Recenzje

BOGOWIE Łukasza Palkowskiego. Z sercem dla Polski

Porywający film nakręcony wedle najlepszych wzorców kina biograficznego.

Autor: Tekst gościnny
opublikowano

Autorką tekstu jest Małgorzata Kulisiewicz.

Reżyser Łukasz Palkowski przedstawia zawsze bohaterów swych filmów jako postacie niesztampowe, pełnokrwiste i dalekie od uproszczeń. W Rezerwacie widzieliśmy bohaterów warszawskiej Pragi jak z życia wziętych. Palkowski umie też w sposób zajmujący i profesjonalny opowiadać filmowe historie. W Bogach opowiedział wydarzenia z trzech lat życia światowej sławy kardiochirurga profesora Religi w sposób zapierający dech w piersiach, jak w najlepszych hollywoodzkich filmach biograficznych.

Napisany według najlepszych amerykańskich wzorów scenariusz, autorstwa Krzysztofa Raka, ukazuje najpierw wydarzenia z 1983 roku dziejące się w warszawskiej klinice kardiochirurgicznej, potem ważny rok 1984 – objęcie przez Religę kierownictwa Kliniki Kardiochirurgii w Zabrzu, a w zasadzie rzucenie „na głęboką wodę” do niegotowego, w stanie surowym, budynku. Bohater filmu to polski self-made man, który motywuje do pracy i zaraża entuzjazmem zespół kliniki w Zabrzu, własnymi rękami klejący kafelki i przygotowujący klinikę dla pacjentów.

Profesor Religa w 1985 roku przeprowadza wraz z zespołem pierwszy udany przeszczep serca w Polsce. Reżyser pokazuje wcześniejsze, nieudane próby transplantacji w Zabrzu z niezwykłą empatią, budując też napięcie jak w filmie sensacyjnym. Suspens budowany jest też przez ukazanie niepewnego losu kliniki z powodu cofnięcia dotacji, chwilowego zawieszenia jej istnienia, któremu nie podporządkował się Religa, i jego pełnej determinacji walki o środki pozwalające prowadzić szpital.

Profesor Zbigniew Religa to bohater romantyczny, który zwycięża, taki, któremu wszystko się udało. Lekarz podkreślał w wywiadach, że kiedy serce pacjenta w pustej klatce piersiowej zaczyna bić i utrzymywać krążenie, jest to dla niego cud natury. Gdy młody Religa jako wolontariusz pierwszy raz był na dyżurze, gdzie trafiali ludzie z wypadków i chirurdzy operowali przez całą noc, dając ludziom drugie życie, było to dla niego oszałamiające i wtedy dopiero zakochał się w chirurgii. Wcześniej nie bardzo wiedział, kim chce zostać, porządnie zaczął się uczyć dopiero na studiach, wyprzedził innych, mając dużo ponad sto przeprowadzonych operacji już w chwili ukończenia studiów, co było niezwykłe.

W latach siedemdziesiątych odbył staże w Stanach Zjednoczonych – z chirurgii naczyniowej i kardiochirurgii. Tam właśnie po raz pierwszy zetknął się z problemem transplantacji serca. Tam również, jak wspomina w wywiadach, podczas drugiego pobytu zobaczył, na czym polega prawdziwa demokracja i zrozumiał, że ludzie w tym kraju są naprawdę wolni. Te zasady przeniósł do pracy lekarskiej i organizacyjnej. To stanowi też istotę budowania filmowej postaci przez Tomasza Kota odtwarzającego postać profesora Religi.

Film nie pokazuje dalszych losów kardiochirurga, który sam za swoje największe osiągnięcie uważał stworzenie polskiego sztucznego serca i udaną próbę wszczepienia go w 1989 roku. Ale w ciągu ukazanych na ekranie wydarzeń z trzech lat ten „niezwykły zwykły człowiek”, profesor Religa pochylał się z troską nad każdym pacjentem. Niezwykła skromność pozostała mu nawet wtedy, gdy pracował na stanowisku ministra zdrowia w latach 2005 – 2007, w rządzie Kazimierza Marcinkiewicza i Jarosława Kaczyńskiego.

Jak wspomina pielęgniarka Judyta Solorz, pracująca razem z profesorem Religą: „ten wielki, wybitny człowiek nigdy nie chodził po korytarzu z zadartym nosem, czekając na nasze ukłony. Przechodził raczej pochylony i to właśnie Profesor zdążył nas zawsze pierwszy przywitać, niezależnie, czy to była pani doktor, pacjent, salowa, pielęgniarka czy elektryk. Nie wiem, jak to robił, ale wierzcie mi, zawsze nas zdążył uprzedzić”

Ta skromność i życzliwość, ale również dopełniające obrazu cechy charakterystyczne, takie jak impulsywność, nałogowe palenie, odreagowywanie zawodowego stresu alkoholem, służą budowaniu pełnokrwistej postaci, a nie spiżowego pomnika.

Na zwycięskiego romantycznego bohatera jest w naszych czasach mniej lub bardziej świadome zapotrzebowanie i ten właśnie fakt najbardziej doceniło jury festiwalu w Gdyni. Zaletą filmu, oprócz znakomitej reżyserii i scenariusza, są też rewelacyjne zdjęcia Piotra Sobocińskiego, jednocześnie dynamiczne, precyzyjne i stylowe, dobrze eksponujące szczegóły i styl epoki. Obrazowy leitmotiv filmu, czyli szaleńcza jazda Zbigniewa Religi zielonym fiatem 125p, filmowana jest z niezwykłą energią i profesjonalizmem. Słynny kardiochirurg lubił muzykę rockową, taki też styl muzyki rozbrzmiewa w tle dźwiękowym. A najbardziej chyba dopracowane są szczegóły kreacji aktorskiej Tomasza Kota. Charakterystyczny chód, pochylenie postaci, wyraz twarzy, niepokorne spojrzenie i charakterystyczny sposób mówienia – to wszystko jest idealnie uchwycone. Jak żywy jest ten wykreowany na ekranie człowiek „z sercem na dłoni”, idealista ze wspaniałym podejściem do ludzi. Przypomnijmy jeszcze, że kiedy w 2005 roku Zbigniew Religa kandydował na prezydenta, wybrał hasło kampanii: „Z sercem dla Polski”. Twórcy filmu podkreślają, że najbardziej zależało mu na ratowaniu ludzkiego życia, maksymę można więc doprecyzować: „Z sercem dla ludzi”.

Ostatnio dodane