JESTEM MORDERCĄ. Recenzja | FILM.ORG.PL

JESTEM MORDERCĄ. Recenzja

Sala rechocze, bo humor i nostalgia to naczynia połączone




Moralny niepokój i beka z PRL-u




Miłosz Drewniak
04.11.2016


Jestem mordercą to jeden z najlepszych polskich filmów, jakie widziałem od czasu Bogów i z pewnością plasujący się w czołówce konkursowych dzieł tegorocznego festiwalu w Gdyni. Zdaje się, sądząc po gromkich brawach, które rozległy się na sali po projekcji, oraz potężnym ładunku nostalgiczno-humorystycznym filmu, szczególnie silnie oddziałującym na widzów pamiętających Polskę Ludową, że w kwestii nagrody publiczności może być – krótko mówiąc – pozamiatane (tekst powstał przed rozdaniem nagród – M.D).

Wspomniałem o Bogach z dwóch powodów. Po pierwsze, w sensie szerokim film Palkowskiego stał się pewnym wyznacznikiem nowej jakości gatunkowej w polskiej kinematografii, z którą to jakością Maciej Pieprzyca zdaje się mierzyć. Po drugie, w sensie ścisłym dzieło śląskiego reżysera jest do Bogów bardzo podobne pod jednym jeszcze, zasadniczym względem. Tą cechą, która od razu przecież rzuca się w oczy, są realia historyczne. Oczywiście nie o gołe realia mi tutaj chodzi, a raczej o sposób ich przedstawienia. Akcja zarówno Bogów, jak i Jestem mordercą rozgrywa się na Śląsku w czasach PRL-u. A zarówno Bogowie, jak i Jestem mordercą to bardzo zabawne filmy opowiadające o rzeczach na pierwszy rzut oka mało zabawnych, co więcej – w socjalizmie opatrzonych metką tabu. Mistrzostwem więc Bogów, a teraz również Jestem mordercą, jest umiejętne wpisanie tychże ciężkich tematów – pierwszego w Polsce przeszczepu serca i sprawy wampira z Zagłębia – w PRL-owski fresk obyczajowy rodem z komedii Stanisława Barei.

17f0a30d7a104073b6c2b768e645df1e

Wspomniałem na początku o czynniku nostalgii. Według Charlesa Altmana to jeden z filarów filmowej gatunkowości, który przecież w wymienionych filmach wysuwa się na pierwszy plan. Elementy komediowe, takie jak scena z „Jadźką” w Bogach, albo zacofanie technologiczne komendanta milicji (znakomity Piotr Adamczyk) w Jestem mordercą, wywołują na sali głośny rechot właśnie dlatego, że humor i nostalgia to w powyższych filmach naczynia połączone. Lizusostwo, karierowiczostwo i dorobkiewiczostwo, wszechobecne w filmie Pieprzycy, znane nam przecież z autopsji lub opowieści rodziców, są tutaj tak tragiczne, tak ohydne, że aż groteskowo śmieszne: wręcz zaczynamy się zastanawiać, czy reżyser nie podkręcił tu i tam, nie zhiperbolizował dla beki.

Jest jednak taki moment w filmie twórcy Chce się żyć, w którym przestaje być zabawnie. Obśmiewanie oportunizmu idzie w odstawkę, bo oto na naszych oczach prawy milicjant, przykładny mąż i ojciec Janusz Jasiński (Mirosław Haniszewski) zamienia się w kanalię. Pieprzyca z wyczuciem i empatią kreśli portret psychologiczny bohatera, który z dnia na dzień przestaje być szarym wyrobnikiem sprawiedliwości, a staje się człowiekiem, który (rzekomo) ujął wampira – tajemniczego zbrodniarza, który sterroryzował region. Jasiński dostaje awans, mieszkanie i zyskuje szacunek swoich przełożonych. Jego status celebryty i narodowego bohatera zaczyna przyciągać również kobiety, no więc milicjant korzysta z okazji i wdaje się w romans z miejscową fryzjerką. Jednak gdy pojawiają się w sprawie wampira nowe okoliczności, a wina podejrzanego (Arkadiusz Jakubik) zostaje podana w wątpliwość, ciepły stołek Jasińskiego zaczyna się kolebać.

To jest właśnie moment, w którym kryminał, a konkretniej – coś na kształt milicyjnego filmu retro (Pieprzyca stosuje nawet chwyty formalne, by upodobnić film do dzieł z epoki, takie jak gwałtowne zbliżenia lub ziarno), zamienia się w kino spod znaku moralnego niepokoju. Reżyser z oddaniem zajmuje się tym, czego zabrakło w tym roku słabym Sługom Bożym – poświęcaniem uwagi swojemu bohaterowi, jednocześnie nie zapominając, że porusza się w sferze kina gatunkowego. Pamięta dzięki temu, że robi film dla ludzi – ku przestrodze, ale i „dla fanu”, do nauki i zabawy – czyli taki, który statystyczny Polak będzie mógł przygarnąć do serca, tak jak zrobił to przed dwoma laty z filmem Palkowskiego.

Miłosz Drewniak

Miłosz Drewniak

Rocznik ’91, czyli wychował się na filmach z Indianą Jonesem i chyba dlatego nie lubi w kinie smętnego bergmanowania. Skończył polonistykę we Wrocławiu, broniąc pracy na temat słowa w filmach Quentina Tarantino. Na stałe związany jest z film.org.pl, ale publikował też na łamach portalu Noir Café i rocznika naukowego „Studia Filmoznawcze”. Top (bez szczególnego porządku): "Zezowate szczęście", "Popiół i diament", "Słodkie życie", "Osiem i pół", "Do utraty tchu", "Fargo", "Big Lebowski", "Pulp Fiction", "Złap mnie, jeśli potrafisz", "Dogville".
Miłosz Drewniak






  • apolinary

    Czyli zwiastun jest mylący…
    Abstrahując od filmu (którego nie widziałem, jeszcze) – nie wiem czy Zdzisław Marchwicki był Wampirem. Wiem natomiast, że w świetle dowodów, które przeciwko niemu użyto nie powinien być uznany winnym. Proces to była parodia sprawiedliwości, czyli, w gruncie rzeczy, typowa „sprawiedliwość socjalistyczna”.

    • Miłosz Drewniak

      Troszkę jest mylący. Film nie jest aż tak mroczny, jakby to sugerował zwiastun.

    • SonnyCrockett

      A typowa „sprawiedliwość socjalistyczna” czym się różni od typowej idąc tokiem rozumowania „sprawiedliwości demokratycznej”? :P

      • bobzielarz

        Trochę zbyt powakacyjny pytanie.Porównywanie systemu, który w Polsce odpowiada za bezpośrednią śmierć tysięcy osób (również bohaterów narodowych), zakrawa o ignorancje.

        • SonnyCrockett

          Bob. Nie wydaję mi się żeby od ostatniej wymiany zdań wyrosły ci włosy na jaja, więc mogę ci tylko odpowiedzieć. Dorośnij. :]

          • bobzielarz

            O dorastaniu mówi idiota odnoszący się do „włosów na jajach”. Mentalnie dalej jesteś w gimnazjum, choć patrząc na poziom wypowiedzi, to fizycznie pewnie też :)

          • SonnyCrockett
          • bobzielarz

            No cóż, nie musisz tak podkreślać swojej fascynacji męskimi genitaliami :)

          • SonnyCrockett

            Widzę że tata cię porzucił za wcześnie i potrzebujesz męskiego wzorca więc ktoś musi cię nauczyć jak być mężczyzną. :)
            https://media.giphy.com/media/hlIvXNNtsPWZa/giphy.gif

          • bobzielarz

            Jeśli uczyni to cię szczęśliwszym i pozwoli walczyć z twoimi kompleksami Edypa i niedoboru cm w kroczu to proszę bardzo :)

          • SonnyCrockett

            Takie wymiany zdań powodują tylko moją szczęśliwość, inaczej po co bym tracił czas?

            https://media.giphy.com/media/ABqau3S1wHGo/giphy.gif

      • apolinary

        To może inaczej: wolałbyś być sądzonym przez sąd PRL czy jednak III RP?

        • SonnyCrockett

          A gdybyś musiał, nie miał wyjścia to kogo byś przeleciał, martwą dziewczynkę czy żywego chłopca? :)

    • SilverAG

      Filmu nie widziałem i pewnie nie obejrzę :-) Ale uczestniczyłem w wykładzie prowadzonym przez oskarżyciela Marchwickiego, Józefa Gurgula (nie wiem, czy ta postać jest w filmie) i wiem, że ten człowiek nie oskarżyłby niewinnego. Miałem też w rękach jego dzieło – czterotomową „Annę” – opisującą historię poszukiwań Marchwickiego. Trochę wiary w polski wymiar sprawiedliwości :-)

  • Sailor Ripley

    Film jest bardzo dobry. Temat jest dość ciężki, ale realizacja i scenariusz zupełnie jak nie w polskim filmie. I dość wiernie oddaje klimat tamtych czasów plus trzyma się wielu faktów ze sprawy Marchwickiego, którą się interesuję od dawna. Po seansie polecam jeszcze dokument „Jestem mordercą”.

  • Filmy Seriale

    Film juz dostepny w internecie – serialefilmy.pl/jestem-morderca-07d3






Przeczytaj jeszcze



Poprzedni tekst

WONDER WOMAN w nowym, oficjalnym zwiastunie + nowe plakaty

Następny tekst

9 DIABŁÓW WCIELONYCH W KINIE



OSTATNIE KOMENTARZE NA STRONIE