A Darker Fifty Shades: The Fetish Set – Kino klasy Z | FILM.ORG.PL

A Darker Fifty Shades: The Fetish Set – Kino klasy Z








Jarosław Kowal
20.03.2015


Autorem recenzji jest Jarosław Kowal.

Widziałem kiedyś statystyki, zgodnie z którymi w lidze NBA nie występuje ani jeden zawodnik nienoszący tatuażu. Piercing, tunele w uszach, dziwaczne fryzury – wszystko to stało się naturalnym elementem ulicznego folkloru, a ludzie o rozbudzonej potrzebie wyróżniania się stawiają na coraz bardziej wymyślne ingerencje w swoje ciała, na przykład tatuaż oka czy podskórne implanty. Podobną „ekstremalizację” można dostrzec w wielu innych dziedzinach życia, a za sprawą E.L. James przeniknęła także do świata tanich romansideł, a następnie do filmu.

Nagość i brutalność nie są niczym nowym w filmach klasy Z, często stanowią ich najbardziej uwydatnione wabiki. Nowym trendem jest natomiast coraz powszechniejsze zainteresowanie tematyką fetyszu. W recenzjach ekranizacji „Pięćdziesięciu Twarzy Greya” dominuje ton zawodu. Więcej erotycznych scen można zobaczyć w „Nic Śmiesznego” Marka Koterskiego, a nawet w najnowszej inscenizacji „Przedwiośnia” gdańskiego Teatru Wybrzeże. Wszystkie fantazje studentek politechnik, marzących o przygodzie pań domów i bogobojnych nastolatek, nie dostały szansy na należyte urzeczywistnienie. Wiem, o czym piszę, bo jako profesjonalny fan tandety poświęciłem się dla swoich czytelników i ze spuszczoną głową udałem się do kina na ten marny dramacik. Jego powstanie otworzyło możliwości dla wielu innych twórców, którzy obiecują, że u niech będzie można zobaczyć więcej, mocniej i lepiej. Jednym z takich „dzieł” jest debiut Shane’a Wheelera, ale także tutaj zapowiedź ujawnienia mrocznej strony seksu okazała się pozbawiona pokrycia.

„A Darker Fifty Shades: The Fetish Set” jest niby-thrillerem z sadomasochistycznym wątkiem w tle. Podobnie, jak w trakcie oglądania „The Walking Dead” łatwo zapomnieć, że życiowym rozterkom bohaterów towarzyszy zagrożenie ze strony żywych trupów, tak tutaj świat lateksu i pejczy istnieje bardziej w podświadomości widza niż na jego oczach.

FETISH-SETScenarzysta ambitnie założył, że jego postacie będą nie tylko uciekać i umierać, ale także wdadzą się w dłuższe rozmowy. Posunięcie dosyć ryzykowne przy dużej liczbie amatorów w obsadzie, efekt końcowy jest jednak całkiem przyzwoity, a występy dwóch osób zasługują na zdecydowanie lepsze angaże w przyszłości.

Pierwsza z nich to pochodząca z Wenezueli Glenda Galeano. Niewiele dotąd grała i prawdopodobnie niewiele zagra, bo na pierwszą dużą rolę musiała czekać aż czterdzieści lat. Jej charakterystyczny akcent oraz wybuchowa ekspresja upodabniają ją jednocześnie do Esmeraldy i Santanico Pandemonium, sprawiają, że z jednej strony jest tandetna jak aktorka z telenoweli, z drugiej ma w sobie dużo drapieżności. Druga osoba to Bill Oberst Jr. – człowiek, który od 2009 zagrał w ponad stu filmach. Popularność przyniósł mu udział w „Take This Lollipop” – zabawie na Facebooku, za sprawą której każdy mógł przez chwilę poczuć się ofiarą prześladowcy. To jeden z tych aktorów, którzy urodzili się po to, aby grać psychopatów albo może raczej grają dlatego, żeby nie stać się psychopatami. Postać „Wilka” reprezentuje radość z niszczenia, jest jednym z tych złoczyńców, którzy „lubią patrzeć, jak świat płonie”.

0le3p948db6o

Fabuła jest banalna – grupa dziewczyn wykonuje zawodowo czynności, jakie zmusiłyby przerażonego Christiana Greya do ucieczki swoim drogim helikopterekiem. Jedna z nich zostaje wykorzystana przez klienta, a cała reszta postanawia wziąć na nim odwet. Przypadkiem zabijają niewłaściwego faceta, ten właściwy zaczyna zabijać je, pod koniec następuje mało zaskakujący zwrot akcji i to wszystko.

Odcinek „Było Sobie Życie”, z którego można się dowiedzieć, skąd się biorą dzieci wzbudza znacznie większe napięcie.

Efekty specjalne nie istnieją w „The Fetish Set”, zabójstwa odbywają się poza ekranem, a ilość rozlanej krwi jest tylko minimalnie większa niż w trzeciej części „Niezniszczalnych”. Twórcy filmu mieli jednak duże aspiracje i z całych sił próbowali go udziwnić. Wyselekcjonowali ciekawą ścieżką dźwiękową, pokusili się o kilka surrealistycznych scen, a Oberstowi nakazali wykonać nago dziwny para-taniec wokół samochodu i na jego dachu. W dialogach czuć inspiracje Tarantino, w obrazie Lynchem, brakuje tylko własnego wizjonerstwa, bez którego Wheeler jest po prostu odtwórczy.

Tytuł filmu jest tanim chwytem marketingowym znanym przede wszystkim z działalności niesławnego studia The Asylum (autorów między innymi „Atlantic Rim” czy „Titanic II”). Nie znajdziecie tu jednak odniesień do „Pięćdziesięciu Twarzy Greya” i nie znajdziecie efekciarskiego BDSM, nie jest to pokraczny mockbuster, lecz samodzielna, w pełni autorska produkcja. „A Darker Fifty Shades: The Fetish Set” to średni thriller z kilkoma niezłymi momentami i bardzo dobrze wykreowanym czarnym charakterem. W wolnej chwili można się przy nim odprężyć, ale równie dobrze można udawać, że nigdy nie powstał.

 

Jarosław Kowal
Jarosław Kowal

Latest posts by Jarosław Kowal (see all)







  • Artur Gralla

    Kino z to zombie ? jest czy jak bo ja juz sie gubie w tym wszystkim.

  • Dear Jaroslaw,

    I thank you for the kind words regarding my performance. Your comment „Oberst is of those actors who were born to play psychopaths, or perhaps to play them so as not become a psychopath” is insightful; there’s some truth there…playing dark characters is rather cathartic, and I always hope that by giving the audience a cathartic experience, I may be contributing to the world being a kinder and more peaceful place. May God bless you in your work. I appreciate the mention on Film.Org.pl

    with best regards,

    Bill

    Bill Oberst Jr.
    http://www.imdb.com/name/nm2454994/

    • Zły Człowiek Jarosław Kowal

      Hi Bill, thanks for dropping a line. I’m trying to check each movie You star in and I’m pretty sure, that Your contribution to making the world kinder is quite big. At least for me.
      Best regards, Jarosław Kowal






Przeczytaj jeszcze



Poprzedni tekst

Men, Women & Children

Następny tekst

URWANY FILM Podcast #7 - Spider-Many z Supermarketu



OSTATNIE KOMENTARZE NA STRONIE