Hellion - recenzja filmu | FILM.ORG.PL

Hellion

Ameryka "słabych ojców"




Nużąca codzienność




Maciej Niedźwiedzki
27.06.2014


helHollis Wilson (Aaron Paul) nie potrafi nad swoimi synami zapanować. Trzynastoletni Jacob i kilka lat młodszy Wes, pozbawieni matki, rozczarowani bezradnością ojca popadającego w alkoholizm i brakiem perspektyw, swoją frustrację wyładowują bawiąc się w przestępców i huliganów. To jedyna forma spędzania czasu. Jedyna okazja, by poczuć się wyjątkowym. Nie ma w ich zachowaniu premedytacji czy uzasadnionej złości, nie robią tego, by cokolwiek osiągnąć. To jedynie chwilowe oderwanie od rozczarowującej rzeczywistości: bunt dla samego buntu. Łamiąc prawo przez moment jest choć trochę ciekawiej, można zapomnieć o nudzie każdego dnia – nudzie całego życia.

Jacob i Wes coraz odważniej zaczną prawo przekraczać. Wychwyci ich wreszcie policja i nad ich głowami wisieć zacznie widmo konsekwencji. To poczucie wzmocni także obecność kuratorki, która ich od siebie oddzieli. Wes trafi pod opiekę opiekuńczej i wrażliwej ciotki Pam (Juliette Lewis). Starszego z braci zaczną dręczyć wyrzuty sumienia i poczucie odpowiedzialności nie tyle za brata ale również Hollisa. Hellion wpisuje się więc w cykl filmów o „słabych ojcach”. Po niezwykle udanych: Uciekinierze, Joe i Nebrasce obraz Cendlara jest kolejnym głosem komentującym ten fenomen. Wszystkie te filmy tworzą interesujący, niebanalny portret amerykańskiego społeczeństwa. W bardzo kreatywny sposób przetwarzają one wiele mitów i wchodzą z nimi w płodną polemikę.

hel

Hellion to kolejny film pokazujący prawdziwą, zmęczoną twarz Ameryki. W filmie Candlera Teksas pozbawiony jest swojej monumentalności i podniosłego pejzażu. W Hellionie jest to kraina całkowicie powszednia, anonimowa i nużąca. To co najważniejsze rozgrywa się w zbliżeniach i planach bliskich. Czasami tylko w tle przemkną nam kominy fabryk i rzędy identycznych domków. Wszystko to zanurzone w szarości, żarze słońca i ciszy. Również od strony realizacyjnej Hellion nie jest w żadnym stopniu wystylizowany, film Kata Candlera przypomina znacznie bardziej produkcje europejskie. Dominują więc ujęcia z ręki, kamera często drży czasami tracąc ostrość. Aktorzy również nie szarżują, wiele kwestii mruczą niewyraźnie pod nosem, wszystkie kreacje są stonowane. Reżyser, operator i ekipa przed kamerą stawiają na filmowy realizm – praktycznie do samego końca są mu wierni. Ta konwencja służy tej opowieści. Sprawia nie tylko, że jej bohaterowie są wiarygodni i boleśnie ludzcy.

W filmie Candlera majestatyczny pejzaż Teksasu nie pełni funkcji metaforycznej. Niekończące się drogi nie osaczają bohaterów – są oni całkowicie oswojeni z tą przestrzenią. Krajobraz nie jest kolejnym wymiarem, z pomocą którego możemy na nowo Hellion interpretować. Wszystko rozgrywa się na płaszczyźnie jedynie ludzkiej – w głowach bohaterów . Na pierwszy plan zdecydowanie wysuwa się rodzinny dramat, którego jesteśmy wręcz bezpośrednimi świadkami. Autorzy filmu nie stawiają nas w pozycji niewidocznego obserwatora i sędziego – a z taką narracją spotykamy się zazwyczaj w amerykańskim kinie. Dzięki temu. wydarzenia w Hellionie śledzi się ze szczerym zaangażowaniem. Ten film proponuje nieco  inne spojrzenie na życie południowców dodatkowo wpuszczając trochę świeżego powietrza do historii „kina Południa”.

hel

Oczywiście na końcu musi dojść do wybuchu gwałtownych emocji i niespotykanej agresji. Niestety nie jestem przekonany do zakończenia tego filmu. Nie jest ono dla mnie zbyt klarowanie wytłumaczone i uzasadnione. Rzeczywiście trochę ono wzrusza, ale ja głównie wyczuwam w nim kalkulację twórców, którzy wyraźnie przeszarżowali. Nie wątpię również, że ci bohaterowie na taki finał zasłużyli. Bo to tak na prawdę dobrzy ludzie. Cieszę się, że wspólnie mogli w końcu przeżyć katharsis. Nawet więcej, mocno im kibicowałem, by wreszcie „przejrzeli na oczy”. Jednak mam wrażenie, że można było osiągnąć dokładnie taki sam efekt wykorzystując nieco subtelniejsze środki.

Maciej Niedźwiedzki

Maciej Niedźwiedzki

W KMF od 2013 roku. Uwielbiam filmy Martina Scorsese i animacje Pixara. Interesują mnie europejskie filmy festiwalowe, animacje z całego świata i oczywiście wysokobudżetowe filmy amerykańskie (wyłączając produkcje Marvela, których nie lubię i nie rozumiem). Trzy najlepsze filmy w historii kina to "Ojciec Chrzestny II", "Brokeback Mountain" i "Wściekły byk".
Maciej Niedźwiedzki

Maciej Niedźwiedzki - ostatnie teksty: (zobacz wszystkie)







  • bobzielarz

    Za przeproszeniem, czy uczył się Pan pisać u Yody? Szyk zdania „Jacob i Wes coraz odważniej zaczną prawo przekraczać.” lub „Hollis Wilson (Aaron Paul) nie potrafi nad swoimi synami zapanować”. Poza tym widać, że naczelny pomógł bo recenzja ujdzie w tłumie:)

    • Maciej Niedźwiedzki

      ach, Bobzielarzu. Witaj. Nie wiem gdzie się tak uczyłem pisać. Może u Yody, może u Gombrowicza (on też uwielbiał kończyć zdania orzeczeniem). To przecież taki zabieg stylistyczny polegający na zmianie szyku zdania. Tak mi po prostu bardziej odpowiadało. Nie wiem skąd Ci przyszło do głowy, że naczelny mi pomagał ale nie ważne. Poza tym widać, że Tobie też nikt nie pomagał przy tym komentarzu bo on też ujdzie w tłumie i wyczuwam to samo co zawsze rozczarowanie :)

      • The Extremist

        Faktycznie „nie ważne”. Doskonałe podsumowanie Macieju.

      • kunieczko

        Panie Redaktorze – proszę się nie ośmieszać. W którym miejscu Pan kończy zdania orzeczeniami (jak wspomniany Gombrowicz), bo z pewnością nie w tych dwóch, które bobzielarz zacytował…
        Proszę też odpowiedzieć, czemu ma służyć taki, jak Pan to określił, „zabieg stylistyczny”? Muszę Pana rozczarować – to błąd stylistyczny, bo taki zabieg w tekście Pana recenzji niczemu nie służy.
        Nie czepiałbym się tego wszystkiego, gdyby nie bronił się Pan tak niefortunnie.
        Pozdrawiam :).

        • Maciej Niedźwiedzki

          Faktycznie. Z tym „orzeczeniem” się przejechałem. Chodziło mi o kończenie zdania czasownikiem w bezokoliczniku. Pomyliłem się. Dziękuję za uwagę.

          Czy jest to „błąd stylistyczny”? Tutaj już polemizowałbym. Język polski jest niezwykle modalny i można na nim bardzo eksperymentować ciągle będąc poprawnym i zrozumiałym dla czytelnika. Taka konstrukcja zdania, nie nadużywana, po prostu mi się podoba. Nie wypacza jego znaczenia a jedynie urozmaica trochę tekst.

          Analogiczne zdanie w języku francuskim na pewno nie przeszłoby – ale u nas, mimo trochę dziwnego brzemienia jest dalej ok. Czy poprawność/niepoprawność stylistyczną tego czy jakiegokolwiek innego zdania ma dyktować tylko to, czy jest ono uzasadnione jakąś wyraźną funkcją i służeniu czemuś? – No nie wiem.

          Nie jestem niestety językoznawcą, by to bardziej merytorycznie wyjaśnić (o i znowu – czasownik „wyjaśnić” na końcu – i wg mnie działa idealnie). Mimo wszystko mam nadzieję, że to wytłumaczenie satysfakcjonujące.

          • kunieczko

            „Nie jestem niestety językoznawcą, by to bardziej merytorycznie wyjaśnić
            (o i znowu – czasownik „wyjaśnić” na końcu – i wg mnie działa idealnie)”
            To już tak na marginesie dyskusji – działa idealnie, ponieważ występuje w wypowiedzeniu złożonym, zacytowane wcześniej zdania były natomiast zdaniami pojedynczymi i z tego wynika różnica w ich odbiorze.
            Jakkolwiek – dziękuję za rozsądną i wyczerpującą odpowiedź, to się zawsze bardzo ceni!”

          • Miecia

            A meritum…myślałam że tu dyskutuje sie na temat…rozbawiliście mnie, to też się liczy.

      • bobzielarz

        Aż głowa boli. Co to za chore tłumaczenia „polemizowałbym, czy to błąd stylistyczny”, za takie gafy w podstawówce dostawało się co najwyżej dwóję. Nie wiem jakich miałeś nauczycieli ale pisanie „bo tak mi bardziej odpowiadało” jest idiotyczne. Zacznijmy budować domy od dachu, statki bez kadłuba bo kto nam zabroni? Popraw swój styl, nie mówię tego złośliwie. Obrażasz się na rzeczywistość popełniając błędy i ich broniąc, co cię tylko pogrąża.

        • Ibuprom

          Polecam się.

          Przed
          użyciem zapoznaj się z treścią ulotki dołączonej do opakowania, bądź
          skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą, gdyż każdy lek niewłaściwie
          stosowany zagraża twojemu życiu lub zdrowiu,

    • Yoda

      Potencjał w tym chłopcu widzę ja.






Przeczytaj jeszcze



Poprzedni tekst

Czołówki znanych seriali w stylu 90's

Następny tekst

Transformers: Wiek Zagłady



OSTATNIE KOMENTARZE NA STRONIE