nowości kinowe

Psy mafii

W parze z brutalnością Psów mafii idzie na szczęście realizm, który pozwala w ten obmierzły świat uwierzyć. Nie chodzi tu jednak tylko o realizm dotyczący scen strzelanin i pościgów czy o nieco chropowate, przybrudzone zdjęcia, ale o patologiczne wręcz przywiązanie do szczegółów.

Autor: Grzegorz Fortuna
opublikowano

Na przestrzeni ostatnich kilkunastu lat reżyser John Hillcoat zaliczył niemal wszystkie rodzaje typowo męskiego kina gatunkowego – najpierw western, fatalistyczną Propozycję, dzięki której jego kariera wystartowała na dobre, później film postapokaliptyczny, a więc Drogę z Viggo Mortensenem, wreszcie brutalne kino gangsterskie w postaci opowiadającego o czasach prohibicji… Gangstera. Do idealnego portfolio brakowało mu chyba tylko szorstkiego policyjnego thrillera. Psy mafii zapełniają tę lukę.

Tytułowe Triple 9, czyli potrójna dziewiątka, to kod policyjny oznaczający zabójstwo mundurowego. Na tego typu wezwanie funkcjonariusze reagują inaczej niż na zwykłe zawiadomienia, każdy z nich chce bowiem dorwać mordercę kolegi. To z kolei daje szanse na wykonanie w innej części miasta idealnego napadu bez strachu, że radiowozy przyjadą zbyt szybko. Opisaną strategię planuje wykorzystać Michael (Chiwetel Ejiofor) i współpracujący z nim skorumpowani gliniarze (Anthony Mackie i Clifton Collins Jr.). Celem akcji jest zdobycie dokumentów potrzebnych szefowej rosyjsko-żydowskiej mafii, Irinie (Kate Winslet), do odbicia męża z więzienia. Podstawioną ofiarą ma być Chris (Casey Affleck), posterunkowy żółtodziób i przy okazji siostrzeniec sierżanta (Woody Harrelson).

91

Wbrew temu, co może sugerować pobieżny opis fabuły, Psy mafii nie opowiadają o policjantach stojących na granicy między dobrem a złem. W punkcie wyjścia członkowie ekipy Michaela są już tak głęboko umoczeni w bagnie, że większość z nich nawet nie zadaje sobie pytań dotyczących moralnych aspektów akcji. Okropności, których bohaterowie się dopuszczają, zawstydziłyby zresztą tytułowego złego porucznika z filmów Abla Ferrary i Wernera Herzoga.

W parze z brutalnością Psów mafii idzie na szczęście realizm, który pozwala w ten obmierzły świat uwierzyć.

Nie chodzi tu jednak tylko o realizm dotyczący scen strzelanin i pościgów czy o nieco chropowate, przybrudzone zdjęcia, ale o patologiczne wręcz przywiązanie do szczegółów, które budują wiarygodność bohaterów – zarówno pierwszoplanowych, jak i tych pojawiających się zaledwie w pojedynczych scenach. W Psach mafii narkomani wyglądają tak, jakby właśnie wypełzli z kanału, twarze bandziorów z meksykańskiego kartelu rzeczywiście przypominają te z policyjnych kartotek, a striptizerki z podrzędnego klubu nie odsłaniają – jak to bywa w Hollywoodzkich filmach – ciał modelek Victoria’s Secret; są po czterdziestce, mają cellulit i piersi spod skalpela garażowego chirurga. Troskę o integralność świata widać też w sposobie prowadzenia aktorów. Grający przedstawicieli dwóch pokoleń tej samej rodziny Casey Affleck i Woody Harrelson mają podobną mimikę i podobnie modulują głosy; słowem – wyglądają, jakby w ich żyłach rzeczywiście płynęła ta sama krew. Poczucie realizmu niestety burzy trochę grana przez Kate Winslet Irina. Ubrana na modłę russian fashion, prowadząca fabrykę o nazwie „Koszerne mięso” mafijna caryca, która zajmuje się głównie nadzorowaniem tortur i wydawaniem rozkazów swoim bandziorom, przypomina postać z wyjątkowo dziwnej kreskówki dla dorosłych. Albo z filmu Roberta Rodrigueza.

93

Wyrwana z innego porządku postać Iriny nie przytłacza jednak tego, co w Psach mafii najciekawsze, czyli wyjątkowo oryginalnego połączenia brutalności i brudu z charakterystycznymi raczej dla kina gangsterskiego spod znaku Ojca chrzestnego wartościami. Choć moralność większości bohaterów jest na stałe wyłączona (przez co trudno im zresztą kibicować), to imperatywem ich działania jest chęć ochrony rodziny. Michael walczy o życie syna, którego – na swoje nieszczęście – spłodził z siostrą Iriny (Gal Gadot); zapijaczony sierżant stara się uratować siostrzeńca przed planami skorumpowanych kolegów; szefowa mafii próbuje z kolei wyciągnąć męża z rosyjskiego więzienia.

Mamy więc do czynienia z bohaterami, którzy zachowują się gorzej niż Joe Pesci w Kasynie, ale przyświecają im cele, które pochwaliłby Don Corleone. A ponieważ Hillcoat sprawnie wygrywa napięcie między tymi porządkami, pomniejsze wady Psów mafii szybko stają się nieistotne.

korekta: Kornelia Farynowska

Ostatnio dodane