Do zaliczenia (2013) | FILM.ORG.PL
NAJLEPSZE FILMY LAT 70.
NAJLEPSZE FILMY LAT 80.
NAJLEPSZE FILMY LAT 90.
NAJLEPSZE FILMY 00-10
50 PRAWD
SZYBKA PIĄTKA

Do zaliczenia

Film Maggie Carey jest płytki niczym pomysł jej głównej bohaterki. Cierpi na niemal całkowity zanik dobrego humoru i dobrego smaku.



Płytko i nieśmiesznie




Filip Jalowski
25.11.2013


do-zaliczenia-posterKończy się szkoła, rozpoczynają wakacje. Młodzi Amerykanie z radością podrzucają w górę czapki absolwentów i szykują się na wyjazd z rodzinnego domu. Przed nimi życie w obrośniętym legendami akademiku – jaskini uciech wszelakich, kuźni seksualnych wieloboistów. Brandy Klark nie do końca rozumie ekscytację znajomych. Jest najlepszą absolwentką w historii swojej szkoły średniej. Gardzi alkoholem, nie uprawia seksu, nie całuje się i unika imprez, bo atawistyczne uciechy są dla niej zbyt upokarzające. Po koleżeńskim fortelu Brandy znajduje się jednak na prywatce zorganizowanej z okazji ukończenia szkoły. Wśród kegów z piwem, czerwonych kubeczków oraz nastolatków oddających się uciechom gry w Beer Bonga zauważa Rusty’ego Watersa – umięśnionego, długowłosego blondyna zgrywającego Eddiego Veddera z Pearl Jamu. Tak rodzi się pomysł stworzenia tytułowej listy rzeczy „do zaliczenia”.

Rusty jest na niej ostatecznym punktem do odhaczenia. Brandy zdaje sobie jednak sprawę z tego, że w trakcie, gdy jej znajomi zdobywali damsko-męskie doświadczenia ona przedzierała się przez plątaniny kolejnych równań oraz definicji. Z racji tego, że matematyczna olimpijka musi mieć głowę na karku i analityczne podejście do rzeczywistości, Brandy siada przy biurku i tworzy spis seksualnych czynności, które muszą znaleźć się w jej portfolio przed wyjazdem na studia. Lista, trzeba przyznać, jest dość opasła i obfituje w punkty, które zdecydowanie nie wpisują się w kanon grzecznego seksu przy zgaszonym świetle i kołderką podciągniętą aż do szyi.

do-zaliczenia-2

W „Do zaliczenia” widza śmieszyć ma całkowite pomieszanie porządków. Oto kujonka wkracza na arenę zarezerwowaną dotąd dla głupiutkich cheerleaderek i lalek Barbie, które wizytę na tylnym siedzeniu wozu futbolisty traktują jak kolejną pozycję do umieszczenia w CV. Jeszcze śmieszniejsze ma być to, że Brandy nie zmienia się w stereotypową blondynkę. Dziewczyna pozostaje bystrą obserwatorką, która odhaczanie kolejnych czynności seksualnych traktuje tak, jak wykonanie kolejnych etapów zadania z fizyki. Na jej liście jest rubryka na komentarz, datę wykonania czynności, partnera – brak jedynie miejsca na uczucie, bo to totalnie Brandy nie interesuje.

Z filmem Maggie Carey jest jednak jeden problem, dość poważny jak na komedię. „Do zaliczenia” nie jest śmieszne. Pomysł na film wyczerpuje się zbyt szybko, bo ile można śmiać się z żartów oscylujących wokół zaliczania kolejnych punktów listy czy zdegustowanej miny ojca, który nie może pogodzić się z obudzeniem seksualności młodszej córki. Zresztą, całe to naukowe podejście Brandy, która w trakcie grzebania w rozporku kolegi dzwoni do domu, aby spytać się o szczegóły dotyczące anatomii penisa raczej degustuje, aniżeli wywołuje uśmiech. Okazuje się, że prostackie żarty trzeba umieć opowiadać. Carey to wyraźnie nie idzie.

do-zaliczenia-1

Na minus filmu działa również całkowita przewidywalność. Kontrowersyjność jest tu jedynie gierką na pokaz. Tak naprawdę „Do zaliczenia” to na wskroś schematyczna, naszpikowana stereotypami oraz kliszami opowieść o amerykańskim rytuale przejścia – przenosinach do college’u. Wiele filmów potrafiło potraktować ten temat w sposób niezwykły i zapadający w pamięć, inne postawiły na całkowitą błazenadę, „Do zaliczenia” należy do jeszcze innej grupy – chce bawić i uczyć, ostatecznie ponosząc klęskę i na jednym, i na drugim polu.

Film Maggie Carey jest płytki niczym pomysł jej głównej bohaterki. Cierpi na niemal całkowity zanik dobrego humoru i dobrego smaku. Niemniej, jeżeli kogoś śmieszy jedzenie kupy pomylonej ze Snickersem i seria żartów o parzeniu torebki z herbatą – droga wolna, choć moralizatorska paplanina pewnie i tak zepsuje wam końcowy efekt.




Podobał ci się ten tekst?











Przeczytaj jeszcze



Poprzedni tekst

James Hunt vs. Niki Lauda - dokument

Następny tekst

Młoda i piękna



OSTATNIE KOMENTARZE NA STRONIE

  • Radek Buczkowski: Hahaha, no ten karierowicz to poniżej pasa :) Horrory... (Od szeptu w krzyk – Phantasm (1979))
  • Radek Buczkowski: Hahaha, no ten karierowicz to poniżej pasa :) Horrory... (Od szeptu w krzyk – Phantasm (1979))
  • Janek Steifer: Wiadomo, xD stosuje szlachta Internetu, a XD plebejusze. Mefisto... (Kapitan Ameryka: Wojna Bohaterów)
  • Andrzej: Rozumienie znaczenia to jedno, docenianie to drugie. Nie da się wyzbyć ani... (Dawno temu w Ameryce)
  • Andrzej: XD stosują tłuczki do ziemniaków, które nie zdążyły wyłączyć CAPS LOCKA.... (Kapitan Ameryka: Wojna Bohaterów)
  • Andrzej: Ciężko łykać coś napisane wedle standardów, które nie istnieją. Autor... (Kapitan Ameryka: Wojna Bohaterów)
  • SonnyCrockett: Widocznie nie dla gimbazy bo go nie łyknąłeś… :P (Kapitan Ameryka: Wojna Bohaterów)
  • SonnyCrockett: Po tej kresce nad „e” wnioskuję że nordycki… (Kapitan Ameryka: Wojna Bohaterów)



  • Więcej

    James Hunt vs. Niki Lauda - dokument

      Na ekrany polskich kin wszedł niedawno "Wyścig" ("Rush") w reżyserii Rona Howarda - oparta na prawdziwych...