Recenzje

25. GODZINA (2002)

Spike Lee z wyczuciem o tragedii 9/11.

Autor: Karolina Chymkowska
opublikowano

Szukając siebie

Być może każdy z nas mógłby zostać bogiem, gdyby dostał szansę jeszcze przez jedną godzinę. Być może. A być może nie. Nikt się nigdy nie dowie, bo dwudziesta piąta godzina nie będzie mu dana. Ma ich tylko dwadzieścia cztery, wystarczająco dużo na to, by żyć, umrzeć, wygrać albo przegrać. Cała przyszłość może zależeć od tego, gdzie pójdzie na zakupy. Wybór miejsca może oznaczać, że nigdy nie zobaczy pustyni, nigdy nie powita już Nowego Roku. A może też oznaczać, że kiedyś opowie swoim dzieciom, jak mało brakowało, by…

WIELKA CISZA PO WORLD TRADE CENTER

Nie zapomnimy WTC.

Dziś na ruinach WTC kwitnie handel. W okolicach jedenastego września ruch jest szczególnie duży. Handlarze na naprędce skleconych straganach usiłują zachęcić turystów do kupna widokówek ze zdjęciem dwóch wież, kiczowatych modeli, koszulek z hasłami przeciwko terroryzmowi. „Nie zapomnimy WTC” zapewniał George W. Bush w przemówieniu wygłoszonym bezpośrednio po tragedii „Dziś demokracja i wolność zostały zaatakowane. Nie pozwolimy, by terroryzm zagrażał życiu przyszłych pokoleń”. Blisko trzy tysiące ludzi zginęło podczas ataku jedenastego września. W drugą rocznicę zamachu uczczono ich pamięć minutą ciszy. Dwie błękitne smugi światła oznaczyły miejsce, gdzie stały zawalone wieże. Bliscy ofiar zamachu złożyli kwiaty i zapalili znicze. Minęły dwa lata, ale emocji związanych z tragedią nie udało się zagłuszyć. Ktoś powiedział „to miasto jest już napiętnowane na zawsze”. Tak wielką ciszę pozostawili po sobie ci, którzy odeszli.

KTO JEST WINIEN?

Zaczyna się akcentem zwycięstwa życia nad śmiercią, woli walki nad cierpieniem. „To twarda sztuka, on chce żyć – podoba mi się!” mówi Monty Brogan. Powie później, że pomoc, jakiej udzielił skatowanemu psu, była najlepszym, co zrobił w życiu. „Każdy kolejny dzień zawdzięcza mnie”. Monty jest syty i bezpieczny. Ma mnóstwo pieniędzy, piękny apartament i śliczną dziewczynę u boku. Jego świat jest jak opoka, której nikt nie ośmieli się naruszyć… ale niebezpieczeństwo przyjdzie z najmniej spodziewanej strony. Ktoś go zdradził. Proceder, któremu zawdzięcza sukces i bogactwo – handel narkotykami – prowadzi go w konsekwencji do więzienia.

„Mogłem zmienić swoje życie” myśli, zdesperowany „Mogłem wycofać się już dawno, zainwestować i zacząć żyć uczciwie. Mieć rodzinę, dom i dzieci. Mogłem, nie zrobiłem tego, byłem chciwy, byłem pazerny”. „… czułem się nietykalny. Kto mógłby naruszyć moją własną, prywatną potęgę, którą zbudowałem? Kto miałby na tyle odwagi, żeby zaatakować Monty’ego Brogana, człowieka, za którym stoi taka siła?”. Tylko dwadzieścia cztery godziny, by przeżyć wszystko, co pozostało do przeżycia. Potem siedem lat więzienia, wyrok jak powolna śmierć. „Pieprzyć was wszystkich!” Oskarżycielski palec wymierzony po kolei, we wszystkich wokół, w konsekwencji jednak kieruje się na niego samego. Nie ma sensu oskarżanie kogokolwiek. Sam jest sobie winien. Jego pycha, jego chciwość, jego poczucie nienaruszalności, zaślepienie, brak rozwagi, brak rozsądku. Tylko on i nikt inny. Tylko on może wszystko naprawić. W ciągu jednej doby.

CO ZROBIŁBYŚ, MAJĄC JESZCZE JEDNĄ GODZINĘ?

Pytanie, na które każdy może sobie odpowiedzieć jedynie teoretycznie. Żadna z ofiar WTC nie wiedziała, że zginie. Żadnej nie dano szansy na jeszcze jedną godzinę. Także Spike Lee może tylko teoretyzować. I robi to…

Pożegnaj się z najbliższymi. Ale nie wspominaj ani słowem, że to na zawsze. Po prostu bądź z nimi. Wybacz wszystko, co kiedykolwiek ci uczyniono. Nie odchodź z żalem i gniewem w sercu. Zapłać swoje długi, choćby te symboliczne. Pozwól, by ten, który ma wobec ciebie poczucie winy, wypłacił się za to. Niech go nie dręczy więcej demon zaniechania wobec ciebie. Okaż zaufanie – niech bliski ci człowiek wie, że wierzysz w niego, że wierzysz, iż godnie cię zastąpi. Nie mścij się. To już nie ma znaczenia. Zapamiętaj wszystko, co ci drogie, w jego najpiękniejszej formie. Pogódź się ze sobą. Nie rozdrapuj w sobie tego, czego już nie możesz zmienić. Odejdź ze spokojem i godnością.

Ale na to wszystko trzeba mieć szansę. Trzeba mieć świadomość, że to koniec, że to ostatnie momenty, że dotarliśmy do kresu. Ale ten kres nie ostrzega. Pojawia się nagle, przecina linię życia ludzi, którzy byli młodzi, zdrowi, silni, mieli plany i marzenia, nie mogli przeczuwać, co się stanie. Jak mogli przypuszczać, że już przyszedł czas, by się żegnać?

SKRĘCIĆ W INNĄ STRONĘ

Umknąć losowi.

… przeżyć całe życie. Zobaczyć wszystko, co chciałoby się zobaczyć. Morze, góry, pustynię. Żyć spokojnie, pracować, być dobrym człowiekiem. Mieć rodzinę, dzieci, wnuki. Umknąć losowi. Nie po to, by stać się kimś ważnym, sławnym czy niezwykłym. Po prostu po to, by istnieć, cieszyć się tym, że nadchodzą i mijają kolejne święta, rocznice i drobne radości dnia codziennego. Mieć przyjaciół i marzenia. Po to, by opowiedzieć kiedyś, że tak mało brakowało, by do tego wszystkiego nie doszło. Tak mało brakowało – wystarczyło obrać inną drogę. Gdyby mieć jeszcze jedną godzinę… może. Jeśli nawet przeznaczenia nie da się uniknąć, jeśli są przewrotne i nieubłagane siły, które kiedyś nas zaprowadzą taką drogą, z której powrotu nie ma, jeśli nie leży w naszej mocy tego zmienić – jest jeszcze to drobne poletko, na którym jesteśmy wszechwładni.

Teraźniejszość. I odnajdywać się w tej teraźniejszości dzień po dniu, z największą godnością, na jaką nas stać, może każdy. Wiele rzeczy może okazać się silniejszych, zaskoczyć nas i pokonać. Ale nad naszym sercem mamy nadal władzę. Jak najlepiej prowadzić to, co od nas zależy, za co odpowiadamy. Żyć i nie bać się – ale pamiętać. W wymiarze ducha zawsze leży w naszej mocy skręcić w tę co należy stronę. Taką właśnie wolność nam dano. Gdziekolwiek prowadzi przeznaczenie.

Tekst z archiwum film.org.pl.

Ostatnio dodane