SpongeBob Kanciastoporty (ang. SpongeBob SquarePants)serial animowany produkcji Nickelodeon, powstający od roku 1999. W 2004 nastąpiła przerwa w produkcji kolejnych części serialu, spowodowana pracami nad pełnometrażowym filmem o przygodach SpongeBoba (w Polsce wydany bezpośrednio na DVD w drugiej połowie 2005), potem wznowiono produkcję, która trwa do dzisiaj... (wikipedia.pl)

Biję się w piersi i proszę o przebaczenie, ale do września 2011 nie wiedziałem co to/kto to SpongeBob KanciastoPorty! Nie wiem jak to się stało, zgrzeszyłem okrutnie, ale jakimś cudem ominęła mnie fala popularności, jaką żółty gąbczasty świr wraz z ekipą przyjaciół od lat zalewa miliony widzów na całym świecie. Moje pierwsze spotkanie ze SpongeBobem, które zapamiętam do końca mych dni, wyglądało tak, że pewnego niedzielnego poranka skakaliśmy sobie z małżonką po kanałach i na TVP(bodajże)1 zobaczyliśmy kreskówkę, w której bliżej nieokreślona żółta bryła i różowa rozgwiazda (wtedy nie miałem pojęcia co to za jedni i że żółta bryła to gąbka) rozmawiali na temat tego, czy na otoczaku da się jeździć. Gdy różowa rozgwiazda zapewniała, że otoczak to kamień i nigdzie nie pojedzie, żółta gąbka usiadła na tymże otoczaku i ruszyła na nim przed siebie niczym bolidem F1, rozjeżdżając sceptyczną rozgwiazdę. Po chwili odcinek się skończył i zaczął kolejny, w którym gąbka nie mając się gdzie podziać, zamieszkała w domu różowej rozgwiazdy. Obydwaj ułożyli się do snu pod wielkim kamieniem (jako kołdrą) i zaczęła się prawdziwa beczka śmiechu, od której rozbolały nas brzuchy. A to rozgwiazda się śliniła, a to chrapała, a to przeciągała „kołdrę”, aż wreszcie obudziła się z okrzykiem „pająk!” na ustach i zaczęła skałą/kołdrą walić po głowie bogu ducha winną gąbkę. Ale najlepszy motyw nastał w momencie, gdy gąbka, skapitulowawszy, poszła spać kilkanaście metrów dalej, a rozgwiazda ponownie obudziła się z okrzykiem „pająk!” na ustach, złapała za skałę/kołdrę, podbiegła do gąbki i ponownie jęła ją walić po głowie.


To była miłość od pierwszego wejrzenia! To był „nasz” humor – irracjonalny, absurdalny, z innej planety, maksymalnie odjechany i, jak miały pokazać kolejne odcinki, często nie dla dzieci, a raczej dla ich rodziców. Tak poznaliśmy SpongeBoba i Patryka – niekwestionowane gwiazdy animowanego serialu pod tytułem „SpongeBob KanciastoPorty”. Niczym na narkotykowym głodzie zaczęliśmy nadrabiać zaległe odcinki i film kinowy (o którym szerzej poniżej) o przygodach SpongeBoba i Patryka, utwierdzając się coraz bardziej w przekonaniu, że ta zwariowana kreskówka to (pomimo kilku wyraźnie słabszych odcinków) geniusz humoru w najczystszej postaci.

Surrealistyczne dialogi, aż nazbyt barwna galeria postaci i niecodzienne wydarzenia dziejące się w Bikini Dolnym, wciągnęły nas bez reszty. Niektóre sceny cofaliśmy po kilkanaście razy i oglądaliśmy w kółko. Niemal na śmierć uśmialiśmy się, gdy SpongeBob i Patryk z upierdliwością godną podziwu chcieli wyciągnąć Skalmara na meduzy. Stojąc pod jego drzwiami w kółko pukali, a gdy Skalmar otwierał (i zamykał, otwierał i zamykał…) raz za razem pytali go: „Gotów?”, „Gotowy?”, ”Gotów?” i tak bez końca. Gdy wreszcie wkurzony Skalmar wykrzyczał natrętom: „Nigdzie z wami nie pójdę, rozumiecie?”, SpongeBob z niesłabnącym entuzjazmem i nieschodzącym z twarzy uśmiechem, wyrażającym, że nic nie rozumieją, radośnie krzyknął: „Rozumiemy!”.


Motyw z innego odcinka, w którym SpongeBob czekał na autobus do Bikini Dolnego, kompletnie rozłożył nas na łopatki. KanciastoPorty stojąc na przystanku wyglądał autobusu, który podjeżdżał tylko wtedy, gdy nasz bohater na chwilę odwrócił wzrok, albo przeszedł akurat na drugą stronę ulicy, by kupić cukierek w automacie. W dodatku autobus zatrzymywał się tylko na jedną tysięczną sekundy, tak, że SpongeBob nie miał szans nigdy na niego zdążyć, nawet jak stał na przystanku.

Na szczególną uwagę zasługuje też odcinek, w którym SpongeBob po raz pierwszy odwiedza wiewiórkę Sandy w jej pozbawionym wody domu – KanciastoPorty dwoi się i troi jak prawdziwy mężczyzna-twardziel, żeby nie dać po sobie poznać, że nie ma czym oddychać. Temu, kto wymyśla te zwariowane motywy, należy się jakiś pokręcony, animowany Oscar, uśmiechnięty od ucha do ucha, a w miejscu miecza trzymający żółtą gąbkę.

Serial poznaliśmy w wersji z lektorem na TVP, a później z kapitalnym polskim dubbingiem. Głos i śmiech SpongeBoba w wykonaniu Jacka Kopczyńskiego śni mi się po nocach (oczywiście w pozytywnym tego słowa znaczeniu), a na jego wspomnienie zawsze poprawia mi się humor. Jak wspominałem wcześniej, przed wrześniem 2011 nie miałem pojęcia o istnieniu tego znakomitego serialu, ale teraz, gdy poznałem już kultowe postaci, jak przez mgłę przypominam sobie, że tu i ówdzie widywałem postać SpongeBoba. Jego „atak” na moją osobę miał się jednak dopiero zacząć. Kilka dni po pierwszym razie z serialem, kupowałem sobie kebab i na wysokości moich oczu stał… uśmiechnięty SpongeBob namalowany na skarbonce z dopiskiem „Napiwki”. Podczas wizyty u znajomych, ich czteroletnie dziecko bawiło się wózkiem, w którym woziło Gacusia (ślimak SpongeBoba), a w kuchennych rewolucjach pewna Azjatka miała na sobie koszulkę z wizerunkiem SpongeBoba. Najbardziej spostrzegawczy fani serialu odkryli, tym razem nie KanciastoPortego, a Patryka, na okładce filmu „This is it” między stopami Michaela Jacksona. Z ostatnich odkryć – SpongeBob pojawia się jako ogromny balon na paradzie ulicznej w filmie „Tower Heist. Zemsta cieciów”. On jest po prostu wszędzie.


Jeśli istnieje jeszcze na tej planecie ktoś, kto nie oglądał serialu „SpongeBob KanciastoPorty” (teraz cwaniakuję, a do niedawna byłem to ja ;), niech koniecznie nadrobi tę zaległość. Masaż przepony gwarantowany, no i miło znać serial, z którego pochodzi jedna z najbardziej kultowych i najbardziej rozpoznawalnych postaci w dzisiejszej popkulturze.




KILKA SŁÓW O POSTACIACH
(zdjęcia i opisy pochodzą ze strony: http://nick.com.pl/spongebob)


SpongeBob
Ten gąbczasty twór mieszka na dnie oceanu w miejscowości Bikini Dolne. Na co dzień pracuje w smażalni kraboburgerów, a jego marzeniem jest zostać najlepszym kucharzem kraboburgerowym świata! Jest naiwny, energiczny, czasem zawzięty. Ale taki właśnie jest ON. Kiedy nie ma go w restauracji "Pod Tłustym Krabem", to na pewno puszcza bańki mydlane albo poluje na meduzy ze swoim najlepszym przyjacielem - rozgwiazdą Patrykiem.

Patryk
Mieszka pod kamieniem. Niezbyt bystry. Za to różowy i ma fajne gacie w kwiatki. Jest najlepszym przyjacielem SpongeBoba i zawsze kręci się w pobliżu. Jego ulubione powiedzenia to "eeee', "yyyyy" i "ooooo". Znaczy się, Patryk dobrze zna samogłoski.




Pan Krab
Dla tego podmorskiego przedsiębiorcy liczy się tylko jedno: KASA! Wciąż jest w posiadaniu pierwszego zarobionego dolara, zresztą i tak wszystkie pieniądze gromadzi w materacu. Okazyjnie zajmuje się randkowaniem z podmorskimi dziewczynami albo powstrzymywaniem niecnych planów Planktona.



Plankton
Plankton ma manię wielkości, choć sam jest mikroskopijnych rozmiarów. Twierdzi, że któregoś dnia wykradnie recepturę na pyszne kraboburgery i zawładnie światem. Całkiem nieźle jak na kogoś wielkości okruszka. Ale niech was nie zwiedzie jego drobna budowa. Plankton to kawał drania!




Gacuś
Niepozorny, sunie zostawiając za sobą śluzowany ślad. Zagadką pozostaje dlaczego miauczy jak kot. Ale to ten właśnie Gacuś jest najcenniejszym przyjacielem SpongeBoba, nieraz ratując go z opresji. Posiada też najwyższy iloraz inteligencji spośród wszystkich bohaterów. Jego milczenie to czysta mądrość!



Sandy
Sandy to nietypowa wiewiórka, która zamieniła życie wśród drzew Teksasu na życie wśród ryb na dnie morza. Kocha wszelkie sporty ekstremalne, a najlepsza jest w karate.





Skalmar
Najwyraźniej wystarczy mieć cztery nogi, żeby być ośmiornicą. Ale żeby być Skalmarem trzeba również narzekać na wszystko - na swoją pracę, na dom, na sąsiadów. Skalmara denerwuje wszystko, oprócz jednego: jego klarnetu. Niezbyt często pokazujemy jak gra, bo wtedy widzowie wyłączają telewizory.




„The SpongeBob SquarePants Movie” (2004)

Kinowy film o przygodach SpongeBoba i Patryka, z bardziej płynną niż w telewizji animacją oraz znacznie ładniejszymi rysunkami postaci, to dla miłośników serialu kawał przedniej rozrywki, ale… tylko połowicznie. Dopóki akcja dzieje się w naturalnym środowisku bohaterów, czyli pod wodą, kupę śmiechu mamy gwarantowaną (choćby podczas śpiewania idiotycznej piosenki o bańkach, czy w chwili, w której bohaterom zostaje ukradzione auto). Jednak gdy animowani KanciastoPorty i Patryk trafiają na powierzchnię, do naszej rzeczywistości, zabawnie być przestaje i tak pozostaje do końca filmu. Motyw z Davidem Hasselhoffem, na którym bohaterowie płyną do domu, jak dla mnie był kompletnie chybiony, a wręcz żenujący. Pomijając jednak słabą pod względem humorystycznym drugą połowę filmu, kinowe przygody SpongeBoba ogląda się z taką samą przyjemnością, jak najlepsze odcinki serialu.


Ciekawostki

1.Stephen Hillenburg, twórca serialu jest biologiem morskim.

2.Stephen Hellenburg miał problem przy tworzeniu SpongeBoba. Pierwotnie bohater kształtem i kolorem miał przypominać kartofla. Stwierdzono jednak, że w takiej postaci SpongeBob nie spodoba się widzom i uczyni serial mało zabawnym. W trakcie mycia naczyń Hellenburg wpadł na pomysł by jego bohater przypominał gąbkę do mycia - i od tej pory w takiej postaci SpongeBob bawi dzieci na całym świecie.

3.SpongeBob miał początkowo nazywać się SpongeBoy, ale ta nazwa była już zastrzeżona

4.SpongeBob pracuje w restauracji „Pod Tłustym Krabem” od 31 lat. Tytuł Pracownika Miesiąca zdobywał 374 razy, czyli co miesiąc.

ZRÓB SOBIE WŁASNEGO SPONGEBOBA




  

Autor tekstu: Rafał Donica - DUX [e-mail]  Klub Miłośników Filmu, 12 stycznia 2012
Oprawa html: Filip Jalowski - FIDEL [e-mail]

 
Podziel się