GRIMSBY. Rechot prymitywa | FILM.ORG.PL

GRIMSBY. Rechot prymitywa

Niesmaczny, nieśmieszny, nieciekawy.




Rechot prymitywa




Dawid Gawałkiewicz
06.03.2016


Jesteśmy hołotą!, woła z dumą główny bohater najnowszego filmu Louisa Leterriera. I to chyba była grupa docelowa dla tego obrazu. Osoby dość proste, którym spodobają się tony żartów okołoseksualnych. Ja niestety otrząsałem się przez dwa kwadranse po tym, co mi zafundowano na seansie.

Jest to już drugi film o relacjach braterskich, jaki recenzowałem w tym roku. Zaledwie parę tygodni temu mówiłem o Ardenach. I dopiero Grimsby uświadomiło mi, jak duża przepaść zieje między średnim a bardzo kiepskim kinem.

sacha-baron-cohen-the-brothers-grimsby-trailer-00

Nobby (Sacha Baron Cohen) i Sebastian Butcherowie (Mark Strong) to dwaj bracia, którzy rozstali się, będąc dziećmi. Nobby wylądował w slumsach w tytułowym Grimsby i wyrósł na nieokrzesanego kibica piłkarskiego, natomiast losy młodszego brata, Sebastiana, potoczyły się zupełnie inaczej, został superszpiegiem, wyszkolonym zabójcą. Podczas próby zapobiegnięcia zamachowi na Kate, obrończynię praw człowieka (w tej roli Penélope Cruz), Nobby odnajduje brata, przeszkadzając mu w misji, co rozpoczyna ich szaloną przygodę.

W całym filmie były może dwa dobre żarty.

Cała reszta, kilkanaście różnych scenek, była po prostu niesmaczna. Ja to nazywam fekalnym humorem, ale zapewne istnieją też lepsze określenia. Dowcipy krążyły wokół seksu, wkładania sobie różnych rzeczy do odbytu i jeszcze raz seksu. Nie jestem specjalnie pruderyjny, więc nie czerwieniłem się jak ta pensjonarka, ale miałem czasem ochotę spuścić z zażenowaniem wzrok i tylko recenzenckie poczucie obowiązku sprawiło, że przesiedziałem te osiemdziesiąt dwie minuty w sali. By dać wam przedsmak tego, co się tam wyprawia – Sebastian Butcher zostaje trafiony dwoma strzałkami z trucizną, która doprowadzi go w minutę do śmierci, jeśli nie zostanie ona wyssana. Jedna trafia go w ramię, więc Nobby ochoczo bierze się za ratowanie brata. Niestety dość szybko okazuje się, że drugi pocisk trafił go… w jądra. Mamy kilka sekund żartów z homoseksualistów, by następnie obejrzeć dwu- czy trzyminutową sekwencję, w której Cohen ssie jądra Stronga. Ha-ha. Kupa śmiechu. Z przewagą tego pierwszego.

PRODUCTION-Mark-Strong-and-Sacha-Baron-Cohen-in-Columbia-Pictures-THE-BROTHERS-GRIMSBY

Było kilka przyjemnych elementów w całym tym obrazie, skłamałbym, idąc w zaparte i mówiąc, że ten film to jedna wielka katastrofa. Ciekawym zabiegiem było użycie znanych postaci, jak Donald Trump czy Daniel Radcliffe, jako epizodycznych bohaterów. Oczywiście zostali wykorzystani bez zgody swoich rzeczywistych odpowiedników, co zostało z dumą przez film na końcu oznajmione. Poza tym zdarzały się fajne nawiązania do kultury angielskiej, czy to do Harry’ego Pottera, czy do manii, jaką mają Brytyjczycy na punkcie piłki nożnej. Fakt, sam wątek sensacyjny był toporny i tragiczny, ale wątek komediowy bywał śmieszny, chociaż nie wtedy, kiedy scenarzyści zamierzali, by taki był.

Pora przejść do kolejnego odcinka z serii Polowanie na MacGuffiny. To element na którym opiera się fabuła, i od czasów recenzji Planety Singli staram się go zawsze znaleźć. Myślę, że tym razem należy pójść za instynktem tłumacza, który przełożył nam oryginalny tytuł Brothers Grimsby i stwierdzić, że faktycznie motywem przewodnim, tym, na czym cały scenariusz był oparty, jest miasteczko Grimsby, do którego trafił Nobby i które de facto zdeterminowało resztę jego życia. Miasteczko, jego mieszkańcy, to wokół tego kręcił się film, a cała akcja była tylko kosmetycznym dodatkiem.

„To była kwestia smaku”, pisał Herbert, a śpiewał Gintrowski. Ten film można obejrzeć zasadniczo tylko po pijanemu albo na spotkaniu z kumplami, gdzie też będzie się zapewne lało morze alkoholu. Jeśli planowaliście zabrać na Grimsby’ego drugą połówkę albo pójść samemu, by się odstresować, stanowczo wam to odradzam. Dla osób nie będących koneserami rzeczonego fekalnego humoru, ten film może wywołać, nomen omen, odruchy wymiotne.

korekta: Kornelia Farynowska

Jestem tu

Dawid Gawałkiewicz

Rocznik 1991. Nowy narybek KMFu, dołączył w 2015 roku. Student filozofii, kocha filmy od lat, miłością tylko trochę słabszą niż książki. Lubi być zaskakiwanym prze scenarzystów, stąd na piedestale stawia kino "mind fuck'owe". Jest przesadnym optymistą, stąd jego recenzje są z reguły zbyt łagodne. Oprócz recenzji filmowych prowadzi cykl "Filmowe Gry Komputerowe".
Jestem tu

Latest posts by Dawid Gawałkiewicz (see all)







  • AK

    Po przeczytaniu tej recenzji mam wrażenie ze wolalbym znaleźć się na stypie po Mussolinim w towarzystwie kiboli Lazio wyposażonych w kastety niż na wieczorze kawalerskim w towarzystwie autora! Żeby bawić się „glupkowata” komedią trzeba mieć poczucie humoru które często jest dużo bardziej wyrafinowane niż u ludzi stylizujacych się na koneserow i intelektualistów. Jeśli po tym filmie autor „otrząsa się przez dwa kwadranse” to co stalo się z nim po prawdziwych gniotach? Dostal jakiegoś udaru? Pewnie tak skoro wypisuje takie brednie. Spuszczal wzrok z niesmakiem? Chyba kiedy zdał sobie sprawę z tego ze jego poczucie humoru pasuje do filmów Sachy Cohena jak kaszanka do kawioru. Reasumując – czy gluchy ma prawo recenzowac operę? Czy Eskimos powinien oceniać sklepy z bikini w Kalifornii? Albo czy ktoś z poczuciem humoru uksztaltowanym chyba na Trenach Kochanowskiego powinien pisać o komediach? Szczególnie tych ” fekalnych”? Chyba ciężej się otrzasnac po jego recenzji niż jemu po tym filmie. Nie chce mi się pisac

    • Filip Cygan

      Nie chce ci się, bo w tym momencie musiałbyś napisać coś na temat samego filmu – a jego zapewne jeszcze nie obejrzałeś?

      • Krzysiek eM

        Dobrze, że ty napisałeś.

  • bobzielarz

    Jestem ciekaw co autor recenzji sądzi o innych filmach, w których wystąpił Sasha Baron Cohen? Ali G, Borat, Dyktator czy nawet Bruno? Jeśli ktoś spodziewał się innego, wyrafinowanego humoru, to zastanawiam się po co szedł na ten film. Przecież humor fekalny, a raczej balansowanie na granicy dobrego smaku, to znak rozpoznawczy SBC. Przykro się czyta takie emocjonalne dyrdymały. Niby autor pisze, że nie jest delikatny jak pensjonarka, a recenzja temu przeczy. Podsumuje powyższy tekst, słowami, których bał się użyć autor recenzji, gówno.

    • Krzysiek eM

      Zgadzam się z Tobą. KMF dało d… Z taką recenzją jakiegoś sztywniaka.

    • nindustrialny

      Wczoraj obejrzelismy z żoną. Chyba ostatni raz tak smialem się kiedy ogladalem Zamiane Cial :

      http://www.filmweb.pl/film/Zamiana+cia%C5%82-2011-566131 .

      Zanosilem sie ze smiechu jak niemowlak, ktory widzi grzechotke.

      No i oprocz oczywiscie tych rzekomo infantylnych i prymitywnych scen dodajmy naprawde fajne sceny akcji, zwlaszcza ta na poczatku z kamera w oku.

  • Rafał Donica

    Yo, korekta – „U osób” powinno być, a nie „Dla osób” w ostatnim zdaniu.

  • Krzysiek eM

    Nawet tego nie czytam bo nie wierze że ten film zasługuje na 2/10. Po co do recenzowania bierze się ktoś kto nie wie co dokładnie bedzies oglądał. Takie filmy robi Sasha!!!!

    • Na rottentomatoes i metacritic 46 więc szału nie ma.

      • Krzysiek eM

        rottentomatoes 49% na 37 opini.
        metacritic 46% na 10 opini
        To są oceny krytyków (od siedmiu boleści).
        Chyba większa ilość głosów jest bardziej miarodajna.
        IMDB 6,8/10 na 3592 głosy
        Filmweb 6,7/10 na 2004 głosy

  • Artur Gralla

    Przecież w nim występuje Sacha Baron Cohen to o czym to miało być ha ha ha,autor widocznie nie lubi gościa ha ha ha,ale teraz to ja muszę ten film obejrzeć.Ciekawe co autor powiedziałby a scenę w Ali g w której niewidomy czyściciel masuje mu męską cześć ciała i nie jest to głowa ha ha ha

    • nindustrialny

      Wczoraj obejrzelismy z żoną. Chyba ostatni raz tak smialem się kiedy ogladalem Zamiane Cial :

      http://www.filmweb.pl/film/Zamiana+cia%C5%82-2011-566131 .

      Zanosilem sie ze smiechu jak niemowlak, ktory widzi grzechotke.

      No i oprocz oczywiscie tych rzekomo infantylnych i prymitywnych scen dodajmy naprawde fajne sceny akcji, zwlaszcza ta na poczatku z kamera w oku. :)))

  • Koneserzy wiadomego humoru się ozwali w komentarzach. Autor recki pewnie się tylu nie spodzeiewał :>






Przeczytaj jeszcze



Poprzedni tekst

CZY POLSCY REŻYSERZY ŚNIĄ O FILMACH SCI-FI? (CZĘŚĆ 1)

Następny tekst

Sztuczne światy – Sekrety morza



OSTATNIE KOMENTARZE NA STRONIE