Odlot (Taking Off) - recenzja filmu Milosa Formana | FILM.ORG.PL

Odlot








Sylwia K
07.05.2013


Wytwórnia: Universal Pictures

Reżyseria: Milos Forman

Scenariusz: Jean-Claude Carrière, Milos Forman, John Guare, John Klein

Zdjęcia: Miroslav Ondrícek

Obsada:  Lynn Carlin, Buck Henry, Georgia Engel

Milos Forman bez wątpienia należy do najbardziej uznanych i cenionych reżyserów w historii kina. „Lot nad kukułczym gniazdem”, „Skandalista Larry Flynt”, „Amadeusz” czy „Człowiek z księżyca” to dzieła, które ugruntowały jego pozycję w Hollywood, chociaż w szeregu ważnych filmów umieszcza się również te z początków twórczości. Co jest zresztą nie bez znaczenia, ponieważ konstruktywna analiza i ocena dorobku filmowego z późniejszego okresu jest często dokonywana właśnie przez pryzmat wczesnych filmów. Wątki charakterystyczne dla stylistyki reżysera przejawiały się przez całą twórczość. Forman nigdy nie zrezygnował ze swojego satyrycznego tonu. Ten ton oczywiście ulegał stopniowaniu, był uzależniony od kontekstu kulturowego i innych czynników, niemniej jednak formalnie opierał się zawsze na tej samej metodzie, czyli na eksponowaniu groteski i specyficznym komentowaniu rzeczywistości.

Okoliczności , które złożyły się na powstanie „Odlotu”

W 1963 r. Forman nakręcił „Konkurs” – fabułę opartą po części na dokumentalnym materiale opowiadającym o zmaganiach czechosłowackiej młodzieży w trakcie muzycznych przesłuchań eliminacyjnych. Film w dużej mierze koncentrował się na pokazaniu pretensjonalności i ułomności kandydatek – dziewczęta zostały przedstawione w krzywym zwierciadle. Ten fabularny wątek konkursu był pierwowzorem pierwszego filmu, który reżyser nakręcił poza granicami Czechosłowacji.

„Odlot” był pierwszą emigracyjną produkcją Formana. Obrazem, który zdobył szerokie uznanie krytyki, w tym liczne nominacje i nagrody m.in. w Cannes, ale niestety nie spodobał się amerykańskiej publiczności. Dzieło odniosło frekwencyjna porażkę – Amerykanie nie do końca identyfikowali się z problematyką fabuły. Na papularność Forman musiał zaczekać do ekranizacji książki Kena Keseya, czyli „Lotu nad kukułczym gniazdem”.

W Stanach Zjednocznonych tamtego czasu było zapotrzebowanie na fabuły o młodych ludziach, o dorastaniu, kulturze hipisowskiej, pokoleniu dzieci kwiatów. Po wielkim sukcesie „Easy Ridera” Dennisa Hoopera, amerykański przemysł filmowy zaczął koncentrować się na poszukiwaniu tematów, które oddałyby klimat buntu, wolności i indywidualizmu. Miało być to kino będące poniekąd manifestem ideowym, które nie tylko opisuje rzeczywistość, ale też uczula na problem, egzemplifikuje ważne tezy, uczy rozumieć. Młodzież w latach 70. walczyła o tolerancję i poszanowanie swojej odmienności (wyglądu, stylu życia). Ze społeczno – kulturowego punktu widzenia to były bardzo ważne narracje, ponieważ zazwyczaj niosły ze sobą jakieś konstruktywne przesłanie. Kiedy więc Milos Forman dostał zaproszenie od Paramount Pictures, by nakręcić film o amerykańskiej młodzieży, nie wahał się ani chwili. Wiedział, że to jest temat nośny, że Amerykanie potrzebują filmów o swojej kulturze i że obraz ma szansę odnieść wielki sukces.

Reżyser oczywiście skorzystał z zaproszenia. Nie tylko dlatego, że to było nowe wyzwanie i otwarcie drzwi do międzynarodowej kariery. Forman przyjął zaproszenie także ze wzgledu na polityczno-militarne zawirowania w Czechosłowacji spowodowane Praską wiosną i zbrojną interwencją ZSRR. Dodatkowym faktem, który zdecydował o opuszczeniu kraju, było nieprzychylne potraktowanie jego ostatniego obrazu, czyli „Pali się, moja panno”. Forman obawiał się cenzury filmu i ewentualnych konsekwencji, ale też wchodziły w grę czynniki finansowe. Po zerwaniu współpracy z Carlem Pontin (nie ze swojej przyczyny), reżyser był po prostu zmuszony szukać finansowego wsparcia poza granicami kraju.

Na faktach

„Odlot” był wystudiowaną opowieścią o konflikcie młodzieży i dorosłych w Stanach Zjednoczonych. Wystudiowaną w sensie rzeczywistej praktyki, która reżyser odbył przeprowadzając analizę socjologiczną konfliktów i obyczajowości dwóch pokoleń Ameryki w latach 70.
Pierwszy scenariusz do filmu powstał we Francji. Napisał go Jean – Claude Carriér. Potem, już w Stanach, powstała druga wersja uzupełniająca – napisał ją John Klein. Za oprawę muzyczną odpowiedzialna była Catherine Heriza. Kanwę do nakręcenia „Odlotu” stanowiła prawdziwa historia, która wydarzyła się w Ameryce i była opisywana na łamach gazet. Forman przygotowując się do nakręcenia filmu długo analizował obyczajowość i kulturę społeczności hipisowskiej. Materiały dokumentujące obserwacje zbierał na East Village już od 1968 r. On i jego ekipa (stały współpracownik Miroslav Ondříček – nieoceniony operator) byli częstymi bywalcami na Bethesda Fountain w nowojorskim Central Parku, miejscu, gdzie tłumnie przebywali hipisi. To właśnie tam Forman po raz pierwszy zauważył Linneę Heacock – młodziutką, subtelną dziewczynę, której powierzył główną rolę w swej produkcji.

Fabuła

Film Formana zaczyna się bardzo niewinnie. Przez parę minut obserwujemy na ekranie zmagania grupy uczestniczek jakiegoś konkursu muzycznego (wśród kandydatek jest także nikomu nieznana – wówczas debiutująca aktorka – Kathy Bates). Dla dziewczyn biorących udział w eliminacjach wygrana może być drogą do sukcesu. Na konkurs udaje się także nasza główna bohaterka, Jeannie Tyne. Dziewczyna nie idzie tam po to, by zrobić karierę, ale chce się wyrwać od konserwatywnych rodziców, z którymi nie zawsze się dogaduje. Nastolatka zostawia list i komunikuje w nim, że ucieka z domu. Zdenerwowani niecodzienną sytuacją rodzice, Larry (Buck Henry) i Lynn (Lynn Carlin), zaczynają poszukiwania córki. I tu zaczynają się kłopoty. Larry ląduje w knajpie i upija się, natomiast Lynn pociesza się konwersacją z uroczą przyjaciółką. W tym czasie wraca do domu uciekinierka. Kiedy matka żąda wyjaśnień, w drzwiach staje pijany ojciec. Przezabawna scena, tego rodzaju humor będzie znakiem rozpoznawczym całej fabuły.

To jednak nie koniec. Zafascynowana kulturą hipisów Jeannie, po pierwszym eksperymencie z LSD, ponownie decyduje się na ucieczkę. W tym czasie rodzice w trakcie zaawansowanych poszukiwań będa świadkami niesamowitych sytuacji ze sobą w roli głównej. Wylądują nawet na koncercie Tiny Turner, by ostatecznie wziąć udział w narkotykowym ‚odlocie’ (instruktażowym programie palenia marihuany) – najzabawniejszej scenie filmu. Co ciekawe Lynn i Larry trafią na szkolenie przez powiązania z SPFC (Stowarzyszenie Rodziców Zbiegłych Dzieci), grupą ‚zdesperowanych’ rodzin, których pociechy zniknęły gdzieś w otchłaniach komun hipisowskich.

Szkolenie ma im uświadomić, jakiego rodzaju doznania psychiczne wiążą się z zażywaniem marihuany i czym charakteryzuje się narkotykowa ekstaza. Instruktorem w nauce jest niezapomniany Schiavelli (świetna rola Vincenta Schiavelliego).W trakcie palenia, w oparach dymu, rodzice zapominając o swoich pociechach, zaczynają doznawać uniesienia. Po tym wydarzeniu Lynn i Larry lądują z parą zaprzyjaźnionych rodziców w domu. Szczęśliwi i zaabsorbowani nowym narkotykowym doświadczeniem rozpoczynają partyjkę rozbieranego pokera.

Interpretacja

Po raz kolejny groteska Formana uderza tak mocno w widza. Pozorny dramat rodziny miesza się z komedią sytuacyjną spowodowaną rzekomą ucieczką córki. Nastolatce tak naprawdę nie chodzi o to, aby się kategorycznie uwolnić od rodziców, ona chce tylko swobody, ma dość hipokryzji i małostkowości świata, który uchodzi za wzorowy, a takim nie jest. Jeannie nie chce utonąć w totalnym narkotykowo-hipisowskim szaleństwie. Dziewczyna pragnie zrozumienia i stabilizacji, o czym świadczy zresztą końcowa scena filmu, kiedy na rodzinny posiłek przybywa hipis, muzyk, multiinstrumentalista – chłopak Jeannie. Początkowo rodzice biorą go za outsidera, zdziwaczałego małomównego gościa, jednego z wielu nieprzystosowanych dysfunkcyjnych hipisów. Okazuje się, że ten małomówny człowiek jest bardzo zamożny. Zapytany o zarobki, mówi o miesięcznej sumie, która jest równowartością rocznych dochodów Larry’ego. W tej sytuacji zaskoczony i zdenerwowany pan domu sięga nerwowo po papierosa (po tym jak niedawno zakończył terapię odwykową dla uzależnionych od nikotyny). Okazuje się, że rodzice, którzy chcą wychowywać i moralizować, bo są przecież najmądrzejsi, sami potrzebują wzorców. Tą doskonałą puentą reżyser domknął swoją pierwszą amerykańską produkcję.

Filmowy komentarz na temat amerykańskiej obyczajowości w latach 70.

Milos Forman w „Odlocie” skomentował pokoleniowy konflikt społeczeństwa amerykańskiego. Jako wnikliwy obserwator nakreślił w sposób satyryczno-groteskowy dwa przeciwstawne systemy wartości. Obnażył w pewnym sensie obłudę starszego pokolenia, pokazał ich konserwatyzm i nieumiejętność wypracowania relacji z dziećmi. Hipisowska młodzież potrzebowała alternatywy, nie chciała tkwić w ułożonym modelu tradycyjnej amerykańskiej rodziny. Buntowała się przeciw dominującym, konwencjonalnym wartościom moralno-obyczajowym, które były przestarzałe. Forman pokazał, że pretensjonalność rodziców jest w wielu momentach sztuczną grą, pozą przybraną na potrzeby rzekomo wzorcowych kanonów. Dawno ustalony porządek kulturowy opiera się na hipokryzji, a odlot obnażył tę hipokryzję. To rodzice powinni słuchać, by móc prowadzić dialog. W relacjach najważniejsza jest otwartość, próba zbudowania czegoś, co będzie oparte na obustronnych racjach, a nie tylko na narzucaniu własnych poglądów i wymaganiu od dzieci bezwarunkowego posłuszeństwa.

Film Formana jest w istocie bardzo ważnym komentarzem na temat dominującej poprawności i jak sie okazuje, jej słabych punktów. Reżyser przedstawił społeczność hipisów w pozytywnym świetle. Takie było zresztą założenie. Miał powstać obraz dla młodzieży i o młodzieży – zgodnie z wcześniejsża umową z wytwórnią. Reżyser sprostał wymaganiom, zrobił bardzo dobry film prezentujący fragment rzeczywistości ówczesnej hipisowskiej Ameryki, która walczy o lepszy świat.

 

Trzeba także wziąć pod uwagę, że lata 70. pod względem obyczajowym były naznaczone buntem młodych. Także ten specyficzny klimat kontestacji i pacyfizmu przejawiał się wtedy na każdym kroku. Nie można było zrobić filmu o młodzieży pomijając wątek flower-power. Ruch hipiowski był w historii Ameryki bardzo ważnym etapem w procesie ewolucji kulturowej, był prekursorski wobec licznych zjawisk, które rozpoczęły się wkrótce potem – rewolucja seksualna, ideologia ekologiczna, muzyka, odwołania w literaturze, czy też doktryny New Age. Trudno było więc nie podejmować tematu zwłaszcza w filmie. Forman ze swoim „Odlotem” wpisał się w tę tradycję, przedstawił kontrkulturę w czasach jej największej aktywności.

Nagrody

Odlot został uznany przez krytykę. W 1971 roku w Cannes dostał Nagrodę Jury dla najlepszego filmu i Nominację do Złotej Palmy. W 1972 uzyskał nominacje aż w 6 kategoriach do nagrody BAFTA, dla najlepszej aktorki pierwszoplanowej (Lynn Carlin), dla najlepszej aktorki drugoplanowej (Georgia Engel), dla najlepszego reżysera, najlepszy montaż, film i scenariusz. W tym samym roku był także nominowany do nagrody Amerykańskiej Gildii Scenarzystów za najlepszy scenariusz napisany przez Jeana-Claude Carriéra, Johna Guare’a, Johna Kleina i Milosa Formana. Niestety, jak już wcześniej zostało wspomniane, produkcja czechosłowackiego reżysera nie zyskała uznania wśród amerykańskiej publiczności. Film nie miał przebicia komercyjnego. Reżyser na rozgos musiał poczekać do 1975 r. kiedy zaprezentował światu wariactwa Jacka Nicholsona. Dopiero więc „Lot…” rozsławił nazwisko Formana i ugruntował jego międzynarodową pozycję wśród najbardziej znanych filmowców świata.

Skoro „Odlot” nie zdobył wielkiego uznania 40 lat temu, to może to może w czasach współczesnych kinomani pochylą się nad nim ponownie? Obraz wart jest uwagi, ponieważ jego przesłanie jest wciąż aktualne, a specyficzny humor sytuacyjny po prostu zwala z nóg.

SK - ostatnie teksty: (zobacz wszystkie)







  • MojeNajlepszeFilmy

    Arcydzieło, najlepszy film Formana zaraz obok Człowieka z Księżyca!






Przeczytaj jeszcze



Poprzedni tekst

Behind the Candelabra - zwiastun nowego Soderbergha

Następny tekst

The World's End - pierwszy zwiastun



OSTATNIE KOMENTARZE NA STRONIE