DAR - recenzja filmu | FILM.ORG.PL

DAR

Mięsisty psychologiczny thriller




Nieproszony gość




Maciej Niedźwiedzki
08.08.2015


Simon i Robyn są młodym, ale bardzo zamożnym małżeństwem. On pełni kierownicze stanowisko w prestiżowej firmie zajmującej się systemami antywłamaniowymi, ona na obecną chwilę jest nieaktywną zawodowo projektantką wnętrz. Poznajemy ich w momencie przeprowadzki z Chicago do Kalifornii. Kupują przestronny, nowoczesny apartament i planują rozpocząć nowy rozdział w historii swojego związku. Oboje myślą o dziecku, ponieważ wiedzą, że potomek scementuje ich małżeństwo, potrzebują żyć dla kogoś więcej niż tylko dla siebie. Robyn (Rebecca Hall) kilka miesięcy wcześniej poroniła, ale teraz nadszedł czas, by ponownie spróbować zajść w ciążę. Na ich twarzach dojrzymy lekkie oznaki wyczerpania, zobaczymy blizny pozostawione po kilku głośniejszych kłótniach. Pewnie w głowach ciągle echem odbijają im się wykrzyczane słowa. Mimo to wydaje się, że trudniejszy okres jest już za nimi, że w końcu wyszli na prostą. Oboje zaczęli z optymizmem patrzeć w przyszłość. Robyn wyparła z pamięci niedawne nieszczęście, a Simon (Jason Bateman) nareszcie osiągnął status dorobkiewicza.

Mieliby przed sobą wspaniałe lata, gdyby do ich drzwi nie zapukał Gordon (Joel Edgerton), znajomy Simona z czasów szkolnych. Skrzywdzony w młodości dziwak i introwertyk. W każdej klasie ktoś taki się zdarza, każda grupa musi spośród siebie wybrać jedną ofiarę. Gordon dopiero teraz jest na tyle silny i zdecydowany, by zemścić się na swoich oprawcach.

b

Łatwo zauważyć, czym Joel Edgerton w swoim reżyserskim debiucie się inspirował. Jednym z tropów będzie na pewno kino Romana Polańskiego, szczególnie jego nieformalna trylogia apartamentowa: Wstręt, Lokator i i Dziecko Rosemary. Edgerton w podobny sposób dokonuje psychologizacji przestrzeni. Polski reżyser lokował swoich bohaterów w ciasnych i ciemnych mieszkaniach, które metaforyzowały emocjonalny stan bohaterów i oddawały ich uczucie mentalnego uwięzienia. Edgerton umieszcza Simona i Robyn w pokojach pełnych światła, okien i luster. Wyrażają ich potrzebę oczyszczenia związku, wyjaśnienia wszystkich niedopowiedzeń, wyspowiadania się z drobnych kłamstw i przemilczeń. Nowy dom jest wizualizacją ich upragnionego stanu ducha i, paradoksalnie, jego fałszywym obrazem. Wzmaga on również uczucie opresji, bowiem wydaje się, że dwójka głównych bohaterów jest ciągle podglądana, że ktoś z zewnątrz ich nieustannie obserwuje.

Dar nie uniknie również porównań do Przylądku strachu, czy to oryginału czy remake’u Martina Scorsese. Edgerton wykorzystuje kilka patentów znanych z tamtych filmów, w zbliżony sposób uzyskuje atmosferę osaczenia, bohaterowie mierzą się z podobnymi problemami. Jak się uczyć, to od mistrzów.

b

Edgerton pilnie odrobił lekcje. Sprawnie buduje napięcie, pomału rozwija wszystkie wątki i zachowuje psychologiczną oraz narracyjną wiarygodność. W Darze jest kilka scen-perełek. Za taką uważam choćby pierwszy wspólny obiad Simona i Robyn z Gordonem. To doskonale napisana rozmowa, inteligentna i niebanalna. Każde zdanie ma zakodowane inne znaczenie. Prawdziwe intencje postaci znajdują się na drugim bądź trzecim planie. Wyłapiemy je między słowami, w mimice aktorów.

Cała trójka jednocześnie prowadzi ze sobą towarzyską, niezobowiązującą rozmowę, udaje zadowolonych z życia i gra w podchody, próbując znaleźć słabe punkty przeciwnika. Scena wygrana jest na subtelnościach i detalach, aktorzy unikają aktorskiej szarży, okazjonalnie podnoszą głos. W trakcie tej rozmowy temperatura powoli rośnie, a Edgerton doskonale wie, w którym momencie przerwać. Wie, kiedy postawić kropkę.

b

Dar to mięsisty psychologiczny thriller, oferujący znacznie więcej niż zwyczajny przedstawiciel tego gatunku. Edgerton tylko miejscami w zbyt banalny sposób stara się widza przestraszyć, jakby na chwilę zapominał, że najbardziej niepokojąca jest cisza. To jednak tylko drobne faule na tle niespodziewanie udanego filmu.

Edgerton sprawdził się nie tylko jako rzemieślnik, który potrafi sprawnie opowiadać historię, ale również jako reżyser aktorów. Jason Bateman i Rebecca Hall miejscami są wręcz znakomici. Możliwe nawet, że to ich najlepsze role w karierze. Edgerton to niezły aktor, dobry reżyser i świetny scenarzysta. Dopiero teraz przykuł moją uwagę.

korekta: Kornelia Farynowska

cinema

Maciej Niedźwiedzki

Maciej Niedźwiedzki

W KMF od 2013 roku. Uwielbiam filmy Martina Scorsese i animacje Pixara. Interesują mnie europejskie filmy festiwalowe, animacje z całego świata i oczywiście wysokobudżetowe filmy amerykańskie (wyłączając produkcje Marvela, których nie lubię i nie rozumiem). Trzy najlepsze filmy w historii kina to "Ojciec Chrzestny II", "Brokeback Mountain" i "Wściekły byk".
Maciej Niedźwiedzki

Maciej Niedźwiedzki - ostatnie teksty: (zobacz wszystkie)







  • Trzeba będzie się zapoznać z Darem. Ostatnio brakuje mi takich filmów.

  • Koko

    Świetny film, niesamowite wykonanie i co najważniejsze dobra gra aktorów. Serdecznie polecam!

  • deli

    Bardzo dobry film i tekst o nim. Edgerton czerpie wprost z kilku klasyków gatunku (było kilka podobnych filmów w latach 80) ale mimo klisz wszystko wygląda bardzo zgrabnie. Jedynie końcówka słabuje.






Przeczytaj jeszcze



Poprzedni tekst

MAŁY KSIĄŻĘ - niezwykła animacja w Cannes

Następny tekst

MISSION: IMPOSSIBLE - ROGUE NATION



OSTATNIE KOMENTARZE NA STRONIE