Łowca i Królowa Lodu | FILM.ORG.PL

Łowca i Królowa Lodu

Spodziewałam się kolorowego widowiska pełnego ładnych pań w strojnych sukienkach i jednego przyzwoitego pana – choćby na chwilę bez sukienki, jeśli można. Tych oczekiwań Łowca nie zawodzi.




Ani tam, ani tu...




Agnieszka Stasiowska
10.04.2016


Jest taka grupa ludzi, która kupi telefon komórkowy za 150 zł i potem narzeka, że aparat niedobry, microSD nie wchodzi i herbaty ten szajs nie parzy. Ta sama grupa, jak mniemam, po seansie Łowcy i Królowej Lodu oczekuje psychologicznej głębi postaci, szkatułkowej konstrukcji akcji i niesztampowego zakończenia. 

No, pech, herbaty nie parzy rzeczywiście…

Ja, dla odmiany, idąc do kina, spodziewałam się kolorowego widowiska pełnego ładnych pań w strojnych sukienkach i jednego przyzwoitego pana – choćby na chwilę bez sukienki, jeśli można. Tych oczekiwań Łowca nie zawodzi.

Historia przedstawiona w filmie owija się wokół akcji części pierwszej (której, przyznaję od razu, nie zezwoliła mi poznać nieprzemijająca niechęć do wątpliwych wdzięków i talentów panny Stewart). Dowiadujemy się zatem, skąd pochodzi Łowca i jak trafił do królestwa Ravenny, a następnie śledzimy jego losy już po jego i Śnieżki nad nią zwycięstwie. Jako się rzekło, Królewny Śnieżki i Łowcy nie znam, nie mogę się zatem wypowiadać w temacie zgodności obu filmów, może tylko uczynię luźną uwagę, że tego typu zgodności przestałam oczekiwać już lata temu, po tym, jak Nolan spłodził pierwszego Batmana.

łowca 1
Scenariusz Łowcy, zapewne stworzony w ścisłej współpracy z 13-letnią córką scenarzysty, jest prosty jak budowa cepa, a także życzliwie przewiduje – jak mniemam, dla widzów dorosłych, oglądających film w domowych pieleszach – długie przerwy na zrobienie sobie herbatki. Typową tego typu sceną jest ta na rzece, kiedy to Łowca i Sara przerzucają się tekstami na poziomie gimnazjum, dręcząc co bardziej doświadczonego widza. (Tu jednak przypomnienie – to nie my, moi mili, jesteśmy targetem, lecz właśnie przedział wiekowy 10-14. Jeśli nam się zatem zachciało obejrzeć bajeczkę teoretycznie dla dorosłych, znośmy takie momenty w pełnym godności milczeniu.)

Widowiskowość, także dostosowana do segmentu docelowego, jest kolorowa i szumna, ale wrażenia zbyt dużego na widzu dorosłym nie zrobi. Przyjemnie się na to patrzy, owszem, wyobrażam sobie, że wieczór po ciężkim dniu w pracy jest idealny na odbiór takiego filmu, ale szału nie ma.

Szału nie robi także obsada. W roli głównej jeden z braci Hemsworthów (ja ich nie odróżniam, jeśli nie stoją na zdjęciu obok siebie, wyraźnie podpisani – lata temu ten problem miałam z Baldwinami, ale tam jednak było nieco łatwiej), a partnerują mu, bez większego wysiłku, Emily Blunt i Jessica Chastain.

Huntsman

Hemsworth robi to, co umie najlepiej – pręży muskuły, rzuca melancholijne spojrzenia i chłopięce uśmiechy. Blunt, nijaka jak jej nazwisko (blunt – ang. przytępiony, nieostry), jeśli w ogóle przygotowywała się do roli, to chyba oglądając Frozen. A trzeba było obejrzeć Narnię (Tilda – ta to miała moc…!), bo efekt jest taki, że jej Królowa Lodu to ponura laska o siwych włosach i w brzęczącej kiecce, smęcąca coś pod nosem nieśmiałym szeptem. Tylko czekałam, aż rozplecie warkoczyk i zacznie radośnie śpiewać. Szczególnie niegodnie wyglądała, jadąc ze swoim wojskiem na podbój świata na ewidentnie kulejącym niby-niedźwiedziu. Sanki zaprzężone w radosne kotki byłyby bardziej bojowe, naprawdę.

Jessica Chastain rozumie, że gra w filmie, który gra się sam, więc w zasadzie nie daje od siebie nic. Aktorką jest niezłą, widziałam ją już w kilku produkcjach i naprawdę mi się podobała, ale w Łowcy mogliby ją zastąpić kimkolwiek. Najlepiej kimś młodszym, bo co prawda Łowca na piętnaście lat nie wygląda, ale Chastain w niektórych scenach prezentuje się jak jego matka, a chyba nie o taki efekt chodziło.

łowca 3
Wahałam się trochę, czy na Łowcę zabrać mojego siedmioletniego syna i jednak nie zdecydowałam się na ten krok, uznając, że niemowlęta palone w kołysce żywcem to nie to, co chciałabym mu pokazać. Polskie dzieci jednak nie sroce spod ogona wyskoczyły, bo jakieś dwa rzędy przede mną siedziała para z – na oko – pięcioletnim synem. Ile ten mały z tego zrozumiał, i co mu się będzie dzisiaj śniło – nie chcę chyba wiedzieć. Znudził się jednak wyraźnie, a szkoda, bo z Łowcy płyną jednak pewne nauki.

Dla chłopaków – jeśli dziewczyna najpierw rozprawia się w deszczu z trzema osiłkami, a potem chlipie ci w rękaw, że siedem lat siedziała w celi, to chyba nie należy jej ufać. Dla dziewczyn – w konfrontacji z twoim chłopakiem twoja przyjaciółka najprawdopodobniej będzie pilnowała swoich, nie twoich interesów, więc raczej nie daj się oszukać.

A jeśli chcesz obejrzeć bajkę dla dorosłych… to wiedz, że czegoś takiego po prostu nie ma.







  • bobzielarz

    Wybacz autorko tych wypocin, ale recenzja jest nawet poniżej poziomu omawianego filmu. Jak można chwalić się swoją ignorancją? „Nie oglądałam pierwszej części”, „nie rozróżniam braci”… Od recenzenta oczekuje się więcej, a tu mamy barowo-kumpelski opis. Takie teksty można pisać dla siebie, do szuflady i schować je bardzo głęboko. Recenzja zmanierowana, po prostu zła, pewnie miały ją uratować heheszkowe wstawki ale tu też dno i wodorosty. Nawiązując do pierwszego akapitu recenzji i nietrafionego porównania z komórkami; wchodząc na ten Portal oczekuje wyśrubowanego poziomu i wysokiej jakości. Chociaż każdemu zdarza się wypadek przy pracy, dlatego nie skreślam ale proszę o poprawę.

    • Agnieszka Stasiowska

      Nie rozróżnianie wyjaśniłam już wyżej. Czy nieznajomość poprzedniej części to ignorancja…? Nie sądzę. Nie wpływa w żaden sposób na odbiór filmu.
      Tym niemniej dziękuję za życzliwe zdanie ostatnie i poprawę obiecuję. :)

  • Dr_B

    Filmu nie bronie bo jeszcze nie widziałem (jedynka po mnie spłynęła ale wizualnie było bardzo ok) ale ta recenzja jest słaba. Telefoniczna analogia nie do końca trafna, jakoś nie widać fali recenzji hejtujących ten film za brak głębi itp.
    „tego typu zgodności przestałam oczekiwać już lata temu, po tym, jak Nolan spłodził pierwszego Batmana.” Przecież batman Nolana nie musiał być z niczym zgodny, to był reboot serii, nowa interpretacja postaci, zrobił to wcześniej Burton i niedawno Snyder. Bracia Hemsworth to nie bliźniaczki Olsen, różnią się od siebie optycznie, dosyć znacznie nawet bym powiedział. Niemożność ich rozróżnienia to nic czym powinno się szczycić w recenzji (poza tym że WOW, recenzentka nie rozróżnia aktorów).

    • Agnieszka Stasiowska

      To nie jest tak, że nie odróżniam Hemswortha od Chastain. Nie rozróżniam ich między sobą. Obaj są ładnymi ciałkami z nieco mniej ładnym frontem na górze i talentem na miarę Kasi Cichopek. Dla mnie różnią się tylko fryzurami, przy czym nigdy nie wiem, który jest który. I tyle. Nie szczycę się tym, tylko przyznaję.
      Co do Nolana, przyznaję rację, że nie musiał, choć w owym czasie fakt, że z Batmana zostały tylko uszy, był dla mnie sporym szokiem.
      A filmu nie krytykuję przesadnie. Ładne to-to jest. I nic poza tym, ale przecież o nic więcej nie chodzi.

      • Gieferg

        „z Batmana zostały tylko uszy” Ja bym się wstydził tak bzdurzyć w miejscu publicznym.

      • Kuba

        Kobieto zlituj się nad sobą – Jessica Chastain nominowana do Oscara za rolę pierwszoplanową w Zero Dark Thirty, bardzo dobra w Drzewie Życia i Służących, a Ty ją równasz z Kasią Cichopek? Bycie recenzentem zobowiązuje do MINIMUM rzetelności.

  • Zabor

    Bardzo zła recenzja.

  • Gieferg

    Przeczytałem i mam wrażenie, że wiem o filmie tyle co i przed przeczytaniem. No ale zwiastuny wystarczyły, oglądać nie mam ochoty.

  • Mierzwiak

    Skończyłem czytać na wstępie. Mam nadzieję że KMF nie będzie więcej publikować takiego śmietnika.






Przeczytaj jeszcze



Poprzedni tekst

Werner Herzog. 10 najlepszych filmów

Następny tekst

Steven Seagal - filmografia



OSTATNIE KOMENTARZE NA STRONIE