Recenzje

BEZSENNOŚĆ W SEATTLE, czyli kiedy Annie osaczyła Sama

Autor: Agnieszka Stasiowska
opublikowano

Właśnie mija pięć lat od śmierci Nory Ephron, kobiety, która uszczęśliwiła świat – a przynajmniej jego piękniejszą część – takimi hitami jak Kiedy Harry poznał Sally (1989), Bezsenność w Seattle (1993), czy Masz wiadomość (1998). Zakwalifikowane niezbyt zręcznie do gatunku „komedia romantyczna” (bo tak na serio – co w nich jest zabawnego?) produkcje z uroczą jeszcze podówczas Meg Ryan w rolach głównych do dziś przekonują co bardziej wrażliwe duszyczki, że w życiu najważniejsza jest miłość.

A oto dlaczego (prawdopodobnie…) kobiety od lat dają się uwodzić historii Annie Reed i Sama Baldwina.

Sam Baldwin (Tom Hanks)

Poznajemy Sama w chwili, kiedy żegna na zawsze ukochaną żonę. Jessica po ciężkiej chorobie umiera, zostawiając męża i sześcioletniego syna. Chwyta za serce, prawda? Sam, oczywiście (komedia romantyczna!), jest dobrze sytuowanym architektem, a zatem człowiekiem inteligentnym i wykształconym, jak to się kiedyś mawiało, na poziomie. Szczupły, wysoki, przystojny, prezentuje się nieźle nawet w potwornie zniekształcającej sylwetkę modzie lat 90., co potwierdza jego kumpel, chwaląc publicznie jego tyłek. Do tego Sam jest czułym wrażliwcem, który obcej autorce programu radiowego nawet w środku nocy potrafi z wdziękiem i elokwencją opowiadać o zmarłej. O tym, że jest również kochającym ojcem dla swojego syna, nawet wspominać nie trzeba, rozumie się samo przez się. Głębia postaci Sama równa jest głębi szkiełka podstawowego, a on sam jest równie jak preparat mikroskopowy przejrzysty.

Annie Reed (Meg Ryan)

Annie to tak zwana pozytywna wariatka, roztrzepana, zakręcona i schematycznie urocza. Przy tym ładna i miła. Byłoby dziwne, gdyby tak cudowna istota była na tym świecie sama, Annie jest zatem zaręczona (jej wybranka wspomnimy nieco później). Annie jest zaręczona, ale gdy pewnego razu, wracając samochodem ze świątecznego obiadu z rodziną, słyszy w radio głos Sama, czuje (choć jeszcze nie do końca wie), że to właśnie TEN JEDYNY. Bo Annie wierzy w znaki, magię i przeznaczenie. Od momentu, w którym poznała historię Sama, Annie uczyni wszystko, co w jej mocy, łącznie z głuchymi telefonami, wynajęciem prywatnego detektywa (zdjęcia wymagane, nie chcielibyśmy przecież, żeby TEN JEDYNY okazał się nieapetycznym grubaskiem-okularnikiem), wykorzystaniem zawodowych kontaktów i śledzeniem obiektu zainteresowania, aby dotrzeć do Bezsennego w Seattle, jak nazywają go w radio. A gdy już do niego dotrze, jakże rozumnie odwróci się na pięcie i poleci z powrotem do domu. I to też, wbrew pozorom, będzie znak.

Jonah Baldwin (Ross Malinger)

Ośmioletni syn Sama widzi, jak ojciec tęskni za matką. Aby mu zatem pomóc, pewnej nocy dzwoni na numer telefonu podany w audycji radiowej. Dostawszy się na antenę (podając przy okazji swoje nazwisko, numer telefonu i adres), raczy świat wzruszającą historią swoich rodziców. Jego poczynania mają nieoczekiwany skutek, tatuś staje się popularny, setki kobiet piszą do niego z propozycją spotkania. Jonah, ignorując kompletnie fakt, że jego DOROSŁY ojciec próbuje poradzić sobie z samotnością w naturalny sposób, umawiając się na spotkania z kobietą, która w sposób wyraźny mu się podoba, decyduje, że Victoria nie jest dla taty właściwa i bierze sprawy w swoje ręce, usiłując doprowadzić do spotkania Sama z tą, którą Jonah sobie upatrzył. Kiedy Sam stanowczo protestuje, Jonah przy pomocy przyjaciółki (trudno chyba w tym wieku mówić o dziewczynie?…) ucieka z domu i podąża na umówione spotkanie z Annie. Gdyby ktoś jeszcze miał wątpliwości, dlaczego dzieci nie powinny mieszać się w sprawy, których nie rozumieją, niech obejrzy ten film.

Ostatnio dodane