BYZANTIUM - Wieczne bytowanie wampirów | FILM.ORG.PL

Byzantium

To pełna humanizmu psychodrama o samotności, poszukiwaniu miłości, a także zrozumienia w świecie pełnym ignorancji i przyziemnego postrzegania rzeczywistości.




Wieczne bytowanie wampirów




Tekst gościnny
21.08.2013


Autorem recenzji jest Rafał Cichorek.

Odwieczne marzenie ludzkości – nieśmiertelność. Wieczna młodość zaklęta w niezniszczalnym ciele. Od zarania dziejów zagadnienie to fascynowało i stawało się pożywką dla obdarzonych bujną wyobraźnią wrażliwych poetów, dramaturgów i prozaików z różnych części świata. Wampiry, dzieci nocy, to istoty zawieszone pomiędzy życiem a śmiercią. Ceną za nieśmiertelność jest samotność, wyrzeczenie się człowieczeństwa oraz wieczna tułaczka naznaczona przekleństwem.

My kupujemy życie za przelaną krew” – powie melancholijnie Clara (Gemma Arterton), wyrodna matka nieszczęśliwej córki w najnowszym dziele Neila Jordana, autora „Wywiadu z wampirem”. Skazane na siebie po wsze czasy wiodą naznaczony bólem i rozpaczą żywot. Ślepy los zaprowadzi ich do małego nadmorskiego miasteczka w Irlandii, gdzie dopełni się ich przeznaczenie.

Liryczny i obdarzony powolną, lecz w żaden sposób nie nużącą, narracją „Byzantium” podejmuje temat wampiryzmu w sposób nadzwyczaj intrygujący. W tym magicznym filmie, gdzie dwie kobiety uciekają przed tajemniczymi mężczyznami, których historia splata się z nimi w miarę rozwoju akcji, i za pomocą sugestywnych retrospekcji, stanowiących jednocześnie równoległy w czasie wątek, dowiadujemy się powoli – co nie znaczy, że historia jest opowiedziana w sposób nudny – jak owe kobiety stały się wampirzycami i co to dla nich oznacza w wieczności.

Jeżeli jedna z nich jest kobietą nad wyraz wyzwoloną, co można wywnioskować z faktu, iż zarabia ona na życie jako prostytutka lub striptizerka, to druga natomiast będzie jej przeciwieństwem. Eleonor (perfekcyjna do granic Saoirse Ronan) to 200-letnia nastolatka z wrażliwą duszą, nastawioną do życia reminiscencyjnie. Ciągle wspomina doznane krzywdy oraz traumy, jakie widz poznaje z biegiem rozwoju wydarzeń. Każda postać jest na tyle zgłębiona, że rozumiemy jej intencje, potrafimy poczuć kłębiące się emocje, oczywiście najczęściej negatywne. Smutek, wyrzuty sumienia, osamotnienie i wiecznie skrywana tajemnica. Takie brzemię ciąży na skażonej podstępnym złem duszy zbolałej Eleonor. Jest zmuszona zabijać, jednakże radzi sobie z tym dużo gorzej niż jej pozbawiona skrupułów towarzyszka. Ona zadaje śmierć osobom starszym, którzy wybierają taki koniec świadomie – osobliwa eutanazja, za jaką opowiada się reżyser i autorka sztuki Moira Buffini wg dzieła której, opiera się owa upiorna opowieść? To tylko jeden z kilku drażliwych tematów, jakie przemyca za pomocą „Byzantium”. Znajdzie się również miejsce na polemikę w zakresie feminizmu i marginalizowania roli kobiet w patriarchalnym świecie rządzonym przez mężczyzn. Będzie to miało odzwierciedlenie w postaciach wysłanników wampirzego bractwa, które zakazuje kobietom dostąpienia owego wątpliwego zaszczytu, dlatego też obie panie są skazane na potępienie i egzystencję naznaczoną samotnością.

Reszty fabuły zdradzać nie należy. Niezwykle piękne są w „Byzantium” zdjęcia i scenografia. Na pozór sztampowa, bowiem po raz kolejny mamy opustoszałe pochmurne wybrzeża smagane zimową wichurą, w tle którego senne, malownicze i zarazem niepokojące miasteczko dopełnia pocztówkowego anturażu. Niemniej miejsca te sfotografowane są z taką wirtuozerią, że nie myślimy i nie odbieramy tego w kategoriach niezamierzonego kiczu. To czysta magiczna poezja tchnąca delikatnością i subtelnością niemal w każdym kadrze. Nawet w momentach grozy, kiedy jest naprawdę strasznie i obrzydliwie ( sceny przebijania szyj ofiar specjalnie zaostrzonym i zapuszczonym do tego celu pazurem kciuka), to jest to przemoc mająca coś z gracji baletmistrza bądź też ulotności motyla. Atmosfera zatrzymania w czasie i przestrzeni nadaje filmowi cech pewnej apatycznej wzniosłości, co tłumaczy i obrazuje stan ducha obu bohaterek. Prawdziwe życie jest obecne gdzieś obok, widzimy je tak, jak widzą je Clara i Eleonore, ale ta rzeczywistość oddzielona jest jakby przymglonym, mlecznym szkłem, przez które co prawda widać co nieco, niemniej jest to wymiar nieosiągalny i stanowi jedynie maleńki punkcik na nieskończonej osi czasu.

Nie wiemy nawet, kiedy film się kończy. Cała zagadka wreszcie się wyjaśnia, a czas płynie dalej… a wraz z nimi ci, którzy wpadli do jego spokojnego i leniwego nurtu. Podróż się dłuży, ale to kolejna rata za zaciągnięty dług wiecznego bytowania.

„Byzantium” to cudownie niepokojąca opowieść o wampirach i ich personifikacji. To pełna humanizmu psychodrama o samotności, poszukiwaniu miłości, a także zrozumienia w świecie pełnym ignorancji i przyziemnego postrzegania rzeczywistości.

Tekst gościnny

Tekst gościnny

Jeśli potrafisz pisać recenzje lub artykuły filmowe (które zazwyczaj lądują w Twojej szufladzie), a chciałbyś zaprezentować się przed tysiącami czytelników, możesz gościnnie publikować na naszej stronie! Przy większej i regularnej liczbie tekstów, takie osoby takie dopisujemy do stałej współpracy.
Napisz do nas: wspolpraca@film.org.pl
Tekst gościnny






  • Andriej

    Trochę za bardzo mi to pachnie feminizmem…

  • Adrian Andrzejewski

    Moim zdaniem film jest strasznie nudny. Aktorstwo i dialogi są strasznie sztuczne. Zdjęcia wcale nie są piękne, a zwyczajnie przeciętne. Uważam, że film nie ma w sobie nic interesującego. Naiwna historia dwóch nieporadnych, mało inteligentnych wampirzyc.






Przeczytaj jeszcze



Poprzedni tekst

Szukając Don Kiszota

Następny tekst

Nie dadzą spokoju Johnowi Rambo...



OSTATNIE KOMENTARZE NA STRONIE