"Dary Anioła: Miasto kości" - recenzja | FILM.ORG.PL

Dary Anioła: Miasto kości

„Dary Anioła: Miasto kości” to film dla tych nastolatek, które są zbyt młode, by załapać się na potteromanię, i jednocześnie za mało inteligentne, by zainteresować się „Igrzyskami śmierci”.




Hermiona Potter i Kielich Czegośtam




Grzegorz Fortuna
25.08.2013


Zaczęło się mniej więcej tak: Cassandra Clare (która naprawdę nazywa się Judith Rumelt), wielka fanka Harry’ego Pottera, mniej więcej dziesięć lat temu napisała i opublikowała w Internecie opowieść o swoich ulubionych potterowskich bohaterach – Hermionie Granger i Draconie Malfoyu, w której postacie z serii J.K. Rowling współpracowały ze sobą i flirtowały. „The Draco Trilogy” stało się wśród miłośników Pottera dużym hitem, dzięki czemu Clare znalazła agenta i podpisała z wydawcą umowę na trzy książki. A że z oczywistych względów nie mogła opublikować oryginalnego „The Draco Trilogy”, postanowiła trochę w swojej historii pozmieniać i stworzyć zupełnie nową franczyzę. Tak powstało „Miasto kości” – sześcioczęściowa, zarabiająca grube miliony seria, która nie jest niczym innym, jak przeróbką słynnej sagi o młodym czarodzieju.

Można to zresztą bardzo łatwo zweryfikować, oglądając film, który wszedł właśnie do naszych kin. Główną bohaterką jest niejaka Clary Fray (łącząca cechy Hermiony i Harry’ego) – nastolatka prowadząca zupełnie normalne życie wśród Przyziemnych (tutejszy odpowiednik potterowskich Mugoli). Pewnego dnia Clary poznaje Łowcę Demonów, Jace’a Waylanda (Malfoy), i dowiaduje się, że nie jest zwykłą dziewczyną, a jej matka to potężna Łowczyni. W tym samym momencie rzeczona matka zostaje porwana przez niejakiego Valentine’a (tutejszy Lord Voldemort), a resztę można już sobie łatwo dopowiedzieć – bohaterowie udają się do tajemniczego Instytutu (Hogwart-wannabe), żeby zdobyć Kielich, na który poluje też Valentine. Stawką jest oczywiście uratowanie świata przed zakusami Tego Złego.

Podobieństwa do „Harry’ego Pottera” są tak ogromne, że nie trzeba znać dokładnie świata wykreowanego przez J.K. Rowling, żeby co chwilę je dostrzegać. Nie chodzi już nawet o budowę fabuły czy charaktery bohaterów, ale nawet o poszczególne drobiazgi – Instytut wygląda dokładnie jak Hogwart (tylko że biedniej), Wayland ma fryzurę podobną do Malfoya, a eksperymenty i cele Valentine’a przywołują na myśl Voldemorta. Wszystko w „Darach Anioła” odnosi się w jakiś sposób do serii o chłopcu, który przeżył. No, prawie wszystko – brakuje tu odpowiedniego tempa, emocji, klimatu, dobrze napisanych dialogów, oryginalności, pobudzających wyobraźnię pomysłów fabularnych i wizualnych, bohaterów, którym chciałoby się kibicować, intrygujących zwrotów w przedstawionej historii i większości innych rzeczy, które przesądziły o sukcesie sagi Rowling. „Dary Anioła” są dla „Harry’ego Pottera” mniej więcej tym, czym Tesco Cola jest dla Coca-Coli – marną podróbką, która bardzo stara się dogonić produkt, z którego zrzyna, ale zamiast tego przewraca się, wpada do rowu i rozbija sobie głowę o kamień.

Pierwsza połowa filmu to niekończąca się ekspozycja, podczas której Jace tłumaczy Clary, jak działa każdy magiczny element świata przedstawionego. Dialogi są tutaj bardziej łopatologiczne niż w filmach Nolana, a potem okazuje się, że… wszystko to i tak nie miało większego celu, bo druga połowa to jedna wielka rozpierducha; z Łowcami Demonów, Demonami, wilkołakami, wampirami i krukami, które latają nad głowami pozostałych głównie dla ładnego efektu. Całość jest (a przynajmniej tak mi się wydaje, bo książki nie czytałem) po prostu bardzo szybkim, pozbawionym emocji streszczeniem powieści – o ile pewne decyzje bohaterów mogły mieć sens w papierowym oryginale, bo poświęcono im odpowiednio dużo miejsca, o tyle w filmie wydają się wzięte dosłownie znikąd. To zresztą nic nowego – bardzo często dzieje się tak w momencie, kiedy twórcy ekranizacji starają się przełożyć 500 stron powieści na 120 minut filmu i nie mają na to żadnego konkretnego pomysłu.

Zasiadający na fotelu reżyserskim Harald Zwart – autor takich arcydzieł, jak „Agent Cody Banks”, „Różowa Pantera 2” czy nowy „Karate Kid” – nie udaje nawet, że chce nad tym bajzlem zapanować. „Dary Anioła” od początku do końca pozostają filmem płaskim, nudnym i bezstylowym, zrealizowanym bez zapału i bez ikry. W zasadzie wszyscy uczestniczący przy tym projekcie musieli się potwornie lenić – scenarzystka napisała opasłe streszczenie książki, autorzy zdjęć i montażu lecieli chyba na autopilocie, o aktorach można powiedzieć tylko tyle, że są, a kompozytor uznał, że fajnie będzie poprzetykać rzewne piosenki pojawiającą się nagle… techniawą. Jedynie twórcy efektów specjalnych trochę się postarali, bo CGI wygląda zaskakująco dobrze jak na 60 milionów budżetu. Ale coś przecież trzeba dzieciakom pokazać w zwiastunie, prawda?

W przedstawionej tu historii jest z kolei jeden wątek, który wybija się niejako ponad panującą w filmie szarugę. I jest nim – spore zaskoczenie! – wątek miłosny. [SPOILER] Otóż mniej więcej w połowie filmu okazuje się, że Clary i Jace są rodzeństwem, dzięki czemu – co dało odrobinę ulgi moim biednym oczom – przestają się do siebie migdalić. Niby nic, a w takim gniocie choć trochę cieszy. [KONIEC SPOILERA]

„Dary Anioła: Miasto kości” to w efekcie film dla tych nastolatek, które są zbyt młode, by załapać się na potteromanię, i jednocześnie za mało inteligentne, by zainteresować się „Igrzyskami śmierci”. Innymi słowy – dla nastolatek osieroconych po zakończonej w zeszłym roku sadze „Zmierzch”. I myślę, że to wystarcza jako podsumowanie.

Grzegorz Fortuna

Grzegorz Fortuna

Miłośnik polskiej kultury filmowej okresu transformacji, dawnego włoskiego kina gatunkowego, filmu grozy i współczesnej popkultury. Członek kolektywu VHS Hell. Zainteresowany wszystkim tym, co zapomniane lub niedocenione. Bardzo lubi kebab.
Grzegorz Fortuna

Grzegorz Fortuna - ostatnie teksty: (zobacz wszystkie)







  • „W przedstawionej tu historii jest z kolei jeden wątek, który wybija się
    niejako ponad panującą w filmie szarugę. I jest nim – spore zaskoczenie!
    – wątek miłosny.”

    Imperium kontratakuje zrobiło to 34 lata temu ;)

    • Grzegorz Fortuna

      Masz oczywiście rację, ale zaskoczyło mnie po prostu, że takie rozwiązanie pojawiło się w tandetnej ekranizacji jakiejś przeciętnej książki typu young adult ;). No i byłem miło zaskoczony, że nie muszę patrzeć na to migdalenie ;)

    • Jaro

      raczej Powrót Jedi, gwoli ścisłości

      • No tak, racja. Kocham Imperium tak bardzo, że przypisałem mu dodatkową zasługę ;)

        • Mefisto

          Nie przypisałeś, bo już w Imperium były tego delikatne zapowiedzi – Powrót Jedi jedynie wyłożył karty na stół :)

  • Andriej

    Czyli: zero niespodzianek. Czytając samo streszczenie w jakieś gazecie nasunęło mi się to samo…

  • gingy

    Zajrzałam do streszczenia całej serii i dalsze części – bo pewnie je dokręcą – chyba też nie zapowiadają się różowo, bo ponoć Clary i Jace rodzeństwem jednak nie są :D Co oznacza, że wątek miłosny pewnie jednak dalej będzie…

    • Grzegorz Fortuna

      O żesz, teraz już wiem, że na pewno tego nie będę dalej oglądał :D

      • Mirandel

        jeśli będą ten wątek ciągnąć, to będzie po prostu poraźna autorki na całej linii. Testy DNA czy najbardziej przyziemne testy grupy krwi mogą potwierdzić lub wykluczyć pokrewieństwo wykonuje się…w kilka dni (testy DNA robione komercyjne nie są specjalnie drogie i trwają od 10 do 14 dni). Mama głównej bohaterki (która wielce heroiczne wszystkie wydarzenia przespała) leży po wszystkim w zwykłym szpitalu, więc wytłumaczenie „różnimy się od ludzi i nie możemy się ujawnić służbie zdrowia” można spuścić w kiblu. Czyli? Główni bohaterowie to idioci, masochiści (bo lubią cierrrrrpieć w tym zakazanym związku!) albo perwersy, bo myśl o całowaniu się z siostrą/bratem ich podnieca. All in all- SŁAAAABEEEE!

  • Jaro

    Teraz widzę, że cała ta seria to całkiem głośna sprawa… a dopiero od Was o niej usłyszałem.

  • Lawrence

    Ciekawa recenzja, głównie ze względu na nakreślenie tego fenomenu. Cała historia brzmi zbyt absurdalnie, aby była prawdą: za fanowskie fantazje od razu kontrakt od wydawnictwa??? Wow, chyba pora się wziąć za pisanie jakiś fanowskich książeczek :) Cóż, ale widać nic mnie nie zaskoczy, a filmu raczej nie zamierzam oglądać. Szkoda tylko Johna Rhysa Meyersa na takie coś :/

    • Alamilk

      Pięćdziesiąt twarzy Greya to fanofska modyfikacja Zmierzchu :P

      • Adam

        Zmierzch Historia Prawdziwa :D

  • Weronika

    Muszę przyznać, że film naprawde był tandetny, co do książki, polubiłam ją od razu. ;)

  • wiki

    Moim zdaniem film jest fantastyczny. Czytalam I ogladalam wszystkie z nieco wyzej wymienionych filmow I wszystkie uwielbiam, lacznie z Darami Aniola. Wiec ten opis do bani. Dziekuje.

    • żona Jace’a

      o tak! :D i spadajcie od tego filmu, bo jest git, a wy się nie znacie, nędzne szumowiny.

      • www

        ehem, najpierw poczytaj książkę najlepiej od razu wszystkie części, a później wypowiadaj się na temat produkcji filmu, o której nie masz bladego pojęcia.

        • zona Jace’a

          wez sie ogarnij.. ja napisalam swoja opinie, ze mi sie podoba. film jest bardzo fajny I nie chodzi mi o porownanie do ksiazek, wiec odwal sie porabancu. ((:

          • Lena

            A ty ile masz? 13 lat? Uwierz mi film to dno. Wszystko to jeden wielki burdel. Nic tylko dziwki zapraszać. Już nawet nie zwracałam uwage na niezgodność w filmie a w książce ale może przetrzyj opczy… Clary w filmie zachowywała sie jak zimna suka do jacea i wyglądała jakby kochała Simona. Jak Jace ją pocałował to nagle PUF wielka big love -_-. Chyba że jesteś typową tępą nastką która jara sie na widok ładnych buziek na ekranie.

          • Marlena

            czy trzynaście czy trzydzieści, ze mną w kinie było sporo par dużo starszych ode mnie i jakoś wszyscy wychodząc mówili do siebie rze film im się naprawdę podobał, więc moze nie mów ile ktoś ma lat, jeśli sama masz 15 i twierdzisz ze jesteś już dorosła to grubo się mylisz.!

          • żona Jace’a

            dobrze moja imienniczko. :D

          • żona Jace’a

            sama jesteś tępa. ((: to nie zwracaj uwagi, dużo osób mówi, że im się podoba, mi też się podoba, a to, że Tobie się nie podoba nie znaczy, że od razu musisz np. mnie oskarżać, że jestem tępą nastką, bo film mi się podoba. (: <;

          • pandziocha

            hahaha, zgadam się z Tobą w zupełności. Clary zachowywala sie jak zimna suka, ale Jace również zachowaniem nie przypomniał tego z książki. Pominięcie wielu z ich rozmów również nie wyszło na dobre bohaterom. Filmowy Jace tylko z smutnymi oczami wpatrywał się jak Clary kleii się do Simona a przecież wiemy, że tak nie było.

          • Klaudia

            Oczywiście, że film książkom do pięt nie dorastał, ale autor tej recenzji jedzie również po książkach, więc…

    • Paula

      Zgadzam sie Tobą całkowicie

      • wiki

        miło mi :)

    • Klaudia

      Właśnie! W końcu to książki i filmy dla młodzieży i to nam się mają podobać :D

    • Super Fanka

      Zgadzam się

  • Marta Kowalska

    Powiem szczerze, że jestem fanka Pottera i Igrzysk, ale książka Dary aniołów też mi się spodobała :) Cóż może mam spaczony gust literacki ;) Mimo wszystko nie zauważyłam aż takich zbieżności między Harrym/Hermioną a Clarisą. Filmu jeszcze nie widziałam, ale to po obejrzeniu zwiastuna zdecydowałam się na przeczytanie serii.
    Co do samej recenzji, mimo że nie do końca zgadzam się z autorem, muszę mu pogratulować bo dawno nie przeczytałam nic co by mnie tak rozbawiło i jednocześnie zaciekawiło. :)

    • Grzegorz Fortuna

      Dzięki za miłe słowa, bardzo się cieszę, że udało mi się dostarczyć trochę rozrywki :).

    • Katniss

      Popieram

  • Ewa

    Książkę się czytało??:) bo widzę, że recenzent raczej tępawy :P

    • Małgorzata Groth

      A recenzję się czytało? :) Bo widzę, że komentująca raczej tępawa – „[…] a przynajmniej tak mi się wydaje, bo książki nie czytałem […]” :P

  • Marek

    Film jest znakomity, świetna obsada aktorska i fabuła.

  • źle myślisz

    Byłam na filmie wczoraj. I słuchaj to nie tak jak Ty napisałaś, za grosz nie jest podobne do H.P., który naprawdę nie dosięga do pięt temu filmowi. Postacie nie zachowują się tak, jak opisałaś. A wątek miłosny jest moim zdaniem rozluźnieniem akcji, której niebrak w każdej minucie filmu. Całkowicie inna fabuła. Nie chcę być nie miła, ale ten opis mi się nie podoba! Jestem wielką fanką Darów Aniołów i stanę zawsze po ich stronie, nawet jeśli kiedyś byłam bardziej Potterowa, nawet miałam org. różdżkę, ale będę po ich stronie, bo ten film jest naprawdę super :) Polecam obejrzeć !

    • źle myślisz

      *opisałeś – sorki

    • Gabii.

      masz zupełną rację! ;)) film fantastyczny .

    • żona Jace’a

      zgadzam się z Tb. :D ale HP również kocham. :D

    • Grzegorz Fortuna

      Nie będę złośliwy, bo też lubiłem czasem pohejtować w internetach, jak byłem w gimnazjum :). Powiedz mi tylko proszę – w którym momencie postacie nie zachowują się tak, jak opisałem?

  • gabii.

    mi film się bardzo podobał .. nie jest aż taki zły jak go tutaj opisano ,wręcz przeciwnie ,potrafi wciągnąć . ;>

  • Lena

    Czytałam książke… Całkiem fajna, ciekawa, i lekka a ten film to dno… Chciało mi sie po nim płakać bo wszystko w tym filmie nie dość że pokręcili to jeszcze omineli szczegóły jakże ważne dla fabuły. Jedyne co zostało zachowane w całości w miare w porządku to moment pocałunku -_-„

    • Dominika

      wcale nie pokręcili tak wiele w filmie, film to nie jest streszczenie książki w obrazkach. Dodali niektóre sceny i zmieszali trochę z zakończeniem. Ale nawet sama autorka serii była zachwycona.

  • werra

    Film jest bardzo fajny, czemu od razu mówić, że jest on dla nastolatek „które są zbyt młode, by załapać się na potteromanię, i jednocześnie za
    mało inteligentne, by zainteresować się „Igrzyskami śmierci”.” Czyli wszyscy którym podoba się film to idioci?

    • olka.

      zgadzam się, to, że komuś się film podoba, nie znaczy,że jest idiotą. A tak jak wiele osób tu mówi, nawet autorka była zachwycona filmem :)

  • wika

    Idioci. Film może słaby, ale za to książka jest świetna. Clary wogóle nie jest podobna do harr’ ego i hermiony

  • Dominika

    Przepraszam, ale jest to saga, film dla ludzi którzy uwielbiają takie historie i są ich fanami. I przykro mi, że książka nie została przeczytana, ponieważ bez niej wiele rzeczy w filmie może być nie zrozumiałych. Myślę też, że film powinny obejrzeć osoby tylko które zagłębiły się w sagę i poczuły ten klimat. jest to pierwsza „zła” recenzja filmu jaką spotkałam. I uważam, że nie ma to żadnego powiązania z Harrym Potterem, w którym miejscu niby? W postaciach? Jakim cudem w każdych fantastycznych książkach tego typu są takie postacie, przecież bez nich nie było by wgl akcji. A watek miłosny i zaskakujący fakt, że oni są rodzeństwem to wspaniały pomysł, bo w kolejnych częściach rzeczy dzieją się zaskakująco inaczej, to fajny zwrot akcji. Myślę, że bez wątku miłosnego wiele młodych dziewczyn, wcale by się nie wciągnęło. Przecież o to chodzi, żeby Jace i Clary byli w sobie zakochani mimo przeciwności, muszą odnaleźć swoje powołanie w życiu i miłość. Tak jak w każdej książce tego typu. Przecież o to chodzi, by przyciągnąć młodzież, a wiele ludzi nadal interesuje się taką fantastyką.
    OGROMNY minus dla pana który pisał recenzje. Bez przeczytania książki? Mógłby się pan chociaż do tego nie przyznawać, bo to śmieszne. Recenzuje pan film, który jest na podstawie książki chciałabym zauważyć. W moim mniemaniu powinno być zawsze, najpierw książka, a potem film.

    Jestem fanką darów anioła, książki film jest niczego sobie, owszem jest trochę chaotyczny, ale to moim zdaniem wychodzi mu na plus. A muzyka, jest zaskakująco dobra, kompozytor nie wpadł tylko w jeden ton i starał się by wszystko do siebie pasowało.
    Dziękuje :)

    • Grzegorz Fortuna

      No i właśnie o to chodzi – film nie jest aneksem do książki i jest nie tylko dla ludzi, którzy ją przeczytali. Ekranizacja, niezależnie od tego jaka, powinna być zrozumiała nie tylko dla fanów papierowego oryginału. To zasada stosowana od początków kina i Dary Anioła nie są tu żadnym wyjątkiem. Co więcej – mniej więcej co drugi film, jaki powstaje, jest na podstawie czegoś: książki, komiksu, gry. Nie ma możliwości czytania wszystkiego przed obejrzeniem, a i nie zawsze warto.
      Jeśli chodzi o negatywne recenzje, to też nieprawda. Film ma jedynie 12% pozytywnych recenzji na Rotten Tomatoes – negatywnych jest tam aż 95. Więc nie wiem, jakie recenzje czytałaś, ale prawie nikomu się ten film nie podobał.
      Jeśli chodzi o HP, to większość powiązań wymieniłem już w tekście i nie zamierzam się powtarzać. Poza tym – Dary Anioła są przerobionym opowiadaniem fanowskim o Hermionie i Malfoyu i to nie jest mój wymysł, a fakt, który potwierdziłaby nawet autorka.

      • Kelly

        Nawet jeśli inspiracją był HP to co z tego? przeczytałam już prawię całą sagę Darów Anioła, mam za sobą też wszystkie części Harrego Pottera i nie dostrzegłam zbieżności. Obecnie powstaje mnóstwo książek fantastycznych z czego wiele opartych jest na zasadzie: główna bohaterka/bohater żyje spokojnie i nagle odkrywa że jest kimś zupełnie innym niż mu się wydawało. A jeśli to właśnie powieść Rowling skłoniła Cassandrę Clare do napisania Darów Anioła to tylko chwała jej za to :)

        • Grzegorz Fortuna

          Większość zbieżności wypisałem już w tekście, więc nie widzę potrzeby, żeby się powtarzać. Nie twierdzę, że Potter był czymś mega oryginalnym, ale faktem jest, że wprowadził modę na dość konkretny sztafaż, w który ubrana jest historia. Dary Anioła przenoszą pomysły Rowling niekiedy niemal w skali 1:1, co starałem się wykazać w tekście.

    • Draco Dormiens

      Podoba mi się Twój punkt widzenia. Trafiłam na książkę praktycznie świeżo po jej publikacji w języku polskim i od razu się zakochałam. Jestem wielką fanką Harry Pottera i wszelkich fanficków, a Draco Trilogy znalazłam parę ładnych lat temu i nie znalazłam żadnego powiązania pomiędzy serią, a tymi opowiadaniami. Przepraszam autora tego tekstu, ale czytając najpierw książkę można sobie wytłumaczyć dużo niedociągnięć widocznych w filmie. Wiedząc całą tę otoczkę przedstawioną na kartkach Miasta Kości trafia się w klimat tego opowiadania. Można wtedy zrozumieć bohaterów, ich zachowania, motywy nimi kierujące. Wątek Jace’a i Clary jako rodzeństwa ciągnie się przez trzy książki, co również ma swoje ogromne następstwa względem innych bohaterów…
      Jestem również ciekawa, czy przeczytał pan, autorze tekstu, chociaż pierwszą część Draco Trilogy, czy napisałeś to co miałeś napisać… Jak to powiedziała moja nauczycielka od polskiego: „Czytając streszczenia liźniesz książki, a czytając ją pożresz ją całą wraz z bohaterami ich uczuciami i na chwilę staniesz się nimi…”.
      To chyba tyle, bo po przeczytaniu tej recenzji aż odechciewa mi się patrzeć na dalsze komentarze autora do wypowiedzi fanów. Pozdrawiam również ludzi, którzy tępo wierzą jednej osobie zamiast przeczytać i spróbować zrozumieć.

  • Marlan

    wiesz czytam komentarze poniżej i sama mam 18 lat i jakoś film całkowicie przypadł mi do gustu, nie ważne czy przypomina Harrego , którego też lubie, czy „tandetną sage zmierzch” , Film nie jest całkowicie odbiciem książki, w żadnym wypadku, nawet w powyżej powymienianych, Film to ekranizacja, przeróbka. A nie słowo w słowo, dla mnie film był fantastyczny , co do „linienia się” to w książce też było to opisane. Bez przesady. Film jest naprawdę dobry i polecam go każdej nastolatce która jakkolwiek rozumie słowo „miłość”, jest on świetny dla romantyczek , ale także i fantastyków . Pozdrawiam.

  • pandziocha

    Książke pierwszy raz przeczytałam 3 lata temu i w przeciwieństwie do sagi o Harrym Potterze wciągnęła mnie bez reszty. Przed pójsciem do kina postanowiłam przeczytać „Miasto kości” jeszcze raz bo jak wszyscy wiemy pamięć bywa zawodna;). I chyba tutaj popełniłam największy bład w moim życiu. po tych kilki latach seria nie straciła na wartości dla mnie, jednak film jest niczym. Nigdy wcześniej nie miałam ochoty wyjść z kina w trakcie seansu aż do wczoraj. Czasami miałam wrażenie, że czytałam zupełnie inną książkę niż tą która została sfilmowana;O

  • Claudia

    Ej, stary, nie obrażaj. osobiście filmu jeszcze nie widziałam, ale czytałam książkę i jest genialna. Dużo lepsza niż wcześniej wspomniany Zmierzch. I to że mi się podoba, wcale nie znaczy, że nie potrafię docenić Harrego Pottera albo The Hunger Hames, bo uważam, że obie produkcje są świetne, ale książkowy Potter jest dla mnie po prostu zbytnio rozwinięty opisowo, żeby mnie wciągnąć

  • Paulina

    Po pierwsze jeżeli nie czytało się książki to jak można powiedzieć, że jest słaba? Uważam, że film kompletnie nie ukazuje świata przedstawionego w książce i nie jest to tez wina autorki. Wiec, z łaski swojej, nie obrażajcie autorki za to czego nie zrobiła źle. Co do podobieństwa do Harry’ego Pottera to muszę się zgodzić, że widać pewne podobieństwa, ale też bez przesady. Jeśli tak na to patrzeć to w wielu powieściach fantastycznych można zauważyć podobieństwo do innej książki. W końcu Cassandra Clare stworzyła zupełnie nową sagę… może nie jest to najlepsza saga jaką czytałam, ale na pewno zasługuje na moje uznanie i jestem zadowolona, że ją przeczytałam… co innego film, na którym kompletnie się zawiodłam.

  • Madzia

    gdybym nie czytala ksiazki to film wydalby mi sie fajny ale skopali calkiem -,- pozmieniali bardzo duzo.zawiodlam sie;o szkoda ze reżyserem nie byl np Peter Jackson ;o film w tedy na pewno bylby zajebisty -,- juz sie boje jak zrobia druga czesc ;o ale chyba jej nie zrobia bo film okazal sie kompletna tandeta ale aktorzy mi sie podobaja ;) Jace i Magnus sa sliczni ;p

  • Primosalia2

    Hm…. Byłam dziś na tym filmie w kinie i nie porownuje go do Harrego Pottera poniewaz może i jest podobny ale nie taki sam jest inna fabuła i inne postacie nadnaturalne w dzisiejszych czasach nie można już wymyślić oryginalnego filmu może się okazać mylę ale ten film ( jak dla mnie ) jest O Wiele lepszy od Herego Pottera i o wiele bardziej mi się podobał czekam na następne części!!!!!!! I darujcie sb zła krytykę bo wy byście tego lepiej nie wymyślili i. nie zagrali

  • książki moja pasja

    Ogólnie nie mam pojęcia o co się czepiacie w tym filmie . Książki się pewnie nie czytało i przeczytało sie coś głupiego i się jest ” WIELKIM ” znawcą . Najpierw sie powinno przeczytać a nie komentować coś o czym nie ma się pojęcia. Osobiście uważam że DA są dużo lepsze od HP a jeżeli ktoś ocenia film i książkę po jakiejś durnej recenzji to jest porostu tępy do dna

    • książki moja pasja

      A tak pozatym to DA w niczym nie przypominają HP

  • Kiki`

    Nie rozumiem jak możecie tak pisać! Harry’ego Pottera przeczytałam w wieku 12 lat, Igrzyska Śmierci poł roku później, a Dary Anioła:Miasto Kości niedawno. I porównując Dary Anioła do Pottera czy Igrzysk są o niebo lepsze! Może film nie jest do końca taki jakby chcieliby fani Darów Anioła ale i tak jest EXTRA!

    P.S. Nie mówię że Harry Potter czy Igrzyska Śmierci są do niczego. Zmierzch jest do niczego. Wy szukacie na siłe w Darach Anioła podobieństw z Pottera (nawet jeśli są to ciężko je zauważyć!) żeby tylko pokazać że świat Harry’ego jest lepszy a nawet nie czytaliście książki i tylko obrażacie C.Clare i aktorów grających w tym filmie!

  • ldmvcv

    spierdalaj człowieku jestes fanem Portfela i sie wkurzasz, że Dary Anioła są na jego podstawie…

  • Justyna

    Czytałam książkę, i oglądałam film. Film nie jest dobry, jest taki trochę mniej niż średni, zgodzę się z autorem recenzji że w pierwszej połowie filmu Jace tłumaczy wszystko Clary, a w drugiej walczą. DA są podobne do HP, ale przynajmniej w darach nie ma że kilku miesięczne dziecko przeżywa zaklęcia które powinno go zabić.
    Jeżeli ktoś nie czytał książki przed obejrzeniem filmu to raczej mało prawdopodobne jest to że DA zainteresują go. Ale polecam przeczytać książkę wiele tłumaczy i są momenty gdzie nie można przestać czytać. Natomiast nie zgodzę się z tym, „„Dary Anioła: Miasto kości” to w efekcie film dla tych nastolatek, które są zbyt młode, by załapać się na potteromanię, i jednocześnie za mało inteligentne, by zainteresować się „Igrzyskami śmierci”. Innymi słowy – dla nastolatek osieroconych po zakończonej w zeszłym roku sadze „Zmierzch”. I myślę, że to wystarcza jako podsumowanie.” Dlaczego? Nie cierpię Zmierzchu, a Igrzyska uwielbiam, i nie mam 16 lat. Uważam że aktorzy wcale nie grali aż tak źle. Oni by mogli zagrać dobrze gdyby scenariusz inny by był.
    Podsumowując film słaby, książka dobra. Aktorzy dobrze grali, bo to nie ich wina że taki scenariusz napisano.
    Starali się grać najlepiej jak mogli.

  • postronna osoba

    to żałosne
    jak od pierwszych słów widać jesteś jakims WIELKIM FANEM harrego i tylko jedyne co robisz o oczerniasz tą książkę
    nie ma tu nic szczerego poniewaz wszystko starasz ise obrócić przeciwko autorce
    jestem fanem Harrego i przeczytałem wszystkie książki jednakże
    ostatnio zaintrygował mnie ten iflm i przeczytałem również Dary Anioła
    może sa tu podobieństwa ale nie przesadzajmy
    GÓWNIANA RECENZJA!

  • Bea

    Bardzo interesująca recenzja :) Nastolatką nie jest już od dawna,
    książki jednak z tej serii lubię, choć dostrzegam ich infantylność (ale
    czyż nie tak wyglądają te pierwsze nastoletnie miłości – bardzo często
    właśnie tak). Lubię cały ten świat i takie jak ktoś to nazwał
    „absurdalnie nieprawdziwe” historie. A co do motywu „rodzeństwa”
    strasznie (poza wieloma lukami przyczynowo-skutkowymi, o których
    wspominasz) to rozwiązali w filmie, zdradzając od razu widzowi, że
    jednak rodzeństwem nie są. W książce oczywiście od razu domyślasz się,
    że to takie zagranie by namieszać młodym w głowach, ale w filmie
    powiedzieli to jawni i nie zostawili nam miejsca na niepewność. Fabuły
    większości historii są oparte na wspólnych wzorcach, te kalki się różnią
    detalami. Mi osobiście nie przeszkadza to uciekać od codzienności w
    magiczne światy po raz kolejny i kolejny oglądając kolejne pomysły na
    wampiry, wilkołaki i inne nierealne byty. Wolę to, niż w kółko czytać
    jedną książkę czy oglądać jeden film. Swoją drogą wampir to fenomen – ma
    tyle twarzy w literaturze!!! (chyba najbardziej nietypowo spotkałam u
    Ilony Andrews – wampiry jak”marionetki” działały, bo zazwyczaj są jak
    „nadludzie” lepsi, mądrzejsi i piękniejsi).

    Dary Anioła (książki)
    lubię zdecydowanie bardziej niż np. Zmierzch czy HP (którego pewnie
    niedługo będę ponownie czytała – na głos synowi (obecnie jesteśmy na 4.
    tomie Magicznego Drzewa)) . Harry po prostu mnie nie wciągnął choć
    czytało się super, a Zmierzch jest dla mnie mało płaszczyznowy jakoś,
    choć też przeczytałam raz dwa.
    Niemniej jednak omawiasz tu
    film i – w przeciwieństwie do Dominiki – nie uważam, że jest to film dla
    fanów sagi. Filmy są dla szerszej publiczności, a ten film ma niestety
    bardzo dużo luk – nie ważne czy odchodzi od fabuły czy nie, ale ważne dlaczego – a tu nie wiem co kierowało twórcami. Mąż mój, nie znał fabuły i jako
    odbiorca niewtajemniczony właśnie z takimi wrażeniem po filmie
    pozostał – że jest wiele niewyjaśnionych, z niczego niewynikających
    sytuacji.

  • Ania

    przepraszam wiem że każdy ma prawdo do swojego zdania ale Dary Anioła NIE SĄ PODRÓBKĄ HARRY’EGO POTTERA to są w ogóle inne historie i nie pozwolę żeby nie wiadomo kto pisał takie rzeczy bo to jest przesada weźcie się zastanówcie a nie piszecie takie głupoty harry potter to przeżytek tak jak zmierzch (oczywiście dla mnie) DA to inna historia w ogóle nie podobna do tych więc nie piszcie tak

  • Klaudia

    Żałosne. Oczywiście nie film tylko recenzja. Przeczytałam kilkanaście razy Harry’ego i obejrzałam wiele razy ekranizacje. Potem przeczytałam cały Zmierzch i obejrzałam wszystkie filmy. Przeczytałam również Igrzyska Śmierci i obejrzałam pierwszy film. Wcześniej przeczytałam Dary Anioła (nadal czekam na ostatnia część i inną serie tej autorki – „Diabelskie Maszyny”. I mówcie co chcecie, ale Dary Anioła znajdują się, owszem na pewno po Harrym ale nie można ich porównywać do Zmierzchu, i insynuacje typu: to jest podróba Pottera są wyjątkowo bezpodstawne.Fryzura podobna do Malfoya? Co proszę? W książce Jace z wyglądu nawet w 1/10 nie przypomina Malfoya. Ma inny kolor włosów, oczu, inną fryzurę i cerę, a nawet budowe ciała. I nie ma żadnego zmierzchowego, typowego dylematu: Jace czy Simon? jak było: Edward czy Jacob? Już w II części ten problem znika, bo Clary od początku wie, że Simon to tylko przyjaciel. w każdym razie, nie wiem co według autora potrzeba nastolatkom w XXI w., ale mnie mającą obecnie 18 lat Dary Anioła oczarowały, mimo, że po Zmierzchu nie płakałam, a pottermanikiem jestem od 10 roku życia. i głupia najwyraźniej też nie, skoro Igrzyska również kocham.

  • Patrycja

    Nie zgadzam , ponieważ ja ogl. Harry’ego Poter’a i uważam , że jest interesujący .. A i oglądałam 1 część i czytałam wszystkie części Igrzysk Śmierci . I jestem jak to mówi autor na tyle inteligentna by to zrozumieć . A i tak podoba mi się film Miasto kości .Chociaż książka lepsza . Moim zdaniem to rodzaj gustu , a nie inteligencji

  • Katniss

    Ja osobiście jestem wielką fakną ksiązki Igrzyska Śmierci, jak również Harrego Pottera, ale muszę przyznać że Dary Anioła również bardzo mi się spodobały ;)
    Co do filmu to nie oglądałam i raczej nie zamierzam tego robić, gdyż po zobaczeniu samych zdjęć z planu mi się nie spodobał, a nie zamierzam psuć sobie fajnej książki złym filmem
    A i niezła recęzja xD ostro napisana

  • jesliwamsiecosniepodobatojapa

    K**wa ci zj***ni,ktorzy nigdy milosci w zyciu nie zaznali ani nie zaznaja niech zamkną japę bo gówno się znają,po prostu drażni was to,że niektorym po prostu sie to podoba bo rozumieja to i lubią,a to ze wy nie rozumiecie ich milosci ani wyobrazni autorki to już nie noja wina :)) ale do k** wy jak wam się nie podoba to po ch*j jakim prawem to konentujecie?!!! Po prostu zamknijcie sie w tyvh 4 swoich scianach i czytajcie,ogladajcie to co chcecie bo wasze opinie gowno mnie obchodza.

    Pozdrawiam :*

  • Cassie

    Koleś ja nie wiem skąd ty brałeś te informacje ale to totalny fake i nie prawda ona wgl się nie sugerowała potterem. A porównanie Jace’a do Malfoya bardzo komiczne nie ma coo!! Cassandra napisała genialną książkę a Harald genialnie wyreżyserował film !!! Są róznice jak w każdej adaptacji filmowej . Także sory ale wgl. sie z tb nie zgadzam :/ I widać ze nie znasz się na dobrych filmach i pisać recenzji nie umiesz pisać jeżeli nawet nie umiesz sprawdzić czy wiadomości są prawdziwe !! LOL

    • Cassie

      sorki za dwa razy pisać *

  • anna

    Gówno wiecie a mówicie. Film niby dla nastolatek i w ogóle. ?? Tylko byście umieli krytykować bo sami nie umiecie stworzyć własnej opini tylko przerabiacie i kopiujecie kogoś recenzje. Porównujecie film do. Harrego Potera . Po prostu aż żal czytać. Gdzie porównanie clary do hermiony niby ? Hahahhah . Albo Jace do Malfoya hahaha nie no rozwaliłaś mnie. Ci co piszą że film dla nastolatek bo podoba im sie ładna buźka postaci itp? A co nie może im sie podobać . Ty to masz takie zjebane życie że niestety tobie nie wypada żeby sie podobała. Film zajebisty . Szacunek i wielkie uznanie dla twórców. :)

  • anna

    Aha i śmieszą mnie twoje teksty dzieciaczku-rzewne itp .hahahhaha porównujesz mk do,hp.A nawet nie przeczytałeś książki ale sie o niej wypowiadasz. Tak naprawdę jestes fanem Harrego Potera i wszystkie filmy i nowo powstałe fantastyczne porównujesz do HP . A to nie jest kontynuacja harrego potera czy zmierczhu .Poprostu ty miałeś nadzieje że tak będzie i będziesz mógł sobie oglądnąć film podobny,sory -kontynuacje HP. Ale to nie jest dalsza część HP przykro mi,. Jak tak tęsknisz za dalszymi częściami Harrego Potera to zamieszkaj w Hogwarcie ze swoją rodzinką i rób różdżki z gałązek drzew :)dzieciaczku

  • xx

    A co jeśli jestem Potterhead i Tribute, nie lubię Zmierzchu, a mimo to ten film mi się podoba?

  • Darsme

    Hmmm.. Podsumuje jednym słowem… DNO. A mianowicie chodzi mi o tą tzw ” recencję”. Pisał ją chłopczyk który nie potrafi ani docenić.. Ani nie ma za grosz.. hm.. GUSTU? Miasto kości (film) tak odbiega od książki… Film i tak zapiera dech w piersi.. Nie tylko ja tak twierdze .. Jestem zwykłą dziewczyną.. Byłam na tym filmie z koleżankami.. Jedna jest metalem.. I jej się nie samowicei podobał film.. A więc sory…Film jest zaajebisty i obsada też jest dobra.

  • Malec

    Ta recenzja jest beznadziejna…co prawda filmy dużo odbiega od książki, ale i tak jest bardzo fajny.Jak ci się nie podobał to twój problem…DA to wcale nie film dla nastolatek które są zbyd młode na potteromanie, albo za malo inteligentne na igrzyska śmierci…ogladalam i czytałam , i Pottera ,i Igrzyska śmierci…sądzę że DA dorównują obydwu filmą, a książka przewyższa je obie. Najpierw byś mż przeczytał książkę a potem oceniał.

  • Super Fanka

    Nie porównałabym tego wspaniałego filmu do harry’ego potera , bo dary anioła są milion procent lepsze od tego głupiego Potera.I książki i film są super.A harry poter jest po prostu głupi i nudny.
    Ten kto napisał recenzję jest hypa hory na głowę.Aha Zmierzch też trochę fajny ale darom anioła nie dorasta do pięt.
    A i jeszcze jedno recenzjonista jest stuknięty to tyle,ja uwielbiam DARY ANIOŁA i nigdy nie przestanę.






Przeczytaj jeszcze



Poprzedni tekst

Blue Jasmine

Następny tekst

Szybka piątka #13 – Postacie epizodyczne, które najbardziej utkwiły nam w pamięci



OSTATNIE KOMENTARZE NA STRONIE