NOTATKI O SKANDALU. Pióro silniejsze od miecza | FILM.ORG.PL

NOTATKI O SKANDALU. Pióro silniejsze od miecza

Film Richarda Eyre to bardzo ciekawe studium ludzkich emocji, które nie broni się dzięki kontrowersyjnemu tematowi, tylko znakomitemu aktorstwu.




Waga słów




Jan Dąbrowski
09.03.2016


To potężny afrodyzjak, prawda? Mieć władzę nad drugim człowiekiem…

Powyższy cytat zapożyczony z filmu Zatrute pióro to wypowiadane przez markiza de Sade’a zdanie odzwierciedlające jego punkt widzenia rzeczywistości, gdzie silni dominują nad słabymi. Możliwość wykorzystania drugiego człowieka to wątek silnie obecny w świętującej dziesiąte urodziny produkcji Richarda Eyre, Notatki o skandalu. Choć to film znany z kontrowersyjnego tematu (romansu ucznia z nauczycielką) jest to w rzeczywistości wierzchołek góry lodowej, jedynie pierwszy akt dramatu.

Zamężna matka dwójki dzieci, Sheba Hart (Cate Blanchett) rozpoczyna pracę nauczycielki plastyki w miejscowej szkole. W początkowych problemach z uczniami pomaga jej starsza koleżanka, Barbara Covett (Judi Dench), i z czasem między kobietami zawiązuje się coraz bliższa znajomość. Zostaje ona jednak wystawiona na próbę, kiedy Barbara odkrywa romans Sheby z piętnastoletnim uczniem, Stevenem Connollym (Andrew Simpson). To wydarzenie wpłynie na obie nauczycielki, między którymi rozegra się się dramat namiętności i manipulacji.

notes-scandal000

A wszystko to dzięki znakomitemu aktorstwu. Cate Blanchett w roli matki/żony/kochanki/koleżanki po raz kolejny pokazała, jak płynnie potrafi przechodzić między emocjami, każdą z nich w czytelny i wiarygodny sposób oddając mimiką twarzy czy brzmieniem głosu (i to jakiego głosu!). W przeciwnym narożniku stoi Judi Dench, której kunszt aktorski stanowi renomę samą w sobie. Jej bohaterka jest samotna, zgorzkniała i wyrachowana, a przy tym w przekonujący sposób potrafi ująć widza swoją bezradnością w obliczu śmierci kota – jedynego towarzysza ostatnich lat.

Za to prawdziwym czarnym koniem Notatek o skandalu jest Bill Nighy, odtwórca roli męża Sheby, Richarda Harta. W roli starszego pisarza byłego wykładowcy o szczupłej i ruchliwej fizjonomii podkreślonej luźnym strojem jest bystry i zabawny. Widać, że odnalazł się w postaci (znacznie starszego od swojej żony) ojca dwójki dzieci. W scenach dramatycznych pozostaje nadekspresyjny, lecz nawet przez jego rozpacz przebija spostrzegawczość i intelekt. W żadnej z tych kreacji nie ma grama przesady, jest za to wiarygodność i wyczuwalna chemia między bohaterami. Niestety nie wszystkimi – Andrew Simpson zagrał nastoletniego ucznia, wykorzystując dwie maniery na zmianę, obie tak samo irytujące. Trudno winić za ten stan rzeczy (początkującego wtedy) aktora – nie każdemu udałoby się dotrzymać kroku Cate Blanchett. Reszta obsady rekompensuje jednak sztuczność gry Simpsona, dzięki czemu Notatki o skandalu ani na chwilę nie tracą swojego gęstego, wciągającego klimatu.

2799_5_screenshot

Miał w tym spory udział Philip Glass, który skomponował muzykę. Instrumentalna, niemal ciągle obecna ścieżka dźwiękowa podkreśla i dynamizuje nastrój scen, ale nie dominuje ich. Umiejętnie też gra ciszą, kiedy scena wymaga kontemplacji lub ma służyć uspokojeniu widza. Glass, będący również autorem muzyki do Truman Show, Godzin i Iluzjonisty, dobrze wie, jak operować instrumentarium, by potęgować emocje u widza.

A ten nie ma kiedy się nudzić, ponieważ film składa się z trzech idealnie wymierzonych fabułą, półgodzinnych aktów, z czego każdy następny jest od bogatszy od poprzedniego o zagęszczające więzi szczegóły. Każdy z bohaterów okazuje się coraz bardziej złożony, a ich wzajemne relacje komplikują się z niemal szekspirowską dramaturgią. Pociąg do scenicznych intryg znalazł w końcu ujście dla reżysera, który w sześć lat po Notatkach o skandalu zaangażował się w kostiumowy miniserial The Hollow Crown, stworzony w oparciu o dzieła wybitnego Anglika.

Film Richarda Eyre to bardzo ciekawe studium ludzkich zachowań.

Biorąc pod uwagę dramatyczny potencjał kryjący się za złamaniem tabu związanego z wiekiem i pozycją bohaterów, Notatki o skandalu to produkcja skazana nie tylko na sukces, ale także na nieśmiertelność. Z każdym rokiem media skwapliwie donoszą o kolejnych przypadkach kontaktów seksualnych między uczniami/dziećmi a nauczycielami/opiekunami. Jednak produkcja Eyre broni się nie kontrowersyjnym tematem, lecz znakomitym aktorstwem i wciągającą intrygą. Warto wracać do takiego kina.

korekta: Kornelia Farynowska

notes-on-a-scandal_26804












Przeczytaj jeszcze



Poprzedni tekst

Drugie Dno #15: Zmartwychwstanie na ekranie

Następny tekst

FARGO - noir w negatywie. Analiza filmu braci Coen.



OSTATNIE KOMENTARZE NA STRONIE