nowości kinowe

Polowanie

Vinterberg z analitycznym zacięciem rejestruje moment, w którym bezsprzecznie słuszna chęć obrony niewinności dziecka przekształca się z zwykły lincz; kiedy niepewne i nie do końca wiarygodne oskarżenie każe ludziom wyłączyć mózgi i złapać za pochodnie.

Autor: Grzegorz Fortuna
opublikowano

Bez przebaczenia

Znakomite „Polowanie” organizuje zasada odwrotności – nowy film Thomasa Vinterberga jest nie tylko fabularnym i ideologicznym rewersem jego słynnego „Festen” sprzed kilkunastu lat, ale też dość unikatowym utworem, w którym klasyczny – zdawać by się mogło – punkt widzenia podlega inteligentnej rewizji. Fabuła, opowiadająca o przedszkolnym opiekunie, który musi borykać się z oskarżeniami o pedofilię, przywodzi co prawda na myśl niezliczone nagłówki prasowe, ale duński reżyser nie przybiera publicystycznego tonu. W jego filmie nie liczy się kwestia niewinności głównego bohatera (co do niej od początku nie mamy wątpliwości), ale wnikliwa i szczegółowa analiza mechanizmów, które powodują, że pozornie cywilizowani ludzie zaczynają polowanie na czarownice.

Głównym bohaterem filmu Vinterberga jest czterdziestoletni Lukas, pracujący w przedszkolu jako wychowawca. Wcielający się w tę rolę Mads Mikkelsen dość mocno odchodzi od swojego aktorskiego emploi. Znany raczej z ról psycholi, złoczyńców i wojowników Mikkelsen tutaj gra najmilszego faceta na świecie – takiego, który sprząta po dzieciach klocki, odprowadza je do domu i pozwala okładać się poduszkami grupie żywiołowych maluchów. Podejście Lukasa staje się jednak dość szybko jego zgubą – mężczyzna zaprzyjaźnia się z pięcioletnią Klarą, córką swojego najlepszego przyjaciela, dość tajemniczą i zamkniętą w sobie dziewczynką, która nie potrafi odnaleźć się ani w świecie dorosłych, ani dzieci. Kiedy Klara przeżywa coś na kształt dziecięcego zadurzenia (wrzuca nauczycielowi własnoręcznie zrobione serduszko do kieszeni, próbuje pocałować go w usta), Lukas tłumaczy jej, że to niewłaściwe. Dziewczynka nie rozumie jednak całej sytuacji – niewiele myśląc mówi dyrektorce przedszkola, że Lukas się przed nią obnażał.

„Polowanie” jest jednym z tych filmów, które warto obejrzeć po raz drugi, bo niektóre aspekty niezwykle złożonego filmu Vinterberga mogą umknąć widzowi podczas pierwszego seansu. Choć fabuła nie należy do skomplikowanych, reżyser prowadzi ją w sposób iście mistrzowski, zahaczając o każdą istotną dla sprawy kwestię; ciekawie zarysowuje nie tylko sytuację głównego bohatera przed oskarżeniem i po oskarżeniu, w wiarygodny sposób przedstawia też to, co dzieje się w głowie małej, nieco samotnej dziewczynki, wepchniętej mimowolnie do brutalnego świata dorosłych.

Najważniejszy jest jednak w filmie Vinterberga społeczny aspekt całej sytuacji. Nie bez powodu „Polowanie” rozgrywa się na prowincji, gdzie wszyscy się znają i lubią, spędzają wspólnie weekendy i święta. Choć wspólnota, której częścią jest Lukas, wydaje się na początku sympatyczna, podejrzenie rzucone na wychowawcę zmienia zupełnie jej charakter. Vinterberg z analitycznym zacięciem rejestruje moment, w którym bezsprzecznie słuszna chęć obrony niewinności dziecka przekształca się z zwykły lincz; kiedy niepewne i nie do końca wiarygodne oskarżenie każe ludziom wyłączyć mózgi i złapać za pochodnie.

„Polowanie” jest w swej wymowie przerażające – dość dobitnie reżyser sugeruje, że zasada domniemania niewinności nie działa, kiedy w grę wchodzą ogromne emocje – nie oznacza to jednak, że Vinterberg grzmi na widza niczym ksiądz z ambony. Swoistym wyznacznikiem jakości „Polowania” jest sposób, w jaki reżyser prowadzi fabułę. Z takiej historii łatwo można było zrobić przepełnione pesymizmem dramacisko, w którym główny bohater stopniowo się stacza, wpada w alkoholizm i niszczy relacje z otaczającymi go osobami. Lukas nie jest jednak ofiarą, nad którą mamy się litować, ubolewając nad jego losem w zaciszu sali kinowej. „Polowanie” przepełnione jest delikatnym, inteligentnie podanym humorem, scenami dosłownie wyjętymi z codziennego życia, drobiazgami, które budują portret bohatera (a także otaczającej go społeczności), powodując, że jest to postać z krwi i kości, a nie figura spreparowana w celu przepchnięcia konkretnej tezy przez oko kamery.

Gdzieś w tle głównych wydarzeń rozgrywa się wątek może nie tak sensacyjny, ale na pewno równie ważny – historia nastoletniego syna głównego bohatera. Grany przez Lasse Fogelstroma Marcus niejako spaja znaczenia, jakie niesie ze sobą tytułowe polowanie – w filmie Vinterberga ma ono bowiem wymiar nie tylko dosłowny (bohaterowie są zagorzałymi miłośnikami łowiectwa) i metaforyczny (polowanie na Lukasa), jest też symbolem wkraczania w dorosłość i stawania się częścią wspólnoty w pewnym sensie ułomnej, niezdolnej do trzeźwej oceny konkretnej sytuacji.

I choć Mads Mikkelsen odgrywa tu jedną z ról życia (nagroda w Cannes w pełni zasłużona), to jednak „Polowanie” nie byłoby tak sugestywne, gdyby nie niezwykłe role małoletnich aktorów. Zaledwie pięcioletnia Annika Wedderkopp jest niesamowita w roli Klary, wspiera ją na drugim planie równie przekonujący Lasse Fogelstrom – debiutant, który powinien niedługo zrobić sporą karierę.

W polskich kinach nieczęsto goszczą filmy tak mądre, złożone i wieloznaczne. „Polowanie” to jeden z tych tytułów, których wręcz nie wolno przegapić.

Ostatnio dodane