Sekretarka - Secretary | FILM.ORG.PL

SEKRETARKA – przegląd kina erotycznego wg KMF

Sama fabuła filmu jest dosyć prostą historyjką, bez problemu domyślamy się, co czeka Lee, jej chłopaka i Greya, jednak nie stanowi to problemu, w końcu nie o złożoną fabułę chodziło reżyserowi, ale o kiczowato-absurdalny klimat zbudowany dzięki scenografii, oprawie muzycznej i bohaterom.




Każda potwora znajdzie swego amatora




Ewelina Świeca
17.02.2015


Tekst zawiera spojlery.

Reżyser Steven Shainberg ubiera w szaty komedii romantycznej dosyć dziwaczny pomysł. Chociaż, tak jak we wspomnianym gatunku, mamy happy end, a główna bohaterka z Kopciuszka przeistacza się w piękność i spotyka miłość życia, to jednak jest to historia opowiedziana oraz zagrana w pastiszowym stylu, ukazująca parę z sadomasochistycznymi skłonnościami, które stają się głównym motywem napędzającym całą akcję. Utrzymany w klimacie lat 80-90. film przedstawia perypetie znajomości młodej zagubionej w życiu Lee Holloway oraz Edwarda Greya, ekscentrycznego prawnika.  Na festiwalu w Sundance Shainberg otrzymał nawet nagrodę specjalną od jury za oryginalność swojego obrazu.  Scenariusz do filmu powstał na podstawie opowiadania Mary Gaitskill (ze zbioru Złe zachowanie, 1988). Fragment wypowiedzi reżysera przybliża pomysł na realizację Sekretarki: Zanim jednak przystąpiłem do pracy nad scenariuszem [red. reżyser współpracował ze scenarzystką], obejrzałem kilka filmów, m.in.  ‚Sweetie’  Jane Campion i prawie wszystkie filmy Mike’a Leigh i wiedziałem już, w jakim kierunku chciałbym pójść, realizując ten, żeby po pierwsze jego realizacja nie była zbyt kosztowna, a po drugie by ujęcie tematu było jak najbardziej aktualne. Przez ponad rok pracowaliśmy z Erinem [red. Erin Cressida Wilson, scenarzystka filmu] nad skryptem scenariusza i gdy mieliśmy już wszystko dopracowane, zaczęliśmy szukać producenta i funduszy… Ale już nie w Hollywood, lecz w Nowym Jorku, gdzie niezależni producenci filmowi są bardziej zainteresowani treścią i przesłaniem filmu niż ludzie z Hollywood [słowa reżysera na podstawie pressbooka].

gl4T9-dcmagnets.ru-secretary-2001

W filmie zetkniemy się przede wszystkim ze znakomitą rolą Maggie Gyllenhaal (Donnie Darko, Adaptacja), i nie dziwi długa lista nagród, które aktorka otrzymała za postać tytułowej sekretarki. Ślamazarna, nieszczęśliwa, nieco zaniedbana dziewczyna wyszła właśnie ze szpitala psychiatrycznego. Jej stan tylko pozornie uległ poprawie, bowiem otaczająca rzeczywistość nadal ją przerasta, wciąż się okalecza, by sobie ulżyć. Chwilami panna  Holloway jest odrażająca, innym razem jest jej nam szkoda, ale cały wizerunek bohaterki utrzymano w komediowej konwencji. Wygląd Lee odbiega od tego, jak moglibyśmy wyobrażać sobie stereotypową sekretarkę z filmu erotycznego: potargana, pociągająca nosem, niechlujnie ubrana. Jednakże jakimś cudem dziewczyna kończy kurs stenotypistki i udaje się do biura prawniczego poszukującego asystentki. Na swej drodze bohaterka napotyka Edwarda Greya (James Spader), prawnika, który w swoim budzącym niepokój biurze roztacza wokół siebie podejrzaną atmosferę: dziwnie wpatruje się w nową kandydatkę, poci się, jest podenerwowany, trudno zapałać do niego sympatią. Lee jednak niespecjalnie widzi w tym miejscu oraz jego gospodarzu coś nietypowego czy odstraszającego, wręcz przeciwnie, robi wszystko i jest w stanie zrobić jeszcze więcej, by dostać pracę u boku pana Greya. Rola Spadera (Seks, kłamstwa i kasety wideo, Crash) może nieco blednie przy postaci Gyllenhaal, jednak aktor wciela się w swojego bohatera wystarczająco trafnie, na tyle trafnie, żeby zatrzymać nas na chwilę przy perwersyjnej relacji szef-sekretarka.

secretary

Przedstawiony w Sekretarce świat to Ameryka i jej mieszkańcy oglądani w krzywym zwierciadle. Na drugim planie reżyser ukazuje w żartobliwy sposób wiele stereotypowych postaci (niespecjalnie skomplikowanych), tworzą one rzeczywistość, w której dwójce głównych bohaterów nie żyje się najwygodniej, a przynajmniej nie tak, jakby chcieli i nie tak, żeby dawało im to szczęście.

Sama fabuła filmu jest dosyć prostą historyjką, bez problemu domyślamy się, co czeka Lee, jej chłopaka oraz Greya, jednak nie stanowi to problemu, w końcu nie o złożoną fabułę chodziło reżyserowi, ale o kiczowato-absurdalny klimat zbudowany dzięki scenografii, oprawie muzycznej i bohaterom. Natomiast słodko-romantyczno-komicznym zakończeniem, poprzedzonym groteskową próbą miłości, na jaką Grey „skazuje” Lee, Shainberg daje wybrzmieć pocieszającemu i prostemu przesłaniu.

Na największą uwagę, obok roli Maggie Gyllenhaal, zasługuje fenomenalna, trzymająca w napięciu, wydobywająca groteskę przedstawianej historii muzyka autorstwa Angela Badalamentiego. Sprawia ona, że chociaż możemy odgadywać, jak mniej więcej potoczą się losy filmowej pary, to jednak szczegóły ich rozwijającej się znajomości i niuanse, z których zbudowano tę prostą fabułę, rozbudzają naszą ciekawość. Właśnie dzięki muzycznej oprawie, dźwiękom zagęszczającym atmosferę w biurze pana Greya (również poza nim) film bardzo zyskuje na wartości i przywołuje na myśl inne obrazy, które swoimi kompozycjami ozdobił Badalamenti.

secretary_2002

Odbiór tej podszytej humorem erotycznej komedii będzie zależał od tego, na jaką porcję dystansu nas stać. Widz oczekujący pocałunków w stylu kina niemego lub romantyzmu w stylu Pretty Woman, podchodzący do filmu Shainberga na serio, może nie być usatysfakcjonowany po obejrzeniu Sekretarki. Również wyczekiwanie na meandry fabuły i bogatą treść będzie niespełnione. Z kolei sadomasochistyczny wątek potraktowany jest w żartobliwy sposób, czyniąc skłonności głównych bohaterów elementem tak samo niepokojącym, jaki i komiczno-absurdalnym. Od pierwszych ujęć biuro Greya (główne wejście-korytarz-gabinet) jawi się jako groteskowa pieczara, po której Lee odbywa niekończące się wędrówki tam i z powrotem, by spełnić wymagania oraz zachcianki szefa. Orchidee, pułapki na myszy, odstręczający neon przed wejściem, a do tego stukot przycisków maszyny do pisania i pociągająca nosem sekretarka na pewno nie budują poczucia normalności, ale też niespecjalnie straszą, lokując nasze skojarzenia na terenach absurdu i przesady.

Sekretarka może być ciekawą, wybraną z przekory alternatywą dla pana Greya o pięćdziesięciu twarzach, który w walentynkowy weekend przyczynił się do szturmu na sale kinowe przez fanki.

korekta: Kornelia Farynowska

016Secretary







  • Showman

    JAMES Spader, a nie Peter.

    • szczyglis

      I nie Szajnberg, tylko Szpilberg :P A tak na serio, kątem oka po kilku głebszych rzuciłem owym okiem na głowną stronę i pierwsza moja myśl – nie wierzę – Spielberg zrobił flm erotyczny. Dziękuję, dobranoc.

  • Andriej

    WIEDZIAŁEM, że „50 twarzy…” musiało być z czegoś zerżnięte!

  • salad_fingers

    Erin Cressida Wilson jest kobietą :)

  • Ja wczoraj wieczorkiem wraz z mężusiem obejrzałam 50 Twarzy Greya, po filmie rzucił się na mnie jak zwierz to rekompensuje wszystko
    http://www.Piecdziesiat-twarzy-Greya-hd.rfv.pl

  • Ja wczoraj wieczorkiem wraz z mężusiem obejrzałam 50 Twarzy Greya, po filmie rzucił się na mnie jak zwierz to rekompensuje wszystko
    http://www.Piecdziesiat-twarzy-Greya-hd.rfv.pl

  • Dama Pik

    James Spader pasowal wrecz idelalnie do tej roli. Nie ukrywam, ze bardzo go cenie. W tym filmie, po raz kolejny udowodnil, ze jest swietnym aktorem, a sam film? Osobiscie uwazam, ze temat ma swoj potencjal i w tym filmie zostal on doskonale zrealizowany, a rezyser, czasami w zabawny sposob ukazal problem znalezienia drugiej polowki, kiedy nasze fantazje odbiegaja od normy i utartych schematow. Pod szyldem chichotu, ukazal tragizm zycia w klamstwie, gdy nie mozna po prostu byc soba.






Przeczytaj jeszcze



Poprzedni tekst

50 TWARZY GREYA i Oscary 2015. URWANY FILM

Następny tekst

SNAJPER



OSTATNIE KOMENTARZE NA STRONIE