Strona główna KMF
  medium  is  the  message
 






















    Cronenberg kocha halucynacje. Psychiczne choroby, omamy, zwidy, deliryczne stany przyprawione narkotykami, wielowymiarowy seks i ciało ulegające koszmarnym metamorfozom. Na zdrowy rozsądek nie ma tu miejsca, więc widza nietypowy klimat od razu zniechęca bądź szybko fascynuje, przy czym na obojętność raczej nie ma tu miejsca. „Videodrome” z 1983 roku jest nie tylko doskonałym wprowadzeniem w twórczość Kanadyjczyka, ale i błyskotliwym (jeśli w ogóle można użyć słowa „błyskotliwy” omawiając kino Cronenberga) paszkwilem na media światowe, które na początku lat 80. bezczelnie zadomowiły się w kręgach władzy. W tytule tej recenzji widnieją słowa Marshalla McLuhana, dla którego media są przekazem, bo media właśnie poddają człowieka obróbce, mamią zmysły i intelekt nadając treść wypowiedziom płynącym z telewizora, radia czy prasy. Oczywiście McLuhan uważa, w przeciwieństwie do Cronenberga, że człowiek może wspaniale wykorzystać media, dla jego dobra, wszak „globalna wioska” to tak szlachetne zjawisko. „Videodrome” to jednak przerażające ekstremum tezy medium is the message.
SEKS I PRZEMOC
    Cronenberg kocha te słowa, uwielbia je definiować wciąż na nowo, osadza je w różnych kontekstach badając stan duszy współczesnego człowieka. Tutaj mamy opowieść o dziennikarzu, którego stacja telewizyjna oferuje mało wybredną rozrywkę z pogranicza ostrzejszej erotyki połączonej z większą niż zwykle brutalnością. Usprawiedliwieniem medialnej polityki Maxa Renna jest odpowiedź, jaką daje telewidzom: macie, co chcecie. Cynizm w wykonaniu Maxa wcale dziwić nie powinien, bowiem media rzeczywiście proponują widzom to, czego widzowie pragną najbardziej. Przemoc w kinie i telewizji traktowana jest szalenie instrumentalnie - jest jedną z najważniejszych cech widowiska rządzącego się swoistą dramaturgią i estetyką. Krew spływająca po ekranie w możliwie najefektowniejszy sposób zapewnia twórcom już nie tylko rozgłos z powodu burzenia kolejnych granic, ale i finansowy sukces. O tym zdaje się Max pamiętać, szczególnie wtedy, gdy przypadkowo trafia na telewizyjne show przedstawiające maltretowanie półnagiej kobiety przez zakapturzonych katów. Niedoskonały obraz, niewyraźny dźwięk, całość wyglądająca dość amatorsko, ale i – co najważniejsze – intrygująco. To jest rodzaj programu, który Max chce mieć w swojej stacji.

    David Cronenberg w tym momencie wyprzedził ze swym komenatrzem współczesne tendencje związane z telewizyjnym ekshibicjonizmem. Już atak na nowojorskie World Trade Center był głównie medialną sensacją, brutalnym widowiskiem z tysiące razy powtarzanym ujęciem samolotu wbijającego się w szklany wieżowiec i ludźmi w akcie desperacji skaczącymi z kilkuset metrów. Dramat zabitych, choć obecny, został niejako zastąpiony sensacją wynikającą z aktu terroru. Telewizyjne czy prasowe serwisy są pełne aktów przemocy, które kreują już nie tylko informację o wydarzeniu, a promują samo okrucieństwo, które wzbudza ciekawość bardziej niż cokolwiek i przyczynia się do większej sprzedaży bądź oglądalności. Max Renn tę ciekawość publiczności pragnie wykorzystać. Tym bardziej, że krew w tajemniczym nagraniu video połączona została z seksem czyli „produktem”, który, równie doskonale jak przemoc, jest w stanie przyciągnąć uwagę widowni. Począwszy od lat 50. ubiegłego wieku w błyskawicznym tempie zmienia się moralność związana z seksualnością, która ze sfery prywatnej przeszła do sfery publicznej. Zmieniło się poczucie smaku, zmieniła się estetyka, a demokracja nie tyczy się już tylko polityki, ale i kultury. Seks stał się towarem przyciągającym widownię. W poszukiwaniu autentyczności przekazu media wytworzyły kulturę obnażania*, która spełnia zachcianki telewizyjnego podglądacza. Nicki Brand, z którą zaczyna spotykać się Max, pracuje w radio jako psychoterapeutka. Dzwonią do niej osoby, dla których terapią będzie wyznanie własnych grzechów, ujawnienie prawdziwego „ja” bądź rozmowa o szczegółach życia, które do tej pory było tajemnicą. Nie przypomina to „Rozmów w toku” czy „Jerry Springer Show”?
TELEWIZOR JAK NARKOTYK
    Cronenberg połączył ze sobą seks i przemoc nadając im nowe znaczenia wynikające z krytyki kultury medialnej. Film z aktami sadomasochistycznymi zaraża Maxa Renna osobliwymi halucynacjami, które powodują zmianę rzeczywistości, w której porusza się główny bohater. Max staje się – dosłownie – urządzeniem programowanym przez kasetę video wkładaną do brzucha, w którym tkwi dziura w kształcie pochwy. Pistolet, którym chce zastrzelić człowieka odpowiedzialnego za nowy rodzaj uzależniającego medium, stapia się z jego ręką – mechanizm broni łączy się z kośćmi, żyłami, skórą. Sam telewizor ożywa – oddycha, jego „serce” pulsuje – po czym wciąga Maxa-widza w siebie, stając się jego kochanką. Seks widziany w telewizorze staje się seksem jak najbardziej prawdziwym, podobnie jak okrucieństwo – wcześniej tylko oglądane, teraz autentycznie doświadczane.
    Łączenie halucynacji z procesami myślowymi służy w „Videodrome” głównie krytyce publiczności. Może to mało czytelne, ale na pewno niewygodne, bo Cronenberg genialnie posłużył się zjawiskami przemocy i seksu, których ukazanie wywołuje obojętność (bo przemoc i seks są wszędzie) oraz dość przewrotną ciekawość, gdy ta obserwuje obrazy uznane za autentyczne. Niektórzy zdają się mówić, że okrucieństwo na ekranie czy w grze komputerowej rozładowuje jedynie napięcie czy wewnętrzną frustrację. Czyżby?

    Dlatego właśnie, mimo formy bliskiej horrorowi, „Videodrome” to jeden z najgenialniejszych komentarzy, będących jednocześnie interpretacją roli, jaką współcześnie odgrywają media.


AUTOR TEKSTU: Rafał Oświeciński - DESJUDI
      

* - polecam świetną książkę Briana McNaira „Seks, demokratyzacja pożądania i media, czyli kultura obnażania”

VIDEODROME
Rok produkcji: 1983 USA
Reżyseria:David Cronenberg
Scenariusz: David Cronenberg
Muzyka: Howard Shore
Zdjęcia: Mark Irwin

Wystąpili:
James Woods .... Max Renn
Sonja Smits .... Bianca O'Blivion
Deborah Harry .... Nicki Brand
Peter Dvorsky .... Harlan
Leslie Carlson .... Barry Convex
Jack Creley .... Brian O'Blivion
Lynne Gorman .... Masha
Julie Khaner .... Bridey
Reiner Schwartz .... Moses

Klub Miłośników Filmu, 13/02/05



STRONA GŁÓWNA