Poziom morza - 30. WFF | FILM.ORG.PL

Poziom morza – 30. WFF

Doskonałe kino opowiadające o tym, że od przeszłości nie da się uciec nawet wtedy, gdy zostawimy ją tysiące kilometrów dalej.




Za plecami




Filip Jalowski
19.10.2014


poziom-morza-posterPrzed seansem Poziomu morza dwie młode dziewczyny wyszły na scenę, aby zapowiedzieć swój fabularny debiut. Na koniec krótkiego wprowadzenia jedna z nich nieśmiało poprosiła publiczność o możliwość wykonania zdjęcia. Niemal wszyscy ludzie zgromadzeni na widowni zaczęli machać w jej kierunku, a ona z nieukrywaną satysfakcją cyknęła sobie pamiątkową fotografię. To właśnie uroki warszawskiego Konkursu 1-2, czyli festiwalowej sekcji poświęconej pierwszym oraz drugim filmom reżyserów.

Z obrazami pojawiającymi się w tej kategorii bywa różnie. Młodych twórców często ponoszą ambicje, niejednokrotnie chcą pokazać w swych filmach zbyt wiele, złożyć hołd zbyt dużej liczbie osób, które zainspirowały je do reżyserii. Zmniejszenie dystansu pojawiające się w sytuacjach przypominających tę, którą opisałem nieco wyżej, powoduje, że patrzymy na film odrobinę bardziej przychylnym okiem. Nie zmienia to jedna faktu, że oczy niejednokrotnie chcemy również zamknąć. W przypadku Poziomu morza nie było takiej potrzeby. Esra Saydam i Nisan Dag stworzyły film, którego nie powstydziłby się niejeden reżyser z wieloletnim dorobkiem i festiwalowymi sukcesami na koncie.

poziom-morza1

Wszystko rozpoczyna się w Nowym Jorku. Damla przybyła do Wielkiego Jabłka niemal osiem lat temu. Od dłuższego czasu pozostaje w związku z Kevinem, para spodziewa się dziecka. Mimo ułożenia sobie życia w Ameryce, kobieta wciąż tęskni za domem, czyli tureckim wybrzeżem. Kevin pragnie, aby przed narodzinami ich syna i rozpoczęciem nowej drogi życia wszystkie sprawy zostały należycie podomykane. Właśnie dlatego decyduje się uszczęśliwić żonę i zabrać ją do jej domu rodzinnego, który niedługo ma zostać sprzedany pewnej greckiej rodzinie. Po krótkich sprzeciwach Damla zgadza się na podróż. Na miejscu wszystko układa się doskonale. Rodzina akceptuje Amerykanina, który radzi sobie w towarzystwie mimo bariery językowej. Wkrótce okazuje się jednak, że wybrane przez Damlę imię dla syna, Burak, wcale nie jest żartobliwym hołdem dla Baracka Obamy (tak, z uśmiechem na ustach, argumentowała swój wybór). Burak to chłopak, który wychowywał się razem z Damlą, dzieląc z nią niemal każdy moment życia przed jej wyjazdem do Stanów.

Początkowo wydaje się, że Poziom morza będzie opowiadał jedynie o wykorzenieniu oraz tęsknocie za miejscem, z którego owe korzenie zostały swojego czasu wyrwane. Reżyserki umiejętnie zapędzają nas w kąt, w którym znajduje się właśnie ta interpretacja. Zderzanie zachowań Kevina oraz zwyczajów miejscowych Turków, silny kontrast pomiędzy betonowo-szklanymi budynkami USA oraz sielskim krajobrazem usytuowanych przy morskim brzegu domów tureckich oraz ciągle nieobecna Damla. To wszystko wciska do naszej głowy pytania o to, czy emigracja morze udać się w stu procentach, czy porzucenie własnej kultury nie skutkuje podpisaniem cyrografu, który zmusza nas do ciągłej tęsknoty za tym, co zostawiliśmy za plecami. Wątki wyobcowania dominują film aż do momentu pojawienia się Buraka. W momencie, gdy Damla po raz pierwszy raz wchodzi z nim w dłuższą interakcję, usuwają się one na drugi plan. Poziom morza przeradza się w inteligentny, pełen niedopowiedzeń dramat rozgrywający się pomiędzy kobietą, a dwójką ważnych dla jej życia mężczyzn.

poziom-morza2

Film imponuje zdjęciami, dzięki którym Turcja oscyluje pomiędzy rajem na ziemi, a miejscem, które skrywa jakąś mroczną tajemnicę czającą się za kolejną skałą wystającą spomiędzy przybrzeżnych fal. Zadziwia, jak na obraz debiutancki, wyjątkowo dobrze napisanym scenariuszem, który konsekwentnie rozwija historie bohaterów, unikając efekciarskiego błądzenia po manowcach. Cieszy aktorstwem, prym wiedzie w tym względzie Damla Sönmez, wcielająca się w rolę swojej imienniczki. Jednym zdaniem, to doskonałe kino opowiadające o tym, że od przeszłości nie da się uciec nawet wtedy, gdy zostawimy ją tysiące kilometrów dalej. Esra Saydam i Nisan Dag – te nazwiska należy zapamiętać.












Przeczytaj jeszcze



Poprzedni tekst

Czworo do pary

Następny tekst

What A Wonderful World - 30. WFF



OSTATNIE KOMENTARZE NA STRONIE