NAJWAŻNIEJSZE TO KOCHAĆ. Wiecznie niespełnienie | FILM.ORG.PL

NAJWAŻNIEJSZE TO KOCHAĆ. Wiecznie niespełnienie

Chociaż warstwie wizualnej dzieła Żuławskiego nic złego zarzucić nie sposób, film ten nie broni się jako utwór wybitny.




Kochać, ale jak?




Dawid Myśliwiec
16.05.2016


Oglądając film Andrzeja Żuławskiego o dydaktycznym tytule Najważniejsze to kochać, można odnieść wrażenie, że wszelkie związki emocjonalne powinny być oparte na teatralnych gestach i wiecznym (pozornym) niespełnieniu. Dowiemy się z niego także, że małżeńskie rozmowy mają postać scenicznych dialogów, w których od treści ważniejsza jest piękna fraza. W swej adaptacji głośnej powieści Christophera Franka Noc amerykańska Żuławski – choć twierdzi, że rzecz to w życiu najważniejsza – nie potrafił pokazać, jak należy kochać.

Pierwszy film tego reżysera zrealizowany we Francji przez zdecydowaną większość odbiorców umieszczany jest w gronie jego największych dzieł. Trzeba przyznać, że doceniany na obczyźnie polski twórca dołożył starań, aby jego film zdobył uznanie – zaproszenie do obsady aktorskiej fenomenalnej Romy Schneider czy niepokornego Klausa Kinskiego świadczy o niezwykłej ambicji reżyserskiej i ogromnej charyzmie, podobnie jak współpraca z Georges’em Delerue’em w zakresie warstwy muzycznej. Stały operator Andrzej Jaroszewicz zadbał o to, by kadrom w Najważniejsze to kochać nie zabrakło dynamiki, tak ważnej przecież w historii miłosnej.

The-Main-Thing-Is-to-Love2

I choć warstwie wizualnej dziełu Żuławskiego nic zarzucić nie sposób, film nie broni się jako utwór wybitny. W opowieści o aktorce niepotrafiącej poradzić sobie z przemijającą sławą i lawirującej pomiędzy równie zagubionym mężem a adorującym ją fotografem zabrakło przede wszystkim spójności. Reżyser nie sprostał zadaniu połączenia wątków złamanej kariery i uczuciowo-seksualnego niespełnienia. Odtwarzana przez Schneider Nadine jest postacią niestabilną, kruchą, w jednej chwili pomstującą na brak zawodowego sukcesu, w drugiej błagającą męża, by uprawiał z nią seks. Gdy zostaje odrzucona, oferuje swoje wdzięki fotografowi Servais, który jednak miłość ogranicza do sfery platonicznej. Gdzieś w tle tego erotycznego napięcia trwa emocjonalna walka pomiędzy bohaterką, jej mężem i Servais.

Wciąż jednak fabuła filmu nie potrafi podążyć wyraźnie w jednym z kierunków – w przerwach między gierkami w uczuciowym trójkącie Nadine próbuje ratować karierę, grając w sztuce ekscentrycznego reżysera, a wcześniej próbując swych sił nawet w filmie pornograficznym. To właśnie ujęciem udawanego seksu rozpoczyna się Najważniejsze to kochać – widzimy Nadine upadłą, ze łzami w oczach, próbującą wykrztusić z siebie fragmenty pretensjonalnych kwestii. Scena ta definiuje bohaterkę jako postać niespełnioną, pokonaną przez własne niepowodzenie. I ten element osobowości postaci to jedyna stała w obrazie Żuławskiego – wszystkie konflikty, jakie obserwujemy na ekranie, pozostają słabo ugruntowane i niejasne dla widza. Reżyser dryfuje pomiędzy postaciami, ledwie zarysowując sylwetkę intrygującego Karla-Heinza Zimmera (niezrównany Kinski) czy porno-gangstera Mazellego, podobnie traktując niektóre relacje bohaterów. Jakby w tle tego wszystkiego rozgrywa się romans głównej bohaterki ze sztuką – Servais zapożycza się u wspomnianego mafiosa, by sfinansować przedstawienie w teatrze Ryszarda III, który to spektakl ma zaspokoić aktorskie ambicje Nadine. Sztuka nie odnosi sukcesu, jednak dług u Mazellego pozostaje. Pozostawiając kochanka w trudnej sytuacji, bohaterka chce zakończyć romans, jednak nawet to nie udaje jej się do końca.

c'est d'aimer

Cóż z tego, że Schneider stworzyła znakomitą kreację, skoro świat przedstawiony, w którym funkcjonuje Nadine, jest przedłużeniem teatralnej sceny? Postacie prześcigają się w wygłaszaniu coraz to wznioślejszych wypowiedzi, cytując znane filmy czy dokonania Rimbauda, lecz brakuje w nich choćby odrobiny wiarygodności. Być może tak wymyślił to sobie Żuławski – by emocjonalne związki bohaterów wyglądały nienaturalnie, by przesadne dramatyzowanie nawet najbardziej prozaicznej kwestii było metaforą masek, jakie ludzie przywdziewają w codziennym życiu. Problem w tym, że – nawet jeśli powyższe założenie okazałoby się prawdziwe – reżyser zatracił się w kreowaniu rzeczywistości, rezygnując z uniwersalnego odbioru swojego filmu.

Dlatego też o Najważniejsze to kochać najczęściej mówi się właśnie w kontekście nagrodzonej Cezarem roli Romy Schneider, którą filmem Wszystko o mojej matce uhonorował sam Pedro Almodóvar. Trudno bowiem oceniać obraz Andrzeja Żuławskiego jako epokowe dzieło o potędze miłości – pomimo wszystkich swych zalet formalnych, nie udaje mu się bowiem udowodnić tytułowej tezy.

korekta: Kornelia Farynowska

Dawid Myśliwiec

Oglądam dziesiątki filmów miesięcznie, a na liście tytułów do nadrobienia nic nie ubywa - a wręcz przybywa. W 2015 r. udało mi się osiągnąć cel - obejrzeć średnio 1 film dziennie. Tą samą estymą darzę "Kobietę z wydm", "Ojca chrzestnego" i "Deadpoola", slow cinema przeplatając głupimi komediami. O kinie piszę, bo samo oglądanie mi nie wystarcza, a najlepsze uczucie to to, gdy komuś spodoba się polecony przeze mnie film. Od ośmiu lat rzeźbię sobie na www.mysliwiecoglada.pl.






  • Natalia

    Dawno nie czytalam tak zlej recenzji. Juz pomijajac licealny styl, autor „popisuje sie ” obrzydliwa wrecz ignorancja wobec tworczosci A.Zulawskiego. Ta teatralnosc czy sztucznosc to podstawowe wyznaczniki stylu Zulawskiego, a „Najwazniejsze to kochac” to jeden z najbardziej powsciagliwych pod tym wzgledem filmow w jego karierze. Tam wszystko jest bardzo spojne, trzeba sie tylko troche wysilic, byc moze obejrzec jeszcze raz? Tez zajmuje sie pisaniem o filmie i jesli nie jestem w stanie napisac nic sensownego po pierwszym seansie, ponawiam go. Polecam takie rozwiazanie.Moze w przyszlosci uniknie Pan publikowania takich glupot.






Przeczytaj jeszcze



Poprzedni tekst

Roztańczony buntownik

Następny tekst

LOVING. Jeff Nichols o rasizmie #Cannes2016



OSTATNIE KOMENTARZE NA STRONIE