Recenzje

CIEMNONIEBIESKI ŚWIAT (2001)

"Najcenniejsza w tym filmie jest spójność. Nic – ani tło historyczne, ani efekty specjalne – nie przesłania ani na moment właściwej opowieści.

Autor: Tekst gościnny
opublikowano

Podniebna batalia

Autorem tekstu jest Łukasz Sojka.

Co dobrze robią Czesi? Bez wątpienia piwo! Każdy, kto miał w życiu kontakt z dobrze schłodzonym Budweiserem czy Staropramenem, nie będzie śmiał oponować. Co jeszcze potrafią? Potrafią opowiadać historie, o czym przekonał się każdy czytelnik Hrabala czy Kundery. Potrafią również – co jest już mniej oczywiste dla nas – świetnie latać i walczyć. Potrafią również nakręcić o tym świetny film. Mowa tu o Ciemnoniebieskim świecie Jana Svěráka – niezwykłym filmie o czechosłowackich pilotach walczących w Royal Air Force podczas Bitwy o Wielką Brytanię.

Przywykliśmy myśleć, że słynne słowa Churchilla o tym, że „nigdy tak wielu nie zawdzięczało tak wiele tak nielicznym” dotyczyły polskich pilotów, którzy w krytycznej fazie powietrznych zmagań z niemiecką Luftwaffe stawili jej czoła i dali odpór. Równie często zapominamy jednak, że wśród owych „niewielu” byli nie tylko Polacy i obywatele Wspólnoty Brytyjskiej. RAF podczas Bitwy o Anglię przekształcił się z elitarnego, prawdziwie brytyjskiego klubu dla wybranych w barwną mieszaninę wszelkich nacji. Wśród nich znalazło się i przeszło dwa tysiące pilotów z Czechosłowacji. Bohaterami filmu Svěráka jest dwóch pilotów myśliwskich – Franta i Karl. Poznajemy ich w sielskiej scenerii przedwojennego Ołomuńca, gdzie Franta jest instruktorem pilotażu, zaś Karl jego najlepszym uczniem. Całe napięcie dramaturgiczne filmu zostało zbudowane wokół różnic pomiędzy bohaterami i przechodzącej kolejne ewolucje wzajemnej więzi.

Bohaterami filmu Svěráka jest dwóch pilotów myśliwskich – Franta i Karl. Poznajemy ich w sielskiej scenerii przedwojennego Ołomuńca, gdzie Franta jest instruktorem pilotażu, zaś Karl jego najlepszym uczniem.

Franta jest starszy i doświadczony, ma kochającą narzeczoną, psa i widoki na stabilizację rodzinną, Karl jest ledwie dorosłym chłopaczkiem, którego jedyne dziewczyny żyją na chowanych w skarpecie fotograficznych aktach. Franta zachowuje się powściągliwie, Karl jest cholerykiem, rzucającym się z młodzieńczym zapałem zarówno w wir walki, jak i miłości. Jak wiadomo, przeciwności się przyciągają, Franta i Karl zostają więc przyjaciółmi i partnerami. W najważniejszych punktach, pomimo różnic w charakterze, dokonują tych samych wyborów – Franta, który najpierw z regulaminowym spokojem oddaje w ręce okupantów bazę i samoloty w Ołomuńcu, chwilę potem zostawia narzeczoną, psa i całe swoje dotychczasowe życie, by wyruszyć do Polski, a potem Anglii. Karl z kolei potrafi przebrnąć przez wszystkie absurdalne na pozór elementy brytyjskiego szkolenia, takie jak pozorowane walki powietrzne przeprowadzane na wyposażonych w radiostacje… rowerach.

Wkrótce jednak rowery ustępują miejsca samolotom, a pozorowane walki powietrzne prawdziwym zmaganiom, w których wróg strzela ostrą amunicją i o śmierć jest znacznie łatwiej niż o zwycięstwo. W powietrzu Franta i Karl nawzajem się uzupełniają, często ratując się z opresji, jednak na ziemi już wkrótce ich stosunki wystawi na próbę – jak to zwykle bywa – piękna kobieta. Resztę trzeba już sobie dooglądać. Skrót fabuły, o który pokusiłem się powyżej, nie zapowiada jakiejś rewelacji. Z filmów o „męskiej przyjaźni na wojnie” można by zrobić oddzielny gatunek, w którym znalazłyby się i arcydzieła, i niemiłosierne kicze. Bohaterowie tych filmów zwykle są swoimi przeciwieństwami i zwykle na ich drodze staje kobieta. Co jest więc niezwykłego w Ciemnoniebieskim świecie? Wszystko!

Jeśli ktokolwiek miał wcześniej do czynienia z filmami Svěráka – choćby z oskarowym Kolą – zna możliwości tego reżysera, jeśli chodzi o budowanie nastroju z elementów prostych i, zdawałoby się, banalnych, które w jego filmach nabierają wymiaru nieomal magicznego. Nie ma w Ciemnoniebieskim świecie niepotrzebnego ujęcia, jest za to mnóstwo obrazków pięknych i wzruszających swą prostotą. Pod tym względem wszyscy, którym podobał się Kola, będą usatysfakcjonowani. Jest w tym filmie jeszcze jedno oblicze Svěráka, którego dotąd nie znałem. Ciemnoniebieski świat jest przecież filmem o pilotach myśliwskich, pozbawienie go więc scen walki powietrznej pozostawiłoby z pewnością niedosyt. Takiego niedosytu jednak nie ma. Sceny lotnicze po prostu wgniatają w fotel, a tak realistycznie sfilmowanych walk powietrznych jeszcze nie widziałem. Svěrák znalazł idealny środek pomiędzy efektownością a realizmem, dbając jednocześnie o szczegóły, dzięki czemu nawet bardzo wymagający znawca historii nie bardzo ma się do czego przyczepić. O efekty komputerowe zadbało czeskie studio animacji, współpracujące m.in. przy realizacji filmu Alien vs Predator. Patrząc na Spitfire’y kotłujące się w powietrzu z Messerschmittami przypomniałem sobie złotego smoka z Wiedźmina i gorzko zapłakałem… Aktorstwo w filmie jest najwyższej próby, każda postać, nawet drugoplanowa – wyrazista i zapamiętywalna. Dobre wrażenie robi również to, że każda nacja posługuje się swoim ojczystym językiem. Czechów grają Czesi, Anglików zaś Anglicy.

Najcenniejsza w tym filmie jest jednak spójność. Nic – ani tło historyczne, ani efekty specjalne – nie przesłania ani na moment właściwej opowieści. Nie ma w tym filmie również zbędnego patosu, którym obciążona jest większość produkcji o II wojnie światowej. Svěrák nakręcił po prostu kolejny intymny film o ludziach, którzy muszą radzić sobie z kaprysami historii i z własnymi słabościami. Na koniec można pokusić się o porównanie z amerykańskim Pearl Harbor, które pojawiło się w kinach w tym samym roku, co Ciemnoniebieski świat. Oba filmy są wszak opowieściami o pilotach osadzonymi w realiach II wojny światowej. Nawet wątki miłosne obu historii są dość podobne. Poza tym jednak filmy te są krańcowo różne i mogą stanowić idealny przykład tego, jak na podobnych podstawach może powstać kicz absolutny i absolutne arcydzieło.

Tekst z archiwum film.org.pl.

Ostatnio dodane