mnie zakończenie, znaczy jeśli będzie takie samo jak w książce- to mi wystarczy. Ze zmianami zawsze trzeba się liczyć jeśli idzie o ekranizacje.

    • Właśnie od koleżanki, którą wspominam w recenzji, dużo słyszałem o postaciach, których nie pokazali, podobno były bardzo ciekawe…






Poprzedni tekst

Kino gadane. Kilka najlepszych filmów o rozmawianiu

Następny tekst

CZY POLSCY REŻYSERZY ŚNIĄ O FILMACH SCI-FI? (CZĘŚĆ 2)



OSTATNIE KOMENTARZE NA STRONIE